Kilkanaście metrów dziennie. Tak kompromituje się armia Putina. Chce zatuszować porażkę
Choć propaganda Kremla twierdzi inaczej, sytuacja Moskwy na polu bitwy nie jest najlepsza. Tempo postępów rosyjskiej armii w Ukrainie było niższe niż w prawie każdej dużej kampanii ofensywnej w jakiejkolwiek wojnie w ciągu ostatnich 100 lat, jak piszą eksperci z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie (CSIS) w swoim corocznym raporcie.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
ALEXANDER KAZAKOV / AFP Prezydent Rosji Władimir Putin podczas uroczystości w Petersburgu, 27 stycznia 2026 r.
Ceną ogromnych strat, które sięgały średnio 35 tys. osób miesięcznie, generałowie Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej zdołali w zeszłym roku przejąć kontrolę nad 0,8 proc. terytorium Ukrainy (4831 km kw.). W 2024 r. było to 0,6 proc. (3604 km kw.).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo "To nie jest świetnie naoliwiona maszyna". Ekspert o stanie rosyjskiej armii
Jednocześnie na kluczowych kierunkach ofensywa Kremla okazała się nawet wolniejsza niż operacje w czasie I wojny światowej, która charakteryzowała się długotrwałymi walkami bez przesunięcia linii frontu.
Rozpoczęta w lutym 2024 r. ofensywa na Czasiw Jar postępuje z prędkością ok. 15 m dziennie, jak obliczył CSIS. W ciągu niecałych dwóch lat armia pokonała zaledwie 10 km i nie zdołała całkowicie przejąć kontroli nad miastem.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu The Moscow Times
Ofensywa na Kupiańsk, która rozpoczęła się w listopadzie 2024 r., postępowała z prędkością 23 m dziennie. Operacja zdobycia Pokrowska, która rozpoczęła się w lutym 2024 r. po krwawych walkach o Awdijiwkę, postępuje z prędkością 70 m dziennie, jak wynika z obliczeń CSIS. Pokonując 50 km w ciągu dwóch lat, wojska rosyjskie kontrolują obecnie “większą część miasta”, wskazują eksperci centrum.
- Rura śmierci pod Kupiańskiem. Rosjanie pokonują ją na hulajnogach. Przy wyjściu czeka ich egzekucja
Historyczne straty
Dla porównania: podczas bitwy nad Sommą, która jest uważana za jedną z najbardziej krwawych bitew I wojny światowej, armia francuska poruszała się z prędkością 80 m dziennie. W bitwie pod Belleau Wood w 1918 r., kiedy amerykańska piechota powstrzymała niemiecką ofensywę, prędkość posuwania się wynosiła 410 m dziennie.
Nieznaczne zdobycze na froncie kosztowały Rosję straty, których żadna armia na świecie nie poniosła od czasów II wojny światowej, jak podkreśla CSIS. Od lutego 2022 r. do grudnia 2025 r. wojska Moskwy straciły 1,2 mln ludzi, w tym do 325 tys. zabitych.
- Rosja po raz pierwszy ujawniła prawdę o stratach. Dowód szybko zniknął
Straty sił Ukrainy centrum szacuje się na ok. 600 tys. osób, w tym 140 tys. zabitych.
Rosyjska armia wykazała się słabością, jak czytamy w raporcie. Po ostatnich dwóch latach kampanii nie ma praktycznie nic do pokazania w zakresie nowych zdobyczy terytorialnych.
W ciągu pierwszych pięciu tygodni inwazji na pełną skalę rosyjskie wojska przejęły kontrolę nad 115 tys. km kw. terytorium Ukrainy. Jednak już w kwietniu 2022 r. Rosjanie utracili 35 tys. km kw., a do listopada ukraińskie siły odzyskały łącznie 75 tys. km kw.
Zmobilizowani rosyjscy żołnierze w Moskwie, 11 października 2022 r.Stringer / AFP
Bez względu na wszystko
Obecnie armia Federacji Rosyjskiej kontroluje 120 tys. km kw. w Ukrainie, czyli ok. 20 proc. jej terytorium (w tym Krym i samozwańcze republiki, które przed rozpoczęciem inwazji na pełną skalę znajdowały się pod kontrolą Moskwy). Bezpośrednio w trakcie tzw. specjalnej operacji wojskowej oddziały Kremla zajęły 75 tys. km kw., jak wskazuje CSIS.
- “Witaj w piekle”. Wstrząsający reportaż z Ukrainy. Rosjanie stworzyli miejsca tortur
W ciągu 1394 dni wielkiej wojny ojczyźnianej Armia Czerwona dotarła do Berlina, a armia rosyjska zaledwie do Pokrowska, położonego 500 km od Kijowa. Wyniki te, jak piszą eksperci centrum, znacznie odbiegają od celów kampanii, która według moskiewskiej propagandy miała zakończyć się upadkiem ukraińskiej stolicy w ciągu trzech dni.
CSIS podaje jednak, że rosyjska strategia polega na wojnie na wyczerpanie. Kreml jest gotowy zaakceptować wysokie straty w nadziei, że ostatecznie zmęczy ukraińską armię i społeczeństwo.
- Nowa gierka Putina. Szokujące, że nikt tego nie zauważył [OPINIA]
Wojna wyniszcza też gospodarkę Rosji. Kraj zmaga się z wysoką inflacją, niedoborem rąk do pracy i słabym popytem. Choć produkcja amunicji pompuje PKB, nie buduje długoterminowego dobrobytu. Dochody z najważniejszego dla Kremla źródła — ropy i gazu — osiągają historycznie niskie poziomy. Zdesperowane władze szukają pieniędzy tam, gdzie się da, a ich decyzje uderzają w obywateli.