Waszyngton mówi o postępach, a Kijów słyszy tylko eksplozje. Były ambasador USA ostrzega: Putin prowadzi wyrachowaną grę. “Tak chce uniknąć irytacji Trumpa”

Biały Dom uparcie zapewnia, że proces pokojowy w sprawie Ukrainy “trwa i ma się dobrze”. Jednak za komunikatami o “konstruktywnych” rozmowach płynącymi z Abu Zabi coraz wyraźniej rysuje się ponury obraz: Władimir Putin gra na czas, a nie na pokój. — Nie ma dosłownie żadnych publicznych oznak gotowości Rosji do kompromisu — ostrzega były ambasador USA w Ukrainie John Herbst. Jego zdaniem rozmowy trwają równolegle z eskalacją działań wojennych, bo dla Kremla dyplomacja stanowi jedynie taktyczne posuniecie.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Andrew Harnik/Getty Images / Getty Images Władimir Putin i Donald Trump w Anchorage na Alasce, 15 sierpnia 2025 r.
— Prezydent Trump nadal jest głęboko zaangażowany w proces pokojowy w Ukrainie — powiedziała dziennikarzom w poniedziałek rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt, dodając, że nie ma informacji o żadnych zbliżających się rozmowach telefonicznych z prezydentem Rosji Władimirem Putinem ani prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Zapewnienie to pojawiło się zaledwie kilka dni po rzadkich trójstronnych negocjacjach między przedstawicielami Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i Rosji w Abu Zabi — rozmowach, które amerykańscy urzędnicy określili jako “konstruktywne”.
W przypadku konfliktu, który od miesięcy pozostawał w stanie dyplomatycznego zamrożenia, sam fakt przeprowadzenia trójstronnych rozmów twarzą w twarz wystarczył, aby wywołać ostrożny optymizm.
Sam Zełenski wskazał na postępy, sugerując, że dyplomatyczna stagnacja może w końcu ulec przełamaniu.
Jednak za pełnymi nadziei nagłówkami gazet kryje się coraz większy sceptycyzm.
Taktyczne posunięcie Putina
W wywiadzie dla Kyiv Post były ambasador USA w Ukrainie John Herbst przedstawił bardziej chłodną i rzeczową ocenę sytuacji.
— Nie ma dosłownie żadnych publicznych oznak gotowości Rosji do kompromisu — wskazuje Herbst, obecnie starszy dyrektor w Centrum Eurazji Atlantic Council.
Zaznacza, że podczas gdy Zełenski “zaakceptował każdą propozycję Trumpa przedstawioną od marca”, Rosja “nie zgodziła się na żadną z tych propozycji”.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Kyiv Post. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych ukraińskich dziennikarzy z portalu Kyiv Post
Dla Herbsta spotkanie w Abu Zabi nie było przełomem, a bardziej taktycznym posunięciem Kremla.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Jak zakończą się rozmowy w sprawie Ukrainy? Paweł Kowal: to jest mój czarny sen
— Interpretuję ich gotowość do podjęcia tych rozmów jako taktyczną decyzję Putina, mającą na celu uniknięcie irytacji Trumpa — mówi zwracając uwagę, że miesiącami Moskwa całkowicie odrzucała formaty dwustronne lub trójstronne.
- Gwarancje za ustępstwa? Oferta USA dla Ukrainy wywołuje napięcia. Kulisy rozmów w Abu Zabi
Herbst sugeruje, że celem Putina nie jest pokój, ale pozory. — Stara się sprawiać wrażenie rozsądnego, nawet jeśli wcale taki nie jest — dodaje.
Testowanie czerwonych linii
Kiedy urzędnicy mówią niejasno o “testowaniu elastyczności granic”, Herbst uważa, że prawdziwym problemem jest terytorium — a konkretnie zachodnia część Donbasu.
— Czy można zawrzeć porozumienie bez przekazania przez Ukrainę terytorium, którego nie udało się podbić? — pyta retorycznie, opisując to, co jego zdaniem bada Moskwa.
- Rosja po raz pierwszy ujawniła prawdę o stratach. Dowód szybko zniknął, ale było już za późno
Podejrzewa, że presja jest skierowana przede wszystkim na Kijów. — Gdyby naciskali tylko na jedną stronę… byłaby to strona ukraińska — mówi Herbst, dodając, że milczenie Ukrainy sugeruje, że rozmowy są trudne.
