Wielkie zmiany w firmach Elona Muska. Nowy koncern ma zawojować świat. “Potwór pochłaniający gotówkę”
Elon Musk chce połączyć swój kosmiczny start-up SpaceX z firmą xAI zajmującą się sztuczną inteligencją i powiązaną z nią siecią społecznościową X. Pozwoliłoby mu to rozwiązać kilka bardzo palących problemów jego firm. Ten śmiały plan fuzji — typowy dla Muska — ma konkretny cel. Najbogatszy człowiek świata potrzebuje pieniędzy, m.in. dlatego, że Tesla przestała przynosić dochody.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Frederic Legrand – COMEO / Shutterstock / Shutterstock Elon Musk
W poufnych prezentacjach i wewnętrznych pismach, o których informował między innymi “Business Insider”, Musk przedstawił w tym tygodniu inwestorom venture capital i swoim pracownikom zarys nowego koncernu.
Elon Musk chce zainstalować w kosmosie sztuczną inteligencję, wysłać roboty Tesli na obce planety i zebrać setki miliardów dolarów poprzez nową wielką korporację. To, co brzmi jak science fiction, jest częścią planu Muska dotyczącego reorganizacji jego imperium biznesowego.
W najbliższych latach Elon Musk chce zbudować “słońce ze świadomością” — gigantyczne centrum obliczeniowe dla sztucznej inteligencji w kosmosie, zasilane energią słoneczną, działające na orbicie ziemskiej i skomunikowane z tysiącami satelitów.
Musk nazywa ten projekt “Sentient Sun”, czyli “świadome słońce”. Ma on na dłuższą metę rozwiązać problem miejsca i energii dla centrów obliczeniowych AI na Ziemi.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu “Die Welt”
Za wielką opowieścią o sztucznej inteligencji w kosmosie kryje się próba przebudowy imperium biznesowego. Musk potrzebuje nowych pieniędzy na kosztowną rozbudowę infrastruktury sztucznej inteligencji, ponieważ xAi pozostaje w tyle za swoimi największymi konkurentami, Google, Microsoftem i OpenAI. Z tego powodu Musk reorganizuje swoje firmy i gromadzi kapitał.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Anthropic na wojnie z OpenAI a Bill Gates tłumaczy się z wizyt u Epsteina. Szpany i dzbany #305
W centrum uwagi miliardera znajduje się fuzja SpaceX, przedsiębiorstwa zajmującego się lotami kosmicznymi i satelitami, z firmą xAI zajmującą się sztuczną inteligencją.
Ta ostatnia została założona dopiero w 2023 r. i jak dotąd nie osiągnęła prawie żadnego obrotu, ale ostatnio w kilku rundach finansowania osiągnęła wycenę ok. 250 mld dol. (Ponad 892 mld zł, licząc po obecnym kursie walutowym) — między innymi dzięki inwestycjom SpaceX i Tesli. Firma SpaceX jest obecnie wyceniana wewnętrznie na ok. 1 bln dol. (ok. 3 bln 570 mld zł, licząc po obecnym kursie walutowym).
W obecnej sytuacji inwestorzy xAI mają otrzymać ok. 20 proc. nowej, połączonej firmy. Fuzja ma umożliwić xAI dalszy rozwój pod ochroną silnego finansowo podmiotu, a jednocześnie pomóc w konsolidacji inwestycji w centra obliczeniowe AI, rozwój chipów i personel.
Transakcja ta “stworzy najbardziej ambitną, zintegrowaną maszynę innowacyjną na Ziemi (i poza nią) — z AI, rakietami, internetem w kosmosie, bezpośrednią komunikacją z urządzeniami mobilnymi oraz czołową na świecie platformą informacji w czasie rzeczywistym i swobodnego wyrażania opinii” — napisał Musk w e-mailu do swoich pracowników.
- Chaos na froncie po zagrywce Elona Muska. Rosyjskie wojska jak dzieci we mgle. Układanka Putina posypała się niczym domek z kart
Fuzja jest wyraźnie pomyślana jako przygotowanie do wejścia na giełdę jeszcze w 2026 r. Musk wielokrotnie odkładał ten krok — oficjalnie ze względu na projekty, takie jak internet satelitarny Starlink, (który pomaga Ukraińcom na froncie). Nieoficjalnie prawdopodobnie również ze względu na taktykę wyceny firm. W ten sposób Musk zyskał czas na nadrobienie strat, które generuje sztuczna inteligencja Grok.
xAI ma bowiem problem. Przepala pieniądze, nie osiągając znaczących przychodów. Według raportu agencji Bloomberg tylko na szkoleniu i eksploatacji sztucznej inteligencji Grok firma straciła w zeszłym roku prawie 8 mld dol. (ok. 25 mld 560 mln zł), przy przychodach wynoszących zaledwie 107 mln dol. (niemal 382 mln zł). Wiele firm unika tego produktu, również dlatego, że integracja z nim jest kosztowna, a chatbot Grok nie jest jeszcze w stanie konkurować technicznie z liderami rynku, takimi jak Google i OpenAI.
