Włochy wstrząśnięte morderstwami studentek. Ciało jednej z ofiar było w walizce

Włoska policja Źródło: Shutterstock / Cineberg Nie żyje kolejna włoska studentka. To druga ofiara brutalnych morderstw w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Studenci i organizacje pozarządowe rozpoczęły manifestacje. „Chcemy żyć” – apelują do władz. Oburzeni studenci rozpoczynają falę protestów i wzywają do „buntu kulturowego”. Od początku roku w Italii zamordowano 11 kobiet. Ofiarami padły zarówno byłe dziewczyny zabójców, jak i ofiary nękane przez wiele lat. Włoskie media donoszą, że w poniedziałkowe popołudnie w sycylijskiej Mesynie w wyniku ataku nożownika zmarła 22-letnia Sara Campanella, studentka biomedycyny na Uniwersytecie w Mesynie. Kobieta mimo podjętej akcji ratunkowej odeszła w drodze do szpitala. facebook Zabójcą okazał się jej kolega ze studiów Stefano Argentino, który przyznał się do winy. Mężczyzna został zatrzymany w mieście Noto. Prokurator podczas śledztwa ustalił, że student nękał kobietę od dwóch lat. To niejedyny przypadek mordu dokonanego przez bliskie ofiarom osoby. 23 marca włoskie media przekazały informację o śmierci 22-letniej Ilarii Sula, studentki statystyki na Uniwersytecie La Sapienza w Rzymie. Poćwiartowane ciało kobiety ukryte w walizce zostało odnalezione poza stolicą Włoch na zalesionym terenie. facebook W toku śledztwa policja ustaliła, że kobieta została śmiertelnie dźgnięta nożem przez swojego chłopaka, 23-letniego Marka Samsona. Mrożące krew w żyłach statystyki włoskiej policji mówią same za siebie. Od początku roku w Italii zamordowano 11 kobiet. Fala morderstw wywołała protesty w Mesynie, Rzymie i Bolonii. Pierwsze manifestacje odbyły się w środę. Nie możemy dłużej stać i przyglądać się incydentom femicydu – powiedziała Antonella Polimeni, rektor Uniwersytetu Sapienza podczas manifestacji ku czci zamordowanej Ilarii. Studenci oraz organizacje pozarządowe planują w kolejnych dniach następne demonstracje. Tragiczne zdarzenia wywołały na nowo debatę polityczną we Włoszech na temat przemocy wobec kobiet. Tylko w 2024 roku włoska policja odnotowała 113 zabójstw, z czego 99 popełniły osoby bliskie ofiarom. Mara Carfagna, sekretarz partii centroprawicowej Noi Moderati, na kanwie wydarzeń z ostatnich tygodni wzywa naród do buntu kulturowego. Z regulacyjnego punktu widzenia Włochy są bardziej zaawansowane niż inne kraje, ale kulturowo nie udało nam się ewoluować w tym samym tempie – wyjaśnia w wywiadzie dla gazety „La Stampa”. Tragiczne statystyki z 2024 roku zmusiły parlament Włoch do podjęcia działań w zakresie wzmocnienia bezpieczeństwa publicznego. W marcu rząd Gioriego Meloniego zatwierdził projekt ustawy, która wprowadziła prawną definicję kobietobójstwa z karą za jego popełnienie w postaci dożywotniego pozbawienia wolności. Regulacje zwiększają również wyroki za nękanie, przemoc seksualną i tzw. „zemstę pornograficzną”. Aby powstrzymać falę morderstw, parlamentarzyści planują wprowadzić działania zapobiegawcze, obejmujące dodanie dodatkowych treści w podstawie programowej z zakresu problematyki tego zjawiska i szeroko rozumianego bezpieczeństwa publicznego. Nie wykluczają również organizacji kampanii społecznych.Kolejna ofiara mordu kobiet we Włoszech
Zabił i poćwiartował. Ciało ukrył w walizce
Fala morderstw we Włoszech powodem buntu
Włochy u progu „buntu kulturowego”