Pokojowa skarbonka Donalda Trumpa. Wystarczy, że Putin wpłaci miliard dolarów i hulaj dusza, piekła nie ma [OPINIA]
Nie do przyjęcia jest, by rządzący byli podatni na korupcję ze strony przywódców innych państw, których interesy mogą być sprzeczne z interesami USA. Wprost zabrania tego amerykańska konstytucja. Jednak Donald Trump, powołując Radę Pokoju, domaga się, by jej przyszli członkowie wpłacili miliard dolarów. Kontem zarządzać będzie właśnie on sam, i to nie jako prezydent USA, lecz dożywotni przewodniczący Rady. Nic dziwnego, że Kreml wyraził zainteresowanie tą propozycją. Stawia jednak pewne warunki. Przecież to ewidentna oferta łapówki.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
EPA/GIAN EHRENZELLER / PAP Donald Trump, prezydent USA, podczas spotkania nowo powstałej Rady Pokoju. Davos, 22 stycznia 2026 r.
Stany Zjednoczone nie będą nadawać żadnych tytułów szlacheckich; nikt kto w ich imieniu sprawuje urząd odpłatny lub powierniczy nie będzie mógł bez zgody Kongresu przyjmować od żadnego monarchy, księcia lub obcego państwa podarunków, wynagrodzenia, urzędów, tytułów, jakiekolwiek by one nie były.
Konstytucja Stanów Zjednoczonych, Artykuł I, Sekcja 9, Klauzula 8
W chwili, gdy piszę te słowa, prezydent Donald Trump zabiega u zagranicznych rządów o wpłaty po 1 mld dol. [ok. 3,5 mld zł] w zamian za miejsce w nowo powołanej Radzie Pokoju.
Te środki nie trafią do amerykańskiego skarbu państwa. Zostaną zdeponowane na koncie bankowym rady, którym będzie jednoosobowo zarządzał Donald Trump. Będą one do jego wyłącznej dyspozycji również po zakończeniu kadencji w Białym Domu.
- “Stać się prezydentem świata”. Rada Pokoju ma przedłużyć wpływy Trumpa? Porównania z Putinem nie są przypadkowe
Jak dotąd jedynym dużym mocarstwem, które pozytywnie odpowiedziało na prośbę Trumpa o miliardowe “darowizny”, jest Rosja.
Miliard dla Trumpa, miliardy dla Rosji
Według doniesień medialnych Kreml zadeklarował wpłatę miliarda dolarów pod warunkiem, że zamrożone zagraniczne rachunki funduszy rosyjskich — zamrożone, by uniemożliwić finansowanie inwazji na Ukrainę — zostaną odblokowane.
Zapytany przez dziennikarza o ofertę Putina, Trump odpowiedział: — Dołączy do Rady Pokoju i wniesie miliard dolarów ze swoich środków… To świetnie!
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Karol Nawrocki z ofertą dla Donalda Trumpa? Ekspert o możliwej odpowiedzi
W zamian za wpłatę na rzecz Rady Pokoju Rosja miałaby otrzymać środki, których potrzebuje, by znacząco rozszerzyć i przedłużyć swoją wojenną napaść. Ale czy można stwierdzić, że pieniądze trafią bezpośrednio do Trumpa? Sprawdźmy.
Zgodnie ze statutem rady:
- 1 Donald Trump będzie przewodniczącym rady dożywotnio, dopóki sam nie zdecyduje się zrezygnować.
- 2 Jako przewodniczący Trump będzie miał prawo zawetować każdą decyzję zarządu rady, włącznie ze wszystkimi decyzjami dotyczącymi wydatków i polityki.
- 3 Jako przewodniczący Trump będzie miał prawo powoływać i odwoływać wszystkich pozostałych członków zarządu rady.
- 4 Jako przewodniczący Trump będzie miał prawo interpretować statut rady według własnego uznania.
Podsumowując, powyższe punkty 1, 2, 3 i 4 faktycznie dają Donaldowi J. Trumpowi — nie prezydentowi USA, lecz samemu Trumpowi — wieczystą władzę nad pełną kontrolą tej organizacji i decyzjami o wydatkowaniu jej środków.
