03 February, 2026

Nadchodzi koniec migracyjnego tabu w Europie? Prym wiedzie socjaldemokratyczna premierka Danii. Kopenhaga bez litości dla przestępców

Najbardziej zdecydowaną politykę azylową w całej Europie prowadzi obecnie… lewicowy rząd Danii. Po raz pierwszy przepisy zaostrzono tam już w 2019 r. Teraz Duńczycy idą teraz o krok dalej: od 1 maja cudzoziemcy, którzy zostaną skazani na karę więzienia powyżej roku, będą automatycznie wydalani z kraju. Bruksela z pewnością będzie mieć zastrzeżenia, ale europejski mainstream ma coraz więcej zrozumienia dla takich metod.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Nadchodzi koniec migracyjnego tabu w Europie? Prym wiedzie socjaldemokratyczna premierka Danii. Kopenhaga bez litości dla przestępców Morris MacMatzen / POOL, EPA / PAP Mette Frederiksen, premierka Danii, podczas szczytu Morza Północnego. Hamburg, 26 stycznia 2026 r.

Nie tak dawno ten temat był w Unii Europejskiej tabu, ale od tego czasu nastroje się zmieniły. Dziś rządy w całej Europie z zainteresowaniem przyglądają się zdecydowanym działaniom Duńczyków.

Radykalne zerwanie z dotychczasową polityką azylową nastąpiło w Danii po wielkiej fali migracyjnej z 2015 r. “Zmiana paradygmatu” oznaczała dla uchodźców tylko czasowe prawo pobytu, brak gwarancji pozostania na stałe oraz regularne sprawdzanie, czy nadal wymagają ochrony. Dania jako pierwszy kraj Europy już w 2019 r. uznała niektóre regiony Syrii za wystarczająco bezpieczne, by tam wrócić.

  • Donald Trump niechcący uratował Mette Frederiksen przed porażką. Teraz duńska premier znów rozdaje karty

Restrykcyjna polityka przynosi efekty: w 2025 r. złożono zaledwie 1959 wniosków azylowych, z których 875 zostało zatwierdzonych. To historycznie niskie liczby. Dla porównania: w Szwajcarii złożono 25 781 takich wniosków, z których ok. jedna czwarta została rozpatrzona pozytywnie.

“Wolą chronić swoje kraje niż przestępców”

Duńczycy idą teraz jeszcze dalej. W ubiegłym tygodniu ministerstwo do spraw migracji poinformowało: “Cudzoziemcy, którzy popełnili ciężkie przestępstwa, takie jak napaść czy gwałt, i zostali skazani na co najmniej rok więzienia, muszą co do zasady zostać wydaleni z kraju“.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Czy powinniśmy otwierać granice? Burzliwa dyskusja w studiu

Według Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej automatyczne wydalenia nie są jednak dozwolone. Z tego powodu Dania wraz z Wielką Brytanią domaga się zmiany Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, by złagodzić przepisy dotyczące ochrony życia prywatnego i rodzinnego.

Premier Mette Frederiksen powiedziała, że podczas prac nad Konwencją Praw Człowieka nikt nie wyobrażał sobie, że ktoś z Bliskiego Wschodu ucieknie “do najlepszego kraju na świecie” i tam “będzie gwałcił dziewczęta i kobiety”. Wówczas nie brano pod uwagę, że ofiary mogą stać się sprawcami. Dlatego państwa europejskie powinny, jej zdaniem, usiąść razem do stołu i powiedzieć, że “wolą chronić swoje kraje niż przestępców”.

  • Europejczycy są pesymistycznie nastawieni do niemal wszystkiego. Polska wyłamuje się w kluczowej kwestii [SONDAŻ]

Ten bezkompromisowy kurs nie pochodzi ze skrajnej prawicy, lecz właśnie od rządu socjaldemokratycznego. To on łamie tabu i wytyka błędy polityki migracyjnej sprzed 10 lat. Odkąd Frederiksen prowadzi zdecydowaną polityką azylową, poparcie dla populistycznej Duńskiej Partii Ludowej spadło do nieistotnego poziomu.

Zmiana nastrojów w całej Europie

Podobne wypowiedzi i taka polityka azylowa byłyby jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia w kraju Unii Europejskiej. Tymczasem nastroje się odwróciły. Wielka Brytania, Francja, Holandia, Irlandia, Szwecja, Finlandia, Niemcy, Austria, Belgia, Polska, Grecja — wszędzie widać wyraźny zwrot ku restrykcjom. Ministrowie do spraw migracji krajów nordyckich uzgodnili ścisłą współpracę przy odsyłaniu i reintegracji migrantów w krajach pochodzenia.

Nadchodzi koniec migracyjnego tabu w Europie? Prym wiedzie socjaldemokratyczna premierka Danii. Kopenhaga bez litości dla przestępców Ośrodek dla uchodźców w duńskim miasteczku Hadersleben, 4 marca 2016 r.Carsten Rehder/dpa / PAP

Szwecja zainspirowała się zarówno Danią, jak i Szwajcarią, wprowadzając równie surowe przepisy. Niemiecki “zwrot migracyjny” również opiera się na duńskim modelu, choć jego wdrażanie napotyka opór ze strony niemieckich socjaldemokratów.

Również Dania ze swoją twardą polityką azylową napotka pewnie przeszkody. Z jednej strony łagodni sędziowie mogą wydawać wyroki poniżej roku więzienia, z drugiej — można spodziewać się odmowy przyjęcia obywateli przez kraje pochodzenia.

  • Kolosalne narzędzie wpływu Danii. To ich gospodarcza broń. Jest prawdziwą potęgą [WYKRESY]

Ponieważ zasada ma dotyczyć wszystkich “nie-Duńczyków”, Dania musi liczyć się w Brukseli z oporem, jeśli chodzi o przestępców z państw objętych umową o swobodzie przepływu osób. Osoby takie nie mogą być wydalane automatycznie, lecz dopiero po szczegółowej analizie i tylko wtedy, gdy stwarzają poważne zagrożenie.

Mimo to Frederiksen ma szanse na sukces dzięki twardej linii: odstraszanie może znacząco zmniejszyć liczbę wniosków azylowych w całej Europie. Ponadto zwycięstwo jej socjaldemokratów w jesiennych wyborach parlamentarnych wydaje się już dziś przesądzone.

Podobne artykuły