30 January, 2026

Rosja lubi grać irańską kartą. Ale nie zamierza na niej przegrać. Ujawniamy jakie warianty Kreml trzyma dziś w grze [ANALIZA]

Rosja mówi o strategicznym partnerstwie z Iranem, ale w rzeczywistości trzyma go na krótkiej smyczy. Kreml wspiera Teheran tylko tak długo, jak długo bilans zysków się zgadza, równolegle sondując scenariusze jego osłabienia lub upadku. Protesty w Iranie, wojna regionalna oraz presja USA i Chin odsłaniają istotę rosyjskiej polityki: maksymalną elastyczność i minimalne zobowiązania. W tej rozgrywce nie ma miejsca na lojalność ani dług wobec sojuszników. Iran jest jednym z narzędzi, nie celem samym w sobie. Pytanie brzmi, jak długo Teheran pozostanie użyteczny.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Rosja lubi grać irańską kartą. Ale nie zamierza na niej przegrać. Ujawniamy jakie warianty Kreml trzyma dziś w grze [ANALIZA] VYACHESLAV PROKOFYEV / POOL / AFP / AFP Prezydent Iranu Masud Pezeszkian i prezydent Rosji Władimir Putin podpisują traktat o partnerstwie strategicznym podczas ceremonii w Kremlu w Moskwie, Rosja, 17 stycznia 2025 r.

21 stycznia rosyjska państwowa agencja informacyjna TASS opublikowała sensacyjną depeszę z Iranu. Powołując się na anonimowe źródło w irańskich służbach bezpieczeństwa, poinformowała o rzekomych wynikach badań medycyny sądowej. Według tych doniesień w ciałach dwojga dzieci zabitych podczas niedawnych protestów miały zostać znalezione izraelskie pociski.

  • Domino ruszyło. Trump rozzłościł giganta z USA. “Niezpieczne i błędne” [OPINIA]

Wspomniano o ośmioletniej dziewczynce z Isfahanu, której nazwiska nie ujawniono, oraz o trzyletniej Melinie Asadi z Kermanszahu. Jak twierdziła TASS, dzieci miały paść ofiarą “terrorystów” — tak właśnie państwowe, kontrolowane przez reżim media w Iranie określają przeciwników władzy, protestujących przeciwko rządom mułłów.

Choć TASS nie oskarżyła Izraela wprost o odpowiedzialność za śmierć dzieci, publikacja w oczywisty sposób miała wesprzeć narrację powszechnie obecną w irańskiej propagandzie:

»terroryści« rzekomo zostali wyszkoleni i uzbrojeni przez »reżim syjonistyczny« w Jerozolimie i działali na jego zlecenie.

Rosyjskie narracje, irańskie protesty i presja największych graczy splatają się w misterną układankę Kremla.

Ujawniamy, jak wiele wariantów Kreml trzyma dziś w grze.

Sprawa kurdyjskiej dziewczynki, Meliny Asadi, była znana jeszcze przed publikacją rosyjskiej agencji. Irańskie organizacje broniące praw człowieka, takie jak Hana Human Rights Organization czy Hengaw Organization for Human Rights, informowały już wcześniej o jej losie oraz o innych dzieciach i nastolatkach, którzy zginęli podczas protestów. Według tych źródeł ofiary nie zostały zabite przez demonstrantów, lecz przez lojalne wobec reżimu siły bezpieczeństwa.

  • “Nie zabijemy was. Najpierw was zgwałcimy”. Gdy w Iranie padł internet, ulice zamieniły się w pole egzekucji. Przerażające relacje naocznych świadków

Podczas gdy w samej Rosji publikacja TASS przeszła niemal bez echa, a na Zachodzie została w zasadzie zignorowana, w Izraelu wywołała falę oburzenia. Izraelska stacja Channel 9 oskarżyła TASS o rozpowszechnianie niepopartych dowodami oskarżeń, działanie w duchu irańskiej propagandy oraz odwoływanie się do głęboko zakorzenionych na Bliskim Wschodzie antysemickich mitów o mordach rytualnych. Mimo to liczne media irańskie, arabskie i tureckie chętnie podchwyciły rosyjski przekaz, który do dziś krąży w mediach społecznościowych.

Depesza TASS nie była jednak zwykłą pogonią za sensacją. W rzeczywistości odsłania ona sposób, w jaki Moskwa traktuje irański reżim oraz trwające w tym kraju protesty.

Mediator z drugiego planu

Choć Rosja i Iran na zewnątrz ostentacyjnie demonstrują bliskie relacje, w rzeczywistości ich stosunki są znacznie bardziej złożone i ambiwalentne. 17 stycznia 2025 r. Władimir Putin i jego irański odpowiednik Masud Pezeszkian podpisali w Moskwie “Traktat o wszechstronnym partnerstwie strategicznym”. Dokument zakłada ścisłą współpracę polityczną, gospodarczą, kulturalną i wojskową, a jego głównym celem jest ułatwienie obu państwom omijania sankcji nałożonych przez USA i Unię Europejską.

