Szefowa wywiadu USA miała podjąć kontrowersyjną decyzję. Według sygnalisty sprawa zahacza o otoczenie Trumpa
Jeden podsłuch rozmowy telefonicznej doprowadził do wybuchu poważnego kryzysu politycznego w Stanach Zjednoczonych. Chodzi o przechwyconą przez NSA konwersację, w której — jak ujawnił “The Guardian” — pojawił się wątek związany z otoczeniem Donalda Trumpa. W centrum kontrowersji znalazła się Tulsi Gabbard, szefowa amerykańskich służb wywiadowczych, oskarżana o wstrzymanie przekazania poufnego raportu. Infotmator twierdzi, że dokument, który zgodnie z procedurą powinien trafić do Kongresu, miał zostać zatrzymany na najwyższym szczeblu władzy.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Andrew CABALLERO-REYNOLDS / AFP / AFP Dyrektorka Narodowej Agencji Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych Tulsi Gabbard podczas posiedzenia gabinetu w sali gabinetowej Białego Domu w Waszyngtonie, USA, 2 grudnia 2025 r.
Jak wynika z medialnych doniesień, szefowa amerykańskich służb wywiadowczych, Tulsi Gabbard, miała wstrzymać przekazanie ściśle poufnego raportu przygotowanego przez Narodową Agencję Bezpieczeństwa (NSA), co wywołało lawinę pytań o przejrzystość działań administracji oraz możliwe próby tuszowania niewygodnych informacji.
Zarzuty są bardzo poważne, a Partia Demokratyczna domaga się natychmiastowych wyjaśnień.
Według sygnalisty brudny ślad prowadzi do Białego Domu
Waszyngton jest wstrząśnięty: od kilku dni wewnętrzna sprawa wywiadowcza rozpala polityczne emocje i prowadzi do ostrych sporów. W centrum uwagi znalazła się 44-letnia Tulsi Gabbard, o której twierdzi się, że świadomie zatrzymała niezwykle wrażliwe informacje dotyczące jednego z kluczowych śledztw wywiadowczych.
W ubiegłym roku amerykańska NSA przechwyciła nietypową rozmowę telefoniczną pomiędzy dwoma zagranicznymi agentami wywiadu. Jak podaje adwokat jednego z sygnalistów w rozmowie z dziennikiem “The Guardian”, w trakcie tej rozmowy pojawiło się nazwisko osoby z najbliższego otoczenia prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa.
- “Wyczuli krew” i poszli na całość. Demokratyczny bunt zmienia reguły gry. Trump ma powody do niepokoju
Poufne informacje miały trafić bezpośrednio na biurko Tulsi Gabbard. Zgodnie ze standardową procedurą tego typu raporty powinny zostać przekazane Kongresowi oraz innym właściwym instytucjom. Tymczasem — jak twierdzi prawnik sygnalisty — Gabbard sporządziła papierową kopię dokumentu i osobiście przekazała ją szefowej kancelarii prezydenta Trumpa, Susie Wiles.
Dyrektorka Narodowej Agencji Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych Tulsi Gabbard rozmawia z szefową sztabu Białego Domu Susie Wiles, Waszyngton, USA, 23 października 2025 r.JIM WATSON / POOL / AFP / AFP
Demokraci wyrazili w związku z tym obawy, że mogło dojść do celowego ukrycia kluczowych informacji.
Według tych samych źródeł Tulsi Gabbard miała następnie polecić swojemu zespołowi, aby raport nie był dalej rozpowszechniany, a treść poufnej rozmowy trafiała wyłącznie do jej bezpośredniego gabinetu.
- Wywiad USA: Putin nie zaatakuje Europy. Ci, którzy twierdzą inaczej, “podsycają histerię”
Sprawa pozostała więc wewnętrzna — choć bynajmniej nie przeszła bez echa.
Co na to Tulsi Gabbard?
Jak informuje “The Guardian”, 17 kwietnia sygnalista zgłosił sprawę do organu nadzorczego amerykańskich służb wywiadowczych, oskarżając Gabbard o celowe blokowanie dostępu do informacji o najwyższym stopniu tajności. 21 maja złożono formalną skargę przeciwko niej, jednak została ona później oddalona, ponieważ nie udało się jednoznacznie potwierdzić wiarygodności przedstawionych zarzutów.
- Republikanie się łamią. Zaplecze Donalda Trumpa z trudem kryje wściekłość. Kryzys w obozie MAGA się pogłębia
Demokraci szczególnie podkreślają fakt, że Kongres nigdy nie został poinformowany o istnieniu raportu. Dodatkowe kontrowersje budzi kwestia niezależności organu nadzorczego — krótko po wpłynięciu skargi na jedno z kluczowych stanowisk powołano osobę blisko związaną z Gabbard. Wielu kongresmenów uznało to za potencjalny konflikt interesów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Witold Jurasz: Donald Trump jest skorumpowany
“Zarzuty są bezpodstawne”
Biuro Tulsi Gabbard stanowczo odrzuca wszystkie oskarżenia.
W oświadczeniu zostało podkreślone, że cała historia jest nieprawdziwa, a Gabbard na każdym etapie działała zgodnie z obowiązującym prawem.
- “Cicho! Jesteś naprawdę irytująca!”. Donald Trump idzie na zwarcie z mediami. Bezprecedensowy atak ma sprawić, by pewne sprawy nigdy nie ujrzały światła dziennego
Zostało również dodane, że zarzuty mają charakter czysto polityczny i godzą w wiarygodność pracy służb wywiadowczych. Według oświadczenia zarówno inspektor mianowany za czasów administracji Joego Bidena, jak i inspektor powołany przez Donalda Trumpa uznali wcześniej, że stawiane “zarzuty są bezpodstawne”.
HtmlCode