03 February, 2026

Afera Epsteina pogrąży Donalda Trumpa? “Wywołał efekt masowego uzależnienia”

— Społeczeństwo nigdy się definitywnie nie odwróci od Trumpa. Nie ma takiego mechanizmu, który byłby w stanie zniwelować ten efekt masowego uzależnienia, jaki on wywołał — mówi Onetowi prof. Małgorzata Zachara-Szymańska, amerykanistka, odnosząc się do ujawnionych kolejnych akt w aferze Epsteina. Nazwisko Trumpa pada w nich ponad 3 tys. razy. Amerykański prezydent zaprzecza, jakoby przyjaźnił się ze skazanym za przestępstwa seksualne finansistą. Podkreślił też, że nigdy nie był na wyspie Little Saint James.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Afera Epsteina pogrąży Donalda Trumpa? "Wywołał efekt masowego uzależnienia" PAP/EPA/SAMUEL CORUM / POOL Donald Trump

  • Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
  • Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

30 stycznia 2026 r. amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował kolejną partię dokumentów w sprawie. Informacje w nich zawarte wywołały medialną burzę nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale też na świecie.

W opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości USA dokumentach nazwisko Trumpa pada w ponad 3,2 tys. z nich. Trump zaprzeczył w poniedziałek na platformie Truth Social, jakoby przyjaźnił się ze skazanym za przestępstwa seksualne finansistą. Podkreślił też, że nigdy nie był na wyspie Little Saint James.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Jaki będzie świat po Donaldzie Trumpie? Prof. Kołodko: swąd pozostanie

Poznaj kontekst z AI

Jak afera Epsteina wpłynie na postrzeganie Trumpa przez społeczeństwo? Ile razy nazwisko Trumpa pojawiło się w aktach Epsteina? Czy Trump zaprzecza przyjaźni z Epsteinem? Jakie inne problemy społeczne mogą zostać przykryte przez tę aferę?

“Ludzie znaleźli w Trumpie wybawiciela”

Czy afera Epsteina wpłynie na postrzeganie Trumpa przez amerykańskie społeczeństwo? – Jego notowania już spadły, jednak niewiele więcej się zmieni — mówi Onetowi ekspertka, amerykanistka, prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

— Społeczeństwo nigdy się definitywnie nie odwróci od Trumpa. Nie ma takiego mechanizmu, który byłby w stanie zniwelować ten efekt masowego uzależnienia, jaki on wywołał. To jest taka samonapędzająca się machina psychologiczna: ludzie znaleźli wybawiciela i już nie potrzebują logiki czy racjonalnych argumentów. A już na pewno nie po to, żeby podważyć jego status. Bo wybawiciel daje nadzieję i zdejmuje z nich ciężar podejmowania decyzji — zaznacza amerykanistka.

  • Polskie wątki w sprawie Jeffreya Epsteina. Modelki, szybka łódź z Kaszub i znany tenisista

Akta Epsteina zasłoną dymną, by uratować Trumpa?

— Pojawia się zresztą pytanie, czy ujawnienie dokumentów związanych z aferą Epsteina w takiej masie nie było przypadkiem celowym zabiegiem ze strony administracji USA, mającym na celu odwrócenie uwagi od poważniejszych problemów. To może się wydawać paradoksalne, ale dla Trumpa lepiej, żeby ludzie mówili o aferze, w której nie ma jednoznacznych dowodów na jego winę, niż żeby dyskutowali o pustkach w portfelach i pełzającej recesji. Bo skupienie uwagi na tym mogłoby realnie zagrozić planom Trumpa przed wyborami połówkowymi w USA. Kiedy wyborca widzi, ile ma w portfelu, to znacząco wpływa na jego osąd polityczny — zaznacza amerykanistka.

— Opublikowanie tych akt odwraca też uwagę od masowych protestów po barbarzyńskiej i niemającej żadnego uzasadnienia akcji ICE w Minneapolis — mówi prof. Zachara-Szymańska. Zginęły dwie osoby, niepotrzebnie, z rąk służb powołanych do tego, żeby ochraniać obywateli. A prezydent przeinacza, oskarża, tuszuje, udaje, że nie ma problemu — dodaje ekspertka.

“Otoczka złoczyńcy buduje się wokół innych. Trump wychodzi na zbawcę”

Prof. Zachara-Szymańska wskazuje, że paradoksalnie Trump może wręcz na ujawnieniu tysięcy dokumentów z akt Epsteina zyskać. — Bo czy jest w tych dokumentach jednoznaczne potwierdzenie jego winy? Nie ma. Być może mogłyby się znaleźć, gdyby administracja USA ujawniła te zaczernione fragmenty akt. Ale tego nie zrobi, możemy być pewni — wskazuje.

— Są za to dokumenty pokazujące, że kontakty z Epsteinem utrzymywała niemal cała elita polityczna, nie tylko w Stanach, ale na poziomie globalnym — mówi amerykanistka. — Na nich skupia się uwaga i im zdaje się niewygodne pytania. Na to wchodzi Trump, z przekazem, że ta elita jest “zgniła i zepsuta”. A on, jako “jedyny czysty” lata temu zerwał z Epsteinem stosunki. I nadal może się kreować na odnowiciela moralnego, a ludzie ten wizerunek kupią. Oczywiście, ci, którzy i tak go popierają — wyjaśnia.

— Ogółem po opublikowaniu akt nie będzie jakiegoś wstrząsu, zostanie jak było. Ci, którzy Trumpa nie tolerują, zyskają kolejne, w ich mniemaniu, dowody na to, że mają rację. A ci popierający Trumpa pozostaną być może niezadowoleni z opieszałości administracji w tej sprawie, ale nie podważy ona zasadniczo ich orientacji politycznej — podkreśla prof. Zachara-Szymańska.

Podobne artykuły