31 January, 2026

Turcja trzy lata po trzęsieniu ziemi. “Nie jestem pewna, czy miasto kiedyś się podźwignie”

“Gdy jedni grzebali zmarłych w powstałych naprędce mogiłach przy autostradach (na cmentarzach zabrakło miejsc), drudzy zastanawiali się, dlaczego prezydent dopiero po kilkudziesięciu godzinach pojawił się na miejscu katastrofy. Media nagłaśniały przekręty, jakich miał się dopuścić turecki Czerwony Półksiężyc, bo nie dla wszystkich starczyło namiotów, niektórzy po kilka dni koczowali na mrozie, zamieniając przystanki autobusowe w prowizoryczne schronienia” — pisze Marcelina Szumer-Brysz w “Tygodniku Przegląd”. 6 lutego miną trzy lata od trzęsienia ziemi w Turcji i Syrii.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Turcja trzy lata po trzęsieniu ziemi. "Nie jestem pewna, czy miasto kiedyś się podźwignie" Andrzej Meller / Onet Turcja po trzęsieniu ziemi. 23 lutego 2023 r.

  • Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu 
  • Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Kiedy ziemia zaczęła się trząść, Elena Emektaş była sama w akademiku. Gdy obok waliły się budynki, spakowała się w jedną walizkę i wyszła na dwór. — To zabrzmi dziwnie, ale cieszę się, że nikogo wtedy ze mną nie było. Ominął mnie strach o bliskich, panika i krzyki. Po prostu zadziałałam automatycznie. Wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam.

Elena nie znała wtedy jeszcze skali katastrofy i nie wiedziała, że miasto, w którym studiuje, Antakya (Hatay), zostało niemal zrównane z ziemią. Dziś uważa się za szczęściarę. Przeżyła katastrofę, podobnie jak jej rodzina w nieodległym İskenderunie. — Nie jeździły żadne autobusy i bałam się, że nie dotrę do domu, ale na szczęście uczelniany kierowca też jechał do İskenderunu i zabrał mnie. Gdy stanęłam przed rodzicami kilka godzin później, po prostu nie uwierzyli — wspomina.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Poruszająca relacja reporterki Onetu. "Ludzie mówili: najważniejsze, że żyję"

Poznaj kontekst z AI

Jakie było epicentrum trzęsienia ziemi w Turcji? Ile osób mieszka w kontenerach w Adıyaman? Jak długo trwa budowa mieszkań w regionie İndere? Co powiedział prezydent Erdoğan o odbudowie miast?

Katastrofa na stulecie

To wszystko działo się trzy lata temu, 6 lutego 2023 r., gdy południową Turcję nawiedziło jedno z największych trzęsień ziemi w historii kraju. Wstrząsów było kilka, epicentrum największego, o magnitudzie 7,8 znajdowało się w Kahramanmaraş. Łącznie skutkami katastrofy zostało dotkniętych ponad 11 prowincji. Jeszcze trwała akcja ratunkowa, w którą zaangażowani byli strażacy i grupy poszukiwawcze z wielu krajów, w tym z Polski, a Turcy już oskarżali rząd i służby o opieszałość. Do wielu miejscowości pomoc docierała z wielogodzinnym, a czasem wielodniowym opóźnieniem. Rozgorzała też dyskusja o tym, jak zagospodarowano pieniądze z pobieranego od 20 lat podatku od katastrof. Podatek ten, wprowadzony po tragicznym trzęsieniu z 1997 r., płacą obywatele. W zamyśle miał służyć m.in. przygotowaniu służb na kolejną katastrofę.

Turcja trzy lata po trzęsieniu ziemi. "Nie jestem pewna, czy miasto kiedyś się podźwignie" Turcja po trzęsieniu ziemi. 23 lutego 2023 r.Andrzej Meller / Onet

Gdy jedni grzebali zmarłych w powstałych naprędce mogiłach przy autostradach (na cmentarzach zabrakło miejsc), drudzy zastanawiali się, dlaczego prezydent dopiero po kilkudziesięciu godzinach pojawił się na miejscu katastrofy. Media nagłaśniały przekręty, jakich miał się dopuścić turecki Czerwony Półksiężyc, bo nie dla wszystkich starczyło namiotów, niektórzy po kilka dni koczowali na mrozie, zamieniając przystanki autobusowe w prowizoryczne schronienia. Wielu wzywało rząd do dymisji. Niektórzy komentatorzy uważali nawet, że kataklizm wpłynie na wynik wyścigu prezydenckiego, który toczył się akurat, gdy Turcja przygotowywała się do obchodów stulecia powstania republiki.

Prezydent Recep Tayyip Erdoğan zapewnił, że tureckie miasta zostaną odbudowane w ciągu roku. I faktycznie — jeszcze nie opadł kurz po trzęsieniu, a na budowy wjechały koparki i wyszli robotnicy. Choć naukowcy apelowali o rozsądek, mówiąc o zagrożeniu wstrząsami wtórnymi, budowy ruszyły. I trwają do tej pory.

Gdy kilka miesięcy po katastrofie odwiedziłam Hatay, po centrum miasta nie było śladu. Były za to tony gruzu, po którym codziennie chodzili ludzie z ocalałych mieszkań. Nikt, z kim wtedy rozmawiałam, nie wierzył w zapewnienia, że miasto zostanie odbudowane w ciągu roku. Niektóry twierdzili, że i za 50 lat nie wróci do normalności. Dziś w Hatay nie ma już gruzu. Krajobraz zdominowały dźwigi i sprzęt budowalny.

