Bańka pękła z hukiem. Norweska rodzina królewska w ogniu skandali. W tle akta Epsteina i proces syna księżnej. “Dom wariatów”

Ujawnione w ostatnim czasie nieprzyzwoite wiadomości wymieniane przez księżną Mette-Marit z Jeffreyem Epsteinem wywołały w Norwegii prawdziwy wstrząs. W tym samym czasie na reputację rodziny królewskiej pada kolejny cień — przed sądem staje syn księżnej, Marius Hoiby, na którym ciążą poważne zarzuty, w tym te dotyczące gwałtu i przemocy. We wtorek ruszył jeden z najgłośniejszych procesów tego roku, który może na trwałe zmienić obraz norweskiej monarchii. Już teraz w kraju otwarcie toczy się dyskusja na temat jej zniesienia.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
LISE AASERUD / PAP Marius Borg Hoiby i księżna Mette-Marit
W minioną niedzielę wieczorem sytuacja ponownie się powtórzyła: 29-letniego Mariusa Borga Hoiby’ego odwiedziła w Oslo policja. Sąsiedzi zaalarmowali funkcjonariuszy, gdy usłyszeli dochodzące z mieszkania niepokojące odgłosy.
Zaledwie dwa dni przed procesem policja oskarżyła syna norweskiej księżnej Mette-Marit o trzy kolejne przestępstwa: spowodowanie obrażeń ciała, grożenie nożem i złamanie zakazu zbliżania się. W poniedziałek po południu sędzia zdecydował, że 29-latek musi pozostać w areszcie śledczym przez cztery tygodnie. A na zbliżający się proces karny zostanie on przewieziony z więzienia.
W samym środku tego spektaklu wokół słynnego syna następczyni tronu, również w weekend, na jaw wyszła korespondencja między norweską księżną koronną Mette-Marit a Jeffreyem Epsteinem, amerykańskim finansistą i skazanym w 2008 r. przestępcą seksualnym.
“Tęsknię za moim szalonym przyjacielem”
Amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnił w piątek miliony kolejnych dokumentów dotyczących sprawy Epsteina. Lista osób, które mogły zaliczać się do grona przyjaciół i znajomych założyciela siatki pedofilskiej, znacznie się wydłużyła.
Wśród nich znalazła się również norweska księżna, dla której złe wiadomości przyszły w najgorszym momencie. Cierpi ona bowiem na zwłóknienie płuc i w niedalekiej perspektywie będzie potrzebowała przeszczepu. Teraz cały świat wie, że w latach 2011–2014 Mette-Marit wymieniała e-maile, które rzucają cień na tę rzekomo wzorową postać norweskiej sceny publicznej.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu “Die Welt”
Po pierwsze, niepokojący jest moment nawiązania samego kontaktu, ponieważ Epstein został po raz pierwszy skazany już w 2008 r. za przestępstwa seksualne, których ofiarami były młode dziewczęta. Po drugie, uwagę zwraca ton wiadomości. “Tęsknię za moim szalonym przyjacielem” — napisała kiedyś Mette-Marit — i zapytała Epsteina, czy byłoby niestosowne, gdyby zainstalowała na komputerze swojego 15-letniego syna wygaszacz ekranu z dwoma nagimi kobietami. “Musisz go o to zapytać” — odpowiedział Epstein.
Z przodu od lewej: król Norwegii Harald V, księżniczka Ingrid Alexandra i królowa Norwegii Sonja. Z tyłu od lewej: matka księżnej Marit Tjessem, księżna koronna Mette-Marit, książę koronny Haakon, książę Sverre Magnus i Marius Borg Hoiby, Oslo 17 czerwca 2022 r.Lise Aserud / NTB / AFP / AFP
Księżna doradzała mu również w kwestiach dotyczących kobiet. “Poluję na kobiety w Paryżu” — poinformował ją kiedyś finansista. “Paryż sprzyja cudzołóstwu. Jednak Skandynawia ma lepsze kobiety” — odpowiedziała matka trójki dzieci tonem, który zapewne spodobał się Epsteinowi.
W Norwegii wiadomości te mają już konsekwencje dla Mette-Marit. Fundacja “Seks i społeczeństwo” z Oslo, która zajmuje się edukacją seksualną i której patronką do poniedziałku wieczorem była Mette-Marit, “nie chce już mieć Jej Wysokości, księżniczki Mette-Marit, jako patronki” — poinformowała organizacja.