Władimir Putin, prezydent Rosji, i Donald Trump, prezydent USA, po konferencji pracowej. Anchorage, 15 sierpnia 2025 r.Bob Strong/UPI Photo via Newscom / PAP
Np. jeśli Trump zechce zlecić własnej firmie budowę hoteli, będzie mógł to zrobić. Jeśli zechce wypłacić sobie lub wybranym osobom dowolne wynagrodzenie, będzie miał do tego pełne prawo. Jeżeli zechce wydać środki organizacji na pozwy przeciwko osobom, których nie darzy sympatią, albo na zakup nieruchomości, towarów czy usług na własny użytek, również będzie miał taką możliwość. W praktyce pieniądze Rady staną się pieniędzmi Trumpa.
To rodzi poważne pytania, daleko wykraczające poza gotowość Trumpa do zdrady Ukrainy. Konstytucja Stanów Zjednoczonych jednoznacznie zabrania osobom pełniącym urzędy federalne przyjmowania środków od zagranicznych rządów. I to z bardzo oczywistego powodu — nie do przyjęcia jest, by osoby kierujące państwem były podatne na korupcję ze strony obcych władców, których interesy mogą być sprzeczne z interesami Stanów Zjednoczonych.
- “Realizm oparty na wartościach” to pułapka. Jest lepszy sposób, by nie dać się złamać hegemonom ze Wschodu i z Zachodu [OPINIA]
W czasach, gdy powstawała amerykańska Konstytucja, Rzeczpospolita Obojga Narodów, niegdysiejsza potęga, upadała, bo władze paraliżowali posłowie na sejm przekupywani przez sąsiednie państwa. Założyciele USA słusznie uznali, że amerykański system powinien wykluczać możliwość powtórzenia takiej katastrofy.
Rosja stanowi zagrożenie nie tylko dla Ukrainy
A jednak właśnie dotarliśmy do tego miejsca. Jako prezydent Trump ma możliwość podejmowania decyzji, które mogą istotnie wpłynąć na interesy zagranicznych państw. Tworząc Radę Pokoju, wystawia te decyzje na sprzedaż. To już nie jest kwestia tego, kto zapłaci cło, a kto nie — choć i to jest poważne. W grę wchodzą kwestie kluczowe dla bezpieczeństwa państwa.
Ekran wyświetlający przemówienie Władimira Putina podczas obchodów Dnia Zwycięstwa. Moskwa, 9 maja 2024 r.EPA/MAXIM SHIPENKOV / PAP
Rosja to nie tylko zagrożenie dla Ukrainy. Rosja ma ponad tysiąc rakiet z głowicami nuklearnymi wycelowanych w Stany Zjednoczone i realnie zagraża naszym sojusznikom z NATO. Mimo to Trump gotów jest odblokować rosyjskie środki pod warunkiem, że Kreml wpłaci miliard dolarów do jego “skarbonki”.
To może pomóc Rosji podbić Ukrainę. Gdyby tak się stało, Rosja znacząco zwiększyłaby swój potencjał wojenny, zlikwidowałaby kluczową słabość strategiczną na południowo-zachodniej granicy, która obecnie powstrzymuje ją przed atakiem na państwa bałtyckie, a jej armie stanęłyby na granicach sojuszników NATO: Polski, Węgier i Rumunii. Polska zapewne stawiłaby zaciekły opór, ale z tej pozycji Rosja mogłaby błyskawicznie zająć kraje bałtyckie, a następnie bez większego trudu przejść przez Węgry i Austrię w głąb Europy.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Kyiv Post. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych ukraińskich dziennikarzy z portalu Kyiv Post
Co więcej, być może taki marsz nie byłby nawet konieczny — po podbiciu Ukrainy i państw bałtyckich Rosja z pewnością dopuściłaby się masowych zbrodni, jak w Syrii, by wywołać falę uchodźców do Europy i umożliwić przejęcie władzy przez swoje marionetkowe partie antyimigranckie: Alternatywę dla Niemiec, francuskie Zjednoczenie Narodowe itd.
Jest jasne, że to nie może się wydarzyć. Również inne kluczowe decyzje dotyczące bezpieczeństwa narodowego nie mogą być podejmowane pod wpływem takich nacisków. Kongres musi podjąć działania.