Chiński robot w porcie. Rzecznik marynarki komentuje
Po fali oburzenia film zniknął z mediów społecznościowych MW RP. Sprawę skomentowało także wojsko.
Rzecznik odpowiada. “Wcześniej określone miejsce”
“Robot nie poruszał się po terenie jednostki, a jego obecność została ograniczona do konkretnego, wcześniej określonego miejsca według scenariusza i czasu realizacji nagrania” – przekazał Polsat News rzecznik 8. Flotylli Obrony Wybrzeża kmdr ppor. Grzegorz Lewandowski.
Dodał, że przepisy dot. naruszenia bezpieczeństwa nie mają zastosowania do tej sytuacji, bo robot nie miał swobodnego dostępu do infrastruktury i stref zastrzeżonych.
“Miejsce nagrania zostało dobrane w taki sposób, aby realizacja materiału nie wiązała się z możliwością utrwalenia informacji podlegających ochronie” – przekazał ppor. Lewandowski.

Podkreślił, że nie pokazano żadnego elementu portu, który nie był prezentowany w innej działalności promocyjnej. “Jest to miejsce w pełni widoczne, chociażby z miejskich nabrzeży i promów w Świnoujściu. Nagranie z udziałem robota nie rozszerzało zatem zakresu informacji o obiekcie ogólnodostępnych” – przekazał.
Robot miał zostać uruchomiony dopiero na terenie portu, a po zakończeniu nagrań został wyłączony.
Ppor. Grzegorz Lewandowski przyznał, że wykorzystanie robota miało na celu “nieszablonową promocję” parady okrętów w Gdyni. Zapewnił, że realizacja materiału nie wiązała się z dodatkowymi kosztami dla Marynarki Wojennej.