Masakra cywili w Iranie. Media: zabrakło worków na zwłoki. Brutalność reżimu może przelać czarę goryczy Trumpa
Według raportu magazynu “Time” tylko w dniach 8 i 9 stycznia na ulicach Iranu mogło zginąć aż 30 tys. osób. To liczby, które trudno pojąć. Zgodnie z doniesieniami “Time” liczbę tę podają dwaj pracownicy irańskiego ministerstwa zdrowia, którzy ze względu na możliwe represje muszą pozostać anonimowi. Eksperci, w tym były wysoki rangą amerykański wojskowy Ben Hodges, są zaniepokojeni — i ostrzegają, że Trump, zgodnie ze swoimi zapowiedziami, może zaatakować reżim w Iranie. W pobliżu irańskiego terytorium znajduje się już lotniskowiec USS Abraham Lincoln.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Kevin Dietsch / Staff, pcruciatti / shutterstock / Getty Images Donald Trump oraz płonące zdjęcie irańskiego przywódcy Aliego Chameneiego
W raporcie “Time” stwierdza, że liczba demonstrantów zabitych przez służby bezpieczeństwa w ciągu tych dwóch dni przekroczyła możliwości państwa w zakresie usuwania zwłok. Urzędnicy twierdzą, że zapasy worków na zwłoki zostały wyczerpane, a 18-kołowe ciągniki siodłowe zastąpiły karetki pogotowia.
Oficjalne dane rządowe mówiły dotychczas o 3117 ofiarach. Informacje te zostały podane do wiadomości publicznej 21 stycznia przez reżim w Teheranie. Nowe dane zupełnie zmieniają obraz sytuacji — i pokazują skalę tragedii, która rozgrywa się w Iranie. W obliczu bezprecedensowej eskalacji przemocy USA mogą zdecydować się na ryzykowny krok.
Od 28 grudnia setki tysięcy ludzi protestują w Iranie przeciwko reżimowi rządzącemu od 1979 r. W związku z trudną sytuacją gospodarczą demonstracje szybko przerodziły się w największe od lat protesty w całym kraju. Poparcie dla opozycji ogłosili m.in. Reza Pahlavi, przebywający na wygnaniu syn byłego szacha oraz prezydent USA Donald Trump.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości dziennika “Bild”
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Donald Trump reaguje na zapowiedź publicznych egzekucji w Iranie. Ekspert wyjaśnia: on już nie chce zbawiać świata
Liczba 30 tys. ofiar śmiertelnych jest wyższa od danych zebranych przez aktywistów, którzy gromadzą nazwiska zabitych. Do soboty amerykańska organizacja Human Rights Activists News Agency potwierdziła 5459 ofiar śmiertelnych — kolejne 17 tys. 031 przypadków jest obecnie badanych.
“Jeśli trafi cię kula, nie narzekaj”
Liczba 30 tys. podana przez urzędników Ministerstwo Zdrowia Iranu pokrywa się ze statystykami sporządzonymi przez lekarzy i ratowników medycznych, do których dotarł magazyn “Time”. Także według niemiecko-irańskiego chirurga dr. Amira Parasty, który przeanalizował dostępne dane, łącznie w Iranie odnotowano ponad 30 tys. ofiar śmiertelnych.
W szacunkach tych nie uwzględniono natomiast ofiar śmiertelnych, które trafiły do szpitali wojskowych lub bezpośrednio do kostnic. “Podejrzewam, że rzeczywiste liczby są znacznie wyższe” — powiedział dr Parasta, odnosząc się do ofiar śmiertelnych.
- Fortuna na koncie w katarskim banku. Tak Trump dorabia się na wenezuelskim eldorado. “Gdzie trafiają pieniądze?”
Irańska Rada Bezpieczeństwa Narodowego [najważniejszy organ decyzyjny w sprawach bezpieczeństwa narodowego oraz polityki zagranicznej] wspomniała ostatnio o protestach w ok. 4000 miejscach. Naoczni świadkowie donosili o milionach ludzi na ulicach, zanim władze odcięły internet i wszystkie kanały komunikacyjne.
