Donald Trump ma oko na Iran. Arabscy sojusznicy boją się czarnego scenariusza. “Nie ma wątpliwości co do możliwości wojskowych USA”
Donald Trump oświadczył, że liczy na zawarcie porozumienia z Iranem. Twierdzenie nie uspokaja jednak dyplomatów z kilku krajów arabskich. — Nadal nie jest dla nas jasne, czego chcą obie strony, nawet po wielu rozmowach — podkreśla jedno ze źródeł. Przedstawiciele państw, zwłaszcza z regionu Zatoki Perskiej, mają nadzieję, że odwiodą prezydenta USA od najbardziej radykalnego rozwiązania. Boją się, że ich region jeszcze bardziej zapadnie się w chaosie.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
ANNA MONEYMAKER, Artem_Egorov / Getty Images Prezydent USA Donald Trump, w tle: mapa Iranu
Wśród dyplomatów z kilku krajów Zatoki Perskiej narasta niepokój, że prezydent Donald Trump może nieuchronnie poprowadzić Stany Zjednoczone do kolejnego ataku na Iran — pomimo ich nieustannych wysiłków, by tego nie robił.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Donald Trump reaguje na zapowiedź publicznych egzekucji w Iranie. Ekspert wyjaśnia: on już nie chce zbawiać świata
Jak twierdzą trzy osoby zaznajomione z rozmowami między administracją a jej sojusznikami z regionu Zatoki Perskiej, Biały Dom nie daje żadnych gwarancji, że uwzględni te rady. Źródła uważają, że ostra retoryka Trumpa — nie wspominając już o ciągłym przenoszeniu zasobów wojskowych do rejonu — stawia go w sytuacji, w której jakiś rodzaj ataku na Iran może być nieunikniony.
Po przeprowadzonej kilka tygodni temu operacji na rzecz usunięcia byłego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro “nie ma wątpliwości co do możliwości wojskowych USA” — mówi jeden z rozmówców, wysoki rangą urzędnik z regionu Zatoki Perskiej. Podobnie jak inne osoby poprosił o zachowanie anonimowości, aby szczerze wypowiedzieć się na temat płynnej i delikatnej sytuacji geopolitycznej.
- Zegar tyka. Donald Trump może ostatecznie rozkręcić irańską spiralę. “Musimy być przygotowani”
Według wysokiego rangą dyplomaty trudno jest ocenić, czy Trump ustalił jasny cel kolejnego ataku na Iran — czy chodzi o zmianę reżimu w Teheranie, czy po prostu o wysłanie sygnału — nie wspominając już o taktyce. Prezydent USA wielokrotnie obiecywał protestującym w Iranie, że “pomoc jest w drodze”.
Strach w regionie
— Nadal nie jest dla nas jasne, czego chcą obie strony, nawet po wielu rozmowach — twierdzi drugi informator, wysoki rangą dyplomata arabski, który pozostaje w kontakcie z administracją.
- Przeżył tortury w teherańskim więzieniu. Tłumaczy, co dzieje się w Iranie. “Nie widzę pozytywnych scenariuszy”
Pięć krajów — Arabia Saudyjska, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman, a także Turcja — podjęło współpracę, aby zapobiec wybuchowi kolejnego konfliktu lub totalnej wojnie, które mogłyby zdestabilizować region Zatoki Perskiej. Trump od dawna priorytetowo traktuje pogłębianie stosunków gospodarczych i dyplomatycznych na modernizującym się, bardziej pokojowym Bliskim Wschodzie, co czasami koliduje z jego podejściem do Iranu, któremu nadal grozi użyciem siły militarnej w dążeniu do zawarcia porozumienia.
Książę Arabii Saudyjskiej Mohammed bin Salman publicznie ogłosił w tym tygodniu swoją obietnicę złożoną prezydentowi Iranu, że Rijad nie pozwoli na wykorzystanie własnej przestrzeni powietrznej do jakiegokolwiek ataku na Iran. Informacja pojawiła się w następstwie podobnego oświadczenia Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
- Groźby Trumpa znów podnoszą temperaturę na Bliskim Wschodzie. Ekspert ocenia, jak blisko jest realnego uderzenia. “Sytuacja przypomina beczkę prochu”
Amerykańska siła
Za pośrednictwem różnych kanałów przedstawiciele krajów nakłaniali przywódców Iranu do podjęcia negocjacji. Jednak prywatnie przyznają, że porozumienie w sprawie dalszej likwidacji krajowego programu jądrowego, który został poważnie uszkodzony podczas amerykańskiego bombardowania w zeszłym roku, wydaje się mało prawdopodobne.
- Donald Trump kontra irańska hydra. Czy ajatollah skończy niczym Maduro? Ta decyzja może wywołać polityczną lawinę [OPINIA]
W piątek, podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym, Trump, który ostrzegł przywódców Iranu zarówno przed wznowieniem programu jądrowego, jak i przed użyciem przemocy w celu stłumienia masowych protestów, ponownie zwrócił uwagę na fakt, że “duża armada” amerykańskich okrętów wojennych zmierzała do Zatoki Perskiej zgodnie z jego poleceniem. Zaznaczył, że ta demonstracja siły jest “jeszcze większa niż w Wenezueli”.
Nowe rozmieszczenie sił morskich dorównuje temu, które miało miejsce wiosną przed wspólnym atakiem USA i Izraela na irańskie obiekty jądrowe.
Do regionu przybył niedawno lotniskowiec USS Abraham Lincoln wraz z pięcioma niszczycielami rakietowymi i dwoma mniejszymi okrętami bojowymi, które mogą być wykorzystane do śledzenia wystrzeliwanych przez Iran rakiet. Chociaż Stany Zjednoczone i ich sojusznicy dysponują znaczną obroną powietrzną w regionie, niektóre systemy, które zostały tam wysłane wiosną (takie jak stacjonująca zwykle w Korei Południowej bateria Patriot), powróciły do kraju.
- Brutalna taktyka reżimu w Iranie. Sześć sposobów, by stłumić bunt
Trump zwrócił uwagę na siłę ognia floty, ale stwierdził również, że wolałby znaleźć rozwiązanie dyplomatyczne. — Jeśli dojdziemy do porozumienia, to dobrze. Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, zobaczymy, co się stanie — powiedział, dodając, że Iran chce zawrzeć porozumienie.