Seksualne aluzje do Moniki Lewinsky i rozmowy o pięknych Rosjankach. Doradca premiera Słowacji w centrum skandalu. Ujawniamy szokujący wątek z akt Epsteina
Niedawno ujawnione akta Jeffreya Epsteina rzucają nowe światło na kulisy powiązań między przestępcą seksualnym a wpływowymi postaciami świata polityki. Z dokumentów wynika, że doradca premiera Słowacji Roberta Ficy i były minister spraw zagranicznych Miroslav Lajczak miał prowadzić z amerykańskim finansistą częste, nieformalne rozmowy, w których obok tematów geopolitycznych nie brakowało aluzji dotyczących kobiet. Korespondencja zawiera również odniesienia do potencjalnych wizyt w rezydencji Epsteina w Palm Beach oraz rozważania dotyczące ewentualnego startu Lajczaka w wyborach prezydenckich.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
CHRISTIAN BRUNA, Rick Friedman/Rick Friedman Photography/Corbis via Getty Images / PAP Miroslav Lajczak. Na mniejszym zdjęciu Jeffrey Epstein
Miroslav Lajczak pojawia się w opublikowanych dokumentach częściej, niż można by się spodziewać w przypadku zwykłych kontaktów dyplomatycznych. Jego komunikacja z Jeffreyem Epsteinem nie była ani sporadyczna, ani wyłącznie służbowa — miała charakter powtarzalny i dotyczyła nie tylko geopolityki i spraw międzynarodowych, ale także kwestii osobistych, kobiet i młodych dziewcząt. Nie były to przy tym tematy marginalne, ale jedne z powracających motywów komunikacji.
Serwis Aktuality szczegółowo przeanalizował wątek słowackiego polityka, który pojawia się w opublikowanej w piątek przez Departament Sprawiedliwości USA kolejnej serii materiałów dotyczących zmarłego przestępcy seksualnego.
Poszukiwanie “europejskiego Steve’a Bannona”
Z dokumentów wynika, że Lajczak był kilkakrotnie zapraszany do posiadłości Epsteina w Palm Beach na Florydzie. Rezydencja ta jest dziś znana jako miejsce, w którym według śledztwa dochodziło do wykorzystywania młodych dziewcząt i gdzie odbywały się zamknięte imprezy dla wpływowych gości. W materiałach wspomniano również o wydarzeniach towarzyskich, w których miał uczestniczyć wraz z kontrowersyjnym reżyserem Woodym Allenem.
Oprócz tych tematów Lajczak i Epstein szczegółowo omawiają również jego ewentualną decyzję o kandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2019 r. Lajczak wysyła finansiście badania preferencji wyborczych i opisuje presję polityczną, z jaką borykał się w tym czasie.
- Akta Epsteina. Ta sprawa ujawniła największy problem USA. Trump w tarapatach
Portal 360.sk jako pierwszy poinformował w piątek wieczorem o konkretnej wiadomości z opublikowanych dokumentów, w której amerykański finansista i przestępca seksualny miał oferować Lajczakowi młode dziewczyny. Zrzut ekranu tej korespondencji jest częścią dokumentów opublikowanych w kolejnej partii przez Departament Sprawiedliwości.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Wenezuela: Złudzenie ropianego eldorado
Były minister spraw zagranicznych stanowczo odrzuca te zarzuty. — Kobiety nigdy nie były częścią naszej komunikacji. Absolutnie nigdy — odpowiedział Lajczak serwisowi 360.sk.
Zaprzeczył również, jakoby pośredniczył w zorganizowaniu spotkania między Robertem Ficem a Stevem Bannonem. Odrzucił treść opublikowanej korespondencji bez podania bliższych wyjaśnień i stwierdził, że “nie rozumie, jak jego nazwisko mogło znaleźć się przy tych wiadomościach”.
W sobotę premier Słowacji Robert Fico poinformował, że przyjął dymisję Lajczaka. Wcześniej Fico zapowiadał, że nie odwoła swojego doradcy.