Rosja lubi grać irańską kartą. Ale nie zamierza na niej przegrać. Ujawniamy jakie warianty Kreml trzyma dziś w grze [ANALIZA] Prezydent Iranu Masud Pezeszkian i prezydent Rosji Władimir Putin przed spotkaniem przy okazji szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SCO) w Tianjin w Chinach, 1 września 2025 r.ALEXANDER KAZAKOV / SPUTNIK / KREMLIN POOL / PAP

Umowa rosyjsko-irańska uchodzi za modelowy przykład współpracy w ramach zdominowanej przez Pekin i Moskwę “osi autokratów”. Amerykańska historyczka Anne Applebaum opisuje ją jako luźną, heterogeniczną wspólnotę interesów, której spoiwem jest przede wszystkim sprzeciw wobec USA i szerzej — wobec Zachodu. Do tej grupy zaliczają się m.in. Iran, Korea Północna, Białoruś, Kuba, Mjanma oraz Wenezuela sprzed porwania dyktatora Nicolasa Maduro.

  • Krwawy ślad mułłów prowadzi prosto do Putina. Oto kulisy układu, który knebluje Iran. Ujawniamy

Dwunastodniowa wojna izraelsko-irańska wystawiła jednak relacje Kremla z reżimem mułłów na ciężką próbę i doprowadziła do wyraźnego ochłodzenia stosunków. Rosja co prawda udzieliła Islamskiej Republice wsparcia dyplomatycznego, wykorzystując TASS i inne elementy swojej globalnej machiny propagandowej do rozpowszechniania narracji przychylnych Iranowi i wrogich Izraelowi.

Jednocześnie Kreml próbował jednak wyciągnąć z eskalacji geopolityczne korzyści, starając się — choć w dużej mierze bezskutecznie — wystąpić w roli mediatora między Izraelem, USA a Iranem.

Dla irańskich władz było to źródłem rozczarowania. Teheran, który w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie udzielił Moskwie znaczącego wsparcia, zwłaszcza w postaci dostaw uzbrojenia, liczył na bardziej zdecydowaną pomoc. Gdy ta nie nadeszła, Iran zaczął coraz mocniej orientować się na współpracę z Chinami, postrzeganymi dziś w Teheranie jako silniejszy i bardziej wiarygodny partner.

  • “Zalewa mnie złość”. Trump podjudzał irańskie ulice i zarzekał się, że pomoże. Oto kto go powstrzymał

O tym, że relacje Moskwy i Teheranu naznaczone są nieufnością, świadczą również wewnętrzne dokumenty rosyjskich służb wywiadowczych, które po dwunastodniowej wojnie trafiły do redakcji serwisu The Insider. Wynika z nich, że Iran postrzegany jest w Rosji jako trudny i często niewygodny partner: budujący na rosyjskim terytorium własne siatki agenturalne, próbujący zdobywać wpływy wśród rosyjskich muzułmanów i wykazujący szczególne zainteresowanie rosyjskimi technologiami wojskowymi.

Z kolei Izrael oceniany jest znacznie bardziej pragmatycznie. W części rosyjskich kręgów bezpieczeństwa państwo żydowskie — mimo bliskich relacji z USA — uchodzi wręcz za realną alternatywę dla Iranu w strategicznie ważnym regionie.

“Oś autokratów” pod presją

Dramatyczne protesty w Iranie, które ujawniły narastający kryzys systemowy reżimu mułłów, stanowią kolejne poważne wyzwanie dla “osi autokratów” — struktury, którą administracja Donalda Trumpa stara się rozbić lub przynajmniej znacząco osłabić.

Na początku stycznia w wyniku operacji wojskowej obalony i uprowadzony został prezydent Wenezueli Nicolas Maduro, bliski sojusznik Moskwy, Pekinu i Teheranu. Rząd kierowany przez jego dawną współpracownicę Delcy Rodriguez szybko zasygnalizował gotowość do współpracy z USA. Jak donosił Wall Street Journal, Waszyngton przygotowuje obecnie podobny “scenariusz wenezuelski” także wobec Kuby.

Rosja lubi grać irańską kartą. Ale nie zamierza na niej przegrać. Ujawniamy jakie warianty Kreml trzyma dziś w grze [ANALIZA] Delcy Rodriguez podczas zaprzysiężenia na stanowisko pełniącej obowiązki prezydentki kraju w Caracas, Wenezuela, 5 stycznia 2026 r.PAP/EPA/MIRAFLORES PALACE / HANDOUT / PAP

Iran postrzegany jest dziś jako międzynarodowo izolowana, osłabiona potęga regionalna, wciąż dążąca do posiadania broni jądrowej i rządzona przez brutalne, pozornie niezdolne do kompromisu elity. W USA i Izraelu uchodzi on za jedno z głównych zagrożeń dla wizji “nowego Bliskiego Wschodu”.

Ewentualny “scenariusz wenezuelski” w Teheranie lub nawet upadek reżimu mułłów byłby poważnym ciosem dla Chin, które widzą w Iranie kluczowego partnera energetycznego i geopolitycznego.

