04 February, 2026

Życie za lodowatymi murami. Reportaż z bloku w Kijowie, który Rosja próbowała zamrozić. “Stałem się lokalnym hydraulikiem”

Rosja nie przestaje atakować infrastruktury krytycznej w Ukrainie, próbując zamienić zimę w kolejną broń tej wojny. Dziennikarz Kyiv Post odwiedza wielopiętrowy budynek w ukraińskiej stolicy, uszkodzony w wyniku rosyjskiego terroru. Mieszka tu wiele znanych osób, w tym pisarka i reżyserka filmowa Iryna Ciłyk. W wieżowcu od dwóch tygodni nie ma ogrzewania i prądu. Oto jak jego mieszkańcy radzą sobie z próbami zamrożenia ich przez Kreml.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Życie za lodowatymi murami. Reportaż z bloku w Kijowie, który Rosja próbowała zamrozić. "Stałem się lokalnym hydraulikiem" Serhij Kosteż / Kyiv Post Budynek mieszkalny przy Alei Berestejskiej w Kijowie, który od dwóch tygodni nie ma ogrzewania po rosyjskich atakach rakietowych

W Kijowie setki wielopiętrowych budynków mieszkalnych pozostają bez ogrzewania.

Chociaż rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną i elektrownie cieplne nie miały praktycznie żadnego wpływu na linię frontu, to pogrążyły one mieszkańców stolicy i innych miast w ciemności i zimnie podczas jednej z najsurowszych zim w historii.

W wyniku tego masowego odcięcia prądu i ogrzewania w Kijowie, przy temperaturach spadających do -20 stopni, osoby najbardziej narażone znalazły się w niebezpieczeństwie. To m.in. osoby starsze, niepełnosprawne, o ograniczonej sprawności ruchowej oraz samotne.

Zaglądamy do domu 90-letniej Walentyny Bardasz, która mieszka sama niedaleko centrum Kijowa w budynku, który od dwóch tygodni nie ma ogrzewania i prądu po rosyjskich atakach.

W jej mieszkaniu jest tylko 11 stopni, co widać na termometrze w salonie.

Życie za lodowatymi murami. Reportaż z bloku w Kijowie, który Rosja próbowała zamrozić. "Stałem się lokalnym hydraulikiem" Termometr w mieszkaniu Walentyny BardaszSerhij Kosteż / Kyiv Post

Zamarznięte piekło

Prowadzi nas do kuchni, gdzie na kuchence nieustannie pali się gaz.

— Ogrzewam się gazem i ciągle podgrzewam wodę na kuchence — mówi emerytka, która niezwłocznie zaczyna podgrzewać swoje jedzenie.

Pokazuje nam swoje zdrętwiałe od zimna dłonie, których nie może w ogóle ogrzać. Mówi, że to największa niedogodność.

  • Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Kyiv Post. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych ukraińskich dziennikarzy z portalu Kyiv Post

W swoim domu nosi zimowe ubrania. Podkreśla, że z powodu braku prądu nie działa winda, więc praktycznie nigdy nie wychodzi z domu. Pomagają jej syn i sąsiedzi.

Mieszka tu od momentu wybudowania budynku w połowie lat 50. i nie ma zamiaru się wyprowadzać.

Życie za lodowatymi murami. Reportaż z bloku w Kijowie, który Rosja próbowała zamrozić. "Stałem się lokalnym hydraulikiem" Walentyna Bardasz w swoim mieszkaniuSerhij Kosteż / Kyiv Post

Walentyna pracowała jako ekonomistka w jednej z największych fabryk w Kijowie. Dom, w którym mieszka to duży, piękny budynek położony niedaleko centrum Kijowa. Został zbudowany naprzeciwko fabryki Bolszewik, kiedyś jednej z ważniejszych w mieście i miał służyć jako mieszkania dla pracowników zakładu. Ten okazały budynek ma 10 kondygnacji i prawie 300 mieszkań.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Relacja z pogrążonego w ciemności i mrozie miasta. "To kwestia przetrwania"

Jednak jego wnętrze zostało zniszczone przez rosyjski terror. Teraz, z powodu odcięcia mediów, zamienia się w zamarznięte piekło. Po rosyjskim ostrzale infrastruktury cywilnej budynek przy Alei Berestejskiej 60 pozostaje bez ogrzewania od dwóch tygodni.

Mieszka tu wiele znanych osób. Pisarka i reżyserka filmowa Iryna Ciłyk pokazuje nam sople lodu na fasadzie budynku.