- Akta Epsteina mogą pogrążyć Trumpa. Najczarniejszy scenariusz staje się realny. “Niektórzy mówią, że robi im się niedobrze”
Sama księżna stwierdziła, że w kontaktach z Epsteinem wykazała się “złą oceną sytuacji”. Premier Norwegii Jonas Gahr Store skomentował sucho, że podziela tę opinię. To niezwykłe posuniecie jeśli chodzi o takie wypowiedzi ze strony szefa rządu pod adresem rodziny królewskiej.
Dla stołecznej gazety “Aftenposten” nadszedł czas, aby poddać pod dyskusję kwestię predyspozycji Mette-Marit do pełnienia funkcji królowej.
“Rodzina królewska jest jak dom wariatów”
“To gorsze niż postępowanie karne” — komentuje gazeta. “Co ona wiedziała o zarzutach?” — pyta “Aftenposten”. “Dlaczego utrzymywała kontakt przez trzy lata? Czy ktoś jej doradził, aby utrzymywała przyjaźń z Epsteinem?” Gazeta “VG” zapytała nawet na pierwszej stronie: “Czy monarchia to przetrwa?”
W norweskim parlamencie politycy ze wszystkich frakcji zebrali się, aby właśnie we wtorek debatować nad zniesieniem monarchii — co jednak, biorąc pod uwagę stosunek sił, jest przedsięwzięciem bez szans na powodzenie. Ale była to okazja, by swobodnie zadawać pytania dotyczące monarchii. Przewodniczący organizacji młodzieżowej liberalnej partii Venstre, Omar Svendsen-Yagci, podkreślił, że “rodzina królewska jest jak dom wariatów”. — Należy ją znieść, Norwegia powinna stać się republiką — powiedział Svendsen-Yagci.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Książe Harry przekreślił szanse na powrót do rodziny. Król ma inne priorytety
Reputacja rodziny królewskiej wydaje się szybko topnieć. W zeszłym roku szwagierka Mette-Martis, Martha-Louise, poślubiła samozwańczego “szamana”, który w wywiadach otwarcie opowiadał o życiu miłosnym ze swoją małżonką i określał siebie mianem “kosmicznego jaszczura”. Martha-Louise z kolei zaszokowała część swoich rodaków, otwierając dziesięć lat temu “szkołę aniołów”. Zainteresowani mieli się tam uczyć komunikacji z tymi istotami.
W socjaldemokratycznej Norwegii, gdzie tradycyjnie dużą rolę odgrywają pracowitość i trzeźwość umysłu, takie wybryki spotykają się, delikatnie mówiąc, z niewielkim zrozumieniem.
- 48 diamentów i posiadłość na Wyspach Dziewiczych. Tajny dokument ujawnia listę spadkobierców Epsteina
Są to jednak tylko marginalne wydarzenia w porównaniu z ostatnimi doniesieniami. W wyścigu o pierwsze strony gazet matka i syn idą obecnie łeb w łeb, ale to może się zmienić w ciągu najbliższych siedmiu tygodni. Wtedy to w sali nr 250 sądu w Oslo rozstrzygnie się kwestia, dlaczego syn księżnej Marius Hoiby tak bardzo się pogubił.
Miał przecież wszystko. Kochającą matkę, ojczyma — księcia koronnego, dwoje młodszego rodzeństwa — i życie w jednej z najbardziej uprzywilejowanych rodzin w kraju. Nie brakowało mu miłości, troski, a już na pewno nie pieniędzy. 29-latek żył w dostatku.
Albo w bańce, która chroniła go przed przeciwnościami losu. Przed koniecznością ukończenia szkoły lub studiów, znalezienia pracy, przepracowania ośmiogodzinnego dnia, wynajęcia mieszkania lub kupna domu. Nigdy się tego nie nauczył.
Bańka pękła w 2024 r.
Bańka pękła w niedzielę 4 sierpnia 2024 r. Przed tą datą mógł być kapryśnym nieślubnym synem księżniczki koronnej, który imprezował w nocy w Oslo, studiował przez semestr w Kalifornii, a potem wrócił do domu, pracował tu i tam, ale niczego nie doprowadził do końca.
Tego dnia jednak zatrzymała go policja. Hoiby zdemolował mieszkanie swojej dziewczyny w ekskluzywnej dzielnicy Frogner. Żyrandol leżał rozbity na podłodze. Kilka mebli i telefon komórkowy zostały zniszczone, a w sypialni w ścianie tkwił nóż. Kobieta zdołała wyrzucić Mariusa z mieszkania, ale obrażenia, które jej zadał, były poważniejsze niż zniszczenia w mieszkaniu. Według informacji prokuratury w Oslo syn księżnej kilkakrotnie dusił ją, aż straciła oddech, uderzył ją dłonią w twarz i przycisnął całym ciężarem ciała do łóżka.
