Trump i Netanjahu wcielili w życie scenariusz, którego wielu się obawiało. O to teraz toczy się gra na Bliskim Wschodzie [ANALIZA]
Mediacje nie pomogły, stało się: USA i Izrael wypowiedziały Iranowi wojnę, która już zmienia układ sił na Bliskim Wschodzie. Różni regionalni gracze muszą teraz odsłonić swoje karty, by bronić — często sprzecznych — interesów. Nie wszystkim się poszczęściło w tym rozdaniu.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
abdovicamina / Shutterstock Mapa Bliskiego Wschodu
Daniel-Dylan Boehmer, starszy redaktor w dziale polityki zagranicznej Die Welt, od dziesięcioleci podróżuje po krajach Bliskiego Wschodu. Zajmuje się przede wszystkim regionalnymi i globalnymi kwestiami bezpieczeństwa i regularnie udziela wywiadów jako ekspert w bliskowschodnich stacjach telewizyjnych i radiowych.
Po kolejnych poważnych amerykańskich i izraelskich atakach na Iran prezydent USA Donald Trump zagroził Islamskiej Republice “całkowitym zniszczeniem” i “pewną śmiercią” celów i grup, które dotychczas rzekomo oszczędzono. Iran jest “bity jak diabli”, napisał na Truth Social. HtmlCode W sobotę rano prezydent Iranu Masud Pezeszkian postawił warunki zakończenia irańskich ataków powietrznych na sąsiednie kraje. W wiadomości wideo powiedział, że Teheran nie będzie wystrzeliwał rakiet ani atakował swoich sąsiadów, o ile z ich terytorium nie będą przeprowadzane ataki na Iran. Dotychczasowe bombardowania były “wynikiem chaotycznej sytuacji po śmierci kilku wysokich rangą dowódców”. Warunki Pezeszkiana oznaczałyby jednak również, że amerykańskie bazy wojskowe w regionie nie mogłyby już przeprowadzać ataków na Iran. Zaledwie kilka godzin później kilka państw Zatoki Perskiej poinformowało, że ponownie odparło ataki rakietowe i dronowe. Trump napisał, że przeprosiny były wynikiem “nieustępliwych ataków” Stanów Zjednoczonych i Izraela. Już teraz obecna wojna Izraela i USA jest uważana za historyczny punkt zwrotny, który może stworzyć nowy Bliski Wschód. Jednak jego kontury są nadal niejasne.
- Tekst publikujemy dzięki uprzejmości serwisu Die Welt
Jedno jest pewne: trwający od dziesięcioleci wielki konflikt z Iranem dotychczas kształtował podziały w regionie. W ostatnich latach państwo żydowskie, supermocarstwo USA i wiele krajów arabskich zbliżyło się do siebie — również i przede wszystkim dlatego, że Iran, z pomocą sprzymierzonych milicji, destabilizował coraz więcej krajów w tej części świata, a ponadto dzięki swojemu początkowo tajnemu programowi jądrowemu zbliżał się coraz bardziej do (stworzenia własnej) bomby atomowej. Arabowie z Zatoki Perskiej zawsze obawiali się wielkiej wojny regionalnej i do ostatniej chwili próbowali mediować. Teraz jednak nastąpił scenariusz, którego wielu od dawna się obawiało. Oto przegląd strategicznej pozycji najważniejszych graczy.
Izrael
Premier Izraela Binjamin Netanjahu jest jednym z graczy, którzy najwcześniej zaczęli nalegać na zakończenie irańskiego programu jądrowego. Jednak obecna wojna jest ostatecznie kolejnym rozdziałem konfliktu, który dla Izraela rozpoczął się 7 października 2023 r., gdy stanął do walki ze wspieranym przez Iran Hamasem w palestyńskiej Strefie Gazy.Atak terrorystyczny pokazał, że Izrael nie opanował zagrożenia ze strony islamskich milicji. Częścią brutalnej reakcji Netanjahu jest teraz wojna z krajem, który uważa za źródło poważnego zagrożenia. Krytycy zarzucają mu dążenie do hegemonii. Jednak na razie nie widać oznak, że plany Izraela wykraczają poza trwałe osłabienie potencjału zagrożenia ze strony Iranu, który oprócz milicji i programu jądrowego obejmuje również ogromny arsenał rakietowy tego kraju. Ma on być już w 60 proc. zniszczony.
