01 July, 2026

“Zatruta kampania”. Kulisy historii Karola Nawrockiego. “W PiS o tym nie wiedzieli”

Prezydent Karol Nawrocki, w wywiadzie rzece udzielonym historykowi prof. Andrzejowi Nowakowi (byłemu przewodniczącemu komitetu poparcia Nawrockiego w wyborach prezydenckich), opisuje “moment grozy” w trakcie kampanii wyborczej. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy – mimo iż książka się jeszcze nie ukazała, opublikowano jedynie jej fragment – wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające w tej sprawie. 

"Zatruta kampania". Kulisy historii Karola Nawrockiego. "W PiS o tym nie wiedzieli"

A sprawa dotyczy zdarzeń z 15 maja 2025 r. podczas kampanijnych spotkań w Ząbkowicach Śląskich i Dzierżoniowie, o których opowiada dziś obecna głowa państwa w szykowanej do wydania książce.

"Zatruta kampania". Kulisy historii Karola Nawrockiego. "W PiS o tym nie wiedzieli"Jest ruch prokuratury ws. "momentu grozy" podczas kampanii Nawrockiego

Jak w filmie “Egzorcysta”

W sieci ukazał się fragment wywiadu rzeki prof. Andrzeja Nowaka z Karolem Nawrockim. Prezydent mówi w nim m.in. o “momencie grozy”, który przeżył podczas kampanii wyborczej. 

"Zatruta kampania". Kulisy historii Karola Nawrockiego. "W PiS o tym nie wiedzieli"

– Pojechałem na spotkanie w Ząbkowicach Śląskich. Przemawiałem może pięć-siedem minut pod tym ratuszem. Czekałem już na autobus, który miał mnie zawieźć na peron do tego pociągu. To było może pięćdziesiąt metrów od miejsca wystąpienia. Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm – opowiada prezydent.

I kontynuuje: Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek (bliscy współpracownicy Nawrockiego – przyp. red.). W życiu nie miałem czegoś takiego. Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu “Egzorcysta” – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut.

Były kandydat PiS na prezydenta twierdzi również, że od początku kampanii słyszał od ochrony różne ostrzeżenia, “np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka”. 

"Zatruta kampania". Kulisy historii Karola Nawrockiego. "W PiS o tym nie wiedzieli"

– Ale ja i tak to robiłem. Nawet wtedy, w tym deszczu – panie podchodziły, wyciągały ręce, całowałem je w rękę, rozmawiałem z ludźmi – opowiada dziś Nawrocki. Sugeruje, że o wszystkim mogli wiedzieć przedstawiciele niektórych mediów, którzy podążali za kandydatem PiS. W tym kontekście mowa o telewizjach. Dowodów jednak brak. 

“Karol bał się prowokacji”

Prezydenccy ministrowie nie chcą oficjalnie zabierać głosu w tej sprawie. Niektórzy z nich są na urlopie. Ci, z którymi udało się nam skontaktować, twierdzą, iż dopiero kilka dni temu dowiedzieli się o szczegółach. – Nie znałem tej historii – słyszymy od jednego z urzędników. Inny przyznaje: – Dowiedziałem się kilka dni temu. Z relacji Karola w mediach. 

Politycy PiS, których pytaliśmy o historię o wymiotach i możliwym zatruciu (prof. Nowak mówi nawet o możliwej próbie “zabójstwa”), są zaskoczeni. Nawet w sztabie Karola Nawrockiego nie było o tym mowy. – Przecież to od razu by wyciekło. Naprawdę nikt nic o tym nie słyszał – zarzeka się jeden z rozmówców z PiS.

"Zatruta kampania". Kulisy historii Karola Nawrockiego. "W PiS o tym nie wiedzieli"

Europoseł PiS Michał Dworczyk, który nie był w sztabie Nawrockiego, ale pomagał przy organizacji wizyt w Ząbkowicach i Dzierżoniowie w kampanii prezydenckiej w 2025 r., mówi dziś, iż – owszem – “bus, w którym poruszał się obecny prezydent, a wówczas kandydat, zatrzymał się, były zasłonięte wszystkie okna, natomiast nie mieliśmy wiedzy, co się dzieje wewnątrz”.

– Nie wiedzieliśmy, co się dzieje, dziś już wiemy. Mogę tylko potwierdzić, iż opisana sytuacja miała miejsce – mówi polityk PiS.

"Zatruta kampania". Kulisy historii Karola Nawrockiego. "W PiS o tym nie wiedzieli"Ludzie prezydenta złożą zeznania. Mroczek o incydencie z kampanii "Zatruta kampania". Kulisy historii Karola Nawrockiego. "W PiS o tym nie wiedzieli"

Słowem: Dworczyk wiedział, iż bus na dłuższą chwilę zatrzymał się w Dzierżoniowie, lecz nie wiedział, po co i co się wydarzyło. Dowiedział się dopiero kilka dni temu – z relacji Nawrockiego, która znajdzie się w jego książce. 

Człowiek związany z Pałacem: – To opowieść, która zapewne ma przyciągnąć uwagę wokół zapowiadanej książki. Dotąd nie była znana. Wydawnictwu zależy, żeby było o tej pozycji jak najgłośniej. I nie dziwię się.

