Ekspert wojskowy: Rosjanie będą musieli wywrócić negocjacje. W przeciwnym razie Donald Trump nie zrozumie
— Donald Trump nie będzie przeszkadzał swoim firmom w zarabianiu pieniędzy. Dlatego broń będzie nadal dostarczana Ukrainie — mówi w rozmowie z Onetem Oleg Żdanow. Ekspert wojskowy wskazuje również, w jaki sposób Rosjanie przygotowują się do kontynuacji działań wojennych i w których miejscach planują uderzyć w okresie wiosenno-letnim.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy EPA/OLEG PETRASYUK / PAP Ukraiński czołg w obwodzie donieckim (zdjęcie poglądowe)
- Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Mariia Tsiptsiura, Onet: Czy na froncie trwają przygotowania do kolejnych działań wojennych, które świadczyłyby o tym, że negocjacje pokojowe są tylko fikcją?
Oleg Żdanow: Tak, to są realne działania ze strony Rosji. Moskwa przenosi główne wysiłki na kierunek zaporoski, który jest najdłuższy na całej linii starć bojowych. Zajmuje około jednej czwartej frontu. Często patrzymy na ogólne liczby i statystyki, ale nie zawsze dostrzegamy szczegóły. Tam dochodzi do największej liczby starć.
Na drugim miejscu znajduje się Hulajpole w obwodzie zaporoskim, które jest jednym z najmniejszych pod względem długości, lecz aktywność bojowa rosyjskich wojsk jest tam największa. Jeśli spojrzymy na raporty Sztabu Generalnego, to od prawie miesiąca rosyjskie siły powietrzne działają głównie w obwodach dniepropietrowskim i zaporoskim, czasami angażując obwód chersoński. Nasze służby wywiadowcze informują, że z obwodu chersońskiego przenoszą wojska do obwodu zaporoskiego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Radosław Sikorski wezwie ambasadora USA? Europoseł ujawnia plany
- Zobacz także: Ukraina walczy z Putinem i mrozem. Tej zimy ogrzewania może już nie być
Kierunek aleksandrowski, który jeszcze dwa miesiące temu był bardzo aktywny, obecnie stał się drugorzędny — aktywność bojowa jest tam minimalna. Część wojsk stamtąd również przeniesiono na kierunek zaporoski. Oznacza to, że Rosja będzie naciskała właśnie tam.
“Są tylko dwie opcje, w których Putin mógłby zgodzić się na zakończenie wojny”
Co to oznacza?
To przygotowania do letniej kampanii. Próbują maksymalnie osłabić naszą obronę — lotnictwem, artylerią, działaniami szturmowymi. Jeśli spojrzymy na obwód sumski, to tam już jest kolejne wbicie się na nasze terytorium na granicy z Rosją. Umacniają się, aby później zaatakować. Rosja nie zamierza się zatrzymać i przygotowuje się do kontynuacji działań wojennych.
Ukraińscy żołnierze w obwodzie donieckim, 23 stycznia 2026 r.EPA/OLEG MOVCHANIUK / PAP
A jak to się ma do negocjacji?
Aby rozpocząć letni atak, będą musieli wywrócić negocjacje. W przeciwnym razie Trump nie zrozumie. Rosjanie szukają politycznego pretekstu do wycofania się z rozmów pokojowych, obwiniając Ukrainę. Szukają pretekstu, aby rozpocząć atak na Zaporoże i Sumy.
- Czytaj też: “Nawet śmierć Putina niczego nie zmieni”. Ukraiński żołnierz nie wierzy w zakończenie wojny [WYWIAD]
Są tylko dwie opcje, w których Putin mógłby zgodzić się na zakończenie wojny. Pierwsza — jeśli przegrają na polu bitwy. Druga — załamanie gospodarki Federacji Rosyjskiej. Nie ma innych możliwości.
A Trump, nawiasem mówiąc, nie proponuje pokoju. Proponuje zamrożenie konfliktu: stoimy tam, gdzie stoimy, nie strzelamy. Wtedy będzie mistrzem, który “zakończył wojnę”. Nie interesuje go, co będzie dalej. A Putin potrzebuje wojny.
Czyli obecne negocjacje to raczej gra polityczna?
Tak. To bardzo dobry spektakl dla Donalda Trumpa. A równolegle Rosja przygotowuje wiosenno-letnie działania wojenne.
Uderzenie rosyjskiego drona w UkrainiePAP/EPA/Maria Senovilla
“Mogą się przesuwać o ok. 100 km miesięcznie. Szybciej nie są w stanie”
Jak bardzo skuteczny może być następny atak Rosji?
Będzie mniej więcej tak samo skuteczny, jak wszystkie ich obecne działania ofensywne. To znaczy, mogą się przesuwać o ok. 100 km miesięcznie. Nie są w stanie osiągnąć innego tempa.
- Zobacz: Ekspert: Rosjanie rozumieją, że z nim trzeba prowadzić prawdziwe, a nie pozorowane negocjacje
Mniejsze tempo jest możliwe, jeśli będziemy otrzymywać więcej broni, a oni odnotują spadek produkcji i będą borykać się z problemami z uzupełnianiem armii. Oni nie dążą do pokoju. Spośród 157 rosyjskich jeńców wojennych, którzy zostali wymienieni, wszyscy są więźniami. Zaraz po wymianie wracają do swoich jednostek — bez urlopów i rehabilitacji. Za tydzień będą już szturmować nasze pozycje.
Czy coś może się zmienić do tego stopnia, że Rosja zacznie działać z większym tempem?
Teoretycznie wszystko może się zmienić, ale mamy nadzieję, że tak się nie stanie. Trump nie zaprzestanie sprzedaży broni, ponieważ przemysł obronny jest dla niego ważny. Dla Trumpa dolar jest świętą krową. Nie będzie przeszkadzał swoim firmom w zarabianiu pieniędzy. Dlatego broń będzie nadal dostarczana. Ale do pokoju jest jeszcze daleko. W 2027 r. może pojawić się jakaś nadzieja.