18 July, 2026

KO nie zablokuje Szpytmy w Senacie? PSL montuje cichy sojusz

– 170 osób, w tym naukowców, historyków i byłych pracowników IPN-u zaapelowało o brak poparcia dla tej kandydatury. Czas wiceprezesury pana Szpytmy to także czystki kadrowe w Instytucie Pamięci Narodowej i skrajne upolitycznienie z jedną ze stron sceny politycznej – mówił w Sejmie Patryk Jaskulski z KO, zapowiadając głosowania KO przeciw Szpytmie.

KO nie zablokuje Szpytmy w Senacie? PSL montuje cichy sojusz

Ale PSL, które jest głównym orędownikiem w koalicji kandydatury wiceprezesa IPN, nie traci nadziei i będzie przekonywać do jego kandydatury.

– Mam ogromny szacunek do jego dzieła życia, którym jest Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Ulmów. Poza tym jest badaczem ruchu ludowego, napisał ponad 140 prac popularnonaukowych i naukowych. Jest porządnym człowiekiem i postacią apolityczną, więc nie będzie robił polityki – mówi Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu z PSL.

Także z Pałacu Prezydenckiego słychać komplementy pod adresem Szpytmy.

KO nie zablokuje Szpytmy w Senacie? PSL montuje cichy sojusz

– To dobry wybór. Nie jest to człowiek sterowalny. Jest merytoryczny, ma swoją pragmatykę. Daje gwarancję stabilności działalności Instytutu – mówi nam współpracownik Karola Nawrockiego.

Od ludowców słychać także inne argumenty, że jeśli Szpytma nie zostanie wybrany, to kolejnym kandydatem będzie Karol Polejowski, będący związany z poprzednim prezesem, a obecnym prezydentem Karolem Nawrockim. Kandydata na prezesa IPN wskazuje kolegium IPN, które w większości zostało wskazane przez poprzedni parlament, w którym większość miał PiS.

Wprawdzie Polejowski nie miałby szans być wybranym przez ten Sejm, ale jeśli obecny parlament nie wskaże prezesa IPN, to wybór będzie musiał przeprowadzić kolejny, a jaka się w nim pojawi większość, jest dziś pod dużym znakiem zapytania.

KO nie zablokuje Szpytmy w Senacie? PSL montuje cichy sojusz

Namowy KO

Dlatego ludowcy namawiają KO do tego, żeby jednak zrobić prezesem Szpytmę. Nie ma szans, żeby przekonać do tego wszystkie partie koalicyjne, co pokazało głosowanie w Sejmie – i Lewica, i KO były zdecydowanie przeciw tej kandydaturze.

– Są ważne powody, dla których Koalicja Obywatelska nie zaakceptuje tej kandydatury w Senacie. Nie muszę ich tutaj tłumaczyć. Tak że to formalne ogłoszenie przez pana marszałka było w tym sensie przedwczesne, bo w Senacie nie uzyska akceptacji – podkreślił w Sejmie Donald Tusk.

Ale PSL liczy, że KO nie będzie utrudniać tego wyboru. Po pierwsze, poparło Sylwię Gregorczyk-Abram na Rzecznika Praw Obywatelskich, choć nie było entuzjastą jej kandydatury, i liczy, że KO się odwdzięczy w sprawie Szpytmy. Akurat w Senacie KO i Lewica nie potrzebują już głosów ludowców do zatwierdzenia jej wyboru, ale PSL liczy, że odwdzięczy się za głosy w Sejmie. W Sejmie Sylwia Gregorczyk-Abram dostała od koalicji 233 głosy, w tym prawie komplet z PSL.

KO nie zablokuje Szpytmy w Senacie? PSL montuje cichy sojusz KO nie zablokuje Szpytmy w Senacie? PSL montuje cichy sojuszKto nowym RPO? Sejm podjął decyzję

Po drugie, w tym przypadku KO nie musi popierać kandydatury Szpytmy. Głosowanie w tej sprawie przeprowadzane jest zwykłą większością głosów, więc wystarczy, że kandydat dostanie więcej głosów za niż przeciw i jego wybór zostanie zatwierdzony. Dlatego w tym przypadku wszystkie głosy wstrzymujące albo absencja w głosowaniu będą działały na korzyść kandydata.

I jak wynika z informacji Wirtualnej Polski, taki scenariusz jest w grze.

KO nie zablokuje Szpytmy w Senacie? PSL montuje cichy sojusz

– Nie wykluczamy jakiejś pasywnej postawy w tej sprawie. W tej chwili badamy jego publikacje, bo przypina mu się łatkę antyukraińską, a z publikacji to nie wychodzi. Natomiast jeżeli nie zdecydujemy się na niego, to następny w kolejce jest Karol Polejowski, który jest bliżej prezydenta – mówi nam ważny senator KO.

A postawa pasywna w tym przypadku oznacza właśnie wstrzymanie się od głosu czy nawet rezygnację z udziału w głosowaniu. – Faktycznie może się zdarzyć, że część wyjmie karty w trakcie głosowania lub się wstrzyma – mówi koalicyjny senator.

A to przesądzi o zatwierdzeniu wyboru Mateusza Szpytmy, o ile zdania nie zmieni PiS.

Podobne artykuły