“Dzisiaj ktoś umrze z zimna”. Rosja nie ma litości. Intensyfikuje plan destrukcji Ukrainy. “Świat zmierza ku otchłani”

Pękają meble, zamarzają rury, a w niektórych domach także woda w toaletach i umywalkach. Tak wygląda codzienność w Czerniowicach, Kijowie i wielu innych ukraińskich miastach. Z powodu nieustających rosyjskich ataków wymierzonych w infrastrukturę energetyczną Ukrainy wiele jej mieszkańców żyje na co dzień bez światła i ogrzewania, przy odczuwalnych temperaturach sięgających -20 st. C i więcej. Toczą beznadziejną walkę o przetrwanie. “Dzisiaj ktoś umrze z zimna. Nie na froncie. Nie od rakiety. Po prostu w swoim mieszkaniu. Cicho i bez świadków” — pisze Olga Popadjuk, mieszkanka Czerniowic.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Global Images Ukraine / Contributor / Getty Images Ciężarówki płonące po uderzeniu w nie fragmentów zestrzelonych rosyjskich dronów, Kijów, 24 stycznia 2026 r.
24 stycznia w Abu Zabi odbyły się ukraińsko-amerykańsko-rosyjskie rozmowy dotyczące możliwych warunków zakończenia wojny. W tym samym czasie Rosja ponownie zaatakowała Kijów, pozostawiając prawie sześć tysięcy domów w stolicy Ukrainy bez ogrzewania. Choć w ciągu doby energetycy przywrócili dostawy ciepła do setek wieżowców, ponad 1300 budynków jest bez ogrzewania. Ich mieszkańcy walczą o przetrwanie. W mediach społecznościowych dużą popularność zdobył wpis mieszkanki Czerniowc Olgi Popadjuk, w którym opowiada ona, jak obecnie wygląda życie w jej mieście.
“Specjalnie piszę to po rosyjsku. Nie dlatego, że »tak jest dla mnie bardziej naturalnie«. Ale dlatego, że tak dotrze to do adresatów — do tych rosyjskojęzycznych Rosjan w Rosji, którzy lubią mówić: »my nie mamy z tym nic wspólnego«. »To polityka«, »Nie bierzemy udziału w wojnie«. No więc macie z tym coś wspólnego.
- Oko za oko. Ukraina mści się na Rosji. Użyła ulubionej broni Putina
Przetrwam, bo mam pracę i trochę pieniędzy. Mogę więc pójść do Sport Life [to największa ukraińska sieć siłowni] i ogrzać się pod gorącym prysznicem. Mogę zjeść ciepłego burgera w McDonaldzie i udawać, że życie toczy się dalej. Właśnie dlatego pisanie tego tekstu jest dla mnie szczególnie nieprzyjemne. Wielu nie krzyczy i nie narzeka. Ale cholera, jak tu zimno. To nie jest »och, zima«. To nie jest »załóż sweter«. To zimno, przed którym nie ma gdzie się schronić. Jest w ścianach. W podłodze. W palcach. W głowie. Nie znika nawet wtedy, gdy kładziesz się pod trzema kocami i udajesz, że śpisz. Czerniowce, centrum Europy. Samoloty prawie nie latają. 19 godzin bez prądu. (…)
Jestem prawie pewna, że przeżyję. Przetrwam. Znajdę ciepły prysznic, jedzenie, gniazdko, kąt. Ale nie boję się o siebie. Boję się o tych, którzy nie napiszą. Którzy po prostu siedzą w zimnym mieszkaniu i myślą: »najważniejsze, żeby dotrwać do rana«. O starych ludziach, matkach z niemowlętami na rękach.
FB Post
Mam termos z herbatą, mam termofory. Przytulam syna mocniej do siebie, robię wszystko tak, jak w instrukcjach przetrwania. Ale na sześć godzin wyłączają światło, potem dają godzinę. W ciągu tej godziny nie zdążysz się ogrzać (…).
Dzisiaj ktoś umrze z zimna. Nie na froncie. Nie od rakiety. Po prostu w swoim mieszkaniu. Cicho i bez świadków. Minęło 80 lat od [zakończenia] II wojny światowej. Świat mówił »nigdy więcej«, ludzie mówili »zmieniliśmy się«. Nie, nic się nie zmieniło. Ludzie są tymi samymi zwierzętami”.
