Ktoś naprawdę jest zdziwiony, że Nawrocki zawetował związki partnerskie? [OPINIA]
Na pewno trudno nią być zaskoczonym. Owszem, w kampanii wyborczej Nawrocki zapowiadał, że mógłby podpisać ustawę regulującą wspólne życie ludzi niebędących małżeństwem, obarczał to jednak tyloma warunkami, że było oczywiste, że żadna realna ustawa, zwłaszcza przygotowana przez obecną większość, nigdy nie będzie dla niego do zaakceptowania.
![Ktoś naprawdę jest zdziwiony, że Nawrocki zawetował związki partnerskie? [OPINIA]](/wp-content/uploads/2026/07/kto-naprawd-jest-zdziwiony-e-nawrocki-zawetowa-zwizki-partnerskie-opinia-2cd8b4e.jpg)
Trzeba pamiętać, że Karol Nawrocki od początku założył, że nie chce być prezydentem wszystkich Polaków, nawet nie próbuje tego udawać, chce być za to prezydentem całej prawicy. W tym tej najbardziej skrajnej, bo to dzięki jej poparciu wygrał w drugiej turze.
A polska prawica, nawet ta umiarkowana, jeśli w praktyce potrafi być dalece tolerancyjna wobec osób żyjących w związkach nieformalnych, w tym jednopłciowych, to czuje się przy tym zobowiązana, by głośno wyrażać swój ideowy sprzeciw wobec takich praktyk. A ideologia jest dla niej ważniejsza politycznie od praktyki i pragmatyki.
W uzasadnieniu swojego weta wobec ustawy Karol Nawrocki stwierdził, że “odtwarzany jest [w niej] prawny rdzeń małżeństwa — ale pod inną nazwą i bez pełnego katalogu zobowiązań wynikających z małżeństwa”. Jak zadeklarował, “jako strażnik konstytucji” nie może zaakceptować “rozwiązania, które prowadziłoby do utraty szczególnego statusu małżeństwa, określonego w artykule 18 Konstytucji jako związek kobiety i mężczyzny”. Bo “małżeństwo najlepiej zabezpieczające trwałość rodziny, nie może stać się jedną z wielu równorzędnych opcji oferowanych przez administrację państwową”.
![Ktoś naprawdę jest zdziwiony, że Nawrocki zawetował związki partnerskie? [OPINIA]](/wp-content/uploads/2026/07/kto-naprawd-jest-zdziwiony-e-nawrocki-zawetowa-zwizki-partnerskie-opinia-8d10a4c.jpg)
Innymi słowy prezydent mówi czekającym na ustawę parom: wasze codzienne problemy obchodzą mnie mniej niż to, by prawo afirmowało małżeństwo jako instytucję “najlepiej zabezpieczającą długotrwałość rodziny”. Prawo nie ma najwyraźniej w koncepcji prezydenta pragmatycznie regulować międzyludzkich stosunków, ale narzucać ludziom pewną określoną wizję dobrego życia – a jak realne życie się z nią rozmija, to tym gorzej dla realnego życia.
To myślenie bardzo typowe dla polskiej prawicy, widać je także w jej myśleniu o prawnej regulacji przerywania ciąży. Jarosław Kaczyński mówił kiedyś przecież, że każdy bez problemu może znaleźć lekarza, który w razie czego wykona ten zabieg i po co w ogóle robić wokół aborcji awantury. Tak prawica rozumie “kompromis aborcyjny” – oficjalnie w imię ideologii aborcja musi być zakazana i uroczyście potępiona, ale praktycznie wszyscy patrzymy przez palce, gdy ktoś potrzebuje zabiegu. Zwłaszcza bogata kobieta z prawicowej elity. Problem w tym, że patrzenie przez palce nie rozwiąże problemów par, które chciałyby zarejestrować niebędący małżeństwem związek, a prezydent im to uniemożliwił, by “chronić konstytucyjne znaczenie małżeństwa”.
Karol Nawrocki całe życie był silnie zideologizowanym prawicowcem, nie czynił z tego specjalnej tajemnicy w kampanii, choć nie eksponował tego, jak bardzo prawicowe są jego poglądy – a są znacznie bardziej niż jakiegokolwiek prezydenta III RP, łącznie z tymi z PiS. Nic więc dziwnego, że najbardziej prawicowy prezydent w historii zachował się jak się zachował, w sprawie, która w Polsce kojarzy się ze stroną progresywno-lewicową.