- Seksualne aluzje do Moniki Lewinsky i rozmowy o pięknych Rosjankach. Doradca premiera Słowacji w centrum skandalu. Ujawniamy szokujący wątek z akt Epsteina
W tę niedzielę policja zabrała go z królewskiej posiadłości Skaugum pod Oslo, gdzie mieszkał we własnym domu, i umieściła go na tydzień w celi więziennej. Analizując jego telefony komórkowe i dyski twarde, policja znalazła zdjęcia i filmy, na których Marius molestował śpiące kobiety. Ofiary nie wiedziały o niczym, kiedy policja je odwiedziła.
Jak to się stało, że jasnowłosy chłopiec, który podczas ślubu swoich rodziców w sierpniu 2001 r. uśmiechał się do Norwegów z balkonu zamku, stał się przestępcą, który teraz musi odpowiedzieć przed sądem za 38 zarzutów?
Jak to się stało, że syn kobiety, która angażuje się w edukację seksualną i jest patronką organizacji ONZ UNAIDS oraz Norweskiego Czerwonego Krzyża, miał czterokrotnie zgwałcić kobiety podczas snu?
Hoiby jest owocem krótkiego romansu, który jego matka miała w 1996 r. z Mortenem Borgiem. Nigdy nie był częścią dworu, ale należał do rodziny królewskiej. Podczas konferencji prasowej z okazji swoich zaręczyn z matką Hoiby’ego w 2000 r. książę Haakon powiedział o życiu ze swoim pasierbem: — Postaramy się dać mu tyle miłości i bezpieczeństwa, aby czuł się dobrze w tej sytuacji.
Księżna Mette-Marit i jej syn Marius Borg Hoiby, Oslo, 11 stycznia 2016 r.Vegard Wivelstad Grott / NTB / PAP
W rzeczywistości Marius już wcześnie dzielił się z rodakami swoim luksusowym życiem, na przykład gdy jako 15-latek chciał sprzedać online torbę Louis Vuitton za równowartość 1700 euro (ponad 7 tys. zł) i podał jako adres odbioru Pałac Królewski. Był VIP-em, poznał Justina Biebera na koncercie w Oslo, był zapraszany na arystokratyczne wesela za granicą i grał niewielkie role w serialach telewizyjnych. Podróże ułatwiał mu dyplomatyczny paszport, dzięki któremu omijał kolejki na lotniskach.
Mette-Marit wielokrotnie skarżyła się na utrzymujące się duże zainteresowanie mediów jej synem, które towarzyszyło mu przez całe dzieciństwo i młodość i wyrządzało mu krzywdę. Jednak sam Marius, dzięki swojemu kontu na Instagramie, które obserwuje 70 tys. osób, przyciągał pewną uwagę wokół swojej osoby.
- Epstein i spółka, czyli bogaci, wpływowi i zepsuci. Od tego, czy wyjaśnimy tę sprawę, zależy przyszłość naszej cywilizacji [OPINIA]
Miał dobre relacje ze swoimi przyrodnim rodzeństwem, Ingrid Alexandrą i Sverre Magnusem. Kiedy córka Mette-Marit skończyła 18 lat, Ingrid pochwaliła swojego przyrodniego brata w przemówieniu wygłoszonym podczas przyjęcia urodzinowego: — Marius, dziękuję ci za wszystko, czego się od ciebie nauczyłam i za to, że możemy rozmawiać o wszystkim. Dziękuję, że zawsze mnie chronisz.
Wydaje się, że sam również potrzebował ochrony, przede wszystkim przed samym sobą. W sierpniu 2024 r. wydał oświadczenie: “Cierpię na różne choroby psychiczne, które sprawiają, że przez całe życie borykam się z trudnościami. Przez długi czas zażywałem narkotyki i w przeszłości leczyłem się z tego powodu. Teraz zamierzam wznowić leczenie i potraktować je bardzo poważnie”.
W środę Marius Borg Hoiby będzie mógł odpowiedzieć na kilka pytań. Wtedy sąd zamierza przyjąć oświadczenie oskarżonego. Być może wtedy stanie się jaśniejsze, jak przebiegała jego droga od zamku do celi.