A jak na to wszystko patrzy Rosja? Już sam upadek Maduro był dla Kremla bolesny i wpisuje się w serię porażek na arenie międzynarodowej. W Syrii Moskwie udało się przynajmniej ewakuować Baszara al-Asada w 2024 r. W Wenezueli nie powiodło się nawet to. Waszyngton udzielił tam Kremlowi dotkliwej lekcji: szybka i widowiskowa operacja, zdrada wewnątrz aparatu władzy, następczyni gotowa do współpracy — wszystko to, na co Moskwa bezskutecznie liczyła w Ukrainie w 2022 r.

Po wybuchu protestów w Iranie Rosja i Chiny próbują ustabilizować osłabiony reżim, udzielając mu dyplomatycznego wsparcia. Wielu zachodnich ekspertów ds. Iranu uważa, że Moskwa i Pekin miały również udział technologiczny w blokadach internetu w tym kraju. Podobnie jak podczas dwunastodniowej wojny, rosyjska machina propagandowa ponownie pracuje na rzecz Islamskiej Republiki.

Rosja lubi grać irańską kartą. Ale nie zamierza na niej przegrać. Ujawniamy jakie warianty Kreml trzyma dziś w grze [ANALIZA] Irańczycy protestujący w TeheranieZUMA Press Wire/Shutterstock / East News

Jednocześnie Kreml unika tematu protestów, a rosyjskie MSZ wypowiada się na ich temat bardzo ostrożnie, wzywając do umiaru i dialogu. Oficjalnie Moskwa podkreśla trwałość strategicznego partnerstwa z Teheranem i ostrzega USA przed ingerencją. Za kulisami Putin kontynuuje jednak linię mediacyjną zapoczątkowaną podczas wojny — tym razem, jak się wydaje, z większym powodzeniem. Według doniesień izraelskich i amerykańskich mediów pełnił on w trakcie protestów rolę pośrednika, przekazując wiadomości między Izraelem a Iranem.

Nawet monarchia nie byłaby problemem

Choć Rosji zależy na przetrwaniu Islamskiej Republiki, ewentualny upadek reżimu mułłów nie byłby dla Kremla — skoncentrowanego przede wszystkim na Ukrainie i Europie — strategiczną katastrofą. Duży konflikt na Bliskim Wschodzie, wywołany amerykańską interwencją wojskową, mógłby ponownie odciągnąć uwagę świata od wojny w Ukrainie.

  • Cios za ciosem. Tak kruszy się wielkie imperium Putina. Sojusznicy odwracają się plecami. “Wiedzą, że Moskwa nie jest w stanie ich chronić”

Jednocześnie destabilizacja Iranu lub otwarty konflikt podniosłyby ceny ropy, co wsparłoby nadwyrężoną rosyjską gospodarkę wojenną. Rosnąca zależność Chin od rosyjskich surowców energetycznych mogłaby z kolei choć częściowo zmniejszyć zależność Moskwy od Pekinu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Ekspert o protestach w Iranie. Wskazał, co może zagrażać Europie. "Uderzenie"

Nawet szczególnie korzystny dla Izraela i USA scenariusz powrotu dynastii Pahlawich — w osobie księcia koronnego Rezy Pahlawiego — mógłby być dla Rosji do zaakceptowania. Jego ojciec, Mohammad Reza Pahlawi, choć był sojusznikiem Zachodu, utrzymywał poprawne relacje z ZSRR. Sam Reza Pahlawi w 1976 r., jako 16-latek, odwiedził Moskwę, Leningrad, Krym i Kijów w ramach oficjalnej podróży studyjnej, a nawet złożył wizytę w mauzoleum Lenina. Jego przyszłość polityczna w Iranie nie wydaje się dziś w Moskwie całkowicie wykluczona, o czym świadczy powściągliwy ton rosyjskich mediów wobec jego osoby.

W czasie gdy USA i Chiny rywalizują o globalną dominację i próbują narzucić światu własne reguły gry, Rosja mimo imperialnych ambicji pozostaje raczej »mocarstwem średniej rangi«, zmuszonym dostosowywać się do zasad ustalanych przez najsilniejszych.

W amerykańskiej strategii walki z “osią autokratów” głównym celem nie jest Rosja, lecz Chiny. W Waszyngtonie pojawiają się nawet nadzieje na przeciągnięcie Moskwy na swoją stronę za pomocą politycznych i gospodarczych “gestów pojednawczych”. Stąd zaproszenie Putina do trumpowskiej Rady Pokoju oraz obietnice bliskiej współpracy gospodarczej po zakończeniu wojny w Ukrainie.

Choć zerwanie relacji Moskwy z Pekinem, na które liczą USA, wydaje się mało realne, Putin umiejętnie wykorzystuje nową sytuację, licząc na uzyskanie możliwie wolnej ręki w Ukrainie i Europie. W rezultacie Kreml będzie kontynuował dotychczasową linię: wspierać i stabilizować reżim w Iranie, także propagandowo, ale jednocześnie zachowywać elastyczność i nie stawiać wszystkiego na jedną kartę.

Podobne artykuły