Lawina po spotkaniu na Nowogrodzkiej. “Prezes zapędził się w kozi róg”
“‘Chcemy porozumienia, nie upokorzenia’ – po pierwsze, przyznaję, że trochę śmiechłem, bo jak ktoś chce porozumienia, a nie upokorzenia, to chyba nie tę partię wybrał, a po drugie, trochę to ckliwe i płaczliwe, już nie bądźcie panie i panowie takimi drama queens” – komentuje sprawę Michał Danielewski, zastępca redaktor naczelnej serwisu Polityka.pl.

“Do tych akapitów mogłoby się nawet wydawać, że się dogadali. No ale akapity jednak się pojawiły. Trudno mówić o kompromisie, gdy w oświadczeniu wjechały ‘lojalki’, ‘wymuszanie’ czy ‘upokarzające deklaracje’. Albo to koniec PiS, albo co najmniej koniec PiS, jaki znamy” – pisze na X dziennikarz WP Tomasz Żółciak.
“Premier Mateusz Morawiecki złożył szereg propozycji porozumienia. Granicą jest tylko dalsze istnienie stowarzyszenia ‘Rozwój Plus’ i wycofanie upokarzających lojalek. Nie osiągnięto porozumienia” – pisze europoseł Waldemar Buda.
“Ten rozpad był do przewidzenia już od trzech lat. I bardzo dobrze” – komentuje szczecińska radna Małgorzata Jacyna-Witt.
Dziennikarka Dominika Długosz przypomina, że “zegar tyka“, a Wojciech Dąbrowski z Polsat News, komentując oświadczenie Bochenka, pisze: “A więc podział!”.
“Jeśli musisz wymuszać prośbą lub groźbą podpisanie loJarki, to to nie jest żadna jedność. To może być strach, koniunkturalizm, interesowność i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy, ale na pewno nie jedność” – ocenia felietonistka Katarzyna Sadło, ps. Kataryna.
Politolog Adam Traczyk komentuje: “To niby oczywiste, ale jeśli lojalność wymuszasz lojalkami, to wiesz, że już coś pękło. Prezes sam zapędził się w kozi róg, groźbami dowartościował Mateusza Morawieckiego, a jako jedyne rozwiązanie wskazał upokorzenie byłego premiera”.
Przed czwartkowym spotkaniem około 150 posłów złożyło już wymagane oświadczenia – podał rano w RMF FM poseł Jacek Sasin. Polityk poinformował przy tym, że jego stowarzyszenie “Po pierwsze Polska” zakończyło działalność.