![Ktoś naprawdę jest zdziwiony, że Nawrocki zawetował związki partnerskie? [OPINIA]](/wp-content/uploads/2026/07/kto-naprawd-jest-zdziwiony-e-nawrocki-zawetowa-zwizki-partnerskie-opinia-db99dcd.jpg)
Prezydent chciał też wbić szpilę rządowi
Drugi kluczowy pomysł na prezydenturę Nawrockiego to ciągła wojna z rządem Donalda Tuska. Nigdy nie mieliśmy prezydenta, który tak jasno stawiałby sobie za cel pozbawienie rządu władzy i który proponowałby tak twardą kohabitację. Nic więc dziwnego, że gdy prezydent mógł zaszkodzić rządowi, wetując ważną dla części jego wyborców ustawę, to z niej skorzystał.
Koalicja rządowa spaliła wiele politycznego kapitału, walcząc o przegłosowanie ustawy. Koalicja Obywatelska obiecywała związki partnerskie jako jeden ze 100 konkretów na 100 dni, a Nowa Lewica w swojej kampanii nawet pełną równość małżeńską. Sprawa utknęła jednak w niekończących się negocjacjach z PSL, które dla najbardziej progresywnych wyborców koalicji były głęboko frustrujące i zniechęcające do całego rządu. Teraz miesiące negocjacji, podchodów, wypracowywania kompromisów poszły na marne, a koalicja znów okazała się niesprawcza i niezdolna do spełniania złożonych wyborcom obietnic.
I to właśnie chodzi Nawrockiemu. Bo im mniejsze poczucie sprawczości wyborców obecnej koalicji, tym większa szansa na ich demobilizację za rok i na to, że po następnych wyborach do władzy dojdzie koalicja prawicy pod patronatem prezydenta.
Najgorsze, co może teraz zrobić koalicja albo jej zwolennicy, to dyscyplinować progresywnych, ale niegłosujących rok temu w drugiej turze na Trzaskowskiego wyborców uwagami typu: “patrzcie, jakby rządził Rafał, to ustawa by była”. Bo problem polega też na tym, że rok temu ustawy nie było. A gdyby leżała już na stole i Nawrocki musiał się konkretnie odnieść w kampanii, to wynik też mógłby być inny. Jasne, ustawa regulująca status osoby najbliższej jest priorytetem dla mniejszości wyborców, ale o wyniku zadecydowała naprawdę niewielka różnica.
![Ktoś naprawdę jest zdziwiony, że Nawrocki zawetował związki partnerskie? [OPINIA]](/wp-content/uploads/2026/07/kto-naprawd-jest-zdziwiony-e-nawrocki-zawetowa-zwizki-partnerskie-opinia-938d03d.jpg)
Czy to nie zaszkodzi prezydentowi?
Czy jednak weto w sprawie, gdzie większość opinii publicznej jest przeciw prezydentowi nie zaszkodzi bardziej Karolowi Nawrockiemu niż koalicji? Nawrocki już dwukrotnie stosował weto w kontrze do opinii publicznej: w sprawie ustawy łańcuchowej i SAFE. Choć sondaże pokazały, że większość negatywnie oceniała oba te weta, to notowania prezydenta nie załamały się po nich gwałtownie. Można spodziewać się podobnego efektu także w przypadku weta do ustawy osoby najbliższej.
Większość Polaków pewnie oceni je negatywnie, ale w rankingach zaufania raczej nie przełoży się to na znaczący spadek notowań Karola Nawrockiego. Dla większości wyborców to nie będzie priorytetowa sprawa w ocenie prezydenta, a najbardziej zirytowani na prezydenta za tę decyzję będą wyborcy, którzy i tak nigdy nie będą na Nawrockiego głosować. Podpis pod ustawą w niczym by nie przekonał do prezydenta bardziej progresywnego elektoratu, a mógłby wywołać niezrozumienie, a nawet bunt, w jego prawicowej bazie. Co nie zmienia faktu, że ustawę warto było podpisać, bo wychodzi ona naprzeciw realnym problemom wielu Polaków i Polek, a jeśli coś jej można było zarzucić, to tylko to, że robiła to w zdecydowanie zbyt zachowawczy sposób.
PREMIUM Zapisz się na newsletter!
Zapisz mnie