• Na początek opcja, że Polska i Węgry zmienią swoją politykę pod naciskiem z Brukseli
  • Sytuację może również diametralnie odwrócić ewentualna zmiana władzy w którymś z tych krajów – nawet jeśli tylko w jednym
  • Unia może ugrzęznąć w sporach z Budapesztem i Warszawą, wszczynając postępowania w TSUE i organizując niczego nierozstrzygające przesłuchania na temat sytuacji w obu krajach
  • Polska i Węgry mogą z własnej woli opuścić UE lub przynajmniej zostać politycznie popchnięte w tym kierunku przez inne kraje członkowskie
  • Fidesz oraz PiS pozostają, a partie skrajnie prawicowe zdobywają władzę w dużych krajach UE, takich jak Włochy i Francja, co zmienia w Unii stosunek do demokracji i rządy prawa

Różne działania Brukseli – od pozwów sądowych po groźby odcięcia finansowania – nie zdołały doprowadzić do zmiany kursu ani w Warszawie, ani w Budapeszcie. Zamiast tego, przepaść między dwoma zbuntowanymi państwami członkowskimi, a politycznym jądrem UE w kwestii wartości wspólnoty wydaje się jeszcze bardziej pogłębiać. Wszystko to skłania do zadania fundamentalnego pytania: Jak się to wszystko skończy?

Oto możliwe scenariusze:

1. Polska i Węgry wycofują się

Jeśli Bruksela wzmocni presję lub nałoży znaczące sankcje finansowe, może zmusić Warszawę i Budapeszt do wycofania się z niektórych kontrowersyjnych polityk.

Komisja Europejska już opóźniła zatwierdzenie planów gospodarczych Polski i Węgier po pandemii, dając tym samym sygnał, że będą one musiały pójść na pewne ustępstwa, aby uzyskać dostęp do miliardów euro z unijnego funduszu odbudowy.

– Jest oczywiste, że jednym z powodów, dla których Komisja opóźnia tę decyzję, jest kwestia rządów prawa. Komisja nie powie tego publicznie, ale wykorzystuje zatwierdzenie tego planu jako sposób na wywarcie presji na Polskę, aby dokonała zmian w swojej polityce praworządności – powiedział Jakub Jaraczewski, koordynator badań w Democracy Reporting International, berlińskiej organizacji pozarządowej.

Michał Broniatowski: Decyzja TK w sprawie nakazów TSUE może się okazać dla Polski bardzo kosztowna

Ponadto, jeśli Polska odmówi podporządkowania się orzeczeniom Trybunału Sprawiedliwości UE, może zostać ukarana znacznymi grzywnami.

Jaraczewski powiedział, że bardziej umiarkowana część koalicji rządzącej – do której należy premier Mateusz Morawiecki – może nie chcieć stracić pieniędzy i stanąć w obliczu ostatecznego starcia z Komisją. Istnieje możliwość, że rząd zmieni przynajmniej swoje stanowisko w sprawie Izby Dyscyplinarnej dla sędziów, co jest obecnie główną kością niezgody.

REKLAMA

Morawiecki w ostatnich wywiadach dawał już do zrozumienia, że kontrowersyjna Izba Dyscyplinarna “wymaga reform”.

Jednak oba rządy uczyniły z walki z Brukselą kluczową część swojej tożsamości politycznej i nie jest jasne, jak bardzo (jeśli w ogóle) byłyby skłonne zmienić kurs – ryzykując utratę poparcia swojej bazy.

2. Nowe władze w Budapeszcie i Warszawie

Jeśli partie rządzące w Polsce i na Węgrzech stracą władzę w wyborach w najbliższych latach, prawie na pewno rozładuje to napięcie w stosunkach z Brukselą i innymi rządami państw UE.

Węgrzy pójdą do urn wiosną 2022 r., a w Polsce wybory parlamentarne odbędą się w 2023 r.

Rządząca partia Fidesz na Węgrzech oraz Prawo i Sprawiedliwość w Polsce muszą stawić czoła siłom opozycyjnym, które są zasadniczo prounijne i zobowiązały się do powrotu do przestrzegania norm demokratycznych, jeśli zostaną wybrane.

– Najważniejszą linią podziału zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech jest coraz bardziej stosunek do Brukseli i Unii Europejskiej – powiedział Péter Krekó, dyrektor wykonawczy Instytutu Kapitału Politycznego w Budapeszcie. Jeśli zwyciężą siły opozycyjne, nowe rządy “z pewnością” podejmą “kroki w celu przywrócenia niezależności instytucji”, powiedział.

