10 February, 2026

Jak nakłonić Trumpa do zmiany zdania? Republikanie patrzą na sondaże i panikują. “Polityka prezydenta była sprzeczna z wolą wyborców”

Na początku drugiej kadencji Donald Trump mógł mieć wrażenie, że nic nie jest w stanie go zatrzymać. Jego partia uzyskała większość w Izbie Reprezentantów i Senacie, konserwatyści mają też przewagę w Sądzie Najwyższym. Okazało się jednak, że prezydent nie wziął pod uwagę jednego czynnika — opinii publicznej. Republikańscy politycy coraz częściej martwią się, że w listopadzie przy urnach wyborcy zemszczą się na nich za niefortunne decyzje Trumpa. Jednak otwarty bunt to wciąż ryzykowny krok, na który niewielu ma odwagę. — Trump nie przebiera w środkach, kiedy czuje się zdradzony — komentuje Frances Lee. Dlatego partyjni koledzy muszą znaleźć bardziej subtelny sposób, by przekonać prezydenta do zmiany kursu.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Jak nakłonić Trumpa do zmiany zdania? Republikanie patrzą na sondaże i panikują. "Polityka prezydenta była sprzeczna z wolą wyborców" EPA/SHAWN THEW / POOL / PAP Donald Trump, prezydent USA, odpowiada na pytania dziennikarzy przed Białym Domem. Waszyngton, 6 lutego 2026 r.

Druga kadencja to dla każdego prezydenta USA jednocześnie przekleństwo i błogosławieństwo. Fakt, że nie musi już się ubiegać o reelekcję, sprawia, że z jednej strony staje się “kulawą kaczką” (politykiem pozbawionym realnego wpływu, w czasie gdy jego dotychczasowi zwolennicy będą szukali jego następcy — red.). Z drugiej zaś daje mu to większą swobodę do wprowadzania ważnych, choć nierzadko niepopularnych decyzji. Zwłaszcza ta druga możliwość wzbudzała wśród Demokratów obawy, że Donald Trump zdecyduje się forsować swój program bez oglądania się na koszty.

  • Donald Trump rozważa bezprecedensowy krok. Może przekroczyć kolejną granicę. Demokraci biją na alarm. “Musimy przygotować się na najgorsze”

Choć Trump w swojej drugiej kadencji prowadzi znacznie bardziej radykalną politykę i zaskakuje zarówno media, jak i politycznych przeciwników tempem swoich decyzji, ostatnie dni i tygodnie pokazują, że nie ma on wolnej ręki. Nawet dla niego istnieją granice, które wymuszają zmianę kierunku.

“Najbardziej rasistowska rzecz, jaką widziałem w Białym Domu”

Ostatnią taką zmianę Trump musiał przeprowadzić w miniony weekend. W czwartek wieczorem opublikował na swojej platformie Truth Social wideo o domniemanych oszustwach wyborczych z 2020 r., które kończyło się grafiką dwóch małp człekokształtnych z głowami Michelle i Baracka Obamy. Rzadko kiedy Trump spotykał się z tak ostrą krytyką, jak po opublikowaniu tego nagrania.

— To najbardziej rasistowska rzecz, jaką kiedykolwiek widziałem w Białym Domu — powiedział Tim Scott, jedyny czarnoskóry republikański senator. Również inni partyjni koledzy, którzy zazwyczaj bezwarunkowo stoją po stronie Trumpa, ostro skrytykowali wideo — m.in. Katie Britt z Alabamy czy John Curtis z Utah.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Afera Epsteina zaszkodzi Donaldowi Trumpowi? "Zwolennicy nie chcą go słuchać"

Podczas gdy Biały Dom początkowo próbował zbyć krytykę jako “udawany krzyk oburzonych lewicowców”, Trump musiał w weekend wycofać się z tej linii. Wideo zostało usunięte bez komentarza, prezydent zadzwonił do Tima Scotta i odpowiedział twierdząco na pytanie, czy potępia rasizm. Przepraszać jednak nie zamierzał — w końcu, jak stwierdził, materiał opublikował jego pracownik, a on sam widział tylko początek nagrania.

Trump zrozumiał, że posunął się za daleko

Również po strzałach oddanych przez funkcjonariuszy ICE do Alexa Prettiego w Minneapolis pod koniec stycznia Biały Dom początkowo przyjął znaną już taktykę obronną: kontratak.

— 37-latek to “wewnętrzny terrorysta” — powiedziała Kristi Noem, sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego, a Stephen Miller, zastępca szefowej personelu Białego Domu, nazwał Prettiego “zamachowcem”. Gregory Bovino, szef straży granicznej, zarzucił mu, że chciał “dokonać masakry” na funkcjonariuszach.

  • “Nie zamierzam milczeć”. Amerykańscy olimpijczycy zabierają głos przeciwko polityce Trumpa. Biały Dom i republikanie odpowiadają atakiem

Po 48 godzinach Trump musiał jednak zdyscyplinować swoich ludzi i zmienić kurs. Bovino został odwołany z Minnesoty, a w jego miejsce wyznaczono “cara granicy”, Toma Homana, do łagodzenia napięć. Noem została wezwana na rozmowę do Gabinetu Owalnego, a Trump ogłosił zmniejszenie liczby federalnych funkcjonariuszy w Minnesocie o 700 osób.

Według informacji “Wall Street Journal” za tym wycofaniem stała przede wszystkim presja wewnątrz partii. Wizerunki z Minneapolis krążyły w telewizji bez przerwy, odciągając uwagę od sukcesów prezydenta — taki był przekaz. Decydujący dla interwencji kolegów partyjnych był jednak zapewne katastrofalny sondaż agencji Reuters, przeprowadzony po śmierci Alexa Prettiego i opublikowany kilka dni później.

