10 February, 2026

Zbudowali bombę wodorową w rekordowym tempie. Od wojny było o krok

“22 czerwca 2020 r. Chiny przeprowadziły test broni atomowej”, ujawnił amerykański podsekretarz stanu Thomas G. DiNanno, komentując brak porozumienia w sprawie przedłużenia traktatu New START. Nie jest tajemnicą, że Chiny aktywnie rozbudowują swój atomowy arsenał, wygląda jednak na to, że Państwo Środka robi to w sposób, który może wywołać spory niepokój u innych atomowych mocarstw. Doniesienia DiNanno to dobra okazja, aby bliżej poznać frapującą historię chińskiego programu broni masowego rażenia.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Zbudowali bombę wodorową w rekordowym tempie. Od wojny było o krok Domena publiczna/GREG BAKER/AFP Chiński program broni atomowej przeszedł daleką drogę od czasu jego poczęcia. Na zdjęciu makieta pierwszej chińskiej bomby atomowej i współczesny chiński pocisk balistyczny z ładunkiem termojądrowym

Komunikat amerykańskiego polityka to konsekwencja wygaśnięcia traktatu New START, ograniczającego liczbę rozmieszczonych głowic nuklearnych Stanów Zjednoczonych i Rosji. DiNanno zauważa, że ustalenia tego porozumienia z 2010 r. są dziś nieaktualne, jako że mamy kraj, który nie został objęty traktatem i stale powiększa swój atomowy potencjał.

Chodzi oczywiście o Chiny. Nie jest tajemnicą, że Państwo Środka aktywnie rozwija swoje nuklearne możliwości i, jak twierdzi amerykański polityk, robi to także za pomocą realnych testów.

Chiny przeprowadziły testy wybuchów jądrowych, w tym przygotowania do testów o mocy setek ton. Chiny wykorzystały metodę odsprzęgania (która zmniejsza skuteczność monitorowania sejsmicznego), aby ukryć swoje działania przed światem. Jeden z tego typu testów został przeprowadzony 22 czerwca 2020 r.

Zaskakująca filozofia władz w Pekinie

O ile Związek Radziecki bardzo aktywnie zabiegał o zbudowanie broni masowego rażenia i podjął takie wysiłki zaraz po zakończeniu II wojny światowej, tak chińskie władze miały początkowo bardziej sceptyczne podejście do nowej technologii. Mao Zedong (przewodniczący Komunistycznej Partii Chin w latach 1943 — 1976) nazywał ją “papierowym tygrysem” i twierdził, że wojny wygrywa się ludźmi, a nie nawet tak przerażającym i niszczycielskim arsenałem, jak broń atomowa.

Dopiero kilka lat później, w 1954 r., Pekin zmienił swoje podejście. Według niektórych historyków iskrą, która zapoczątkowała chiński program broni atomowej, był pierwszy kryzys w cieśninie tajwańskiej z lat 1954 — 1955 (krótki konflikt zbrojny między Chinami i Tajwanem), a dokładniej mówiąc groźby amerykańskiego prezydenta Dwighta Eisenhowera wystosowane wobec Państwa Środka. Nie bez znaczenia mogły być też decyzje Białego Domu o rozmieszczeniu broni atomowej na wyspie Guam w 1951 r. i w Japonii w 1954 r.

>> Zobacz także: Jak powstała chińska bomba atomowa. Fascynująca historia, którą mało kto zna

Zbudowali bombę wodorową w rekordowym tempie. Od wojny było o krok Na zdjęciu amerykańscy technicy pracujący przy amerykańskim pocisku Mace-B na OkinawieDomena publiczna

Oficjalnie chiński program ruszył w styczniu 1955 r. i od samego początku był rozwijany w ścisłej współpracy ze Związkiem Radzieckim. Inicjatywa ta przyśpieszyła dwa lata później, w 1957 r., gdy pozycja rosyjskiego przywódcy Nikity Chruszczowa została nadszarpnięta próbą przejęcia władzy przez prostalinowską grupę wewnątrz partii. Szukając wzmocnienia swojej pozycji, Chruszczow poprosił o politycznej wsparcie władze w Pekinie. Otrzymał je w zamian za podpisanie traktatu, który zakładał transfer nuklearnej technologii z ZSRR do Chin — wliczając w to model radzieckiej bomby atomowej i dwóch pocisków balistycznych krótkiego zasięgu R-2.