“Świat zmierza ku otchłani”
Tak wygląda codzienność w Czerniowcach, w mieście położonym w południowo-zachodniej Ukrainie. W Kijowie sytuacja również jest krytyczna. Z powodu długotrwałych przerw w dostawie prądu w budynach nie działają windy, a jak już zadziałają, w warunkach awaryjnych wyłączeń mogą one zatrzymać się w każdej chwili. Matki z małymi dziećmi i osoby starsze muszą wchodzić na swoje piętra pieszo.
HtmlCode
Tatiana, jedna z mieszkanek Kijowa, powiedziała dziennikarzom ukraińskiego oddziału Radia Swoboda, że będąc w domu, nie zdejmuje z siebie zimowych ubrań — śpi w kilku swetrach i czapce. Termometr w jej mieszkaniu wskazuje 1–2 st. C.
Z powodu zimna w domach zamarzają rury, a w niektórych mieszkaniach także woda w toaletach i umywalkach. Mieszkańcy Kijowa opowiadają, że w ich mieszkaniach pękają meble — również z powodu zimna. Na klatkach schodowych zamarzają poręcze i schody.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Meduza. Prosimy o wsparcie pracy niezależnych rosyjskich dziennikarzy z Meduzy
Z powodu rosyjskich ostrzałów nie ma światła i prądu nie tylko w Kijowie, ale także w innych dużych ukraińskich miastach. Oto jak opisuje swoje życie w tych warunkach pisarka i mieszkanka Charkowa Anna Gin.
FB Post
“Wcześniej najprzyjemniejszym [dla mnie] dźwiękiem był »ding« z banku, oznajmiający, że na konto wpłynęło honorarium. Teraz dziką radość wywołuje u mnie skrzypienie okapu kuchennego. Wiem wtedy jedno — wrócił prąd!
Biegnę wtedy jak szalona do gniazdka, pralki, komputera. Od razu włączam wiadomości. Mam wrażenie, że w czasie, gdy sześć godzin siedziałam w ciemnie i zimnie, świat się zmienił. I rzeczywiście — w tym roku to wrażenie jeszcze nigdy mnie nie zawiodło.
Ciemno, ciemno, ciemno — i bam. Nagle Trump zapomniał o Ukrainie, Iranie i Maduro, grozi Macronowi cłami na wino i szykuje się do wojny z Grenlandią. I wpadasz w kolejną falę ciemności, zdając sobie sprawę z tego, że świat zmierza ku otchłani, a gdy następnym razem w twojej okolicy zapalą się światła, III wojna światowa będzie w pełnym rozkwicie.
Oświetlony namiot podczas podczas przerwy w dostawie prądu, Kijów, 21 stycznia 2026 r.Anadolu / Contributor / Getty Images
A potem znowu ciemno, ciemno, ciemno — i bam. [Premier Kanady] Mark Carney wygłasza przemówienie do Europejczyków, które niezwykle cię inspiruje i dosłownie przekonuje, że jutro będą transmitować, jak pięknie płonie Kreml. Czekamy. (…)
Ryby w moim akwarium zamierają — nie pływają, tylko stoją jak piranie. I patrzą z wyrzutem. Kiriusia [papuga] zmienia się w kłębek, rozkłada szeroko skrzydła i siedzi nadąsana. Kiedy temperatura spada do -15 st C. lub niżej, noszę ją pod pachą. Dobermanowi ten fakt bardzo nie odpowiada. Jest zazdrosny.
- Katastrofa w Kijowie. Putin chce udowodnić, że wciąż ma karty. “Rosja próbuje zamrozić Ukrainę”
Wszystko działa. Sklepy, kawiarnie, banki, apteki, salony fryzjerskie, teatry (!). Wszystko działa na generatorach. Hałas [który wytwarzają], jest okropny, zagłusza rosyjskie Szahidy. A one latają nieustannie.
Tylko mieszkańcy niższych pięter robią teraz duże zakupy w supermarketach. My, nieszczęśni miłośnicy pięknych widoków z okien, na zmianę nosimy do domu chleb i jajka”.