Grenlandia i Dania za wszelką cenę chcą uniknąć takiego scenariusza. “Brak szczegółów wzmaga niepokój”

Po tym, jak prezydent USA Trump i szef NATO Rutte ogłosili porozumienie w sprawie konfliktu o Grenlandię, w Europie zapanowała ulga. Jednak w Kopenhadze i Nuuk wciąż panuje napięcie. Tamtejsze władze obawiają się jednego, bardzo konkretnego scenariusza, podsycanego przez niejasne oświadczenia — zawarcia porozumienia ponad ich głowami. Do tego istnieje obawa, że Trump inaczej interpretuje ustalenia niż Rutte.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Mathias Berlin, noamgalai / shutterstock / Shutterstock Prezydent USA Donald Trump i Grenlandia
Decyzja Donalda Trumpa o wycofaniu się z twardego stanowiska w sprawie Grenlandii została w Europie przyjęta zbiorowym oddechem ulgi. Przynajmniej na razie oddalono widmo militarnej interwencji na należącej do Danii wyspie, a także groźby nałożenia ceł na kilka państw europejskich. Wynegocjowane z szefem NATO Markiem Ruttem “porozumienie ramowe” ma teraz stanowić podstawę dalszych negocjacji. W Danii i Grenlandii ulga była jednak znacznie bardziej powściągliwa.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo "Powrót do czasów Cesarstwa Rzymskiego". "Naczelni" o USA i Grenlandii
— Dziś jesteśmy w znacznie lepszej sytuacji niż wczoraj — napisał na platformie X duński minister obrony Troels Lund Poulsen, dodając jednak, że “przed nami na pewno jeszcze trudniejsze rozmowy z Amerykanami”. Premier Mette Frederiksen powiedziała rozgłośni DR, że “osiągnięto postępy”, ale Dania i Grenlandia “nadal znajdują się w trudnej i poważnej sytuacji”. Jasny przekaz: na ogłoszenie końca jednego z największych kryzysów w polityce zagranicznej kraju jest jeszcze za wcześnie.
- Trump zrobił krok w tył, żeby zrobić dwa do przodu. Oto cztery filary układu, które zmieniają zasady gry w Arktyce [ANALIZA]
Jedną z głównych przyczyn powściągliwości jest to, że ani rząd Danii, ani Grenlandii nie brały udziału w rozmowach w Davos. Co prawda Poulsen i grenlandzka minister ds. zagranicznych Vivian Motzfeldt spotkali się dwa dni wcześniej z szefem NATO w Brukseli, by uzgodnić stanowiska, a Frederiksen podkreślała, że pozostaje “w stałym kontakcie” z Ruttem. Jednak to, że Trump po spotkaniu nagle ogłosił zawarcie porozumienia, wyraźnie zaskoczyło oba rządy.
Frederiksen podkreśliła, że “dobrze i naturalnie”, iż szef NATO i prezydent USA rozmawiali o bezpieczeństwie Arktyki, ale Rutte nie miał mandatu do negocjowania w imieniu Grenlandii i Danii. — Oczywiście tylko Dania i Grenlandia mogą podejmować decyzje w sprawach, które ich dotyczą — dodała. Podobnie wypowiedzieli się Motzfeldt, Poulsen oraz premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Die Welt
Rasmus Jarlov, przewodniczący komisji obrony w duńskim parlamencie, był na X jeszcze bardziej stanowczy: “Rutte może sobie przekazywać prawa do wszystkich części Grenlandii, nad którymi ma suwerenność”, napisał. “Nie będzie żadnej umowy, dopóki Dania i Grenlandia się na nią nie zgodzą”. Również Aaja Chemnitz, grenlandzka posłanka w Kopenhadze, nie kryła oburzenia. Jej zdaniem “absurdalne” jest, że NATO negocjuje sprawy Grenlandii bez jej udziału. “Nic o nas bez nas” — napisała w mediach społecznościowych.
Umowa o Grenlandii. “Może Trump inaczej interpretuje ustalenia niż Rutte”
Pośpieszne sprostowania podkreślają, jak bardzo Dania i Grenlandia obawiają się scenariusza, którego chcą za wszelką cenę uniknąć: zawarcia porozumienia ponad ich głowami. Na razie niewiele wiadomo o szczegółach ustaleń Trumpa i Ruttego, co tylko wzmaga niepokój. Nawet premier Grenlandii Nielsen przyznał podczas czwartkowej konferencji prasowej, że nie wie, o czym dokładnie rozmawiali obaj politycy.
- Grenlandia zabiera głos. Ma komunikat dla Trumpa: łapy precz od naszych minerałów
Według pierwszych doniesień uzgodniono ponowne negocjowanie umowy wojskowej między Danią a USA. Określa ona obecność sił amerykańskich na Grenlandii. Umowę tę planuje się rozszerzyć o rozmieszczenie systemów obrony przeciwrakietowej w ramach projektu Trumpa “Złotej Kopuły”. Częścią porozumienia mogą być także większe zaangażowanie europejskich państw NATO w Arktyce oraz prawo głosu USA przy inwestycjach na Grenlandii.
