29 January, 2026

“80 proc. żołnierzy nie wróciło. Leżą na polach”. Groza rosyjskiej armii od środka. “Zabijacie innych dla pieniędzy”

"80 proc. żołnierzy nie wróciło. Leżą na polach". Groza rosyjskiej armii od środka. "Zabijacie innych dla pieniędzy"

Selver H. nie chciał walczyć z Ukraińcami — chciał uwolnić się od problemów prawnych, w które popadł w Niemczech. Rosjanie złożyli mu jednak propozycję, która wydawała się nie do odrzucenia: pół roku służby w ich armii w zamian za pomoc prawną. Dał się zwieść rosyjskiej propagandzie i dobrowolnie trafił na front. To, co tam zobaczył, sprawiło, że szybko pożałował tej decyzji. — Nigdy drugi raz nie zgłosiłbym się do wojska. To było bardzo złe doświadczenie — mówi 35-latek.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy "80 proc. żołnierzy nie wróciło. Leżą na polach". Groza rosyjskiej armii od środka. "Zabijacie innych dla pieniędzy" Anadolu / Contributor / Getty Images Ukraińscy żołnierze strzelający w kierunku rosyjskich pozycji, obwód doniecki, 31 sierpnia 2025 r., zdjęcie poglądowe

35-letni Selver H. pochodzi z Zenicy, czwartego pod względem wielkości miasta w Bośni i Hercegowinie. W 2019 r. wyjechał do Niemiec do pracy. Twierdzi, że popadł tam w konflikt z urzędami i służbami specjalnymi. Według jego relacji oskarżono go o przestępstwa, których nie popełnił. Niemcy deportowały go z tego powodu do Bośni i Hercegowiny. Miał nadzieję znaleźć prawnika, który pomoże mu rozwiązać problemy prawne.

W ojczyźnie podjął pracę z ojcem w branży budowlanej. Kłopoty z prawem jednak nie zniknęły, szybko dały o sobie znać. H. zaczął szukać wyjścia z tej sytuacji, chciał zacząć wszystko od nowa. Za pośrednictwem znajomego otrzymał propozycję z Rosji.

Rosjanie twierdzili, że wiedzą o prowadzonym przeciwko niemu dochodzeniu. Zaproponowali mu umowę — on zgłosi się do armii i przez sześć miesięcy będzie w niej służył, w zaiman oni zapewnią prawnika.

  • Polska ma blokować tankowce Putina. 14 krajów wypowiada walkę “armadzie zombie” Kremla. Ten ruch zaboli Moskwę

H. zdecydował się przyjąć ofertę i wstąpić do armii rosyjskiej. Ogólne zasady wyjaśnił mu przed wyjazdem serbski najemnik. Według portalu United24Media H. przyjechał do Moskwy we wrześniu 2025 r. i tam podpisał kontrakt. Po dwutygodniowym szkoleniu trafił do obwodu ługańskiego.

Rzeczywistość na froncie

Szybko przekonał się, w jak ekstremalnych warunkach służy się w rosyjskiej armii i jakie straty ponosi ona na froncie. W grudniu jego oddział wysłano do przeprowadzenia natarcia przez ukraińskie wsie. Przez kilka dni żołnierze musieli ukrywać się w piwnicach. — Przysłali nam pół litra wody i jedną, dwie małe puszki mięsa na dwie osoby — relacjonuje.

Niektórzy żołnierze próbowali zdobyć dodatkowe zapasy, ale — jak mówi H. — wielu z nich zginęło podczas ataków dronów. Większość jego oddziału została zabita w rejonie Petropawliwki. — 80 proc. żołnierzy nie wróciło. Leżą na polach — opowiada.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo "Biały Rosjanin z Moskwy ogląda wojnę na telegramie". Dziennikarze o poborze w Rosji

Rozmowa z rosyjskim oficerem otworzyła mu oczy. — Powiedział: “nie jesteście żołnierzami. Jesteście ludźmi, którzy podpisali kontrakt, żeby zabijać innych za pieniądze” — wspomina Bośniak.

Niedługo po tym H. został wzięty do niewoli przez ukraińskich żołnierzy na froncie w Charkowie. Jak mówi, przeżył tylko dzięki temu, że został pojmany. Dziś chciałby cofnąć czas. — Zostałbym w Bośni. Nigdy drugi raz nie zgłosiłbym się do wojska. To było bardzo złe doświadczenie — mówi 35-latek.

Już pod koniec 2024 r. ministerstwo obrony Bośni i Hercegowiny ostrzegło, że prawo kraju zakazuje obywatelom — także tym posiadającym podwójne obywatelstwo — służby lub szkolenia w obcych siłach zbrojnych.

Obcokrajowcy w szeregch rosyjskiej armii

H. nie był jedynym mężczyzną, który dał się skusić obietnicom Rosjan i wstąpił do ich armii. Według danych organizacji OpenMinds zajmującej się badaniem wojen informacyjnych od lata 2025 r. liczba ogłoszeń dotyczących służby kontraktowej w armii rosyjskiej skierowanych do obcokrajowców wzrosła ponad siedmiokrotnie. Również analiza treści serwisu społecznościowego WKontakcie wykazała, że do połowy 2025 r. co trzeci post reklamujący kontrakty wojskowe był skierowany do obcokrajowców — rok temu stanowiły one zaledwie 7 proc. wszystkich ogłoszeń tego typu.

  • “Takie bajki wciskają wam w telewizji”. Ujawnili rozmowy rosyjskich żołnierzy

Ukraińskie wojsko szacuje, że w szeregach rosyjskiej armii walczyło lub walczy ponad 18 tys. cudzoziemców ze 128 krajów. Z danych OpenMinds wynika, że około połowa ogłoszeń dla obcokrajowców jest skierowana do rosyjskojęzycznych obywateli krajów postsowieckich, a pozostała część do mieszańców krajów afrykańskich, Indii, Bangladeszu, Iraku, Jemenu i innych. Do tego trzeba doliczyć tysiące północnokoreańskich żołnierzy wysłanych do walki dla Rosji w ramach umowy między tymi dwoma krajami.

Podobne artykuły