Awantura na miesięcznicy. Kaczyński: wrzaski lumpenproletariatu
Podczas obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej na Placu Piłsudskiego w Warszawie doszło do zakłócenia wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego. Ze strony obecnych na miejscu kontrdemonstrantów słychać było okrzyki “kłamca, kłamca”. – Ta “putinada” trwa tu cały czas – stwierdził Jarosław Kaczyński.
Polityk zarzucił przeciwnikom łamanie przepisów, wskazując, że powinni zachować dystans 100 metrów od zgromadzenia odbywającego się przy pomniku smoleńskim. – Prokuratura już dawno powinna wydać zakaz obecności tych ludzi, bo nieustannie obrażają i uprawiają putinowską propagandę – ocenił prezes PiS.

Lider partii ocenił, że jego zdaniem niskie poparcie dla rządu Donalda Tuska zwiastuje zmianę władzy, a nowa ekipa “wszystkie sprawy załatwi”. Zwrócił się też do zakłócających obchody przeciwników.
– Przychodzimy tu i żadne wrzaski lumpenproletariatu tego nie zmienią – zadeklarował stanowczo Kaczyński. – Rosja jest poza naszym zasięgiem, ale tych w Polsce złapiemy i ukarzemy. (…) Przyjdzie dzień ukarania – dodał.

Plany na “straż praw”
Przed głównym wystąpieniem polityk odniósł się do decyzji obecnych władz w sprawie sytuacji na Placu Piłsudskiego. Zauważył, że choć tym razem przeciwnicy nie złożyli swoich wieńców, to zjawili się z transparentem. Prezes PiS zapowiedział powołanie tzw. straży praw.
– To jest nazwa robocza, ale chodzi o coś takiego, co uniemożliwi jakiejkolwiek władzy tego rodzaju przemocy, która jest dokonywana po 13 grudnia 2023 r. – ogłosił.
O konieczności stworzenia takiej struktury mówił również poseł Przemysław Czarnek podczas czwartkowej konwencji programowej partii.




