Ukraińscy partyzanci odkryli podejrzany proceder. Rosjanie zapraszają imigrantów na okupowane tereny. Mogą mieć w tym ukryty interes
Grupa partyzancka Atesz ustaliła, że Rosjanie sprowadzają zagranicznych pracowników na okupowane tereny południowej Ukrainy, w tym na Krym. Są oni osiedlani w domach opuszczonych przez Ukraińców, którzy uciekli przed okupacją. Partyzanci zwrócili uwagę, że takie praktyki mogą być uznane za zbrodnię wojenną.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Czerep rubaszny/Shutterstock, EPA/MIKHAIL SINITSYN/SPUTNIK/KREMLIN POOL / PAP Władimir Putin, prezydent Rosji, na tle mapy Ukrainy z wyszczególnionym Krymem. Zdjęcie ilustracyjne
Ukraiński ruch Atesz przekazał w oświadczeniu w mediach społecznościowych, że jego agenci udokumentowali napływ cudzoziemców — głównie z Kuby i Indii — do okupowanych miast, m.in. Melitopola i Eupatorii.
- “Su*o, idziesz ze mną albo cię zastrzelę”. Rosjanki boją się “bohaterów” Putina. Napadają nawet na 10-letnie dziewczynki
Według grupy Atesz nowo przybyli są werbowani do nisko opłacanych prac komunalnych, obiecuje się im rosyjskie obywatelstwo, a mieszkania otrzymują w nieruchomościach uznanych za “bezpańskie” po tym, jak miejscowi uciekli przed okupacją.
Atesz twierdzi, że polityka ta służy kilku celom: łagodzi poważne niedobory siły roboczej spowodowane wyjazdem mieszkańców z okupowanych terenów, zmienia strukturę etniczną populacji na korzyść grup postrzeganych jako bardziej lojalne wobec Moskwy, a także przygotowuje do wykorzystania migrantów w nadchodzących wyborach, by wzmocnić poparcie dla rządzącej partii Rosji.
Putinowski plakat wyborczy. "Zachód nie potrzebuje Rosji, My potrzebujemy Rosji". Sewastopol, 14 lutego 2024 r.ULF MAUDER/dpa / PAP
Grupa podaje, że akcją przesiedleń kieruje Oksana Mechaniczewa, wysoka rangą urzędniczka rosyjskiej administracji do spraw mieszkalnictwa na Krymie. Tych doniesień nie udało się jednak niezależnie potwierdzić.
Międzynarodowe prawo humanitarne zabrania państwu okupującemu przesiedlania własnej ludności cywilnej na okupowane terytorium lub przymusowego wysiedlania miejscowych mieszkańców. Atesz zapowiedział, że osoby odpowiedzialne za te działania poniosą konsekwencje.
- Mieszka na anektowanym Krymie. Zdradza, co robią turyści z Rosji. “Nic ich nie przeraża”, “mają wszystko gdzieś”
Sukces partyzantów. Rosjanie nie czują się już bezpieczni
W 2025 r. ruch oporu w Ukrainie znacznie wykroczył poza tradycyjne wyobrażenie o partyzantce. To, co niegdyś wydawało się pojedynczymi aktami sabotażu na terenach okupowanych, przekształciło się w skoordynowaną, ogólnokrajową siatkę działającą nie tylko na Krymie i wschodniej Ukrainie, ale także daleko w głąb terytorium Rosji.
W połączeniu ze ścisłą współpracą z ukraińskimi służbami bezpieczeństwa i obrony, rosnący zasięg ruchu podziemnego sprawił, że działalność oporu stała się trwale destabilizującym — choć niekiedy niedocenianym — zagrożeniem dla rosyjskich wysiłków wojennych w 2025 r.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo "Biały Rosjanin z Moskwy ogląda wojnę na telegramie". Dziennikarze o poborze w Rosji
Pod koniec zeszłego roku “Kyiv Post” przeprowadził wywiad z dwoma członkami Ateszu: “Selimem”, koordynatorem ruchu oporu, oraz z “Eupatorijem”, agentem podziemia działającym na okupowanym przez Rosjan Krymie.
Obaj opisali 2025 r. jako przełom, głównie ze względu na upadek wieloletniego mitu o “bezpiecznym rosyjskim zapleczu”. Według nich rosyjskie siły nie czują się już bezpieczne, nawet daleko od frontu.
- Oko za oko. Ukraina mści się na Rosji. Użyła ulubionej broni Putina
— Jeśli wcześniej okupant czuł się zagrożony jedynie na Krymie lub pod Donieckiem, dziś podskakuje na każdy dźwięk w okolicach Moskwy czy Wołgogradu. Atesz stał się prawdziwie ogólnorosyjską siecią — powiedział jeden z nich.
Kolejny ukraiński region trafi w ręce Rosjan?
Tymczasem administracja Donalda Trumpa zasygnalizowała, że zobowiązania Waszyngtonu w zakresie bezpieczeństwa będą uzależnione od przyjęcia przez Ukrainę porozumienia, które mogłoby doprowadzić do przejęcia kontroli nad Donbasem przez Rosję, jak podaje “Financial Times”, powołując się na osiem osób zaznajomionych z treścią rozmów.
Negocjacje między USA, Ukrainą a Rosją w Abu Zabi, 23 stycznia 2026 r.UAE Presidential Court /HANDOUT HANDOUT / PAP
Dwa źródła podały, że jeśli Ukraina wycofa swoje siły z regionu, Stany Zjednoczone będą gotowe dostarczyć dodatkową broń w celu wzmocnienia ukraińskich sił zbrojnych w czasie pokoju.
Ukraińscy i europejscy urzędnicy określili stanowisko USA jako wywieranie presji na Kijów. Wysoki rangą ukraiński urzędnik ocenił, że Waszyngton “za każdym razem wstrzymuje się przed podpisaniem gwarancji bezpieczeństwa”, budząc tym samym wątpliwości co do gotowości Białego Domu do podjęcia wiążących zobowiązań.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Kyiv Post. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych ukraińskich dziennikarzy z portalu Kyiv Post