“To jest polowanie na naród”. Tak Putin dokańcza krwawe dzieło stalinowskich katów. “Hołodomor dziś nie przejdzie, to was zamrozimy” [OPINIA]
Imperium zmienia narzędzia, ale nie porzuca celu. Jurij Piwowarow, rosyjski politolog i historyk, pokazuje, że wojna przeciwko Ukrainie nie jest ani wyjątkiem, ani efektem chwilowego szaleństwa władzy. To kolejny akt długiego spektaklu imperialnej przemocy, w którym zmieniają się dekoracje, lecz nie scenariusz. Sto lat temu zabijano głodem, dziś — zimnem i ciemnością. W obu przypadkach chodzi o to samo: złamać naród, który ośmielił się być niezależny. To nie geopolityka, to próba zamknęcia niedokończonej zbrodni.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Maxym Marusenko / PAP Mieszkańcy Kijowa rozdają ciepłe posiłki osobom starszym i potrzebującym, Ukraina, 23 stycznia 2026 r.
Stalin i jego poplecznicy pod koniec lat 30. XX wieku nazwali naród rosyjski “starszym bratem”. Starszym — wobec innych narodów Związku Sowieckiego. Zapewne przede wszystkim miał na myśli naród ukraiński. Drugi co do liczebności w ZSRR.
To określenie padło w odpowiednim momencie. Właśnie zakończyła się najostrzejsza faza wyniszczania ludności wiejskiej. Ta kolejna wojna domowa — w sensie dosłownym: wojna przeciwko własnym obywatelom — miała szczególnie ludobójczy charakter w najbardziej żyznych regionach Związku. To tam potwory i ludożercy, mordercy i gwałciciele zebrali najobfitsze żniwo — zarówno w sensie dosłownym, jak i metaforycznym.
Kilka dekad później Ukraińcy znajdą trafne i pojemne określenie dla tego “przypadku”, dla tej katastrofy stworzonej ludzką ręką: Hołodomor. Zabójstwo przez głód.
Prawie sto lat po Hołodomorze naród ukraiński stanął wobec nowej “braterskiej” inicjatywy: chłodomoru. Zabójstwa przez zimno.
Mieszkańcy Kijowa ogrzewają się wokół prowizorycznego ogniska, Ukraina, 28 stycznia 2026 r.Maxym Marusenko / PAP
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Nowa Gazieta. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych rosyjskich dziennikarzy z portalu Nowa Gazieta
Tak, oczywiście, Hołodomor dotknął nie tylko Ukraińców. Ale to właśnie oni najtrafniej nazwali celową politykę Moskwy, zmierzającą do zniszczenia własnych obywateli. To oni bez owijania w bawełnę powiedzieli, co naprawdę spotkało miliony chłopów w krainie obfitującej w zboże. To nie natura ani jej kataklizmy sprowadziły na nich głód.
- Rosyjska wojna zabiła ją mrozem. Samotna Kijowianka zamarzła w centrum miasta. “Ciało było skute lodem”
To człowiek wymyślił sposób zabijania, zasłaniając się pry tym kłamliwą i bezlitosną ideologią. Mimo wszystko naród ukraiński jakoś przetrwał, jakoś się odbudował i postanowił poszukać swojej przyszłości poza “braterską” wspólnotą z Moskwą.
“Starszy brat” sięga po bat
Jak się jednak okazało, w Moskwie tej ukraińskiej zuchwałości nie wybaczono. “Hołodomor”, mówicie? A nie historycznie konieczna kolektywizacja życia i pracy na wsi? Jakieś wypaczenia i błędy chcecie nazywać zbrodnią? A do tego jeszcze ten nienaturalny romans z Zachodem, zdrada naszej wielkiej wspólnej przeszłości? Na to zgody nie będzie!
I “starszy brat” postanowił ukarać “młodszego”. Federacja Rosyjska rozpoczęła — jak sami okupanci to ujmowali — “napie*dalanie Chochłów”. Pod koniec czwartego roku wojny znaleziono sposób na ostateczne rozwiązanie kwestii ukraińskiej.
Nie głodem — lecz zimnem. Zima w tym roku jest przecież sroga, mroźna i długa. Pomoże postawić na kolana tych niepokornych. Dalej już samo poszło. A właściwie poleciało. Mało? Możemy powtórzyć!
