Fantazja Kremla o zarobieniu na wzroście cen ropy to tylko sen. A brutalna pobudka coraz bliżej [OPINIA]
Spodziewane zyski z rosnących cen ropy nie uratują Kremla, bo kryzys gospodarczy w Rosji postępuje i to na wielu frontach. Strategia Moskwy w odniesieniu do czarnego złota to tylko sposób na opóźnienie tego, co nieuniknione.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
KRISTINA SOLOVYOVA/SPUTNIK/KREMLIN POOL, JORN URBAIN/BELGIAN DEFENCE MINISTRY / HANDOUT / PAP Z lewej prezydent Rosji Władimir Putin. Z prawej zdjęcie z akcji przechwycenia przez Belgię tankowca Ethera z rosyjskiej floty cieni, 28 lutego 2026 r.
Jason Jay Smart jest doradcą politycznym, który mieszkał i pracował w Ukrainie, Mołdawii, Kirgistanie, Kazachstanie, Rosji i Ameryce Łacińskiej. W 2010 r. został dożywotnio wykluczony przez Kreml za wspieranie rosyjskiej opozycji demokratycznej.
Tessa Jackson jest niezależną komentatorką zajmującą się strategią, etyką i współczesnymi konfliktami. Bada ewoluujący charakter wojny w szarej strefie, operacje informacyjne oraz szersze implikacje strategiczne i społeczne inwazji Rosji na Ukrainę.
W następstwie amerykańsko-izraelskich ataków na Iran niektórzy obawiają się, że gwałtowny wzrost światowych cen ropy może przynieść Moskwie dodatkowe zyski. Jak zauważył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, przekształcenie niestabilności geopolitycznej w strategiczną przewagę byłoby typowym posunięciem Moskwy. Jednak rzeczywistość jest taka, że ani zyski z ropy, ani nawet stabilna gospodarka nie są w zasięgu wzroku Rosji.W przeciwieństwie do wielu krajów produkujących ropę, które mogłyby skorzystać na zakłóceniach dostaw z Bliskiego Wschodu, Rosja w coraz większym stopniu polega na ropie z Uralu sprzedawanej na czarnym rynku i transportowanej przez tzw. flotę cieni, która jest pod rosnącą presją sankcji nakładanych przez Europę, Stany Zjednoczone, a nawet Indie. Aby sprzedać swoją ropę, Rosja oferuje duże rabaty szybko kurczącej się grupie nabywców.Ponieważ nie jest to część regularnego handlu ropą, znacznie niższa cena oferowana przez Rosję jest (dodatkowo) obniżana w transakcjach z podejrzaną siecią brokerów, ubezpieczycieli i klientów, którzy już są przerażeni nasilającymi się działaniami organów ścigania przeciwko rosyjskiej gospodarce.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości Kyiv Post. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych dziennikarzy z serwisu Kyiv Post
W tym tygodniu Bruksela wywołała falę szokową wśród społeczności handlarzy ropą, nakładając kaucję w wysokości 10 mln euro (42 mln 689 tys. zł) na zatrzymany tankowiec Ethera i skłaniając niektórych armatorów do zastanowienia się, czy ryzyko grzywny większej niż wartość ich statków jest tego warte.
Tankowiec Ethera w porcie w Zeebrugge w północnej Belgii po tym, jak 1 marca 2026 r. został zatrzymany i przejęty przez belgijskie siły specjalneNicolas Maeterlinck/BELGA MAG/AFP / AFP Tymczasem Rosja, unikając sankcji, oskarżyła Ukrainę o ataki dronowe na swoje statki transportujące ropę. Sankcje, podobnie jak drony, zwiększają koszty transportu i ubezpieczenia, obniżając zyski Moskwy i zmniejszając dochody z czarnego złota, które stanowią około 22 proc. budżetu państwa. Brak dochodów z ropy już teraz głęboko dotyka Rosję.
Rosja może nadal sprzedawać ropę, ale handel nią na czarnym rynku to nie to samo, co utrzymanie gospodarki opartej na energii.
