Zakaz współpracy z Razem w Sejmie? “Muszą sobie radzić, takie jest życie”
Przewodnicząca koła Razem Marcelina Zawisza twierdzi, że w Sejmie istnieje nieformalny zakaz współpracy z jej ugrupowaniem. — Trzeba było zostać w Lewicy — odpowiada jej była liderka Razem Magdalena Biejat.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
PAP Marcelina Zawisza Razem dysponuje czterema posłami w Sejmie, co stawia partię w trudnej sytuacji proceduralnej. Do złożenia projektu ustawy potrzebnych jest bowiem 15 podpisów parlamentarzystów. Formacja musi więc zabiegać o poparcie posłów spoza własnych szeregów. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Wiceminister obawia się polexitu? "Jestem przerażony słowami Przemysława Czarnka" Dotychczas partia zebrała wystarczającą liczbę podpisów dla dwóch propozycji legislacyjnych. Pierwsza dotyczy zmniejszenia liczebności grup w przedszkolach, druga zaś bezpłatnych posiłków w szkołach. Projekt dotyczący darmowych obiadów nie trafił jednak do pierwszego czytania w komisji i utknął w sejmowej “zamrażarce”.
Zawisza o nieformalnej blokadzie
Marcelina Zawisza, przewodnicząca koła Razem, przekonuje o istnieniu nieformalnej blokady wobec jej ugrupowania. Niektórzy z parlamentarzystów mają rzekomo wyrażać chęć dalszej współpracy nad projektami Razem.
- Czytaj też: Kaczyński złożył deklarację. “PiS w takim rządzie nie weźmie udziału”
— Niestety często jest tak, że podchodzą do nas posłowie i mówią, że bardzo chętnie podpisaliby się pod naszym projektem, ale nie mogą, bo nie mają zgody szefostwa klubu. I to ze wszystkich klubów w Sejmie, chyba z wyjątkiem PSL-u — powiedziała Zawisza.
Biejat krytykuje decyzję Razem
Magdalena Biejat, była liderka Razem, która w 2024 r. opuściła partię, by pozostać w klubie Lewicy, odniosła się do obecnych trudności ugrupowania.— To jest bardzo proste, naprawdę, tu się nie ma co obrażać. Jak państwo chcieli mieć wystarczającą liczbę posłów do zbierania podpisów, to mogli zostać w klubie Lewicy. Teraz wyszli z klubu Lewicy, mają tyle posłów, ile mają i muszą sobie radzić, takie jest życie — powiedziała Biejat.Jednocześnie podkreśliła, że “nie ma zwyczaju sprzeciwiać się jakiemuś projektowi tylko dlatego, że napisał go ktoś inny niż ona”.
- Polacy ocenili Karola Nawrockiego. Ta odpowiedź nie ucieszy prezydenta
Zanim Partia Razem podjęła decyzję o odłączeniu się z klubu Lewicy, w parlamencie z ramienia ich partii zasiadało 10 polityków. W 2024 roku, przed decyzją kongresu partii o opuszczeniu klubu i założeniu osobnego koła, pięć parlamentarzystek — w tym Biejat — postanowiło odejść z Razem i pozostać w klubie Lewicy.Marcowy sondaż CBOS pokazał, że Razem może liczyć na 3,8 proc. poparcia, podczas gdy Nowa Lewica uzyskała 3,5 proc. Opracowanie:
- Radosław Opas