13 March, 2026

Zbuntowany region Rosji. Rzuca wyzwanie Kremlowi. “Nie cieszcie się, jutro mogą przyjść po innych”

— Wszystko to prowadzi do sytuacji, w której nie będzie można wygodnie żyć w mojej ojczyźnie, na ziemi moich przodków, swobodnie myśleć i swobodnie mówić — zaapelował Aleksander Iwanow, zbuntowany państwowy urzędnik z Jakucji. Rosyjska republika od dawna walczy o swoją autonomię. Teraz toczy podwójnie trudną batalię.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Zbuntowany region Rosji. Rzuca wyzwanie Kremlowi. "Nie cieszcie się, jutro mogą przyjść po innych" ARTKucherenko, Contributor / Contributor / Getty Images Jedna z wiosek w Jakucji (w kółku: prezydent Rosji Władimir Putin) Pod koniec lutego rosyjskie ministerstwo sprawiedliwości ogłosiło nowe pozycje na swojej obszernej liście tzw. zagranicznych agentów — tak władze nazywają osoby i organizacje, które są postrzegane jako wrogowie państwa.

  • Moskwa odcięta od świata. “Okradliście cały kraj, zrujnowaliście go”

Chociaż cotygodniowe aktualizacje tej listy zazwyczaj dotyczą niezależnych dziennikarzy i aktywistów, tym razem znalazł się na niej również pełniący obowiązki urzędnika państwowego: Aleksander Iwanow, członek regionalnego parlamentu w Jakucji (Republika Sacha). — Słyszę okrzyki radości dochodzące z szeregów moich przeciwników: “to, na co zasłużył!”. Cóż, dzisiaj to ja, a jutro mogą przyjść po innych, moi przyjaciele. Nie cieszcie się tak bardzo — powiedział Iwanow w związku z wiadomością.

  • Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu The Moscow Times

Zaledwie dwa dni wcześniej grupa deputowanych zwróciła się do organów ścigania o wszczęcie dochodzenia w sprawie Iwanowa za rozpowszechnianie rzekomo fałszywych wiadomości i naruszenie rosyjskich przepisów antyekstremistycznych, co według Kremla jest przestępstwem, za które grozi kara pozbawienia wolności. Dochodzenie było związane z filmem opublikowanym przez Iwanowa podczas niedawnej podróży do Kazachstanu, w którym nazwał niepodległość tego kraju “największym skarbem narodu kazachskiego” i wyraził ubolewanie, że ludność Republiki Sacha “nie ma takiego samego szczęścia”. — Nie wolno nam uczyć się naszego języka, studiować naszej prawdziwej historii, kontrolować ziem odziedziczonych po naszych przodkach — powiedział Iwanow.

  • Jazda po pijaku i prostytutki. Jak rosyjscy agenci wywiadu donoszą na swoich kolegów

— Nawet gdyby całe złoto świata ułożyć w górę, a wszystkie lasy świata zamienić w pieniądze — to wszystko byłoby niczym w porównaniu z [możliwością] posiadania przez mój lud wolnej woli — dodał.

Upragniona autonomia

Szczerość Iwanowa w kwestii tego, co opisuje jako malejącą autonomię polityczną, wpływ gospodarczy i prawa rdzennej ludności Sacha, sprawiła, że stał się on celem ataków w czasie, gdy wyrażanie sprzeciwu w regionach Rosji jest poddawane wzmożonej kontroli w związku z wojną w Ukrainie.Sacha, największy region Rosji, jest mniej więcej wielkości Indii, ale ma ok. 1 mln mieszkańców. Ludność Sacha, rdzenna grupa etniczna pochodzenia tureckiego, od której pochodzi nazwa republiki, stanowi ponad 55 proc. populacji. Jak wynika z ostatniego spisu ludności, Rosjanie odpowiadają tam za ponad 32 proc. Po upadku ZSRR, gdy Kazachstan i inne byłe republiki radzieckie ogłosiły niepodległość, Republika Sacha również dążyła do uzyskania większej suwerenności od Moskwy. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo "Biały Rosjanin z Moskwy ogląda wojnę na telegramie". Dziennikarze o poborze w Rosji W konstytucji republiki z 1992 r. języki jakucki i rosyjski zostały uznane za języki urzędowe, a bogate zasoby naturalne regionu, w tym jedne z największych na świecie złóż diamentów, zostały określone jako “własność i niezbywalne dziedzictwo” ludów Sacha.Pierwszy prezydent republiki Michaił Nikołajew realizował również kilka ambitnych projektów mających na celu zapewnienie autonomii regionu w ramach Rosji. Obejmowały one wprowadzenie języka angielskiego jako trzeciego języka roboczego rządu Sachy oraz wprowadzenie finansowanych przez państwo programów wymiany studentów z kilkoma krajami, w tym Wielką Brytanią.