— Faktycznie sporo zbudowali, ale to nie takie proste — uważa Elena. — Odbudowa potrwa jeszcze bardzo długo. Nie jestem pewna, czy miasto kiedyś się podźwignie. Niektórzy ludzie wciąż mieszkają w osiedlach kontenerowych.

Wśród nich jest rodzina z pobliskiego Samandağ, której historia obiegła ostatnio tureckie media. Po trzech latach mieszkania w kontenerze doczekali się nie nowego domu, lecz pożaru tego prowizorycznego — wybuchł w połowie stycznia i kompletnie strawił kontener.

Gazeta “Evrensel” poinformowała, że tylko w prowincji Adıyaman w kontenerach wciąż mieszka prawie 14 tys. rodzin, czyli 46,5 tys. osób. Choć rząd chwali się przekazywaniem obywatelom kluczy do mieszkań, sytuacja nie jest tak różowa.

  • Czytaj: Rok temu przewidział trzęsienie ziemi w Turcji. Zapowiada kolejne

— W regionie İndere budowa 16 tys. domów wciąż jest w toku. Klucze faktycznie zostały przekazane, ale prace budowlane trwają. Występują braki w infrastrukturze, problemy z przyłączami gazu ziemnego, elektryczności i wody pitnej — mówił dziennikarzom Tuncay Kaya, sekretarz zarządu Związku Tureckich Izb Inżynierów i Architektów z Adıyaman. Dodaje, że wiele budów stanęło w martwym punkcie z powodu inflacji. — Problemem są płatności. Za mieszkania płaci się w czterech etapach. Po uzyskaniu pozwolenia na budowę, po wylaniu fundamentów, po zakończeniu stanu surowego i po oddaniu budynku do użytkowania. Gdy pieniądz traci na wartości, ludzi, którzy wpłacili pierwsze raty, nie stać na kolejne, więc budowa się zatrzymuje.

Mieszkaniowy sukces czy porażka

Bo mieszkania budowane przez rząd w ramach kilku programów nie są darmowe. Na te budowane przez TOKI — turecką administrację rozwoju mieszkalnictwa — można uzyskać nieoprocentowany kredyt do spłacenia w ciągu 18 lat. Niestety, nie każdy może sobie na niego pozwolić.

Z osiedlami TOKI, twierdzi Tuncay Kaya, jest jeszcze jeden problem. — W rejonie İndere zagospodarowano olbrzymi obszar, ale brakuje infrastruktury socjalnej — zauważa i dodaje, że po ostatnich opadach śniegu w mieście nie wiadomo było, kto ma odśnieżać teren nowego osiedla, bo jego status nie jest jeszcze jasny.

Turcja trzy lata po trzęsieniu ziemi. "Nie jestem pewna, czy miasto kiedyś się podźwignie" Tygodnik Przegląd nr 5Tygodnik Przegląd

Zgoła inaczej sytuację przedstawiają urzędnicy. Jak czytam na stronie TOKI, w ciągu niespełna trzech lat w całym regionie wybudowano prawie 453 tys. domów i budynków użytku publicznego. Ministerstwo odpowiedzialne za programy odbudowy chwali się z kolei, że trwają też prace rekonstrukcyjne na historycznych placach i bazarach, które ucierpiały w trakcie trzęsienia, a nowe mieszkania powstały w 11 prowincjach, na 3,5 tys. placach budowy przy udziale 182 tys. architektów. Najwięcej budynków wzniesiono tam, gdzie zniszczenia były największe, w mieście Eleny.

  • Czytaj: Jak prezydent Erdogan balansuje między Moskwą a Zachodem. “Brutalna realizacja interesów Turcji”

Ale to nie w Hatay prezydent Recep Tayyip Erdoğan ma spędzić przypadającą 6 lutego rocznicę trzęsienia ziemi. Polityk, który obiecywał ofiarom kataklizmu ekspresową odbudowę i dziś zapewnia, że słowa dotrzymał, wybiera się do Osmaniye. Ma tam odebrać raport o postępie prac i “nakaże” — twierdzą tureckie gazety — jak najszybsze zrekompensowanie strat obywatelom, których domy zostały zniszczone. Ma też spotkać się z tymi, którzy już odebrali klucze, złożyć kondolencje rodzinom ofiar i wziąć udział w modlitwie w intencji poszkodownych.

Nie traćcie nadziei

Kondolencje, także od polityków, usłyszała ostatnio Ayten Tuncer. Kobieta po trzęsieniu pochowała matkę i ojca, ale nie mogła pochować siostry, której ciała nie odnaleziono. Jakiś czas temu Ayten odebrała telefon z prokuratury z prośbą o identyfikację zwłok. Na zdjęciu rozpoznała siostrę, jej tożsamość potwierdziły też badania DNA.

Okazało się, że Nesrin Tuncer przez trzy lata spoczywała na cmentarzu dla osób niezidentyfikowanych w Toygarlı. W rozmowie z dziennikarzami Ayten Tuncer wyraziła radość, że siostra w końcu doczekała się nagrobka, ale wyznała też, że wraz z informacją o odnalezieniu jej ciała wrócił cały ból, który czuła 6 lutego. “Nie traćcie nadziei”, zaapelowała jednak do tych wszystkich — a wciąż jest ich bardzo wielu — którzy do dziś nie wiedzą, co się stało z ich bliskimi.

Podobne artykuły