Nuklearna kooperacja ZSRR i Chin nie trwała jednak długo. Począwszy od 1956 r. i słynnego przemówienia Chruszczowa, w którym odciął się od polityki Stalina, na linii Moskwa — Pekin dochodziło do coraz większych politycznych tarć. Wywołane były m.in. rosyjską próbą ocieplenia stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, co mocno nie podobało się Mao Zedongowi.

Ten ideologiczno-polityczny kryzys pogłębił dodatkowo drugi kryzys w cieśninie tajwańskiej z 1959 r. i jeszcze w tym samym roku Związek Radziecki przestał realizować postanowienia podpisanego dwa lata wcześniej traktatu, dotyczącego współpracy przy budowie chińskiej broni atomowej. W jego ramach rosyjscy naukowcy przeprowadzili w Chinach tylko jeden wykład dotyczący takiego uzbrojenia, a w czerwcu 1959 r. Moskwa oficjalnie wycofała się z wcześniejszych porozumień. Rok później w Chinach nie było już też żadnego rosyjskiego inżyniera pracującego przy tym programie.

Chiny idą na swoje

Począwszy od czerwca 1959 r. Chiny rozpoczęły więc samodzielną budową bomby atomowej i już kilka miesięcy później udało im się dokonać tzw. inżynierii wstecznej na modelu radzieckiej bomby atomowej z 1951 r., który Moskwa przekazała Chinom w 1958 r. Co ciekawe, w połowie 1961 r. w środowisku chińskich władz pojawiły się głosy nawołujące do anulowania całego programu i przerzucenia jego zasobów do produkcji konwencjonalnego uzbrojenia. Ostatecznie wygrały jednak głosy za kontynuowaniem prac, wspierane przez samego Mao, a cały program dostał jeszcze większy priorytet i jeszcze większe środki, aby zrealizować go w jak najkrótszym czasie.

Zbudowali bombę wodorową w rekordowym tempie. Od wojny było o krok Mao Zedong i Nikita Chruszczow na zdjęciu z 1958 r.Domena publiczna

Chińskie prace nad bronią atomową nie uszły oczywiście uwadze Amerykanów. Według Williama Fostera, jednego z amerykańskich wysoko postawionych polityków z tamtego okresu, administracja Kennedy’ego rozważała operację chirurgicznego uderzenia w atomowy program Pekinu. Pod uwagę brane były różne opcje, w tym kooperacja z Tajwanem, a nawet Związkiem Radzieckim, ale Moskwa podobno nie była zainteresowana taką współpracą. Informacje o planach Białego Domu dotarły też do Pekinu, gdzie zaczęto rozważać opóźnienie pierwszego testu bomby atomowej, który wówczas był już tylko kwestią czasu. Ostatecznie jednak, we wrześniu 1964 r., Mao Zedong uznał, że opóźnianie testu nie leży w interesie Chin.

Celem bomby atomowej jest straszenie innych (…). Skoro mamy nią straszyć, to lepiej pokazać ją jak najszybciej.

Pierwszy test chińskiej bomby atomowej, nazwanej 596 na część daty rozpoczęcia samodzielnego, chińskiego programu atomowego w czerwcu 1959 r., odbył się 16 października 1964 r. i tym samym Państwo Środka oficjalnie stało się piątym krajem na świecie dysponującym taką technologią.

Już kilkanaście miesięcy później chińscy inżynierowie opracowali też schemat Tellera-Ulama, pozwalający na produkcję ładunków termojądrowych, a w maju 1966 r. przeprowadzony został pierwszy test tego typu uzbrojenia o mocy 120 KT. Chinom w niecałe dwa lata udało się więc przejść od bomby atomowej do termojądrowej (wodorowej), co jest rekordem w historii prac nad tego typu arsenałem. Dla porównania — Amerykanom zajęło to ponad 7 lat.

Pierwszy test chińskiej bomby wodorowej o mocy liczonej w megatonach. Czerwiec 1967 r.:

65. China's First Hydrogen Bomb was Successfully Tested at 8:20 am on 1967/6/17

Chiny o krok od nuklearnego pogromu

Niewiele brakowało, aby już kilka lat po pierwszym teście broni atomowej Państwo Środka było zmuszone do użycia swojej nowej technologii w realnych warunkach bojowych. W 1969 r. doszło bowiem do poważnego konfliktu granicznego Chin ze Związkiem Radzieckim, który doprowadził to tak dużego kryzysu na linii Moskwa — Pekin, że władze w Moskwie były blisko wydania rozkazu zmasowanego, nuklearnego uderzenia na największe chińskie miasta i placówki związane z tamtejszym programem nuklearnym. 20 sierpnia 1969 r. doszło podobno do spotkania rosyjskiego ambasadora z Henrym Kissingerem, w trakcie którego Stany Zjednoczone zostały poinformowane o przygotowaniach do tego typu operacji.