Życie za lodowatymi murami. Reportaż z bloku w Kijowie, który Rosja próbowała zamrozić. "Stałem się lokalnym hydraulikiem" Pisarka i reżyserka filmowa Iryna Ciłyk przed swoim budynkiemSerhij Kosteż / Kyiv Post

W tym miejscu, z powodu pęknięcia zamarzniętych rur, doszło do wycieku wody — nie jest to pierwsze ani ostatnie pęknięcie.

  • Terror po rosyjsku. Tak Putin pokazuje Zachodowi środkowy palec [OPINIA]

Podczas naszej wizyty doszło do kolejnego. Razem z Ciłyk i jednym z sąsiadów — Serhijem Korowką — biegniemy na strych, gdzie pękła rura.

Przemykając po strychu, widzimy stare instalacje wodociągowe, którymi lokalna firma zarządzająca nie zajmowała się od 20 lat.

“Stałem się lokalnym hydraulikiem”

Taki jest los wielu starych budynków w Ukrainie. Częściowo wymagają one poważnych napraw, a jednocześnie w budynku nie ma dość młodych i aktywnych osób, które mogłyby kontrolować jakość prac. Takie budynki stają się pierwszymi ofiarami rosyjskich ataków — ich instalacje wodno-kanalizacyjne i elektryczne są bardziej przestarzałe i mniej odporne.

W końcu docieramy do pęknięcia, z którego tryska woda. — Od 19 stycznia nie mamy ogrzewania. Było jedno pęknięcie, potem kolejne, a potem wiele innych w mieszkaniach. Teraz je lokalizuję — w zasadzie stałem się lokalnym hydraulikiem, a raczej asystentem hydraulika — uśmiecha się Serhij przemarzniętymi ustami.

Życie za lodowatymi murami. Reportaż z bloku w Kijowie, który Rosja próbowała zamrozić. "Stałem się lokalnym hydraulikiem" Serhij Korowka pokazuje piwnicęSerhij Kosteż / Kyiv Post

Dach nie jest jedynym problemem — sytuacja w piwnicy jest jeszcze gorsza — z powodu pęknięć rur woda spływa bezpośrednio po ścianach i tworzy ogromną kałużę w schronie przeciwbombowym.

  • “Nawet śmierć Putina niczego nie zmieni”. Ukraiński żołnierz nie wierzy w zakończenie wojny [WYWIAD]

W niektórych mieszkaniach, z powodu zamarzniętych ścian, nie da się przebywać w środku. W mieszkaniu sąsiadki Walentyny, Iryny Antsewej, termometr wskazuje pięć stopni.

Chodzi po mieszkaniu owinięta w zimowe ubrania.

Pokazuje puste łóżeczko dziecięce. Jej rodzina z dziećmi wyjechała. Ona również została zmuszona zamieszkać w innym budynku i tylko odwiedza swoje mieszkanie.

Życie za lodowatymi murami. Reportaż z bloku w Kijowie, który Rosja próbowała zamrozić. "Stałem się lokalnym hydraulikiem" Iryna Antsewa w swoim mieszkaniuSerhij Kosteż / Kyiv Post

Na sufitach prawie wszystkich mieszkań widoczne są plamy. Pochodzą one z wody z wyższych pięter, gdzie w opuszczonych wcześniej lokalach pękły rury.

“Spójrzcie, przyjechały chochoły”

Mieszkańcy często skarżą się na biuro mieszkaniowe i władze miasta, które nic nie robią i po prostu ignorują ich prośby, ale doskonale wiedzą, kto jest odpowiedzialny za ich problemy.

Walentyna Bardasz kręci głową — jako przedstawicielka kierownictwa fabryki wspomina, jak w latach 70., kiedy oficjalna propaganda moskiewska mówiła o “bratnich” narodach, jeździła służbowo do Moskwy.

  • “Najtrudniejszy okres wojny”. System energetyczny Ukrainy na granicy załamania. Najbliższe tygodnie będą testem przetrwania [ANALIZA]

— Zawsze tak było. Kiedy przyjeżdżaliśmy wtedy służbowo do Moskwy mówili: “Spójrzcie, przyjechały chochoły [obraźliwe określenie Ukraińców używane przez Rosjan]” — wspomina.

Mimo to mieszkańcy mają nadzieję na wzmożenie wysiłków władz miasta — zwłaszcza że w innych budynkach w tej samej dzielnicy ogrzewanie zostało już przywrócone.

Serhij, Iryna i wielu mieszkańców ich ukochanego budynku dokładają wszelkich starań, aby chronić instalację wodno-kanalizacyjną i elektryczną — przekonani, że wieżowiec wciąż można uratować.

Podobne artykuły