- Konflikt USA z Iranem: przy szachownicy siedzi więcej niż dwóch graczy. Wszystko, co musisz wiedzieć [ANALIZA]
Netanjahu nie wymienia jednak zmiany reżimu w Iranie jako pierwszego celu. Konsekwencje próżni władzy w Iranie byłyby w pewnym sensie nie do przewidzenia. To stanowisko łączy Izrael z arabskimi krajami Zatoki Perskiej. Również w królestwach i księstwach Zatoki Perskiej Iran jest postrzegany jako główny problem regionu, ale obawa przed niestabilnością jest jeszcze większa w arabskich krajach Zatoki Perskiej.
USA
Prezydent USA Donald Trump ma bliskie stosunki zarówno z monarchiami arabskimi Zatoki Perskiej, jak i z Izraelem. Jego partnerzy od dawna ostrzegali go przed wielką wojną i domagali się rozwiązania negocjacyjnego. Jednak gdy informacje wywiadowcze sugerowały, że w sobotę ubiegłego tygodnia zbierze się całe irańskie kierownictwo i można było je zlikwidować jednym ciosem, Trump najwyraźniej skorzystał z okazji. Chociaż Trump wielokrotnie sugerował zmianę reżimu, zawsze wskazywał irańską ludność jako podmiot wykonawczy, jednak jest wątpliwe, że Trump wykorzysta w tym celu wojska lądowe.Wojna lądowa z Iranem byłaby bowiem długa, kosztowna i trudna do przewidzenia. Jeśli Trump obiecał coś swoim wyborcom, to właśnie koniec krwawych zagranicznych misji, które kosztowały życie tak wielu młodych amerykańskich żołnierzy.
Arabia Saudyjska
Ten kolos wśród arabskich monarchii Zatoki Perskiej do momentu wybuchu wojny najsilniej naciskał na złagodzenie napięć. Arabia Saudyjska dysponuje nie tylko kijem, czyli ogromnymi zasobami ropy, od której dostaw jest uzależniona gospodarka Stanów Zjednoczonych, ale także dyplomatyczną marchewką.Netanjahu dąży do pokoju z Saudyjczykami, który znacznie wzmocniłby legitymizację państwa żydowskiego w regionie. Jednak Rijad na razie odstąpił od tego planu, ponieważ twarde działania Izraela w Strefie Gazy wywołały gorące oburzenie wśród saudyjskiej ludności. Królestwo zawsze jednak chętnie widzi osłabienie swojego największego rywala, Iranu.A ekstremizm religijny, który promują Irańczycy, stanowi zagrożenie również dla Saudyjczyków. Jednak wydaje się, że rodzina królewska już teraz zabezpiecza się przed zagrożeniem nuklearnym ze strony Iranu. W trakcie konfliktu Saudyjczycy uzyskali od Trumpa szerokie gwarancje bezpieczeństwa, które są bardzo zbliżone do parasola nuklearnego. Ponadto Saudyjczycy sami prowadzą badania nad energią jądrową. Ich stanowisko brzmi: jeśli Iran zdobędzie bombę (atomową), my też ją będziemy mieli.
Katar
Bogate w gaz ziemny państwo nad Zatoką Perską pozycjonuje się jako mediator w konfliktach na całym świecie — dotyczy to w szczególności konfliktu z Iranem. Katar ma najlepsze stosunki z Iranem spośród wszystkich państw arabskich, obok Omanu, a jednocześnie to małe księstwo jest siedzibą największej bazy wojskowej USA w tym kraju, dzięki czemu cieszy się szczególnym zaufaniem Waszyngtonu. Jeszcze dwa dni przed atakiem na Iran Katarczycy pełnili rolę mediatorów.