Steve Bannon podczas Narodowej Konferencji Konserwatyzmu w Waszyngtonie, 3 września 2025 r.Dominic Gwinn / Middle East Images / Middle East Images via AFP / AFP
W jednej z wiadomości Jeffrey Epstein pisze, że Steve Bannon, ówczesny strateg Donalda Trumpa, poszukuje w Europie osobistości politycznej, która byłaby skłonna przyjąć twardszą prawicową retorykę i “zaimportować ją” do UE.
Lajczak odpowiada, że nie zna nikogo z głównego nurtu politycznego, kto pasowałby do tego profilu. Jednocześnie wspomina Roberta Ficę, wówczas byłego premiera, który — jak stwierdził — nie ma obecnie jasno określonego programu politycznego.
Seksualne aluzje do Moniki Lewinsky
Z opublikowanych wiadomości wynika, że komunikacja między Lajczakiem a Epsteinem dotykała miejscami również bardziej delikatnych i prowokacyjnych tematów. W niektórych fragmentach rozmawiają o kobietach z Ukrainy i Rosji, a konwersacja przyjmuje miejscami żartobliwy ton. Obaj ironicznie zgadzają się, że Rosja znana jest nie tylko z eksportu ropy, ale także z “pięknych kobiet”, czemu towarzyszą wyrażające śmiech emotikony.
- Jeffrey Epstein owinął sobie elity USA wokół palca. Bannon, Musk i Lutnick w nowych dokumentach
W innej części rozmowy Epstein nawiązuje do spotkania roboczego Lajczaka z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem i przenosi rozmowę na prowokacyjny poziom. Nawiązuje przy tym do znanego skandalu seksualnego między byłym prezydentem USA Billem Clintonem a Monicą Lewinsky i pyta Lajczaka, czy chodziło o “określony rodzaj cygara”, nawiązując do szczegółów sprawy z lat 90., które były szeroko komentowane w mediach.
Lajczak nie reaguje na tę uwagę merytorycznie, a rozmowa wraca następnie do tematów politycznych.
Miroslav Lajczak, ówczesny minister spraw zagranicznych Słowacji, podczas spotkania z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem w Moskwie, Rosja, 19 lutego 2019 r.Sefa Karacan/Anadolu Agency/Getty Images / Getty Images
Prezydenckie ambicje
Jednym z głównych tematów, które Lajczak porusza z Epsteinem, jest jego ewentualna decyzja o kandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2019 r. W jednej z rozmów polityk wysyła Epsteinowi sondaż preferencji wyborczych i przegląd potencjalnych kandydatów na prezydenta w momencie, gdy jeszcze tylko rozważał kandydowanie. Dane, które przekazał Epsteinowi, wskazują na zdecydowane prowadzenie Lajczaka. Epstein odpowiada na to krótkim okrzykiem “Oy”.
Następnie pyta, do kiedy słowacki polityk musi podjąć decyzję o udziale w wyborach prezydenckich. Lajczak odpowiada, że decyzja musi zapaść w połowie stycznia. Epstein reaguje, że jest wystarczająco dużo czasu, ale Lajczak sugeruje, że sytuacja może się szybko zmienić i że do tego czasu “coś się wydarzy”.
- Film “Melania” miał mówić sam za siebie. Akta Epsteina dodają jednak jeden niewygodny wątek. Ujawniamy
Kilka dni później rozmowa schodzi na temat wewnętrznego kryzysu politycznego. Lajczak pisze do Epsteina, że publicznie ogłosił, iż rozważy rezygnację, jeśli Słowacja wycofa się z globalnego paktu ONZ w sprawie migracji. Zwraca uwagę, że jest to najważniejsza wiadomość dnia i że decyzja ta może być konieczna dla ochrony jego reputacji.
