Oficjalna wersja administracji Trumpa się sypie. Najnowszy raport podważa jej kluczowe twierdzenia. Sprawa śmierci Alexa Prettiego uderza w Biały Dom
Pierwszy oficjalny raport służb bezpieczeństwa w sprawie śmiertelnego postrzelenia 37-letniego obywatela USA Alexa Prettiego przez funkcjonariuszy federalnych w Minneapolis stawia administrację Donalda Trumpa w wyjątkowo trudnej sytuacji. Dokument podważa bowiem kluczowe twierdzenia władz o tym, że Pretti stanowił bezpośrednie zagrożenie i groził funkcjonariuszom. A to nie tylko rodzi nowe pytania o przebieg dramatycznych wydarzeń, lecz także poważnie nadwyręża wiarygodność rządu w oczach opinii publicznej.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Arthur Maiorella / ANADOLU / Anadolu via AFP, SAUL LOEB / POOL / AFP / AFP Donald Trump, Waszyngton, 27 stycznia 2026 r. Po prawej funkcjonariusze podczas protestu w Minneapolis, 24 stycznia 2026 r.
Według amerykańskich mediów we wstępnym raporcie z dochodzenia, który przedstawiciele Urzędu Celnego i Ochrony Granic (CBP) przesłali członkom amerykańskiego Kongresu, nie ma mowy o tym, że Pretti sięgnął po broń. Był to kluczowy element wczesnej interpretacji tego zdarzenia przez administrację jako aktu samoobrony.
Sekretarz ds. bezpieczeństwa krajowego Kristi Noem krótko po incydencie w sobotę mówiła o uzasadnionej samoobronie funkcjonariuszy, ponieważ jej zdaniem Pretti wymachiwał bronią, stwarzając dla nich zagrożenie.
Nagrania wideo z miejsca zdarzenia nie pokrywają się jednak z tą wersją wydarzeń. Nie została ona również uwzględniona w raporcie, opartym między innymi na analizie nagrań z kamer nasobnych funkcjonariuszy.
Jak podają media, w tym “The New York Times”, w raporcie stwierdzono również, że do Prettiego strzelało dwóch funkcjonariuszy. Najpierw strzały oddał funkcjonariusz straży granicznej Border Patrol, a następnie funkcjonariusz CBP.
Zmiana tonu administracji
Po tym, jak przedstawiciele administracji, tacy jak Noem, początkowo wysunęli poważne zarzuty wobec Prettiego i oskarżyli go o zamiar zabójstwa z uwagi na posiadaną przez siebie broń, w obliczu narastającej krytyki opinii publicznej starają się teraz przyjąć bardziej stonowany ton. Na szczególną uwagę zasługuje nowe oświadczenie zastępcy szefa personelu Białego Domu, Stephena Millera, który wcześniej nazwał Prettiego “krajowym terrorystą” i w rzeczywistości obarczył go winą za własną śmierć.
- Zamieszki w USA ujawniły gorzką prawdę o przeciwnikach Trumpa [OPINIA]
Stacja CNN poinformowała, że Miller przekazał jej teraz oświadczenie o zupełnie innym tonie. Zgodnie z nim obecnie trwa dochodzenie, które ma wyjaśnić, dlaczego agenci federalni podczas akcji w Minneapolis “mogli nie przestrzegać właściwego protokołu przed śmiertelnym postrzeleniem Alexa Prettiego”.
Sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA Kristi Noem podczas konferencji prasowej w Waszyngtonie, 24 stycznia 2026 r.AL DRAGO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / AFP
Śmierć 37-latka wywołała ogromne oburzenie w całym kraju i postawiła rząd Trumpa w trudnej sytuacji, również dlatego, że nagrania wideo były sprzeczne z oficjalnymi oświadczeniami. Kilka tygodni wcześniej funkcjonariusz urzędu imigracyjnego ICE również w Minneapolis zastrzelił obywatelkę USA Renee Good w jej samochodzie. Wcześniej rząd USA wysłał do miasta i okolic stanu Minnesota tysiące agentów federalnych.
Zaufanie do rządu topnieje
Częściowo zamaskowani funkcjonariusze mieli pomóc w przeprowadzaniu kontrowersyjnych nalotów, które służą egzekwowaniu rygorystycznej polityki deportacyjnej Trumpa. Demokratyczne władze miasta Minneapolis i demokratycznie rządzony stan sprzeciwiają się ich masowej obecności.
- Skuleni na tylnym siedzeniu. Oto codzienność migrantów w USA. “Wyglądam jak Latynos, to wystarczy”
Po strzelaninie Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) opublikował zdjęcia broni, którą miał przy sobie Pretti, i opisał sprawę w taki sposób, że mężczyzna zbliżył się do funkcjonariuszy z bronią, stanowiąc dla nich bezpośrednie zagrożenie. Podczas próby rozbrojenia miał stawiać opór. Departament twierdził, że funkcjonariusz, obawiając się o swoje życie, oddał strzały w obronie własnej — mimo że, jak wynika z nagrań wideo, Pretti był już w tym momencie rozbrojony.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Świat według Trumpa. Naczelni rozprawiają się z kłamstwami amerykańskiego prezydenta
Według CBS News raport z dochodzenia stwierdza, że podczas akcji na ulicy funkcjonariusze natknęli się najpierw na dwie kobiety z gwizdkami i poprosili je, aby zeszły z drogi. Kiedy zostały odepchnięte, interweniował Pretti. Doszło do szamotaniny, podczas której jeden z funkcjonariuszy kilkakrotnie krzyczał, że 37-latek ma broń. Następnie padły strzały z broni obu funkcjonariuszy.
Według stacji telewizyjnej raport nie wyjaśnia, czy wszystkie kule trafiły Prettiego. Po oddaniu strzałów jeden z funkcjonariuszy poinformował, że ma broń należącą do mężczyzny.
- Szukanie winnych zamieszek w USA. Wszystkie palce wskazują jedną osobę
Oprócz śmiertelnych strzałów oddanych do 37-latka przedmiotem krytyki stał się również sposób prowadzenia sprawy. Stan skarżył się, że władze federalne odmówiły dostępu śledczym, a sprawa powinna zostać wyjaśniona przez lokalne organy.
Ponieważ rząd USA na czele z Trumpem wielokrotnie rozpowszechniał fałszywe informacje lub przynajmniej wybiórczo przedstawiał prawdę, opinia publiczna przestaje wierzyć już w jego oświadczenia.
“Miał broń — nie podoba mi się to”
Trump powiedział teraz, że jego zdaniem Pretti nie powinien był nosić broni. — Miał broń. Nie podoba mi się to — stwierdził. Zwrócił uwagę, że miał też przy sobie dwa w pełni załadowane magazynki. Jednocześnie Trump, którego wyborcy tradycyjnie opowiadają się za prawem do swobodnego posiadania broni, mówił o “godnym ubolewania incydencie”.
- Podstępny plan Demokratów. Tak chcą uderzyć w Trumpa. Jest i polski wątek
Według informacji policji Pretti miał legalne pozwolenie na noszenie broni palnej.
Odnosząc się do działania funkcjonariuszy federalnych, Trump stwierdził również, że nikt nie wie, kiedy zauważyli broń Prettiego. Jest to niezwykłe stwierdzenie, biorąc pod uwagę wczesne ustalenia przedstawicieli administracji dotyczące przebiegu zdarzenia.