>> Zobacz także: Rosja po cichu buduje flotę przyszłości. Amerykanie zostali daleko w tyle

Według chińskiego wywiadu uderzenie Rosjan miało zostać przeprowadzone 20 października, a sytuacja była tak poważna, że 14 października rozpoczęto ewakuację władz z Pekinu. Rozkazy ewakuacji wydano też dla tysięcy chińskich samolotów, setek okrętów i prawie dla miliona chińskich żołnierzy. Ostatecznie skończyło się jednak na strachu, m.in. dzięki interwencji prezydenta Richarda Nixona. 15 października Moskwa została bowiem poinformowana, że Chiny znajdują się pod atomowym parasolem USA i w przypadku ataku odpowiedzą one atomowym uderzeniem na 130 rosyjskich miast.

Zbudowali bombę wodorową w rekordowym tempie. Od wojny było o krok Przywódca Chin Mao Zedong i prezydent USA Richard Nixon w Pekinie, luty 1972 r.The White House / Wikimedia Commons

Reakcja Amerykanów sprawiła, że niedługo później Chiny i Rosja wznowiły rozmowy dyplomatyczne, które zakończyły się obniżeniem gotowości bojowej rosyjskich wojsk na początku 1970 r. Konflikt przyczynił też się także do powstanie inicjatywy budowy schronów atomowych na terenie Chin, w tym tzw. Podziemnego Miasta pod Pekinem — ogromnego kompleksu tuneli, nad którym pracowano aż do 1979 r. W 2000 r. jego część stała się nawet atrakcją turystyczną.

Inną ciekawostką związaną z chińskim program broni atomowej, która niejako łączy się z doniesieniami Thomasa G. DiNanno, jest fakt, że kraj ten przeprowadził zaledwie 47 oficjalnych testów broni masowego rażenia. Dla porównania, Amerykanie przeprowadzili ponad tysiąc takich prób, a Rosjanie ponad 700, w tym test największego w historii ładunku nuklearnego, tzw. bombę Cara. Pekin ma więc relatywnie skromną bazę danych zebranych w czasie swoich prób, zatem nic dziwnego, że chińskie władze są wydatnie zainteresowane przeprowadzaniem kolejnych testów, na bazie których mogłyby jeszcze szybciej rozwijać atomowy potencjał. Eksperci mówią też jasno — to właśnie Chiny miałyby najwięcej do zyskania w sytuacji, gdyby do realnych testów atomowych wróciły Stany Zjednoczone oraz Rosja.

Zbudowali bombę wodorową w rekordowym tempie. Od wojny było o krok Bombowiec USA w trakcie atomowych testów Operation Hardtack IDomena Publiczna/Rząd Federalny USA

Jeśli chodzi o wypowiedź amerykańskiego podsekretarza, to warto wyjaśnić, czym jest metoda odsprzęgania, której Chińczycy rzekomo użyli do ukrycia testu z 2020 r. Polega ona na detonacji ładunku nuklearnego w dużej podziemnej komorze, dzięki czemu fala uderzeniowa eksplozji jest tłumiona przez wolną przestrzeń wokół ładunku. W idealnych warunkach sygnatura sejsmiczna takiej eksplozji, zazwyczaj o mocy maksymalnie kilku kiloton, może być zredukowana od 30 do nawet 100 razy w porównaniu do normalnego podziemnego testu broni atomowej.

>> Zobacz także: Chiny bliskie budowy “triady nuklearnej”, USA zaniepokojone

Zbudowali bombę wodorową w rekordowym tempie. Od wojny było o krok Chiny aktywnie testują broń jądrową, donoszą władze w USAX/Under Secretary of State Thomas G. DiNanno

Z tego, co wiemy, Chiny posiadają obecnie ok. 600 głowic z ładunkiem termojądrowym. Według ekspertów do 2035 r. liczba ta może wzrosnąć nawet do 1500 głowic.

Podobne artykuły