Do tego dochodzi kwestia wizerunkowa. Firma xAI jest krytykowana, ponieważ użytkownicy Grok mogli tworzyć pornograficzne zdjęcia deepfake z wykorzystaniem zdjęć osób nieletnich. W zeszłym tygodniu francuskie władze wszczęły dochodzenie i przeszukały biura xAI i X w Paryżu.
Fuzja wydaje się więc strategicznym posunięciem. Musk przenosi kwestię wyceny xAI do większej, stabilniejszej struktury i zyskuje czas, zamiast ponownie szukać kapitału wysokiego ryzyka w obecnej nerwowej sytuacji rynkowej.
Nie jest jeszcze jasne, czy sieć społecznościowa X — dawniej Twitter — również stanie się częścią pakietu. Obserwatorzy uważają za możliwe, że Musk pracuje nad strukturą holdingową, w której firmy pozostają prawnie niezależne, ale będą ściśle powiązane przepływami kapitałowymi.
Pozwoliłoby to również złagodzić kwestie dotyczące wyceny X. Platforma, którą Musk przejął w 2022 r. za ponad 44 mld dol. (ponad 157 mld zł, licząc po obecnym kursie walutowym), od tego czasu znacznie straciła na wartości. Obroty spadły, a duzi reklamodawcy odeszli. Ostatnio szacowane roczne obroty wyniosły niecałe 3 mld dol. (niecałe 11 mld zł), co stanowi ułamek wcześniejszych prognoz.
Profil Elona Muska na platformie X (zdj. ilustracyjne)Dan Kitwood / Staff / Getty Images
Bez strukturalnej zmiany platformie grożą dalsze spadki. W nowej strukturze koncernu ryzyko to można by złagodzić — ogłaszając strategiczną reorientację.
“Potwór pochłaniający gotówke”
Wraz z włączeniem X i xAI do koncernu SpaceX powstaje nowa historia dla inwestorów, którą łatwiej sprzedać: nie tylko Grok, rakiety i satelity, ale zintegrowana firma technologiczna z kompetencjami w zakresie sztucznej inteligencji, własną infrastrukturą na orbicie i bezpośrednim dostępem do globalnej platformy z miliardami potencjalnych użytkowników.
Dla inwestorów kluczowe znaczenie ma teraz to, czy techniczna wizja Muska dotycząca centrum obliczeniowego AI w kosmosie ma sens. Przedsiębiorca ten jest postrzegany jako osoba, która często prawidłowo rozpoznaje kierunek rozwoju technologii, ale regularnie myli się co do ram czasowych. Inwestorzy Tesli do dziś czekają na zapowiadane od lat taksówki-roboty we wszystkich miastach USA. Jednocześnie jednak Musk już niejednokrotnie realizował plany, które wydawały się niemożliwe, generując w ten sposób nowe biznesy warte miliardy.
Wyzwania techniczne i finansowe związane z orbitalnym centrum obliczeniowym AI są jednak ogromne. Musk planuje infrastrukturę składającą się z tysięcy satelitów, które wspólnie będą funkcjonować jako rozproszone centrum obliczeniowe. Energia ma być pozyskiwana bezpośrednio ze Słońca za pomocą paneli fotowoltaicznych, które na orbicie działają znacznie wydajniej niż na Ziemi. Przetwarzanie danych ma odbywać się w sposób zdecentralizowany, przy użyciu specjalnie opracowanych chipów.
Jako system nośny przewidziano Starship, rakietę SpaceX, która podczas każdego startu wyniesie w kosmos 100 ton ładunku i będzie wielokrotnego użytku. Musk mówi, że rocznie na orbitę można by transportować kilka tysięcy ton sprzętu. Celem jest stworzenie infrastruktury sztucznej inteligencji, która będzie działać niezależnie od ziemskich źródeł energii.