Na przekór Kremlowi

Iwanow urodził się w 1980 r. w małej wiosce Żarchan, zamieszkanej w większości przez rdzenną ludność. On sam był bezpośrednim świadkiem postsowieckich przemian.Był jednak również świadkiem regresu suwerenności regionalnej, który towarzyszył przejęciu władzy przez Władimira Putina.Po ukończeniu studiów na uniwersytecie w Sankt Petersburgu Iwanow przez prawie 10 lat pracował w dziale marketingu flagowej linii lotniczej Sachy, Yakutia Airlines. Dopiero potem zajął się polityką.W 2012 r. stanął na czele swojej rodzinnej miejscowości, a w ciągu pięciu lat awansował na stanowisko szefa stolicy ułusu Niurbińskiego, jednego z ośrodków administracyjnych. Jako niezależny kandydat Iwanow pokonał w wyborach na burmistrza polityka Jednej Rosji Nikołaja Burnaszewa, uzyskując prawie 7 proc. przewagi.

  • Obsesja Putina na punkcie wrogów Kremla wkroczyła na nowy poziom. “Zapowiedź czystki” [OPINIA]

Chociaż na początku swojej kadencji nazywał siebie “zwolennikiem Jednej Rosji”, Iwanow szybko zyskał reputację buntowniczego polityka opozycyjnego.Iwanow, najwyraźniej zbyt ambitny, by zadowolić się kierowaniem miastem liczącym 10 tys. mieszkańców, zrezygnował ze stanowiska burmistrza w 2022 r., aby wystartować w wyborach na szefa okręgu.Jednak kampania została przerwana z powodu sprawy o naruszenie praw autorskich przez kompozytora, który twierdził, że Iwanow bez pozwolenia wykorzystał jego muzykę w filmie wyborczym. Lokalny sędzia orzekł na korzyść artysty i zdyskwalifikował kandydata z wyborów.— Pierwszym odczuciem jest to, że [w moim obecnym życiu] mam zbyt dużo wolności — powiedział Iwanow o wykluczeniu go z wyborów. — Przez 10 lat pracowałem i żyłem dla ludzi. Wszystkie moje myśli dotyczyły wyłącznie Niurby. Dzisiaj mam niezwykle dużo czasu, który mogę poświęcić mojej rodzinie. Jednak przerwa Iwanowa od polityki nie trwała długo.

Nie dać się Moskwie

Mimo że od czasu rozpoczęcia inwazji Rosji na Ukrainę przestrzeń dla legalnego sprzeciwu politycznego gwałtownie się kurczy, we wrześniu 2023 r. Iwanow został wybrany do parlamentu Sachy jako niezależny kandydat popierany przez partię Nowi Ludzie.Partia, która ma tylko sześć mandatów w porównaniu z 55 mandatami Jednej Rosji, natychmiast nominowała Iwanowa na przewodniczącego parlamentu. W swoim przemówieniu nominacyjnym ostrzegł on doświadczonych członków parlamentu, że nadchodząca kadencja nie będzie przebiegać jak dotychczas.

  • “Krzyczymy do całej Rosji”. Kolejny rosyjski region błaga o pomoc. “Jak w czasach radzieckich”

— Niektórzy z naszych kolegów żyją w niebezpiecznym złudzeniu, że Zgromadzenie Państwowe republiki jest niemal jak ich prywatne biuro — powiedział Iwanow. — Uważają, że ich niewielka grupa może kontrolować nie tylko pracę lokalnego parlamentu, ale także losy republiki. Chociaż Iwanow nie został wybrany na przewodniczącego, lokalne media okrzyknęły jego przemówienie “głównym wydarzeniem politycznym tygodnia”. Ogniste oświadczenie miało zdefiniować czas spędzony przez Iwanowa w parlamencie.Niecałe dwa lata później został wyrzucony z frakcji Nowi Ludzie.

“Tylko początek”

Decyzja ta została podjęta po tym, jak prorządowe kanały na Telegramie i agencje informacyjne oskarżyły Iwanowa o popieranie nacjonalistycznych, separatystycznych, a nawet pantureckich poglądów ludności Sacha, powołując się na jego wywiad z 2024 r., udzielony prorosyjskiemu tureckiemu blogerowi Cemowi Kiranowi. Działacz zaprzeczył oskarżeniom, argumentując, że cytaty z wywiadu zostały wyrwane z kontekstu.W zeszłym tygodniu Iwanow przyznał, że uznanie go za zagranicznego agenta było prawdopodobnie związane z wywiadem, a także z jego podróżą do Ałtaju w celu wsparcia masowych protestów przeciwko reformie samorządu lokalnego.

  • Rosyjski region niemal odcięty od świata. Mieszkańcy nie kryją frustracji. “Żyjemy jak w starożytności”

W popularnym przemówieniu opublikowanym w mediach społecznościowych Iwanow powiedział, że uznanie go za zagranicznego agenta to “tylko początek”. Zasugerował, że władze prawdopodobnie przygotowują się do wniesienia przeciwko niemu oskarżenia.— Wszystko to prowadzi do sytuacji, w której nie będzie można wygodnie żyć w mojej ojczyźnie, na ziemi moich przodków, swobodnie myśleć i swobodnie mówić — powiedział polityk, dodając, że nie rozważa opuszczenia kraju, dopóki ma mandat parlamentarny. — Jak mogę wyjechać, nie wypełniając do ostatniego dnia swojego obywatelskiego obowiązku — obowiązku wobec ludzi, wobec narodu?Lokalny parlament ma debatować i głosować nad ewentualnym wykluczeniem Iwanowa podczas następnego posiedzenia plenarnego w dniach 25-26 marca.

Podobne artykuły