Na Węgrzech, zróżnicowana koalicja sześciu partii skrzyknęła się, by spróbować pokonać Orbána. W Polsce opozycja właśnie zyskała silnego przywódcę, wraz z powrotem byłego przewodniczącego Rady Europejskiej i byłego premiera Donalda Tuska.

Tymczasem w Polsce kontrowersyjne reformy sądownictwa i wewnętrzne podziały doprowadziły do napięć w rządzącej koalicji – czyniąc ją chwiejną i zwiększając prawdopodobieństwo przedterminowych wyborów.

Jednak zarówno PiS, jak i Fidesz udowodniły, że są niezwykle sprawne w wygrywaniu wyborów i sprawowaniu władzy. Oba cieszą się również dużą przychylnością państwowych mediów i innych przyjaznych mediów.

Na Węgrzech sondaże wskazują, że Fidesz łeb w łeb z opozycją; w Polsce opozycja zyskuje poparcie, ale PiS ma 10-punktową przewagę na drugą w rankingu Platformą Obywatelską.

Obie partie mają też przeciwko sobie sojusze, które w nadchodzących miesiącach i latach mogą się łatwo podzielić. Innymi słowy: nie należy liczyć na upadek władzy.

Gdyby jednak nawet jedna z nich straciła władzę, miałoby to duży wpływ na drugą. Sojusz między Węgrami a Polską mógłby się rozsypać. Rozpad nieliberalnej koalicji zmieniłby dynamikę w Radzie UE, gdzie obecnie każdy rząd skutecznie chroni drugi przed potencjalnymi sankcjami poprzez prawo weta.

3. Ugrzęźnięcie w niemocy

Unia może dać się uwikłać w niekończące się spory z Budapesztem i Warszawą, wszczynając postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego i organizując regularne przesłuchania na temat sytuacji w obu krajach, bez żadnego rozstrzygnięcia.

Wielu zwolenników demokracji pokłada nadzieję w nowym mechanizmie, który pozwoli UE na obcięcie funduszy dla krajów członkowskich w przypadku naruszeń praworządności, które mają wpływ na interesy finansowe bloku. Nie jest jednak jasne, w jaki sposób instrument ten miałby zostać wdrożony i czy mógłby wywrzeć wystarczającą presję na rządy Węgier i Polski, by dokonały fundamentalnych zmian w swoim postępowaniu.

Gwendoline Delbos-Corfield, sprawozdawczyni Parlamentu Europejskiego ds. sytuacji na Węgrzech, naciska na francuską prezydencję w Radzie UE (ma się rozpocząć od stycznia), by ta zastosowała wobec Węgier “rekomendacje” – procedurę przewidzianą w art. 7 traktatu UE, która pozwala czterem piątym państw członkowskich na udzielenie ostrzeżenia innemu państwu członkowskiemu w związku z wątpliwościami dotyczącymi praworządności zanim zastosowane zostaną sankcje.

– Myślę, że byłby to poważny krok – powiedziała Delbos-Corfield. A przyznając, że “nie zmieni to codziennego życia Węgrów”, powiedziała, że “te zalecenia bardziej odizolują Orbána”.

W Polsce w szeregach opozycji istnieją obawy, że Warszawa zaproponuje jakieś kruczki w celu przełamania impasu z Brukselą, która rozwiąże pewne problemy na papierze, ale nie w praktyce – a Komisja Europejska zaakceptuje ją w duchu kompromisu.

– Polska zaproponuje jakieś złagodzone rozwiązanie, Izba Dyscyplinarna zostanie zawieszona, ale znowelizowane prawo raczej rozmyje system niż unieważni to, co jest złe – powiedziała Barbara Grabowska-Moroz, pracownik naukowy Instytutu Demokracji w Central European University.

4. Polexit i Hexit

Teoretycznie Polska i Węgry mogłyby opuścić UE lub przynajmniej zostać politycznie popchnięte w tym kierunku przez inne kraje członkowskie – nawet jeśli szanse na któreś z tych wydarzeń wydają się obecnie niewielkie.

Sondaże wielokrotnie pokazywały, że obywatele zarówno Węgier, jak i Polski popierają członkostwo w UE. Tylko 39 proc. Polaków i 28 proc. Węgrów uważa, że ich kraje mogłyby lepiej stawić czoła przyszłości poza Unią, według badania Eurobarometru przeprowadzonego zimą 2020-2021. Oba rządy korzystają również w znacznym stopniu z funduszy unijnych, a Morawiecki wielokrotnie powtarzał, że nie ma zamiaru odchodzić.