Bomby podczas rozmów: przesłanie, a nie zbieg okoliczności
Czas rosyjskich ataków na Kijów — rozpoczętych w momencie, gdy negocjatorzy rozmawiali w Abu Zabi — nie był przypadkowy, argumentuje Herbst.
— Putin robi to od miesięcy — zauważa. — Możemy rozmawiać… Jeśli nie zgodzicie się na moje warunki kapitulacji, zasypię was gradem bomb — mówi. I o to właśnie chodzi.
Dodaje, że przesłanie to jest również skierowane bezpośrednio do Waszyngtonu: Rosja będzie eskalować działania, a Stany Zjednoczone nie zrobią nic.
Trójstronne rozmowy między Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Ukrainą w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, 23 stycznia 2026 r.UAE Presidential Court /HANDOUT HANDOUT / PAP
Mimo to Herbst przyznaje Trumpowi zasługę za jeden moment rzeczywistej presji: sankcje nałożone na Rosnieft i Łukoil w październiku ubiegłego roku.
- Rosyjski sektor naftowy na minusie. Desperacki ruch giganta zdradza skalę kryzysu. Putin pod ścianą
— Jeśli jedna strona stanowi przeszkodę, on wywiera presję. I faktycznie wywarł poważną presję na Kreml — zauważa były ambasador.
Jego zdaniem to, czy Trump będzie skłonny zrobić to ponownie, może zadecydować o tym, czy rozmowy przetrwają.
Putin nadal wierzy, że może wygrać
Pomimo doniesień, że na nadchodzący weekend zaplanowano kolejną rundę rozmów, Herbst nie spodziewa się po nich wiele.
— Nie oczekiwałem zbyt wiele od tych rozmów i nadal nie oczekuję zbyt wiele — przyznaje. Dodaje, że rozmowy “mają teraz jeszcze mniejszy impet niż tydzień temu”.
- Nowa gierka Putina. Szokujące, że nikt tego nie zauważył [OPINIA]
Jego diagnoza jest bezkompromisowa: Putin nadal wierzy, że może wygrać. — Chce politycznej kontroli nad Ukrainą… uważa, że robi postępy… i nie chce wprost odmówić Trumpowi, ponieważ boi się go zdenerwować — mówi.
Jedynym rozwiązaniem, jak podkreśla Herbst, jest wywieranie nacisku. — Jedynym sposobem… na wynegocjowanie trwałego pokoju jest sprawienie, aby kontynuowanie wojny stało się dla Putina bardzo nieprzyjemne — dodaje.
Taktyczna zasłona dymna
W obliczu obaw, że Waszyngton i Moskwa mogą odsunąć na bok europejskich sojuszników, Herbst dostrzega bardziej złożoną rzeczywistość.
— Kreml wyraźnie stara się odsunąć Europę na bok — mówi. Dodaje jednak, że Europejczycy “umiejętnie radzą sobie z Trumpem” i udało im się zachować realny wpływ.
Zauważa, że Putin był zaskoczony zarówno wytrwałością Europy, jak i ciągłą zdolnością Zełenskiego do wpływania na myślenie Trumpa.
- Rosja uruchomia strategię destrukcji Ukrainy. “Świat zmierza ku otchłani”
Matematyka jest prosta, nawet jeśli dyplomacja nie jest: Putin nadal uważa, że może wygrać. Dopóki koszt wojny nie stanie się bardziej “nieprzyjemny” niż koszt porozumienia, spotkania w Abu Zabi są tylko taktyczną zasłoną dymną.
Waszyngton może być gotowy na finał, ale Moskwa wciąż przepisuje scenariusz — jednym uderzeniem rakietowym po drugim.
Na razie Biały Dom twierdzi, że Trump pozostaje zaangażowany — nawet bez rozmów telefonicznych, szczytów czy publicznych ultimatum. Jednak kontrast między optymistycznymi komunikatami a ponurą oceną Herbsta podkreśla główny punkt sporny: dyplomacja może się zmieniać, ale wojna nie.
W Waszyngtonie nazywają to postępem. W Kijowie nadal liczą wyrwy po pociskach.
A w Moskwie, jak podejrzewa Herbst, rozmowy są tylko kolejnym frontem wojny, której Władimir Putin nie ma zamiaru zakończyć.