Jak donoszą naoczni świadkowie, snajperzy na dachach i żołnierze na ciężarówkach z ciężkimi karabinami maszynowymi otworzyli ogień do demonstrantów. 9 stycznia przedstawiciel Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, organizacji znanej ze swojej brutalności, ostrzegł Irańczyków: “Jeśli trafi cię kula, nie narzekaj”.
Minęło kilka dni, zanim pierwsze filmy i wiadomości ominęły blokadę internetową. Obrazy zakrwawionych zwłok, często z ranami postrzałowymi głowy, przedostały się poza Iran dzięki nielegalnym w Iranie połączeniom satelitarnym Starlink — jednak prawdziwa skala zbrodni morderczego reżimu nadal jest nieznana.
Eksperci ostrzegają Trumpa przed atakiem na Iran
W ostatnich tygodniach Stany Zjednoczone znacznie wzmocniły swoją obecność wojskową na Bliskim Wschodzie, m.in. wysyłając w pobliże Iranu lotniskowiec “USS Abraham Lincoln”, który został przeniesiony z Morza Południowochińskiego w kierunku regionu Zatoki Perskiej i osiągnął swój cel w niedzielę 25 stycznia wieczorem. Brytyjczycy również wysłali posiłki wojskowe.
Wraz z lotniskowcem “USS Abraham Lincoln” Stany Zjednoczone wysyłają do regionu kilka okrętów eskortujących i samolotów bojowych. Już w ostatnich tygodniach do regionu przeniesiono oddziały amerykańskie i myśliwce.
“Wysyłamy w tę stronę wiele okrętów, na wszelki wypadek (…). Iran musi zaprzestać agresji, bo inaczej poniesie konsekwencje” — stwierdził prezydent USA Donald Trump
Teheran, stolica Iranu (zdj. ilustracyjne)Contributor / Getty Images
Ekspert do spraw polityki zagranicznej Thomas Jaeger uważa, że interwencja USA jest możliwa. Trump może “w każdej chwili spełnić swoje groźby”, mówi Jaeger. Jego zdaniem jednak prezydent może zlecić operację o ograniczonym zakresie, a nie zdecyduje się na pełnoskalowe zaangażowanie militarne mające na celu zmianę reżimu.
Również były generał USA Ben Hodges ostrzega przed podjęciem działań militarnych bez jasnego celu. Hodges powiedział w rozmowie z “Bildem”, że decydujące znaczenie ma pytanie: “Co nastąpi po uderzeniu?”. Jego zdaniem bez klarownej strategii Trump nie powinien nakazywać ataku.
- Trump obrał kolejny cel. “Cesarz Białego Domu nie przestaje nam grozić”. Niewielki kraj chce się bronić. “Nie boimy się”
Według doniesień medialnych już w nocy z 14 na 15 stycznia 2026 r. mogło dojść do bezpośredniego ataku USA na Iran. Teheran tymczasowo zamknął przestrzeń powietrzną, w regionie ogłoszono najwyższy stan gotowości, a samoloty amerykańskie wystartowały z baz na Bliskim Wschodzie.
“Bild” dowiedział się od źródeł z armii amerykańskiej, że tego wieczoru w bazie Ramstein w Niemczech odbyło się nadzwyczajne posiedzenie dotyczące Iranu.
Ekspert Thomas Jaeger ocenia, że “Stany Zjednoczone są teraz przygotowane militarnie” [do potencjalnego ataku]. Nie widzi jednak w tym żadnej strategicznej korzyści: uderzenie na Iran “raczej pogorszyłoby niż poprawiło” pozycję USA na Bliskim Wschodzie, ponieważ wiele państw arabskich sprzeciwiłoby się atakowi. Niektórzy eksperci spekulują, że celem uderzenia może być najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei.