31 January, 2026

Straty Rosjan na froncie przekroczyły milion? To byłby niechlubny rekord. Niezależni dziennikarze analizują głośny raport

Według amerykańskich analityków z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) w trakcie inwazji na Ukrainę Rosja poniosła straty większe niż “jakiekolwiek mocarstwo w jakiejkolwiek wojnie od czasów II WŚ”. Na jakiej podstawie dokonano tych szacunków? I czy rzeczywiście między stratami Rosjan a Ukraińców jest aż taka przepaść, jak sugerują autorzy raportu? Sprawdzili to dziennikarze Meduzy, którzy otwarcie sprzeciwiają się wojennej propagandzie Kremla.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Straty Rosjan na froncie przekroczyły milion? To byłby niechlubny rekord. Niezależni dziennikarze analizują głośny raport Maciek Musialek / ANADOLU / Anadolu via AFP / AFP Żołnierze ze 148. Brygady Artylerii ostrzeliwują linie wroga w pobliżu Pokrowska, 11 stycznia 2026 r.

Pod koniec stycznia Seth Jones i Riley Maccabee, analitycy amerykańskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), opublikowali raport dotyczący wojny rosyjsko-ukraińskiej, która trwa już niemal cztery lata. Główne przesłanie raportu jest jasne: pomimo oficjalnej retoryki Kremla o zwycięstwie, rzeczywiste zdobycze na froncie są minimalne, a towarzyszą im bezprecedensowe straty — zarówno w ludziach, jak i ekonomiczne.

  • “Trumny i portfele decydują”. Bada sondaże w Rosji. Zdradza, co mieszkańcy myślą o wojnie po czterech latach jej trwania

Według raportu rosyjskie straty do końca 2025 r. sięgnęły “prawie 1,2 mln, co przekracza straty jakiegokolwiek mocarstwa w jakiejkolwiek wojnie od czasów II WŚ“. Zdaniem autorów, łączne straty obu stron zbliżają się do 2 mln. Przyjrzyjmy się pokrótce, jak należy interpretować te daleko idące wnioski.

x.com

Po pierwsze: mowa nie tylko o zabitych, ale też o zaginionych i rannych

Według CSIS ostateczna liczba rosyjskich ofiar walk do końca 2025 r. wyniosła 1,2 mln. Ta liczba obejmuje zabitych, zaginionych i rannych, ale nie uwzględnia ofiar cywilnych. W tej sumie liczba zabitych to zaledwie jedna czwarta — od 275 tys. do 325 tys.

Ten szacunek mniej więcej pokrywa się z wyliczeniami, do jakich doszły Meduza i Mediazona, korzystając z list imiennych oraz rejestru spraw spadkowych. Według ostatnich danych do połowy 2025 r. w wojnie zginęło 220 tys. rosyjskich żołnierzy. Wstępne prognozy wskazują, że do końca roku liczba ta sięgnęła ok. 300 tys.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo "Biały Rosjanin z Moskwy ogląda wojnę na telegramie". Dziennikarze o poborze w Rosji

Jednak ranni żołnierze, których autorzy raportu zaliczają do ogólnej liczby 1,2 mln ofiar, często wracają później do służby. Z tego powodu, a także dlatego, że o rannych jest znacznie mniej informacji publicznie dostępnych niż o poległych (ranni nie pojawiają się w nekrologach ani w rejestrze spadkowym), Meduza i Mediazona nigdy nie publikowały danych o całkowitych stratach, które “łączyłyby” ranni z zabitymi. Łączenie strat nieodwracalnych i tymczasowych może wprowadzać w błąd.

Kolejną trudnością przy liczeniu strat są osoby zaginione. Informacje na ich temat w Rosji są bardzo skąpe. Często duża część osób początkowo uznanych przez dowództwo za zaginione okazuje się poległymi. Potwierdza to np. analiza danych o zaginionych i poległych w Pierwszej Armii Pancernej, do których dostęp uzyskali Ukraińcy w 2023 r. i które przeanalizowali dziennikarze Meduzy i Mediazony.

W tym przypadku ok. połowy zaginionych w akcji okazało się poległymi. Jednak od czasu wycofania się rosyjskich sił zbrojnych spod Kijowa w 2022 r. charakter działań wojennych znacznie się zmienił, dlatego nie wiadomo, w jakim stopniu ten przypadek oddaje ogólną skalę zaginionych w tej wojnie.

  •  Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Meduza. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych rosyjskich dziennikarzy z Meduzy

Od połowy 2024 r. rosyjskie jednostki wojskowe masowo składają pozwy o uznanie żołnierzy zaginionych w akcji za zmarłych. Do grudnia 2025 r. odnotowano ok. 90 tys. takich przypadków — jednak nie wiadomo, ilu jeszcze żołnierzy figuruje jako zaginieni, choć faktycznie polegli.

Tymczasem projekt UALosses, którego twórcy pozostają anonimowi, publikował ogólnodostępne informacje o zaginionych po stronie ukraińskiej. Obecnie w bazie projektu znajduje się około 85 tys. nazwisk poległych.

Dlaczego ufamy UALosses? Podczas jednego z badań nad rosyjskimi ofiarami, Meduza i Mediazona wspólnie przeprowadziły ręczny przegląd losowej próby list. Ostatecznie uznaliśmy bazę danych za wiarygodną: wszystkie 400 wpisów zawierało działające linki. 385 wpisów, czyli 96 proc., cytowało źródła ukraińskie (media, relacje z pogrzebów, komunikaty władz lokalnych i projekty upamiętniające); 14 wpisów opierało się wyłącznie na danych ze strony internetowej LostAmour i nie udało się znaleźć dla nich potwierdzenia w otwartym źródle. Kolejną osobą w próbie był zmarły cywil.