Decyzja o wycofaniu się z bloku byłaby dla PiS “politycznym samobójstwem”, powiedział Jaraczewski z Democracy Reporting International.

Zamiast całkowitego odejścia, bardziej prawdopodobne jest, że Polska stałaby się “martwym zębem w ustach UE”, powiedział. – Funkcjonowałaby, brałaby udział w pewnych działaniach, ale wyłączyłaby się z systemu prawnego – powiedział. – Polska stałaby się bardziej podobna do kraju stowarzyszonego, jak Norwegia czy Lichtenstein niż do państwa członkowskiego, które w pełni respektuje prawo UE.

Na Węgrzech, członkowie partii rządzącej wyrażają mieszane poglądy na temat członkostwa w UE.

Wcześniej tego lata László Kövér, przewodniczący węgierskiego Zgromadzenia Narodowego i jeden z członków-założycieli Fideszu, powiedział, że gdyby referendum w sprawie członkostwa w UE odbyło się teraz, zagłosowałby przeciwko przystąpieniu do wspólnoty.

Węgierski minister finansów Mihály Varga powiedział w wywiadzie w tym tygodniu, że gdyby takie pytanie pojawiło się w 2021 r., zagłosowałby za członkostwem. – Ale pod koniec dekady, kiedy według naszych obliczeń będziemy już płatnikami netto wobec Unii, pytanie może nabrać nowej perspektywy – dodał.

Niektórzy z przeciwników Orbána uważają, że nie chce on opuścić Unii, ale osłabiłby i rozbił wspólnotę mocniej, jeśliby w niej pozostał.

– Jako główne zagrożenie widzę dezintegrację UE: ten rodzaj dzielącej populistycznej polityki, którą prowadzi Orbán, skończy się dezintegracją wspólnoty UE – powiedziała Bernadett Szél, niezależna opozycyjna posłanka do węgierskiego parlamentu.

Analitycy twierdzą, że choć węgierskie społeczeństwo jest prounijne, a Orbán rozumie korzyści płynące z członkostwa, to coraz bardziej eurosceptyczna retoryka może mieć nieprzewidywalne konsekwencje.

– David Cameron też nie chciał, by Wielka Brytania wyszła – powiedział Krekó. – Kiedy zaczynasz igrać z ogniem, trudno jest go kontrolować.

5. Fidesz i przyjaciele: bardziej populistyczna Unia

Fidesz oraz Prawo i Sprawiedliwość mogą pozostać u władzy – podczas gdy zaprzyjaźnione partie skrajnie prawicowe zyskują władzę w dużych krajach UE, takich jak Włochy i Francja, co przytłumi we wspólnocie obawy o demokrację i rządy prawa.

Orbán i lider PiS Jarosław Kaczyński zainwestowali wiele wysiłku w budowanie dobrych relacji z populistycznymi partiami w całej Unii, argumentując, że UE powinna być przede wszystkim projektem gospodarczym, a mniej politycznym.

“Moralistyczna nadaktywność, którą widzieliśmy w ostatnich latach w instytucjach UE, spowodowała niebezpieczną tendencję do narzucania ideologicznego monopolu”, stwierdziło 16 europejskich prawicowych partii populistycznych – w tym Fidesz, PiS, Zgromadzenie Narodowe kandydatki na prezydenta Francji Marine Le Pen i Liga Matteo Salviniego we Włoszech – we wspólnym oświadczeniu w zeszłym miesiącu.

Podczas gdy pandemia sprawiła, że populiści zostali odsunięci na boczny tor w dużej części Europy, dwie prawicowe partie populistyczne zajmują wysokie pozycje w sondażach we Włoszech, każda z nich zdobywa około 20 procent. Według sondaży POLITICO, Le Pen otrzyma 44 proc. głosów w starciu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Choć prezydentura Le Pen jest często postrzegana jako bardzo odległa perspektywa, nie można jej wykluczyć. A Orbán coraz bardziej zbliża się do wizji kontynentu, która jest zbieżna z jej wizją.

“Sformułowanie ‘coraz ściślejsza unia’ musi zostać wykreślone z tekstu traktatów UE przy pierwszej nadarzającej się okazji” – powiedział węgierski premier w czerwcowym przemówieniu.