Donald Trump dystansuje się od swojej najtwardszej sojuszniczki. Pozycja “ICE Barbie” dramatycznie słabnie. “Noem powinna odejść”
Z każdą godziną presja polityczna rosła. Teraz Donald Trump zdecydował się na ruch, który w Waszyngtonie odczytywany jest jako wyraźne zdystansowanie się od Kristi Noem. Sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego USA nie została wprawdzie zwolniona, ale wyraźnie pozbawiona władzy. W stanie Minnesota jej miejsce zajął “car od granicy”, Tom Homan. Jego strategia jest jasna: deeskalacja napięć i zakończenie konfrontacji z demonstrantami. To desperacka próba ratowania sytuacji, w której polityczne straty zaczynają zagrażać całej administracji.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Spencer Platt/Getty Images / Getty Images Donald Trump i Kristi Noem w Oaks w stanie Pensylwania, 14 października 2024 r.
Noem musiała ustąpić również w stanie Maine. Po ponad 200 aresztowaniach w ciągu zaledwie jednego tygodnia amerykańska służba imigracyjna ICE wstrzymała swoje działania w tym rolniczym stanie — najwyraźniej pod naciskiem republikańskiej senator Susan Collins, która stamtąd pochodzi. Była to również reakcja na obietnicę Trumpa, że uspokoi sytuację.
Jest więc jasne: Noem może (na razie) zachować posadę, ale zostanie publicznie ukarana za swoje twarde stanowisko w sprawie śmiertelnych strzałów do dwóch obywateli USA w Minneapolis. Demokraci, obrońcy praw obywatelskich, a nawet niektórzy członkowie jej własnej partii obarczyli ją współodpowiedzialnością za tragiczne wydarzenia. — To, co zrobiła w Minnesocie, powinno dyskwalifikować ją do pełnienia tej funkcji — ocenił republikański senator Thom Tillis z Karoliny Północnej. — Noem powinna odejść.
“Gra we wzajemne obwinianie się”
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości dziennika “Bild”
Noem jest twarzą twardej polityki migracyjnej Donalda Trumpa. Postawiła na bezlitosne naloty na nielegalnych imigrantów (nie tylko w Minneapolis, ale także w innych dużych miastach USA). Jednak to, czego prezydent długo bronił jako jedynego sposobu na skuteczne deportowanie przestępczych cudzoziemców, ostatnio wywołuje coraz większy opór.
Powód: funkcjonariusze ICE sieją strach i przerażenie w całych dzielnicach.
Co więcej, aresztowali nie tylko przestępców i nielegalnych imigrantów, ale także kilkoro dzieci (w tym pięcioletniego Liama Ramosa). W wielu miejscach działania te wywołały prawdziwą panikę. W całym kraju wybuchły protesty. “ICE out!” (“Precz z ICE!”) — głosiły transparenty demonstrantów. Urzędnicy bezlitośnie rozprawiali się również z nimi: nawet gdy funkcjonariusz ICE zastrzelił w samochodzie matkę trójki dzieci, Renee Good, Trump nadal popierał Noem i jej służby deportacyjne. Jednak śmierć Alexa Prettiego zmieniła sytuację.
Kristi Noem podczas posiedzenia gabinetu w Białym Domu, 29 stycznia 2026 r.Win McNamee/Getty Images / Getty Images
Podczas gdy Noem i zastępca szefa personelu Białego Domu Stephen Miller przedstawiali zastrzelonego pielęgniarza jako “krajowego terrorystę” i “zamachowca, prezydent po raz pierwszy zdystansował się od tych słów. Stwierdził m.in., że strzały oddane do Prettiego były “godnym ubolewania incydentem”. Swoją reakcją na śmierć Prettiego Noam wywołała oburzenie. Nagrania wideo szybko pokazały, że jej twierdzenia były kłamstwem.
- “ICE Barbie” ciągnie Trumpa na dno. Lojalna sojuszniczka staje się największym zagrożeniem dla Republikanów. Biały Dom przed dylematem
Amerykański portal informacyjny Axios poinformował, że w Białym Domu wybuchła “gra we wzajemne obwinianie się” — jednak chodziło w niej przede wszystkim o niewłaściwy dobór słów po śmierci Prettiego, a nie o praktykę deportacyjną ICE.
Noem pod ostrzałem krytyki
Według Axios sama sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego oświadczyła, że wszystko, co zrobiła, było zgodne z wytycznymi Trumpa i Millera. Dlatego też Noem ma pozostać na stanowisku. “Wykonuje pracę, której oczekuje od niej prezydent” — cytuje portal słowa urzędnika administracji. Według Axios Trump nie chce powtórzyć błędu z pierwszej kadencji, kiedy to w jego sztabie ciągle dochodziło do zmian. Daje to Noem szansę na rehabilitację.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Donald Trump stworzył imperium? "Takie z przełomu XIX i XX wieku"
- Widmo kolejnego paraliżu wisi nad rządem USA. Republikanie stawiają wszystko na jedną kartę. “Nie ma planu B”
Jednak nie można wykluczyć, że “ICE-Barbie”, jak nazywają ją Demokraci, zostanie ostatecznie zmuszona do rezygnacji. W Kongresie ponad 160 członków podpisało już wniosek o impeachment złożony przez członkinię Izby Reprezentantów z Illinois, Robin Kelly. Ponadto Demokraci grożą zablokowaniem finansowania amerykańskiej straży granicznej i urzędu imigracyjnego w ramach corocznej ustawy budżetowej. Bez porozumienia Trumpowi grozi zamknięcie rządu — i nowa fala krytyki.
Presja na Trumpa rośnie
Trump zapowiedział już “uczciwe śledztwo” w sprawie Prettiego, które zamierza osobiście nadzorować. To cios wymierzony w Noem, która swoim natychmiastowym potępieniem wyprzedziła wszystkie dochodzenia.
Ponadto Trump wysłał Toma Homana, “cara od granicy”, do Minneapolis, który będzie mu “bezpośrednio” składał raporty. Również ten krok jest postrzegany w Waszyngtonie jako oznaka zaburzenia zaufania między prezydentem a jego najtwardszą sojuszniczką.
Kristi Noem i Donald Trump w sali bankietowej Białego Domu, 8 października 2025 r.Anna Moneymaker/Getty Images / Getty Images
Jedno jest pewne: presja na Trumpa rośnie. Od tygodni ludzie demonstrują przeciwko bezlitosnym działaniom służb imigracyjnych. Jeszcze przed śmiercią Prettiego 61 proc. Amerykanów w sondażu uznało taktykę ICE za “zbyt brutalną”. Nawet wśród republikanów poparcie dla polityki imigracyjnej Trumpa ostatnio spadło.
- Polityczne tsunami. Donald Trump traci asa w rękawie. “Gdybym był teraz republikaninem, bardzo bym się martwił”
Republikański strateg Doug Heye ocenia, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby ocenić, czy próby Trumpa mające na celu ograniczenie szkód zakończą się sukcesem. Heye, który w ostatnich dniach rozmawiał z republikańskimi przywódcami w Waszyngtonie, podkreśla, że obawiają się oni, iż eskalacja sytuacji może zagrozić kontroli nad Kongresem w wyborach połówkowych.
— To oczywiste, że rząd jest zaniepokojony — mówi Heye.