Ciekawe jest to, iż mimo zagrożenia i podejrzenia celowego otrucia przyszłej głowy państwa, Karol Nawrocki po “incydencie” ruszył na kolejne spotkanie z wyborcami. Potwierdza nam to dziś nieoficjalnie jego współpracownik.

"Zatruta kampania". Kulisy historii Karola Nawrockiego. "W PiS o tym nie wiedzieli"

Dlaczego ani kandydat PiS, ani jego otoczenie obecne w busie (byli w nim, jak słyszymy, Mikołaj Bujak, Jarosław Dębowski oraz asystent Jakub Nadstawny), nie zgłosili zdarzenia służbom? Wszak chodziło o zagrożenie nie tylko zdrowia, ale i życia. 

Tłumaczy człowiek z Pałacu: – Słyszałem, że nie chcieli narazić się na zarzuty, że Karol w jakiś sposób chce wpłynąć na kampanię. Nie chcieli dać się sprowokować, bo to mogłoby być wykorzystane przeciwko Karolowi.

Inne źródło powtarza: – Bał się prowokacji.

Kolejny rozmówca: – Karol nie chciał przerywać kampanii. Chciał kontynuować spotkania z wyborcami, nie tracić rytmu, zgodnie z planem. No więc on i jego ludzie zamknęli temat. 

A prokuraturze nie ufali.

Polityk bliski Nawrockiemu: – Karol mógł obawiać się, że za chwilę mu cała ta giertychowo-tuskowa stajnia medialna będzie zarzucać, że to przez jakieś “narkotyki”. Przecież oni by tworzyli jakieś fikcyjne zarzuty, które mogłyby zablokować kampanię Karola. A Karol był wtedy w gazie, była końcówka kampanii.

Prokuratura mówi “sprawdzam”

Rząd nie rozumie tego punktu widzenia. – To jest szczególnie zaskakująca informacja. Szczególnie dlatego, że sam opis tego zdarzenia wskazuje, że ono było poważne, nagłe. Utrata przytomności stanowiła zagrożenie dla zdrowia i życia pana prezydenta i okazuje się, że niepodjęte zostały żadne działania związane z zapewnieniem jakiejś ochrony – stwierdził w programie “Tłit” Wirtualnej Polski wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.

Sprawą zajmie się prokuratura. Otoczenie Nawrockiego (jak i politycy PiS) nie kryje zaskoczenia. – I co, teraz będzie sztab wzywany do Świdnicy? Po co to wszystko? – dziwi się jeden z polityków PiS.

“Prokuratura Okręgowa w Świdnicy z urzędu wszczęła postępowanie sprawdzające dotyczące podejrzenia narażenia obecnego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w toku kampanii wyborczej w 2025 r.” – poinformowała w poniedziałek w komunikacie świdnicka prokuratura.

Jak przekazał rzecznik tej instytucji, prok. Mariusz Pindera, “podstawą podjęcia czynności są informacje medialne, wskazujące, iż w dniu 15 maja 2025 r. w trakcie spotkań Karola Nawrockiego w ramach kampanii wyborczej z mieszkańcami Ząbkowic Śl., i Dzierżoniowa miało dojść do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia i chwilowej utraty przytomności ówczesnego kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, które mogło być skutkiem podania substancji zagrażających życiu lub zdrowiu“.

"Zatruta kampania". Kulisy historii Karola Nawrockiego. "W PiS o tym nie wiedzieli"Jest ruch prokuratury ws. "momentu grozy" podczas kampanii Nawrockiego

Politycy PiS z jednej strony dystansują się od sprawy (nieoficjalnie niektórzy z nich twierdzą, że to “dziwny temat”, z którego “niezręcznie” im się tłumaczyć), z drugiej zaś sugerują niecne czyny obecnej władzy. – Jest rzeczą jasną, że Karol Nawrocki był w kampanii wyborczej wrogiem numer jeden całego obozu rządzącego. Dla mnie jest rzeczą jasną, że ten obóz może się posunąć do różnych rzeczy, nawet do ostateczności, ale co było, jak było – muszę zapoznać się z treścią książki – skomentował Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej. 

Karol Nawrocki nie wypowiada się już na ten temat. Być może sam zostanie przesłuchany w prokuratorskim postępowaniu.

Zdaniem wiceministra Mroczka, z którym rozmawiała WP, konieczne jest zbadanie, jakie mechanizmy uruchomiono, aby “ratować kandydata”, w związku z czym “sprawa jest poważna”. Polityk z rządu nie ostatecznie rozstrzygać, czy podane informacje są dla niego wiarygodne, zostawiając ocenę śledczym. – Proste czynności, które podejmie prokuratura, tzn. przesłuchani zostaną ci, którzy byli wtedy z prezydentem i którzy coś w tej sprawie mogą wiedzieć. Jestem pewien, że w ciągu kilku tygodni będziemy mieli już większą wiedzę tak, aby pewniej w tej sprawie się wypowiadać – przekazał Wirtualnej Polsce.

Niektórzy politycy Koalicji Obywatelskiej publicznie kpią z relacji głowy państwa. I nie dają jej wiary.

PREMIUM Zapisz się na newsletter!

Zapisz mnie

Podobne artykuły