Jak nakłonić Trumpa do zmiany zdania? Republikanie patrzą na sondaże i panikują. "Polityka prezydenta była sprzeczna z wolą wyborców" "Ile jeszcze śmierci, zanim zatrzymamy to szaleństwo?". Protest przeciwko działaniom ICE. Los Angeles, 31 stycznia 2026 r.Jim Ruymen/UPI Photo via Newscom / PAP

Tylko 39 proc. Amerykanów wyraziło w nim zadowolenie z działań Trumpa w zakresie migracji — o dwa punkty procentowe mniej niż na początku roku. Prawie 60 proc. osób uważających się za wyborców niezdecydowanych stwierdziło, że ICE posunęła się za daleko.

— Ich pierwszym priorytetem jest utrzymanie koalicji wśród wyborców — mówi Frances Lee w rozmowie z “Die Welt”. Politolożka z Uniwersytetu Princeton zajmuje się badaniami nad układem sił w Kongresie. — Polityka prezydenta była tu po prostu sprzeczna z wolą wyborców.

W związku z tym Trump był zmuszony dalej wycofywać się ze swojego dotychczasowego kursu. W zeszłym tygodniu niemal z pokorą stwierdził w wywiadzie dla NBC, że nauczył się, iż w napiętej sytuacji potrzebny jest inny ton. — Nauczyłem się, że być może powinniśmy działać trochę łagodniej — powiedział.

  • Tekst publikujemy dzięki uprzejmości dziennika “Die Welt”

Także w polityce zagranicznej Trump musiał się cofnąć. Zaledwie kilka godzin po wystąpieniu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, gdzie mówił o konieczności “posiadania” Grenlandii, zrezygnował z tego stanowiska. Zapowiadane wobec Europejczyków sankcje za wsparcie Danii zostały zdjęte z agendy, a nagle pojawiła się informacja o porozumieniu dotyczącym stacjonowania wojsk USA na wyspie.

Ponownie Trump zmierzył się z potężną krytyką w szeregach własnej partii. Decydująca okazała się jednak jedność Europejczyków. Ich groźby wprowadzenia retorsji handlowych doprowadziły do poważnych wahań na amerykańskiej giełdzie. — Islandia już wiele nas kosztowała — powiedział Trump w Davos, mając na myśli Grenlandię.

“Trump nie przebiera w środkach, kiedy czuje się zdradzony”

Opisane wydarzenia pokazują, że choć Trump nie musi już zabiegać o względy wyborców, jego partyjni koledzy muszą. Niepopularne decyzje zmuszają ich wręcz do wywierania nacisku — publicznie lub za kulisami — na prezydenta, by zmienił kurs.

Jak nakłonić Trumpa do zmiany zdania? Republikanie patrzą na sondaże i panikują. "Polityka prezydenta była sprzeczna z wolą wyborców" Donald Trump, prezydent USA, podczas spotkania nowo powstałej Rady Pokoju. Davos, 22 stycznia 2026 r.EPA/GIAN EHRENZELLER / PAP

Opinia publiczna jako czynnik korygujący działa coraz rzadziej — a jeśli już, to ogranicza się do werbalnej krytyki. Teoretycznie Kongres, jako równorzędny organ władzy i narzędzie kontroli, powinien postępować o wiele pewniej. Jednak gdy dochodzi do głosowań i faktycznej kontroli, posłowie i senatorowie znacznie rzadziej przeciwstawiają się Trumpowi.

Po operacji wojskowej w Wenezueli amerykański Senat chciał przyjąć rezolucję zobowiązującą prezydenta do uzyskania zgody Kongresu przed kolejną akcją. Początkowo pięciu republikańskich senatorów sprzeciwiło się Trumpowi i doprowadziło do głosowania nad rezolucją.

Obok notorycznych partyjnych buntowników — Susan Collins, Lisy Murkowski i Randa Paula — byli to także Todd Young i Josh Hawley. Przy ostatecznym głosowaniu ci dwaj jednak wycofali się i oszczędzili Trumpowi porażki. Wcześniej prezydent ostro ich zaatakował.

  • Skandal, o którym Trump wolałby zapomnieć, powraca. Były oficer KGB ujawnia nowe fakty. “Putin aktywnie wpływał na rozwój tej sytuacji”

— Sprzeciwić się prezydentowi podczas głosowania to ryzyko, bo Trump nie przebiera w środkach, kiedy czuje się zdradzony — mówi prof. Lee. W rezultacie coraz mniej posłów i senatorów jest gotowych się na to zdecydować.

Jak wyliczył dziennikarz Gabe Fleisher, spośród 493 republikańskich kongresmenów i senatorów, którzy od początku pierwszej kadencji Trumpa w 2017 r. pełnili lub pełnią mandat, tylko 94 kiedykolwiek głosowało przeciwko niemu. Dziś pozostało ich już tylko 40, a po listopadowych wyborach będzie co najwyżej 22. Wszyscy inni przeszli na emeryturę, stracili mandat, zrezygnowali lub zmarli.

x.com

Dla prof. Lee to żadna niespodzianka. — Senatorowie i kongresmeni, którzy głosowali wbrew Trumpowi, musieli się liczyć z poważnymi negatywnymi konsekwencjami dla swojej kariery — tłumaczy. — Trump ma wyjątkowy wpływ na własny elektorat. Nikt nie chce ryzykować utraty poparcia.

Podobne artykuły