- Mały kraj, o którym nikt nie mówi. W cieniu negocjuje umowy, które zmieniają świat. Liczy się z nim nawet Donald Trump
Dlatego byli zdumieni, gdy nagle spadły bomby, a w ramach odwetu Iran ostrzelał również Katar. Z tego powodu gniew na Irańczyków jest obecnie największy w stolicy Kataru, Dosze. Katar oświadczył, że zastrzega sobie prawo do kontrataku na terytorium Iranu.Głosy z rodziny panującej ostrzegają, że cena ropy może wzrosnąć do 150 dol. (551 zł według obecnego kursu) za baryłkę, jeśli Cieśnina Ormuz nie stanie się wkrótce wystarczająco bezpieczna dla tankowców. Katar już teraz ograniczył eksport gazu ziemnego, co dodatkowo podnosi ceny energii.Wywołuje to również presję w Europie i Stanach Zjednoczonych, aby szybko zakończyć konflikt. W każdym razie Katar prawdopodobnie nadal będzie widziany jako mediator. Nie tylko ze względu na swoje kontakty z Iranem, ale także z islamskimi milicjami w regionie. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Jak wojna w Iranie wpłynie na Polskę? "Przed nami trudne wybory"
Poznaj kontekst z AI
Jakie są warunki zakończenia irańskich ataków powietrznych? Co stało się po atakach USA i Izraela na Iran? Jakie są reakcje Arabii Saudyjskiej na konflikt? Jaką rolę odgrywa Katar w tym konflikcie?
Oman
Państwo na południowym krańcu Półwyspu Arabskiego jest drugim ważnym mediatorem obok Kataru. Jednak w przeciwieństwie do Kataru, Oman nie posiada prawie żadnych zasobów naturalnych. Jego mieszkańcy dosłownie żyją ze stabilności w regionie.Na rozpoczęcie izraelsko-amerykańskich ataków Omańczycy zareagowali z niezwykłą dla monarchii Zatoki Perskiej złością: “Jesteśmy niezadowoleni!” — napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych Badr al-Busaidi. Oman również odegra kluczową rolę w uspokojeniu konfliktu — właśnie dlatego, że jest stosunkowo biedny. Nikt nie podejrzewa Omańczyków o chęć rozszerzenia swojej władzy.
Turcja
Również prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan wielokrotnie prezentował się jako budowniczy mostów — zarówno z Iranem, jak i sunnickimi ekstremistami, którzy zawsze walczyli z sojusznikami Iranu i którzy dzięki pomocy Turcji zdobyli władzę w Syrii. Z jednej strony Turcja jest państwem członkowskim NATO, z drugiej strony ma doskonałe stosunki z Rosją. Jednak nagle wydaje się, że Turcy jakoś znaleźli się między młotem a kowadłem. Izraelczycy i Arabowie z Zatoki Perskiej nie ufają przywództwu Erdogana ze względu na jego relacje z sunnickimi fundamentalistami, a Rosjanie są zbyt zajęci sytuacją w Ukrainie, aby wspólnie z Ankarą odgrywać jakąkolwiek rolę.Na domiar złego Trump próbował zachęcić kurdyjskie milicje w Iraku do wkroczenia na kurdyjskie terytoria w Iranie. Jeśli Kurdowie w tych dwóch sąsiednich krajach Turcji zostaną wzmocnieni, Erdogan może znów spotkać się z większym oporem ze strony Kurdów we własnym kraju — a wydawało się, że właśnie udało mu się ich pokonać.Iran wystrzelił podobno rakiety również w kierunku Turcji. Jednak Europejczycy wolą trzymać się z dala od wojny, dlatego nie należy oczekiwać zbyt silnego wsparcia ze strony NATO. Relacje ze wszystkimi nie zawsze są korzystne.
Zjednoczone Emiraty Arabskie
Zjednoczone Emiraty Arabskie należą do nielicznych państw arabskich, które zawarły pokój z Izraelem. Ze względu na działania swoich żydowskich partnerów niektórzy mieszkańcy regionu zadają teraz trudne pytania również Emiratczykom.Ten niewielki pod względem powierzchni gigant gospodarczy i turystyczny musi poruszać się po trudnych wodach. Poza tym niestabilność w regionie i ostrzał z Iranu stawiają Emiraty w niepewnej sytuacji, ponieważ cierpi na tym wizerunek tego kraju jako niezmiennie bezpiecznego celu turystycznego i inwestycyjnego. twitter.com Jednak pod względem militarnym Emiraty wydają się być w stanie poradzić sobie z tą sytuacją. Według danych rządowych, ich ultranowoczesny amerykański system obrony powietrznej przechwycił ponad 90 proc. rakiet i dronów lecących z Iranu.Teheran wystrzelił przeciwko Emiratom znacznie więcej amunicji niż nawet przeciwko Izraelowi. Można z tego wywnioskować, że dla Teheranu szczególnie ważne jest wywieranie presji na Emiraty, aby miały one łagodzący wpływ na Izrael. ZEA nie dają się jednak szantażować.