Rzeź w Iranie. Niemieckie służby bezpieczeństwa: długie ramię okrutnego reżimu dosięgnie Europy
Brutalność Republiki islamskiej osiągnęła nowy poziom. Po tygodniach ogólnokrajowych protestów w Iranie reżim w Teheranie zareagował ekstremalną, systematyczną przemocą, która nie oszczędziła żadnego Irańczyka. Zdaniem niemieckich służb bezpieczeństwa należy się spodziewać, że ta krwawa łaźnia będzie mieć konsekwencje wykraczające daleko poza granice kraju — sięgną nawet Europy. Swoją determinację do uciszania wrogów reżim pokazał już zresztą wcześniej, czego przykładem jest m.in. zamach na hiszpańskiego polityka Alejo Vidal-Quadrasa, który po tym, jak głośno opowiadał się za demokratycznymi prawami Irańczyków, został postrzelony na ulicy w listopadzie 2023 r.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
ASHKAN SHABANI / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP / AFP Protest Irańczyków przeciwko islamskiemu reżimowi w Iranie, Hamburg, Niemcy, 17 stycznia 2026 r.
Świat dowiaduje się obecnie kawałek po kawałku, co dokładnie wydarzyło się w Iranie. Pewne jest, że irański reżim starał się w jak największym stopniu uniemożliwić komunikację ze światem zewnętrznym, aby zatuszować rzeź we własnym kraju. Dokładna liczba ofiar śmiertelnych nie jest jeszcze znana. Jednak agencja informacyjna Human Rights Activists News Agency (HRANA), specjalizująca się w naruszeniach praw człowieka w Iranie, udokumentowała w ciągu czterech tygodni ponad 5400 ofiar śmiertelnych. Do tego dochodzi trzy razy więcej zgłoszeń zgonów, które są nadal badane (według doniesień prestiżowego dziennika “Time” zaledwie w ciągu dwóch dni na irańskich ulicach mogło zginąć nawet 30 tys. osób).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Ekspert o protestach w Iranie. Wskazał, co może zagrażać Europie. "Uderzenie"
Taka brutalność była dotychczas charakterystyczna dla Republiki islamskiej tylko za granicą, na przykład w Syrii lub Iraku. Teraz jednak mułłowie sprowadzili swoje milicje z zagranicy do kraju, aby stłumić protesty. Dla Irańczyków to bezprecedensowe, że państwo stosuje teraz takie metody również we własnym kraju i stosuje przemoc na tak okrutną skalę wobec zbuntowanej ludności.
Po krwawej rzezi w kraju represje za granicą
Przemoc irańskiego reżimu wynika z prostej logiki: aby mógł utrzymać władzę, opozycja, zarówno w kraju, jak i za granicą, musi zostać uciszona wszelkimi środkami. Metody represji stosowane przez islamską dyktaturę przypominają pod względem logiki klasyczne praktyki służb specjalnych systemów autorytarnych, takich jak NRD i jej Stasi — Islamska Republika Iranu uważa bowiem stłumienie irańskiej opozycji za “sprawę wewnętrzną”, nawet jeśli ma ono miejsce za granicą.
Jak dowiedział się WELT od dobrze poinformowanych kręgów bezpieczeństwa, niemieckie władze spodziewają się nasilenia irańskich represji na terenie Europy: Republika islamska, gdy tylko przetrwa obecną falę protestów w kraju, zwróci się ku zagranicy i będzie się bardziej skupiać na opozycyjnych irańskich uchodźcach i ich otoczeniu. Ocena ta opiera się na obserwacjach europejskich organów bezpieczeństwa po ostatniej fali protestów w Iranie w związku z zamordowaniem Mahsy Amini przez irańską policję obyczajową pod koniec 2022 r.
- Krwawy ślad mułłów prowadzi prosto do Putina. Oto kulisy układu, który knebluje Iran. Ujawniamy
Po tej fali protestów irańskie Ministerstwo Wywiadu (MOIS) miało dostosować swoją strategię operacyjną. Szczególną rolę odgrywają tu dwa aspekty. Z jednej strony MOIS wykorzystuje dużą ekspozycję irańskiej opozycji w mediach społecznościowych i działaniach informacyjnych związanych z własnymi protestami do identyfikacji irańskich uchodźców należących do opozycji. Z drugiej strony irańskie służby specjalne działają cierpliwie i często czekają na odpowiedni moment, aby aresztować członków opozycji lub członków ich rodzin podczas wjazdu do Iranu.
