“Działamy w natarciu i obronie”. Komunikat służb po pożarze na Pomorzu
W najbardziej niebezpiecznych miejscach pracuje również robot gaśniczy, który chroni życie ratowników. W akcji uczestniczą również osoby, które o pożarze zawiadomiono podczas zawodów strażackich – część z nich natychmiast przyjechała na miejsce zdarzenia.
Jak przebiega akcja gaśnicza w Charnowie?
Pożarem objęty jest obszar ok. 3 tys. mkw., a sytuacja, mimo że opanowana, wciąż wymaga dalszych działań. – Działamy w tym momencie i w natarciu, i obronie. Próbujemy zlokalizować pożar – przekazał w niedzielę wieczorem st. bryg. Tomasz Banach, zastępca pomorskiego komendanta wojewódzkiego PSP w Gdańsku podczas briefingu.
Zaznaczył, że najważniejszym celem jest ugaszenie ognia oraz ochrona pozostałej części hali produkcyjnej.
– Pożar jest opanowany, ale jeszcze nie zlokalizowany. Nikomu nic się nie stało, naszym priorytetem jest obecnie ugaszenie i zapobieżenie dalszym stratom – podkreślił st. bryg. Banach.
Specjalistyczny zespół chemiczny na bieżąco monitoruje dym wydobywający się z miejsca pożaru.

Czy mieszkańcom Charnowa grozi niebezpieczeństwo?
Według wypowiedzi przedstawiciela PSP ewakuowano 20 osób z pobliskich gospodarstw i ośmiu pracowników zakładu. – Nie przewidujemy zwiększenia strefy do ewakuacji – zapewnił st. bryg. Banach, dodając, że pożar pozostaje ograniczony do terenu fabryki.
Zapewniono, że schładzane są zbiorniki z gazem LPG, aby nie dopuścić do ich eksplozji. – Na tę chwilę zbiorniki nie wskazują, żeby było duże zagrożenie – wyjaśnił. Zaznaczył, że najbardziej niebezpieczne substancje już się wypaliły, a obecnie działania koncentrują się na zabezpieczeniu terenu hali.
Mieszkańcy będą mogli wrócić do domów, gdy stan powietrza będzie odpowiadać normom.

Jakie są działania służb i jak długo potrwają?
Działania na miejscu potrwają jeszcze wiele godzin. – Dym jest stale monitorowany przez grupę chemiczną. Staramy się zminimalizować zadymienie. Przeprowadzamy obecnie też schładzanie zbiorników gazu, by nie doszło do eksplozji – poinformował st. bryg. Banach.
Dodał, że ratownicy nie wchodzą do stref, gdzie istnieje realne zagrożenie dla ich życia w związku z eksplodującymi zbiornikami aerozoli. Specjaliści stale analizują stan powietrza i zalecają, aby osoby z okolicy nie przebywały na świeżym powietrzu w rejonie pożaru.
Na miejscu działa także sztab operacyjny, a teren zabezpiecza policja. Jak przekazał insp. Karol Dziemiańczyk, zastępca komendanta miejskiego policji w Słupsku, funkcjonariusze dbają o bezpieczeństwo i przygotowują się do czynności procesowych, które ruszą po ugaszeniu ognia.
Jak zabezpieczane są działania gaśnicze?
Aby zapewnić ciągłość dostaw wody ratownicy wykonali magistralę wodną z rzeki Słupi, co umożliwia nieprzerwany dostęp do wody dla potrzeb gaszenia pożaru. W działaniach uczestniczą także specjalistyczne jednostki – na miejsce skierowano zespół z Gdyni oraz sprzęt zapewniający ochronę dróg oddechowych wszystkim ratownikom.
W pożarze uczestniczą zarówno jednostki zawodowe jak i ochotnicze. Zatrudnienie w fabryce – według przedstawiciela starostwa powiatowego w Słupsku – znajduje ok. 400 osób.