20 July, 2026

Werbowanie siłą. Problemy mobilizacyjne i w Rosji, i w Ukrainie

Niezależne media, jak Mediazona, informowały również o przypadkach zatrzymywania migrantów, świeżo naturalizowanych obywateli czy osób uchylających się od rejestracji wojskowej. Równocześnie rosyjskie władze starają się utrudniać życie obywatelom, którzy opuścili kraj, wykorzystując wobec nich narzędzia prawne i administracyjne.

Werbowanie siłą. Problemy mobilizacyjne i w Rosji, i w Ukrainie

Najbardziej interesujące jest jednak to, że mimo wyraźnego zmęczenia wojną nastroje społeczne w obu państwach znacząco się różnią. Rosjanie w większości chcą uniknąć osobistego udziału w walkach, ale nie mają wpływu na decyzje władz.

W Ukrainie z kolei badania opinii publicznej nadal pokazują szerokie poparcie dla odzyskania okupowanych terytoriów. Jednocześnie coraz większa część społeczeństwa nie chce sama uczestniczyć w działaniach zbrojnych, co prowadzi do coraz większego rozdźwięku między deklarowanymi celami wojny a gotowością do ponoszenia osobistych kosztów ich realizacji.

To właśnie ta rozbieżność staje się jednym z najważniejszych wyzwań dla Kijowa. Utrzymanie armii liczącej setki tysięcy żołnierzy wymaga stałego dopływu nowych rekrutów. Jeżeli poparcie dla odzyskania terytoriów nie będzie szło w parze z gotowością do służby wojskowej, problem kadrowy będzie się pogłębiał niezależnie od dalszego przebiegu działań na froncie. A oba wskaźniki coraz bardziej się rozjeżdżają.

Werbowanie siłą. Problemy mobilizacyjne i w Rosji, i w Ukrainie Werbowanie siłą. Problemy mobilizacyjne i w Rosji, i w UkrainieJak Rosja może uderzyć w NATO? Oto najbardziej prawdopodobny scenariusz

Zmęczenie wojną

Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii marcu 2026 r. zapytał Ukraińców, czy byliby gotowi oddać cały obwód doniecki w zamian za gwarancje bezpieczeństwa ze strony USA i Europy. 62 proc. respondentów uznało taki scenariusz za całkowicie nieakceptowalny, natomiast 33 proc. było gotowych go zaakceptować, choć większość z nich określiła to jako bardzo trudny kompromis.

W badaniu z maja i czerwca 2026 r. sprawdzono stosunek do zawieszenia broni na obecnej linii frontu. Aż 61 proc. odrzuca rozejm bez międzynarodowych gwarancji bezpieczeństwa, a 32 proc. byłoby skłonnych go zaakceptować. Pod koniec 2025 r. 53 proc. Ukraińców sprzeciwiało się jakimkolwiek ustępstwom terytorialnym, natomiast 39 proc. było gotowych zaakceptować zamrożenie frontu, pod warunkiem że okupowane ziemie nie zostałyby formalnie uznane za część Rosji.

Werbowanie siłą. Problemy mobilizacyjne i w Rosji, i w Ukrainie

Równocześnie we wrześniu 2025 r. KIIS zapytał osoby, które nie służyły w Siłach Obronnych Ukrainy, czy w razie potrzeby byłyby gotowe osobiście wstąpić do wojska i walczyć z bronią w ręku. Gotowość zadeklarowało 54 proc. respondentów, z czego 23 proc. odpowiedziało “zdecydowanie tak”, a 31 proc. “raczej tak”. Brak gotowości zadeklarowało 38 proc., natomiast 8 proc. nie miało zdania lub odmówiło odpowiedzi.

Na początku wojny, w październiku 2022 r., 86 proc. Ukraińców uważało, że należy kontynuować walkę zbrojną, nawet jeśli Rosja będzie nadal prowadzić ostrzały infrastruktury i miast. Zaledwie 10 proc. opowiadało się za rozpoczęciem negocjacji, nawet gdyby oznaczało to ustępstwa wobec Rosji. A niemal 40 proc. “zdecydowanie tak” odpowiedziało na pytanie o gotowość do zbrojnego oporu.

Werbowanie siłą. Problemy mobilizacyjne i w Rosji, i w UkrainieUkraińcy chcą do NATO. Czy są gotowi? Werbowanie siłą. Problemy mobilizacyjne i w Rosji, i w Ukrainie

U Ukraińców po czterech latach pełnoskalowego konfliktu rośnie zmęczenie wojną. Dlatego, choć nadal utrzymuje się wysokie poparcie dla obrony państwa i odzyskania okupowanych terytoriów, to maleje gotowość społeczeństwa do ponoszenia kolejnych kosztów wojny. To zjawisko nie jest zresztą wyjątkowe.