Straty Rosjan na froncie przekroczyły milion? To byłby niechlubny rekord. Niezależni dziennikarze analizują głośny raport Żołnierze piechoty ze 156. Brygady trenują na pokrytym śniegiem poligonie w obwodzie charkowskim, 27 grudnia 2025 r.Diego Herrera Carcedo / Anadolu/ABACAPRESS.COM / PAP

W gruncie rzeczy raport CSIS zawiera jedynie udokumentowane dane o liczbie zabitych po stronie rosyjskiej (w tym nieznaną liczbę zaginionych) i częściowe dane o poległych i zaginionych po stronie ukraińskiej. Szacunki liczby rannych w obu przypadkach wydają się bazować na informacjach wywiadowczych lub są czysto spekulatywne.

Po drugie: źródła nowych szacunków są niejasne

Autorzy raportu nie ujawniają metodologii, której użyli do oszacowania liczby ofiar po rosyjskiej i ukraińskiej stronie. Piszą jedynie, że opierają się na “własnych obliczeniach, szacunkach brytyjskiego ministerstwa obrony, analizie danych zebranych przez Mediazonę i rosyjski oddział BBC oraz na wywiadach z przedstawicielami USA, Europy, Ukrainy i innych krajów”.

Nie wyjaśniono, jak uzyskano dane o rannych, których nie uwzględniają żadne listy imienne po żadnej ze stron. Nie wspomniano również o publicznych listach poległych żołnierzy ukraińskich, takich jak te prowadzone przez projekt UALosses.

  • Poznajcie szarą eminencję putinowskiej dyplomacji. Jurij Uszakow już dawno przyćmił Siergieja Ławrowa. “Odgrywa znacznie większą rolę”

Po trzecie: proporcje między liczbą rosyjskich i ukraińskich poległych budzą wątpliwości

Autorzy raportu piszą: Straty po stronie rosyjskiej i liczba poległych na polu bitwy znacznie przewyższają straty ukraińskie — stosunek wynosi około 2,5:1 lub 2:1. W okresie od lutego 2022 do grudnia 2025 r. siły ukraińskie prawdopodobnie poniosły od 500 tys. do 600 tys. strat, w tym zabitych, rannych i zaginionych, oraz od 100 tys. do 140 tys. poległych.

Jako źródło ponownie wskazywane są wyliczenia i listy imienne Mediazony oraz rosyjskiego oddziału BBC, chociaż nie obejmują one strat po stronie ukraińskiej.

Aktualnie UALosses wymienia z imienia i nazwiska 177 tys. osób, z czego 87 tys. jako zabitych, 85 tys. jako zaginionych, a 4500 jako wziętych do niewoli. Dlatego szacunki liczby 100 tys.–140 tys. poległych ukraińskich żołnierzy wydają się uzasadnione tylko wtedy, gdy mniej więcej połowa zaginionych Ukraińców żyje, a “wskaźnik identyfikacji” (czyli stosunek osób znanych z imienia i nazwiska do ogólnej liczby poległych) na ukraińskich listach wynosi niemal 100 proc. Teoretycznie jest to możliwe, ale istnieją dwa argumenty przeciwko temu założeniu.

Straty Rosjan na froncie przekroczyły milion? To byłby niechlubny rekord. Niezależni dziennikarze analizują głośny raport Pokryte śniegiem zdjęcia poległych ukraińskich żołnierzy w prowizorycznym miejscu pamięci na Placu Niepodległości w Kijowie, 12 stycznia 2026 r.EPA/SERGEY DOLZHENKO / PAP

Po pierwsze, wiadomo na pewno, że w Rosji nie wszystkie ofiary znajdują się na listach imiennych — wskaźnik ten waha się od 50 do 60 proc. w zależności od wieku i daty śmierci. Autorzy raportu nie podają żadnych przesłanek, że w Ukrainie kompletność takich list mogłaby być znacznie większa i sięgać prawie 100 proc.

Po drugie, liczba oficerów poległych po obu stronach jest prawie identyczna: 6534 po stronie ukraińskiej i 6168 po stronie rosyjskiej. Trudno to pogodzić ze stosunkiem 2,5:1 lub 2:1, podawaną przez autorów raportu. Oczywiście armie mogą mieć inną strukturę (rosyjskie siły zbrojne mają znacznie więcej żołnierzy), co teoretycznie wpływa na stosunek strat oficerów do żołnierzy, jednak autorzy nie analizują tej nierównowagi ani metod obliczania strat po stronie ukraińskiej.

Po czwarte: żadne mocarstwo nie poniosło takich strat od czasów II wojny światowej?

To rzeczywiście prawda. Skala strat Rosji robi szczególne wrażenie w porównaniu z tym, co poniosły Stany Zjednoczone w kilku kampaniach wojennych po 1945 r. Np. nawet sumując poległych, zaginionych i rannych w wojnie wietnamskiej, było 47 tys. amerykańskich ofiar. W wojnie koreańskiej liczba ta wyniosła 54 tys. To znacznie mniej niż nawet 300 tys. zabitych w samej wojnie po stronie Rosji.

  • “Zdruzgotani i rozczarowani”. Rosjanie z Biełgorodu mają dość wojny Putina. “Zawsze żyliśmy w zgodzie z Ukraińcami. To dobrzy ludzie”

Nie powinno się jednak rozumieć tego sformułowania jako twierdzenia, że od 1945 r. nie było wojen na taką skalę — tutaj CSIS porównuje jedynie straty tzw. wielkich mocarstw. Zarówno w wojnie koreańskiej, jak i wietnamskiej przeciwnicy USA ponieśli znacznie większe straty: odpowiednio 317 tys. i 700 tys. (według projektu American Correlates of War).

Podobne artykuły