Rekrutowali do Grupy Wagnera w Polsce. Sąd podjął ostateczną decyzję
Krakowski Sąd Apelacyjny w poniedziałek utrzymał w mocy wyrok skazujący dwóch Rosjan za rozprowadzanie w Polsce naklejek werbujących do Grupy Wagnera. Andriej G. i Aleksiej T. trafią do więzienia na 5,5 roku. Decyzja jest prawomocna.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Suphakant, Arkadiusz Ziolek / Shutterstock | East News Rekrutowali do Grupy Wagnera w Polsce. Sąd podjął ostateczną decyzję
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Taką karę zasądził wyrokiem sprzed roku krakowski sąd okręgowy, który podzielił ustalenia prokuratury, stwierdzając, że naklejki były narzędziem realizacji dwóch celów — rekrutacji do służby wojskowej oraz działań propagandowych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Karol Nawrocki: pociągnięcie Rosji do odpowiedzialności musi być naszym wspólnym obowiązkiem
Poznaj kontekst z AI
Jakie wyrok skazujący zapadł w sprawie Rosjan? Na jaki okres zostali skazani Andriej G. i Aleksiej T.? Jakie cele miały naklejki rozprowadzane przez Rosjan? Jakie środki finansowe muszą wpłacić oskarżeni na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym?
Tym samym sąd Andrieja G. i Aleksieja T. za winnych prowadzenia naboru do Grupy Wagnera, a także działalności szpiegowskiej na rzecz rosyjskiego wywiadu. Nakazał też wpłacić po 30 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
- ZOBACZ: Polak był gotów do współpracy z Kremlem. Zapadł wyrok
Rosjanie rozklejali naklejki werbunkowe w Polsce. Jest prawomocny wyrok
Zarówno prokurator, jak i obrońcy zaskarżyli tamten wyrok. Przed sądem drugiej instancji oskarżyciel domagał się wyższej kary — 8 lat więzienia, argumentując, że stałaby się ona przestrogą dla innych. Dodawał, że mężczyźni działali na rzecz również innych rosyjskich stowarzyszeń, w tym powiązanych z siłami zbrojnymi.
Z kolei pełnomocnicy oskarżonych wnieśli o ich uniewinnienie, zarzucając sądowi pierwszej instancji m.in. brak dowodów na poparcie tezy o świadomym udziale w działalności wywiadowczej. Podkreślali też, że rozlepianie naklejek nie miało prowadzić do dezinformacji czy dezintegracji.
- ZOBACZ: Były najemnik z Grupy Wagnera opowiada o samobójczej wojnie Rosji w Ukrainie. “Myślałem, że będę bohaterem, ale patrzyli na mnie jak na śmiecia”
Sami oskarżeni na etapie śledztwa nie przyznali się do sformułowanych przez prokuraturę zarzutów o prowadzeniu rekrutacji do służby wojskowej i działaniach szpiegowskich, nie przecząc, że stali za samym rozprowadzeniem naklejek
Opracowanie:
- Lucyna Lecyk