Najnowszy raport niemieckiego wywiadu wskazuje, że Rosja zmniejszyła prawdziwą skalę deficytu budżetowego na 2025 r., ukrywając ponad 30 mld dol. (110 mld 296 mln zł) niedoborów, co oznacza, że rzeczywista luka budżetowa na koniec roku była bliższa 103 mld 300 mln dol. (379 mld 787 mln zł). Dla porównania, cały budżet wojskowy Rosji na 2025 r. wyniósł zaledwie 160 mld dol. (588 mld 248 mln zł). Ponieważ przemysł w Rosji nadal podupada, pozyskanie dodatkowych środków finansowych w najbliższym czasie jest mało prawdopodobne. Poważne niedobory siły roboczej w Rosji, odzwierciedlone w stopie bezrobocia wynoszącej 2,1 proc. w zeszłym roku, podkreślają brak pozostałego luzu gospodarczego i spowodują szybszy wzrost płac niż wydajności. Firmy borykające się z rosnącymi kosztami przeniosą je na konsumentów, powodując utrzymywanie się inflacji na wysokim poziomie. Kreml de facto potwierdził to, wskazując, że obecnie brakuje około 2 mln 300 tys. pracowników, a do 2030 r. liczba ta może wzrosnąć do ponad 3 mln.Aby zaradzić niedoborowi siły roboczej, Rosja sprowadziła już 70 tys. pracowników z Indii, w porównaniu z 5000 wizami pracowniczymi wydanymi w New Delhi w 2021 r.Niedobór siły roboczej w Rosji będzie się tylko pogłębiać w nadchodzących dziesięcioleciach wraz z postępowaniem kryzysu demograficznego w tym kraju. Według szacunków zachodnich i ukraińskich, inwazja na Ukrainę spowodowała ponad 1 mln 200 tys. ofiar wśród Rosjan, a około 800 tys. rosyjskich obywateli uciekło za granicę. W połączeniu z długotrwałym spadkiem demograficznym liczba ludności Rosji zmalała z 148 mln 100 tys. w 1995 r. i według prognoz ONZ osiągnie około 121 mln 300 tys. do 2050 r. W odpowiedzi na utrzymującą się wysoką inflację Centralny Bank Rosji (CBR) utrzymał stopy procentowe na poziomie 16 proc., hamując inwestycje i zaostrzając warunki kredytowe. W rezultacie inwestycje spadły o 3,1 proc. rok do roku w trzecim kwartale 2025 r.Zaczynają pojawiać się skutki uboczne kryzysu płynnościowego, a doniesienia mówią o okresowych brakach gotówki w bankomatach. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Witold Jurasz: sankcje powoli dobijają Rosję Oficjalnie CBR przewiduje strukturalny deficyt płynności finansowej w wysokości do 3 bln 5 mld rubli (164 mld 341 mln zł) w 2026 r. Jednak rzeczywista kwota może być znacznie wyższa, ponieważ analitycy zbliżeni do Kremla ostrzegają, że jeśli liczba niekorzystnych kredytów będzie nadal rosnąć, pod koniec 2026 r. sektor bankowy może stanąć w obliczu kryzysu systemowego.W odpowiedzi Kreml spieniężył około 43 proc. rezerw złota Narodowego Funduszu Bogactwa, sprzedając w październiku 2025 r. około 930 mln dol. (3 mld 419 mln zł), a w listopadzie 2025 r. kolejne 961 mln dol. (3 mld 533 mln zł) Chinom. Sprzedaż większej ilości złota może dać trochę czasu, ale jednocześnie jest sygnałem, że zabezpieczenie słabnie, ponieważ opcje się wyczerpują.
- Czarna godzina w Rosji. Kreml otwiera sejf. Putin może mieć problem większy niż wojna
Pomimo tej transakcji Moskwa zdaje się odkrywać, że jej tak zwana “wieczna przyjaźń” z Pekinem wiąże się ze znaczną przewagą po stronie Chin, które domagają się wysokich rabatów na ropę i nie wykazują pilnej potrzeby sfinalizowania projektu rurociągu Power of Siberia 2 (ang. Moc Syberii 2).
Strategia Kremla w zakresie ropy naftowej nie jest zatem drogą do wzrostu gospodarczego, tylko strategią opóźniającą.
Opowiadając o zbliżającym się boomie gospodarczym spowodowanym sprzedażą ropy, Moskwa wydaje się wygodnie zapominać, że pogarszająca się sytuacja gospodarcza kraju jest związana nie tylko z ceną baryłki, ale także z fatalnym przywództwem, które doprowadziło naród na skraj upadku.Ropa naftowa może napędzać rosyjską machinę wojenną, ale nie uratuje systemu, który powoli ją wyczerpuje.