Eksperci oceniają problemy techniczne, które należy rozwiązać, jako znaczące. — Należy dokładnie rozważyć, ile energii można naprawdę wygenerować na orbicie i ile kosztuje samo dostarczenie tam infrastruktury — mówi Enrico Stoll, profesor inżynierii kosmicznej na Uniwersytecie Technicznym w Berlinie. W kosmosie światło słoneczne jest wprawdzie dostępne w nadmiarze, ale chłodzenie infrastruktury jest trudne: “Nie ma medium takiego jak powietrze, nie ma konwekcji. Ciepło można odprowadzać tylko poprzez promieniowanie, co jest technicznie skomplikowane”.
- Elon Musk zadał cios prosto w serce. W wojsku Putina paraliż, blogerzy panikują. “Armia rosyjska powróci do epoki gołębi pocztowych”
Kolejną trudnością jest promieniowanie kosmiczne. Tradycyjne serwery nie mogą być używane na orbicie. — Nie można używać normalnych komputerów. Systemy muszą być odporne na promieniowanie, wyposażone w specjalnie wzmocnione obwody, w przeciwnym razie grożą błędy i awarie. Dlatego chipy są obecnie znacznie wolniejsze niż na Ziemi — tłumaczy Stoll.
Dodatkowo powyżej określonej wysokości jest znacznie mniej śmieci kosmicznych, ale wzrasta nakład pracy związany z komunikacją z Ziemią. — Istnieje wiele technicznych możliwości. Jednak każda z nich wiąże się z nowymi wyzwaniami — mówi profesor. Zdaniem Stolla infrastruktura AI w kosmosie “nie jest niemożliwa”, ale jest bardzo wymagająca pod względem technicznym.
Do tego dochodzi ogromne zapotrzebowanie na kapitał.
Budowa orbitalnych centrów danych wymaga nie tylko wysoce specjalistycznego sprzętu, ale także regularnych startów rakiet, konserwacji na orbicie, części zamiennych i sieci stacji naziemnych. Chociaż Elon Musk jest bardzo majętny, już sama bieżąca eksploatacja takiego systemu pochłonie miliardy.
Eksperci branżowi szacują, że niezbędna moc obliczeniowa do dalszego rozwoju Grok i powiązanych modeli sztucznej inteligencji wymaga inwestycji rzędu dziesiątek miliardów rocznie. Z kolei SpaceX potrzebuje kapitału na dalszy rozwój statków kosmicznych i satelitów.
Według Stolla taki projekt to “potwór pochłaniający gotówkę, wiążący się z wysokim ryzykiem i długim okresem bez dochodów”. Wejście na giełdę zapewnia Muskowi dostęp do nowego kapitału na oba przedsięwzięcia.
Również koncern motoryzacyjny i technologiczny Tesla odgrywa kluczową rolę w nowej wizji Muska. Na początku lutego ogłosił on, że humanoidalny robot Tesli “Optimus” stanie się częścią pierwszej na świecie tak zwanej maszyny Von Neumanna. Chodzi tu o system, który może się sam replikować — maszyny, które budują inne maszyny bez udziału człowieka.
W kosmonautyce koncepcja ta od dziesięcioleci jest uważana za teoretyczny model autonomicznych kolonii. Musk postrzega projekt Optimus jako potencjalny główny element takiej przyszłości — zbudowany przez Teslę, sterowany przez xAI, wysyłany w kosmos przez SpaceX. Musk po raz pierwszy pośrednio sugeruje, że również Tesla może stać się częścią jego wielkiej konstrukcji korporacyjnej.
Dla przyszłych inwestorów konstrukcja ta niesie ze sobą szanse, ale także znaczną niepewność. Inwestując w taką firmę, kupuje się nie tylko udziały w dochodowym biznesie kosmicznym, ale także w laboratorium sztucznej inteligencji bez solidnych podstaw biznesowych oraz w sieci społecznościowej, która przyciąga uwagę głównie kontrowersjami. Trudno jest zweryfikować relacje wyceny między poszczególnymi częściami tego imperium.
Jednocześnie wiele zależy od osoby Muska. Bez jego bezpośredniego wpływu taki koncern byłby trudny do wyobrażenia, a już na pewno nie przy takiej wycenie. Musk przedstawia wielką wizję również dlatego, że mniejsze, pojedyncze rozwiązania nie rozwiązują problemów jego firm. Tylko wielka historia zapewnia to, czego Musk pilnie potrzebuje: czas, płynność finansową i nadzieję, że przyszłość będzie łaskawa dla bilansu finansowego.