Podobne procesy obserwowano w państwach prowadzących długotrwałe wojny, gdzie poparcie dla celów politycznych utrzymywało się dłużej niż gotowość obywateli do osobistego udziału w działaniach zbrojnych. Tak też było w Polsce podczas wojny z bolszewikami czy w Wielkiej Brytanii pod koniec II wojny światowej.

Spadek poparcia w Rosji

Podobne tendencje widać w Rosji, choć oczywiście oficjalnych państwowych badań nikt nie przeprowadza. Najbardziej wiarygodne badania prowadzi jednak niezależne Centrum Lewady. We wrześniu 2022 r., tuż po ogłoszeniu częściowej mobilizacji, 48 proc. Rosjan opowiadało się za kontynuowaniem działań wojennych, a 44 proc. za rozpoczęciem negocjacji pokojowych. Był to moment największego poparcia dla dalszej wojny po pierwszych miesiącach inwazji. W drugiej połowie 2023 r. poparcie dla negocjacji rosło. W listopadzie osiągnęło 57 proc., podczas gdy zwolennicy dalszej wojny stanowili ok. 36-38 proc.

Werbowanie siłą. Problemy mobilizacyjne i w Rosji, i w Ukrainie

To, co jest szczególnie interesujące, to fakt, że równolegle utrzymuje się bardzo wysokie deklarowane poparcie dla działań rosyjskiej armii, które od 2022 r. zazwyczaj wynosi około 75-80 proc. Lewada wyjaśnia, że nie jest to sprzeczność. Wielu Rosjan jednocześnie deklaruje poparcie dla armii i uważa, że nadszedł czas na negocjacje pokojowe. W 2019 r. aż 60 proc. Rosjan deklarowało, że broniłoby ojczyzny w przypadku zagrożenia.

Po mobilizacji w 2022 r. odsetek spadł do 49 proc. Potem takich badań nie prowadzono. Jednak w październiku 2024 r. Lewada zapytała respondentów, jak zareagowaliby, gdyby bliska im osoba zdecydowała się podpisać kontrakt z armią i wyjechać na wojnę. 40 proc. respondentów stwierdziło, że raczej nie miałoby obiekcji, bo obrona ojczyzny jest ważna.

Werbowanie siłą. Problemy mobilizacyjne i w Rosji, i w UkrainieNiewiarygodny wyczyn Ukraińców. Atakują tam, gdzie Rosja czuła się bezpiecznie Werbowanie siłą. Problemy mobilizacyjne i w Rosji, i w Ukrainie

Łapanki

Dlatego zarówno Rosja, jak i Ukraina zmagają się z narastającymi problemami mobilizacyjnymi i szukają rozwiązań. Te nie zawsze podobają się obywatelom. W Ukrainie kontrole odbywają się na ulicach, w centrach handlowych, na stacjach paliw czy przy punktach komunikacji publicznej. W ostatnich miesiącach regularnie publikowane są nagrania przedstawiające siłowe zatrzymania mężczyzn oraz próby umieszczania ich w pojazdach TCK.

W Rosji w wielu regionach wojskowe komendy uzupełnień, policja oraz Rosgwardia prowadzą masowe kontrole dokumentów i zatrzymują mężczyzn, którzy nie stawili się wcześniej do komisji wojskowych lub należą do grup szczególnie narażonych na werbunek. Według relacji z obwodu penzeńskiego kontrole obejmowały samochody, autobusy i miejsca pracy, a zatrzymanym proponowano podpisanie kontraktu z armią.

W Rosji otwarty opór zdarza się znacznie rzadziej, co wynika z dużo większego ryzyka represji. Zdarzały się jednak podpalenia wojskowych komend uzupełnień, których odnotowano kilkadziesiąt, a według części zestawień nawet ponad sto. W kilku przypadkach dochodziło do ataków z użyciem broni palnej lub koktajli Mołotowa na komisje wojskowe.

W ostatnim roku jednak władze na tyle przykręciły Rosjanom śrubę, że skupili się głównie na biernym oporze i ukrywaniu się przed komisjami wojskowymi, unikaniu odbioru wezwań czy korzystaniu z pomocy prawników specjalizujących się w sprawach poborowych. Na niewiele to się jednak zdaje. Prędzej czy później władza wyśle obywatela na front.

Podobne artykuły