03 April, 2025

Nietypowy sondaż prezydencki. Odpowiedzi Polaków dają do myślenia

Nietypowy sondaż prezydencki. Odpowiedzi Polaków dają do myślenia

Rafał Trzaskowski, Sławomir Mentzen, Karol Nawrocki Źródło: PAP / Albert Zawada, Jarek Praszkiewicz Choć zdecydowana większość obywateli oczekuje publicznej debaty między trzema głównymi kandydatami na urząd Prezydenta RP, rzeczywistość kampanii wyborczej pokazuje, że nie wszystkim z nich pomysł ten się podoba.

Pomimo nacisku opinii publicznej, Rafał Trzaskowski, Karol Nawrocki i Sławomir Mentzen unikają bezpośredniego starcia przed pierwszą turą. Brak politycznej odwagi czy wyrachowana strategia? Nowy sondaż pokazuje jasno, czego oczekują wyborcy.

Z najnowszego sondażu IBRiS wynika, że aż 81,3 procent Polaków chciałoby zobaczyć debatę prezydencką z udziałem Rafała Trzaskowskiego, Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena jeszcze przed pierwszą turą wyborów. Jedynie 10,9 procent respondentów jest przeciwnego zdania.

Trzaskowski, Mentzen i Nawrocki staną do debaty? Tego chcą Polacy

Co istotne, poparcie dla debaty deklarują wyborcy wszystkich partii politycznych – zarówno tych rządzących, jak i opozycyjnych. Wśród elektoratów KO, Trzeciej Drogi i Lewicy wskaźnik poparcia wynosi 77 procent, natomiast wśród zwolenników PiS i Konfederacji – aż 84 procent.

Entuzjazm wobec debaty nie zna granic społecznych. Przychylne są jej zarówno kobiety (83 proc.), jak i mężczyźni (79 proc.), mieszkańcy wsi (82 proc.), małych miast (84 proc.), większych ośrodków (75 proc.) oraz dużych metropolii (75 proc.). Zwolennikami są osoby z różnym wykształceniem – podstawowym, zawodowym i niepełnym średnim (83 proc.), średnim (82 proc.) oraz wyższym (78 proc.).

Pomimo tak powszechnego poparcia dla debaty trzej główni pretendenci do urzędu prezydenta nie są chętni, by ze sobą dyskutować. Co ich powstrzymuje?

Strategiczne milczenie kandydatów

Rafał Trzaskowski, który w sondażach utrzymuje wyraźną przewagę, unika konfrontacji z rywalami przed pierwszą turą.

„Rafał Trzaskowski zachowuje się racjonalnie, odmawiając udziału w debatach jeden na jednego przed pierwszą turą z prostego powodu: mógłby tylko na tym sondażowo stracić. Ma wyraźną przewagę w sondażach nad wszystkimi pozostałymi i to mu daje gwarancję wejścia do drugiej tury. Nie ma więc żadnego interesu, żeby w takiej debacie wcześniej wystąpić” – ocenia prof. Antoni Dudek, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, cytowany przez „Rzeczpospolitą”.

Zamiast bezpośredniego starcia kandydat Koalicji Obywatelskiej zapowiedział udział jedynie w ogólnopolskiej debacie wszystkich zarejestrowanych kandydatów, a ewentualnie w drugiej turze zmierzy się z głównym przeciwnikiem.

Ataki bez odpowiedzi i uniki

Karol Nawrocki, popierany przez Prawo i Sprawiedliwość prezes Instytutu Pamięci Narodowej, również unika debaty – nie tylko z Trzaskowskim, ale i z Mentzenem. Tymczasem jego wypowiedzi mają wyraźnie konfrontacyjny ton.

– Donald Tusk go dzisiaj niańczy, wywiesza mu bannery, zabrania mu stanąć do debaty ze mną” – stwierdził Nawrocki w Jaworznie, komentując odmowę Trzaskowskiego.

Jednak gdy to Sławomir Mentzen z Konfederacji zaproponował bezpośrednie starcie, Nawrocki również odmówił.

– Ciekawa mogłaby być debata Mentzena z Nawrockim w walce o drugie miejsce. Rzecz w tym, że Mentzen to zaproponował, bo on ciągle jest w pozycji trzeciego, natomiast Nawrocki odmówił, bo jego sztab się obawia, że mógłby przegrać. I wtedy przewaga Mentzena nad Nawrockim znacząco by wzrosła” – analizuje prof. Dudek. Według eksperta taka konfrontacja mogłaby pokazać słabość kandydata PiS i ostatecznie przeważyć szalę w walce o drugą turę.

Debata wszystkich kandydatów? Nawrocki stawia warunki

Zgodnie z art. 120 kodeksu wyborczego Telewizja Polska ma obowiązek przeprowadzenia debaty między kandydatami na prezydenta. Publiczny nadawca zapowiedział, że wspólnie z TVN24 i Polsatem zorganizuje wielką debatę ogólnokrajową w poniedziałek 12 maja o godz. 20.00.

Transmisja będzie dostępna na wszystkich trzech antenach. Udział w niej mają wziąć wszyscy kandydaci zarejestrowani przez PKW, niezależnie od poparcia sondażowego.

Jednak i tutaj pojawiają się wątpliwości. Choć Rafał Trzaskowski już potwierdził swój udział, Karol Nawrocki może zrezygnować, jeśli nie zostanie zaangażowana Telewizja Republika jako współorganizator wydarzenia. Wówczas mogłoby zabraknąć jednego z faworytów wyborów.

Dodatkowo eksperci podkreślają, że udział kilkunastu kandydatów może wypaczyć sens debaty.

– To nie będzie debata, tylko to będą krótkie występy, bo debata polega na tym, iż kandydaci mogą sobie nawzajem zadawać pytania, wchodzić w interakcje” – zauważa prof. Dudek.

– Taka debata trwająca około godziny czy nawet nieco ponad godzinę, ale z udziałem kilkunastu kandydatów, po prostu coś takiego uniemożliwia”.

Polityka uniku i niskiego ryzyka

Obecne strategie kandydatów pokazują, jak bardzo polityka odsunęła się od realnego dialogu. Trzaskowski, Nawrocki i Mentzen kierują się chłodną kalkulacją: nie ryzykować utraty poparcia, nie dawać przeciwnikowi pola do ataku. Paradoksalnie jednak taka taktyka może się obrócić przeciwko nim. Wyborcy, którzy czują się zlekceważeni, mogą zareagować zniechęceniem lub przerzuceniem poparcia na mniej konwencjonalnych kandydatów.

Podobne artykuły