17 February, 2025

Zmarła Aleksandra Wiederek. „Gdybyś mnie zapytała, czy boję się śmierci…”

Zmarła Aleksandra Wiederek. „Gdybyś mnie zapytała, czy boję się śmierci…”

Zmarła Aleksandra Wiederek. „Gdybyś mnie zapytała, czy boję się śmierci…”

Ola Wiederek-Barańska Źródło: Katarzyna Gębska Uczyła nas jak cieszyć się z każdego promienia słońca, cieszyć się z małych rzeczy, nawet tych najmniejszych, pokazywała jak być wdzięcznym za każdy dzień… – napisali w mediach społecznościowych najbliżsi Aleksandry Wiederek, informując 15 lutego o jej śmierci. Ola przez wiele lat dawała nam wszystkim lekcję, że pacjent z chorobą onkologiczną „nie jest statystyką”, że powinniśmy mówić o raku jak o chorobie przewlekłej, że można pięknie żyć, nawet żyjąc z rakiem.

Aleksandra Wiederek na łamach „Wprost” wiele razy opowiadała swoją historię, mówiła o tym, jak usłyszała, że ma złośliwego raka piersi, w czwartym stadium, a rokowania są fatalne.

– Czułam, że na jednych barkach dźwigam siebie, swoją rodzinę i dziecko, które miało wtedy 8 miesięcy – mówiła.

Zwracała też uwagę na fakt, że rak nie jest „zarezerwowany” dla ludzi dojrzałych.

– Gdy zachorowałam, miałam 29 lat. Często od personelu medycznego słyszałam zdanie: „Co ty, dziecko, tu robisz”. To było przykre. Wokół choroby onkologicznej krąży wiele stereotypów. Przeciętny Kowalski nadal kojarzy raka z osobą starszą, palącą, niedbającą o swoje zdrowie. A ja zawsze prowadziłam higieniczny tryb życia. Irytuje mnie też opieszałość służby zdrowia. Gdyby nie moja determinacja i intuicja, moja choroba zostałaby zdiagnozowana dużo później – podkreślała w rozmowie z „Wprost”.

– Dla mnie momentem zwrotnym były przerzuty. Od razu miałam przerzuty do wątroby i po roku leczenia, mimo wszystko, pojawiły się przerzuty do płuc. I wtedy nastąpił taki prawdziwy moment zwrotny w mojej sytuacji, w mojej historii, w moim myśleniu, że ja muszę po prostu robić wszystko, co w mojej mocy, żeby ten pociąg nadal został pociągiem TLK, a nie zrobiło się z niego Pendolino. Czyli żeby tę chorobę po prostu zastopować – mówiła w podcaście „Wprost”.

Zmarła Aleksandra Wiederek. „Gdybyś mnie zapytała, czy boję się śmierci…”

Bo Ola chętnie spotykała się i z dziennikarzami, pacjentkami i pacjentami, w miarę swoich możliwości brała udział w konferencjach, odebrała nawet nagrodę ShEO przyznawaną przez „Wprost”, a stojąc na scenie wzruszyła nas mówiąc:

– Życie jest naprawdę niesamowite, bo jednego dnia można spędzić cały dzień w szpitalu i czekać na decyzję, czy będzie chemia, a drugiego pięknie się szykować i malować na galę. I taką osobą jestem ja – taka mała duszyczka (…). Lekarze dawali mi jakieś 5 proc. szans na to, że przeżyje kolejne 3-4 lata, a to było 8 lat temu.

Supermoc Oli polegała właśnie na tym, ze przedstawiając swoją pacjencka perspektywę, stała się dla wielu kobiet „onkosiostrą”, punktem odniesienia, nadzieją i światłem. To ona uczyła nas, także dziennikarzy, jak o raku rozmawiać, to ona walczyła ze stereotypami, które wciąż nie ułatwiają funkcjonowania osobom z rakiem.

Podobne artykuły