Epstein interesuje się dalej, czy Lajczak ma poparcie ówczesnego premiera Petra Pellegriniego i czy chodzi o spór z parlamentem. Ten odpowiada, że premier jest po jego stronie, ale presję wywiera były premier Fico i przewodniczący partii SMER. Jednocześnie podkreśla, że parlament może jedynie wydawać zalecenia rządowi, ale gdyby Słowacja odrzuciła pakt migracyjny, całkowicie straciłaby wiarygodność polityczną.
Premier Słowacji Robert Fico w Budapeszcie na Węgrzech, 7 listopada 2024 r.Janos Kummer/Getty Images / Getty Images
W późniejszej korespondencji, kilka tygodni później, rozmowa między Lajczakiem a Epsteinem przechodzi na bardziej osobisty poziom. Lajczak wysyła Epsteinowi zdjęcia z Tatr, gdzie ma apartament, i opisuje presję, z jaką boryka się w tym czasie w związku z ewentualnym kandydowaniem na prezydenta. Epstein ponownie odpowiada na jedną z wiadomości krótkim wykrzyknikiem “Oy”.
Lajczak następnie otwarcie przyznaje, że presja związana z jego kandydaturą jest ogromna i że czeka go kolejne spotkanie z “byłym premierem”, który przekonuje go do startu w wyborach. Jednocześnie opisuje Epsteinowi swój dylemat — jak odmówić kandydowania, nie wychodząc przy tym na egoistę. Epstein reaguje raczej filozoficznie i porównuje podejmowanie decyzji do osobistych wyborów życiowych, sugerując Lajczakowi, że i tak nie uniknie krytyki.
- Robert Fico się doigrał. “Jasny sygnał”. Komisja Europejska mówi “dość” i podejmuje stanowcze kroki przeciw Słowacji
W kolejnych wiadomościach Lajczak formułuje swoje ostateczne stanowisko. Stwierdza, że funkcja prezydenta Słowacji w rzeczywistości go nie pociąga i że wolałby raczej działać w środowisku międzynarodowym. Otwarcie pisze, że jeśli odmówi startu w wyborach, partia zwróci się przeciwko niemu i nie widzi dla siebie dalszej przyszłości politycznej w Słowacji. Jednocześnie podkreśla, że jego rodzina jest zdecydowanie przeciwna jego kandydaturze i nie chce przechodzić przez “brudną kampanię”.
Lajczak pisze w końcu do Epsteina, że ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta, ale sytuacja staje się dla niego coraz bardziej jasna. Epstein podsumowuje te wątpliwości stwierdzeniem, że żadna opcja nie jest idealna i że każda decyzja wiąże się z pewną stratą.
Wenezuela jako “zmarnowana szansa”
Chociaż politycy partii SMER, w tym Robert Fico, publicznie potępiali stanowisko Donalda Trumpa wobec Wenezueli, z opublikowanej korespondencji Lajczaka z Epsteinem wynika, że doradca premiera ds. polityki zagranicznej postrzegał wówczas sytuację w tym kraju podobnie jak prezydent Stanów Zjednoczonych.
W jednej z rozmów Lajczak i Epstein najpierw poruszają temat prywatny — rzekomego znajomego, który chce kupić dom na Bahamach, w czym ma mu doradzić Epstein. Następnie jednak rozmowa schodzi na temat geopolityki. Epstein twierdzi, że państwa Ameryki Południowej jego zdaniem “rozpadają się”. Lajczak zgadza się z tym i dodaje, że jest to “wielki chaos, zwłaszcza w Wenezueli”.
- “Straumatyzowany” premier Słowacji rzuca obelgi na media. Boi się, że naraził relacje z “szalonym” Trumpem
Epstein odpowiada na to, że Wenezuela jest krajem o ogromnych zasobach surowców i określa ją jako “niesamowitą szansę”. Lajczak odpowiada krótko: “zmarnowana szansa”. Z kontekstu rozmowy wynika, że Wenezuela jest postrzegana jako strategicznie niewykorzystane źródło surowców, co kontrastuje z dzisiejszą retoryką Ficy i innych przedstawicieli partii SMER, którzy opisują Wenezuelę raczej jako ofiarę amerykańskiej ingerencji.