Wszystko to jednak nie wykracza poza to, co już wcześniej było oferowane w negocjacjach — i co Trump odrzucił. Dlatego powszechnie obawia się, że prezydent USA wcale nie porzucił roszczeń do suwerenności nad Grenlandią.
Przyszłe porozumienie “daje nam wszystko, czego chcemy” — napisał Trump na Truth Social. W wywiadzie dla Fox News dodał, że USA uzyskają “nieograniczony dostęp” do Grenlandii. — Nie ma końca. Nie ma limitu czasowego — przekonywał.
Ponieważ w ostatnich tygodniach prezydent wielokrotnie podkreślał, że USA powinny posiadać wyspę, a nie tylko mieć na niej zagwarantowaną obecność wojskową, takie wypowiedzi podsycają spekulacje. Być może Trump inaczej interpretuje ustalenia niż Rutte. Albo rzeczywiście dano mu do zrozumienia, że może uzyskać suwerenność nad niektórymi terenami Grenlandii? Przynajmniej nad tymi, na których są lub mają powstać bazy USA — jak donosi “New York Times”?
- Dania stawia warunek Trumpowi w sprawie Grenlandii. “Nie możemy negocjować naszej suwerenności”
Duński rząd na wszelki wypadek już teraz podkreśla, że takie przekazanie suwerenności absolutnie nie wchodzi w grę. — Możemy rozmawiać o wszystkim: o bezpieczeństwie, inwestycjach, gospodarce. Ale nie możemy rozmawiać o naszej suwerenności — powiedziała premier Frederiksen. Także minister obrony Poulsen jasno stwierdził na X: “Mamy wyraźnie wytyczoną czerwoną linię. Nie oddamy suwerenności nad żadną częścią Królestwa”.
Obawy przed zmianą kursu przez Trumpa
Rasmus Jarlov, dużnki poseł zajmujący się kwestiami obronności, jeszcze przed Davos w rozmowie z “Die Welt” podkreślał, że przekazanie suwerenności nad Grenlandią nie wchodzi w grę. — Nigdy się na to nie zgodzimy. Grenlandczycy muszą rządzić własnym krajem. To stanowisko, od którego nie możemy odejść — mówił. Jarlov dodał, że rząd USA musi “bardziej precyzyjnie wyjaśnić, czego chce na Grenlandii, czego jeszcze nie ma”. — Tylko wtedy możemy negocjować — wskazał.
- Działania Donalda Trumpa nie podobają się Polakom. Mamy sondaż
Ale to wciąż pozostaje niejasne — i istnieje obawa, że Trump w każdej chwili może zmienić zdanie. Zbyt często prezydent USA ogłaszał decyzje, by potem się z nich wycofać. — To bardzo zaszkodziło reputacji USA — powiedział Jarlov “Die Welt”. — Potrzebujemy wiarygodnych sojuszników, na których można polegać w stu procentach, że nagle się nie odwrócą i nie zostawią nas na lodzie — dodał.
W swoim wystąpieniu w Davos Trump już otwarcie zagroził, że jeśli negocjacje z Duńczykami i Grenlandczykami nie pójdą po jego myśli, “mogą powiedzieć tak — i docenimy to. Albo mogą powiedzieć nie — i to sobie zapamiętamy”. Publikacja w piątek nowej amerykańskiej Narodowej Strategii Obrony, w której porządek międzynarodowy oparty na regułach został nazwany “abstrakcją rodem z zamków na lodzie”, raczej nie uspokoiła nastrojów.
Na pytanie, czy Grenlandia może się dziś czuć bezpiecznie, premier Nielsen odpowiada z wahaniem: — Bardzo trudno żyć, gdy każdej nocy słyszy się pogróżki o podboju lub zajęciu. Do wczoraj nie mogliśmy niczego wykluczyć — stwierdził. — Teraz można się “nieco bardziej odprężyć — powiedziała posłanka Chemnitz grenlandzkiemu radiu KNR. — Ale widzimy też, że Trump jest skrajnie nieprzewidywalny.
- Po co Trumpowi Grenlandia? “USA mają dwa argumenty, ale nie da się ich utrzymać”
Dyplomatyczny maraton dla Danii i Grenlandii trwa więc dalej. W piątek premier Frederiksen udała się do Ruttego do Brukseli, skąd od razu poleciała do Nuuk, by zapewnić Grenlandczyków o wsparciu w nadal “poważnej sytuacji”. Grenlandzki parlament zwołał na przyszły tydzień nadzwyczajne posiedzenie na temat “kondycji Królestwa” — i opublikował broszurę z poradami dla mieszkańców na wypadek “kryzysu”.