Jeśli znany przeciwnik mułłów lub członek jego rodziny ląduje na lotnisku w Iranie, zostaje odseparowany. Następnie dochodzi do szantażowania tych wcześniej zidentyfikowanych opozycjonistów. Poprzez odebranie paszportu, grożenie konsekwencjami, takimi jak konfiskata mienia, a nawet stosowanie tortur, Irańczycy przebywający na emigracji są zmuszani do współpracy ze służbami specjalnymi podczas wizyt w ojczyźnie. Aby nadać temu procesowi wiążący charakter, MOIS zmusza Irańczyków do podpisania odpowiednich formularzy podczas wyjazdu z kraju. Takie oświadczenia zobowiązujące do współpracy z systemem mają swoje historyczne odpowiedniki w działaniach służby bezpieczeństwa NRD.
To, że ktoś podróżował wcześniej do Iranu bez problemów, wcale nie oznacza, że podczas kolejnego przyjazdu również nie grozi mu aresztowanie. Ze względu na ogromną ilość publicznie dostępnych informacji na temat działań krytycznych wobec reżimu w internecie, w niektórych przypadkach to tylko kwestia czasu, zanim irańskie służby znajdą konkretne dowody przeciwko irańskiemu emigrantowi, które będą mogły mu przedstawić podczas jego podróży do ojczyzny.
Irańczycy zgromadzeni przed Uniwersytetem Teherańskim podczas ceremonii pogrzebowej 100 funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, którzy stracili życie podczas protestów w Teheranie, Iran, 14 stycznia 2026 r.Fatemeh Bahrami / ANADOLU / Anadolu via AFP / AFP
Agenci islamskiego reżimu w Europie
Według informacji Die Welt rekrutacja agentów irańskich służb specjalnych w Niemczech odbywa się głównie w opisany wyżej sposób. Liczba zarejestrowanych przypadków wynosi kilkaset, ale nieujawnionych przypadków może być co najmniej tyle samo. W Niemczech mieszka około 300 tys. osób irańskiego pochodzenia, które są potencjalnymi celami brutalnego reżimu.
W obecnej fali protestów znaczącą rolę odegrał Reza Pahlawi. Syn ostatniego szacha Iranu wielokrotnie wzywał do oporu przeciwko Republice islamskiej. Hakerzy przejęli na pewien czas irańską telewizję państwową i nadawali komunikaty księcia koronnego przebywającego na wygnaniu. Podczas wieców jego zwolenników w Iranie i za granicą domagali się jego powrotu. W związku z tymi wydarzeniami niemieckie służby bezpieczeństwa zakładają, że zagrożenie dla środowiska Pahlawiego i monarchistów może być obecnie zwiększone.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Die Welt
Przykład z niedawnej przeszłości pokazuje, że długie ramię irańskich służb specjalnych stara się dotrzeć do wszystkich przeciwników za granicą — niezależnie od ich przynależności politycznej. Widać to na przykładzie Alejo Vidal-Quadrasa. Hiszpański polityk, który głośno opowiadał się za demokratycznymi prawami Irańczyków, został postrzelony na ulicy w listopadzie 2023 r.
Próba zabójstwa wciąż jest przedmiotem śledztwa. Jednak hiszpański polityk, który jest jednocześnie prominentnym zwolennikiem Narodowej Rady Oporu Iranu (NWRI), obarcza irańskie służby specjalne odpowiedzialnością za zamach na jego życie.
Między Radą Oporu z jednej strony a monarchistami z drugiej strony od dziesięcioleci istnieje wrogość, charakteryzująca się wzajemnymi próbami publicznego wzajemnego delegitymizowania. Fakt, że prominentny zwolennik NWRI znalazł się na celowniku, pokazuje jednak, że reżim w Teheranie, ścigając swoich przeciwników za granicą, w mniejszym stopniu rozróżnia rozdrobnione nurty opozycji na uchodźstwie niż one same.