Mieszkaniec pobiera wodę z publicznej pompy w Kijowie, Ukraina, 24 stycznia 2026 r.ANDREW KRAVCHENKO / PAP
Zemsta za niepodległość
Nie mam wątpliwości, że Stalin, Mołotow, Kaganowicz i inni kremlowscy fuhrerzy nie zapomnieli uporczywego oporu ukraińskiego chłopstwa i inteligencji w latach wojny domowej. Tego narodowego przebudzenia, które ogarnęło Ukrainę po upadku rosyjskiej monarchii. Tego, że powstała Ukraińska Republika Ludowa. Tego, że nie przyjęła bolszewickiego przewrotu i obrała kurs na pełną niezależność od moskiewskich komisarzy — podczas rozmów brzeskich w 1918 r. przedstawiciele URL prosili Niemcy i Austro-Węgry o ochronę przed bolszewikami.
- “Dzisiaj ktoś umrze z zimna”. Rosja nie ma litości. Intensyfikuje plan destrukcji Ukrainy. “Świat zmierza ku otchłani”
Z tym również wiązała się totalna bezwzględność kolektywizacji na Ukrainie. Nad Wołgą, nad Donem, na Stawropolszczyźnie, w Centralnym Regionie Czarnoziemu i w Kazachstanie bolszewicka brutalność także sięgała zenitu. Tam również wyrównywano rachunki, tam również panował ludożerczy obłęd — dosłownie i w przenośni.
Ale Ukraińcy rościli sobie prawo do własnej państwowości i własnej kultury. Dlatego stali się szczególnym obiektem nienawiści wielkomocarstwowego rosyjskiego szowinizmu — w jego nowej odsłonie.
Co warto podkreślić: realizowanego rękami międzynarodowymi — Gruzin Stalin, Wielkorus Mołotow, Żyd Kaganowicz… Internacjonalizm! Tyle że nie proletariacki, lecz zbrodniczy. Bestie, które piły krew wieloetnicznego narodu sowieckiego i szczerzyły kły na inne kraje i narody.
“Nie oddamy…”
Po półwieczu komunistyczna Rzesza runęła. Totalitarne “braterstwo narodów” dobiegło końca. Decydującym czynnikiem rozpadu ZSRR było odejście Ukrainy spod władzy Moskwy. Nowi “wielkomocarstwowcy” nie chcieli się z tym pogodzić.
Nie oddamy Krymu! Nie oddamy Donbasu!
Nie oddamy Gogola!
I wszystkich trzech Frontów Ukraińskich z Wielkiej Wojny Ojczyźnianej też nie oddamy!
W ogóle pora skończyć z tymi wichrzycielami. Za dużo sobie pozwalają: Ukraina to nie Rosja. Stawiamy warunek: albo powrót do naszego “ruskiego miru”, albo zetrzemy was w pył. Hołodomor dziś nie przejdzie — czasy inne — to was zamrozimy.
- Mróz dobija Kijów. A Putin dokręca śrubę nalotami. Miasto ma ocalić “geniusz dronów”
Jesteśmy świadkami — a w sensie moralnym, z powodu naszej bierności i bezduszności, także współuczestnikami — historycznej tragedii: próby unicestwienia narodu ukraińskiego.
Tego, czego Stalinowi udało się dokonać tylko częściowo, Putin postanowił doprowadzić do końca.
Mieszkańcy Kijowa w oczekiwaniu na gorące posiłki, Ukraina, 23 stycznia 2026 r.Maxym Marusenko / PAP
“To jest polowanie”
Ideą Putina (i putinowców) jest “lekko podmrozić” Ukrainę, żeby “nie zgniła” [— to aluzja do słów płomiennego reakcjonisty Konstantina Leontjewa: “Rosję trzeba podmrozić, żeby nie zgniła”]. A najlepiej — nie lekko, tylko porządnie ją zamrozić. Skuteczniej. Zamienić ich ojczyznę w lodowy dom.
W środku powstanie harmonia — z tych, którzy przeżyją. Choć i ona szybko skuteje lodem. To nie jest polityka ani geopolityka. To jest polowanie na naród.
Oto koniec historii. To blokadowy chłód. Wypalający życie. Sztucznie zbudowana lodówka, skonstruowana przez rzemieślników Trzeciego Rzymu.
Według danych Centrum Lewady 76 proc. ankietowanych Rosjan popiera wojnę przeciwko Ukrainie.