“Nie dajmy się podzielić”. Pikiety w Warszawie i Wrocławiu
Uczestnicy manifestacji “Dobrego Sąsiedztwa” przed ambasadą Ukrainy w Warszawie (Polacy, Ukraińcy i Białorusini) przyszli z narodowymi flagami, znaczkami i transparentami. Wśród haseł pojawiały się m.in. “stop nienawiści” oraz “nie bądźmy obojętni – reaguj na zło”.

We Wrocławiu zgromadziło się natomiast kilkanaście osób.
“Nie dajmy się podzielić”
Główny organizator wydarzenia, Dzmitry Hałko, z pochodzenia Białorusin, w przeszłości korespondent wojenny w Ukrainie, a także analityk ds. zwalczania dezinformacji, powiedział, że pikieta była spontaniczną reakcją na serię niepokojących, ksenofobicznych incydentów w polskiej przestrzeni publicznej.
– W internecie nie wygramy z botami, ponieważ farmy trolli zawsze tworzą tam iluzję przewagi liczebnej. Problem polega na tym, że zwykli użytkownicy sieci nie weryfikują setek agresywnych komentarzy, a ludzki mózg podświadomie dostosowuje się do opinii rzekomej większości. W ten sposób internetowe boty dosłownie wychowują i radykalizują realnych ludzi – powiedział PAP Halko.

Niedzielne manifestacje to reakcja na wydarzenia, które ostatnio miały miejsce. W Bielsku-Białej 54-letni mężczyzna usłyszał zarzuty znieważenia trzech Ukrainek (w tym dwóch 11-latek) w autobusie miejskim, w Gliwicach napastnik z zamaskowaną twarzą pobił 46-letniego obywatela Ukrainy kijem bejsbolowym; w internecie opublikowano nagranie z najścia radykalnych aktywistów na biuro ukraińskiej firmy.