Czołowy polityk UE znalazł sposób na Donalda Trumpa i bije na alarm. “Europa? Skuty półolbrzym”
Czy Europa była i jest zbyt uległa i zbyt pokorna w kontaktach z prezydentem USA Donaldem Trumpem? Jean-Claude Juncker, wieloletni towarzysz Helmuta Kohla i poprzednik Ursuli von der Leyen na stanowisku przewodniczącego Komisji Europejskiej, bacznie obserwuje, jak obecna elita europejska podchodzi do amerykańskiego przywódcy. Polityk nie przebiera w słowach. Jest głęboko rozczarowany posłami do Parlamentu Europejskiego, ponieważ “nie dostrzegli oni geopolitycznego momentu”. Juncker uważa, że jeśli nie dojdzie do radykalnych zmian na Starym Kontynencie, Europa stanie się “skutym półolbrzymem”. W rozmowie z “Bildem” podaje jednak jasną receptę, co konkretnie należy zrobić.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
PAP/EPA/KEVIN DIETSCH / POOL / PAP W 2018 r. Jean-Claude Juncker (po lewej) i Donald Trump (po prawej) negocjowali przez trzy i pół godziny w Białym Domu, po czym rozstrzygnięto pierwszy spór celny między USA a UE, 25 lipca 2018 r.
Latem 2018 r. Juncker sam zawarł z Trumpem w Białym Domu umowę handlową w atmosferze dużych napięć, negocjując zniesienie groźnych ceł amerykańskich. Na koniec doszło nawet do męskiego pocałunku w policzek. Wcześniej jednak rozmowy były bardzo twarde.
- Popłoch w Kanadzie. Donald Trump wystraszył sąsiada. Prawda jest zdumiewająca
— Można robić wszystko, tylko się nie poddawać. Jeśli ktoś jest uległy wobec Trumpa, przegrywa — mówi dziś Juncker w rozmowie z “Bildem”. Trzeba raczej podchodzić do niego “z podniesioną głową i na równi”. Pokazała to zmiana stanowiska w sprawie ceł w Davos: jeśli Europa występuje pewnie i jednym głosem, Trump jest zawsze gotów podjąć rozmowy ze swoimi rozmówcami.
Europa, “skrępowany półolbrzym”
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości dziennika “Bild”
Unia staje się słaba, gdy jest niezdecydowana i “niezgodna w kwestiach krajowych”. Juncker przekonuje, że “wtedy Europa traci na znaczeniu”. Trump oczywiście wykorzystuje tę słabość. To jednak nie wszystko.
Gdzie Juncker widzi największą potrzebę działania? W zasadzie jednomyślności w polityce zagranicznej. Jeśli nie zostanie ona zastąpiona decyzjami podejmowanymi kwalifikowaną większością głosów, UE będzie regularnie blokować sama siebie. Będzie działać jak “sam skuty półolbrzym”.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Europoseł KO chwali działania prezydenta. "To kierunek wytyczony przed administrację Tuska"
Najnowszym przykładem “potknięcia się o własne nogi” jest decyzja większości Parlamentu Europejskiego o odłożeniu na później umowy o wolnym handlu z południowoamerykańskimi państwami Mercosur.
- Nowa gierka Putina. Szokujące, że nikt tego nie zauważył [OPINIA]
Juncker, który podczas swojej kadencji jako przewodniczący Komisji [2014–2019] sam długo pracował nad tą umową, jest głęboko rozczarowany posłami do Parlamentu Europejskiego, ponieważ “nie dostrzegli oni geopolitycznego momentu”.
Można było dać Waszyngtonowi do zrozumienia, że Europejczycy nie są zależni wyłącznie od Stanów Zjednoczonych. Nie wystarczy ciągle krytykować Stany Zjednoczone za wszystko, a potem w decydującym momencie nie podjąć właściwych działań
— ocenia.
Juncker: 44 duńskich żołnierzy zginęło w Afganistanie
A co z potęgą militarną Europy? Juncker uważa, że cel wyznaczony przez kanclerza Friedricha Merza jest słuszny, mianowicie że “europejska część NATO musi być w stanie sama się bronić”. Zajmie to wprawdzie jeszcze dużo czasu. – Ale nie znam już nikogo, kto by zaprzeczał temu celowi – podkreśla.
- “To jest faktyczny rozpad”. Rosja jest w punkcie krytycznym. Ekspert tłumaczy, dlaczego nikt już jej nie uratuje
Juncker uważa za nieodpowiednie pogardliwe wypowiedzi prezydenta USA na temat roli europejskich sił zbrojnych w walce z terroryzmem, a także niegrzeczne traktowanie Danii w sporze o Grenlandię. Europa wsparła Stany Zjednoczone po atakach z 11 września 2001 r.: “Trump prawdopodobnie nie wie, że w Afganistanie zginęło również 44 duńskich żołnierzy”.
W czwartek Trump powiedział w rozmowie z telewizją Fox News, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały pomocy NATO. — My nigdy ich nie potrzebowaliśmy. My nigdy tak naprawdę o nic ich nie prosiliśmy — mówił. Według niego wojska NATO podczas misji w Afganistanie “trzymały się trochę z tyłu” i “trochę z dala od linii frontu”.
Ta wypowiedź wywołała falę oburzenia na całym świecie. Trumpa skrytykowało m.in. wielu brytyjskich polityków, weteranów i bliskich zabitych. Na słowa prezydenta zareagowali także przedstawiciele polskiego rządu i Pałac Prezydencki.
- “Nie ustąpię”. Wielka Brytania rozszyfrowała chytry plan Trumpa. To miała być mistrzowska zagrywka
Po zamachach 11 września 2001 r. Sojusz Północnoatlantycki po raz pierwszy i dotychczas jedyny powołał się na artykuł 5. Traktatu waszyngtońskiego — mówiący o wspólnej obronie w razie ataku na jednego z sojuszników — choć formalnie misja nie była prowadzona na podstawie tego artykułu.
Do Afganistanu, obok sił Stanów Zjednoczonych, wkroczyły wojska wielu państw NATO, w tym Polski i Wielkiej Brytanii. Obecność zachodnich sojuszników w Afganistanie trwała blisko 20 lat. Zginęło ponad 3500 żołnierzy koalicji, najwięcej z nich — blisko 2500 — było Amerykanami. Armia brytyjska poniosła drugie pod względem wielkości straty. W Afganistanie zginęło też 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny.