“To wprawiło europejskich przywódców w osłupienie”. Co wstąpiło w Wołodymyra Zełenskiego? “Samodestrukcyjny cykl”
W miarę przedłużania się wojny w Ukrainie coraz bardziej rośnie frustracja Wołodymyra Zełenskiego. Ukraiński przywódca nie gryzie się w język i kieruje uszczypliwe, oskarżycielskie uwagi pod adresem Zachodu, w tym Donalda Trumpa, którego dotąd bał się zrazić. Podejmuje jednak ogromne ryzyko — jego podejście może obrócić się przeciwko Ukrainie.
Posłuchaj artykułu
x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Global Images Ukraine / Contributor / Getty Images Wołodymyr Zełenski, Kijów, 2 lipca 2024 r. Wydaje się, że cierpliwość Wołodymyra Zełenskiego się kończy — i zaczyna to być coraz bardziej widoczne.W ostatnich tygodniach prezydent Ukrainy zaostrzył retorykę zarówno wobec krytyków, jak i sojuszników, ganiąc europejskich przywódców za zbyt powolne działania w zakresie wsparcia, wymieniając złośliwe ciosy z Viktorem Orbanem i otwarcie kwestionując podejście Donalda Trumpa do wojny.
- Czy to początek końca wojny w Ukrainie? Cztery sygnały przełomu [OPINIA]
Ostrość jego tonu odzwierciedla rosnącą frustrację w Kijowie. Spowodowana jest ona impasem w rozmowach pokojowych i niepewnością co do przyszłości wsparcia finansowego dla Ukrainy. To jednak ryzykowne podejście — nawet osoby bliskie Zełenskiemu ostrzegają, że retoryka ta grozi zrażeniem partnerów, na których Ukraina polega w kwestii finansów, broni i wsparcia dyplomatycznego. Według byłego doradcy Zełenskiego w kwestiach polityki zagranicznej frustracja ta zaczyna kształtować publiczne komunikaty prezydenta. — To właśnie ta frustracja powoduje zaostrzenie retoryki — mówi były doradca, który poprosił o zachowanie anonimowości, ponieważ utrzymuje dobre stosunki z ukraińskim przywódcą. — To cykl, który staje się samodestrukcyjny — dodaje.Mykoła Kniażycki, ukraiński poseł opozycji, uważa, że zmiana ta jest również związana z presją wywieraną na Kijów w związku z utknięciem rozmów pokojowych w impasie.— Zełenski rozumie, że nie może poświęcić interesów narodowych i zrezygnować ze wschodnich regionów kraju, czego domaga się Kreml. Dlatego jego wypowiedzi w komunikacji z zachodnimi przywódcami stały się bardziej otwarte i bezpośrednie — mówi.Dodaje, że prezydent Ukrainy stara się również pokazać determinację na arenie krajowej. — W wypowiedziach Zełenskiego widać zarówno chęć wywarcia emocjonalnego wpływu na partnerów zaangażowanych w negocjacje, jak i próbę wzmocnienia swojej pozycji politycznej w kraju jako twardego obrońcy interesów narodowych Ukrainy — dodaje.
Na pieńku z Węgrami
Szczególnie napięcie było widać w zeszłym tygodniu, kiedy Unia Europejska publicznie skrytykowała ukraińskiego przywódcę za uwagi, w których wydawał się grozić premierowi Węgier Viktorowi Orbanowi. Zełenski powiedział, że poda ukraińskim żołnierzom adres “pewnej osoby”, aby mogli porozmawiać z nią “w swoim własnym języku”.
- Zełenski nie zamierza dać Putinowi “prezentu”. Ostrzega Zachód przed naiwnością
Chociaż nie wymienił Orbana z nazwiska, powszechnie uznano, że chodzi o węgierskiego przywódcę, który blokuje pakiet pożyczek UE o wartości 90 mld euro (383 mld zł) — Kijów desperacko ich potrzebuje, wiosną może mu bowiem zabraknąć pieniędzy do prowadzenia wojny. Orban rozgniewał również Zełenskiego zarzutami o to, że Ukraińcy celowo zatrzymali przepływ rosyjskiej ropy przez rurociąg Przyjaźń. Reakcja Zełenskiego wywołała irytację Komisji Europejskiej — wydała ona oświadczenie, w którym skrytykowała Zełenskiego za jego “groźby wobec państw członkowskich UE”. Wypowiedź ukraińskiego przywódcy nie spodobała się również liderom opozycji i krytykom Orbana w Budapeszcie. Obawiają się oni, że Zełenski daje się Orbanowi wciągnąć w jego grę, która może pomóc mu w zbliżających się wyborach parlamentarnych.
Viktor Orban i Wołodymyr Zełenski, Kijów, 2 lipca 2024 r.Global Images Ukraine / Contributor / Getty Images — Komentarz Zełenskiego był głupi — mówi Peter Kreko z Political Capital, niezależnej firmy konsultingowej zajmującej się badaniami politycznymi w Budapeszcie. — Nawet jeśli przyjąć, że rząd węgierski ma swój udział w eskalacji sytuacji, na przykład poprzez groźby Orbana dotyczące siłowego przejęcia ropy, komentarz ukraińskiego przywódcy był wysoce nieodpowiedzialny. Dodaje, że ta wojna na słowa stanowi dla ludzi ze sztabu Orbana “dowód na ich rzekome twierdzenia o tym, że Ukraina zagraża Węgrom”. W wywiadzie udzielonym Gordonowi Repinskiemu dla POLITICO, który ukazał się również w Onecie w ramach Axel Springer Global Reporters Network, Zełenski zaprzeczył, jakoby pomagał Orbanowi politycznie. Oskarżył też węgierskiego premiera o sprzyjanie Moskwie.— On stoi po stronie rosyjskiego przywódcy — powiedział Zełenski, argumentując, że Orban próbował zablokować sankcje wobec Rosji i uniemożliwić tranzyt zachodniej broni przez Węgry [do Ukrainy]. Dodał, że od wybuchu wojny Węgry nigdy nie udzieliły jego krajowi wsparcia wojskowego — bo “przyjaciele i partnerzy strategiczni” Orbana znajdują się w Rosji. I że dyplomatyczne milczenie nie zmieni sytuacji.
- Niemiecki ekspert: Nasze założenie było błędne. Polska dostrzegała to zagrożenie znacznie wcześniej
Zełenski wyraził również frustrację wobec Unii Europejskiej, która nie przeciwstawiła się Orbanowi w bardziej zdecydowany sposób. — Nie widziałem mocnych komunikatów ze strony europejskich przywódców — powiedział, podkreślając, że wojna nie ma charakteru osobistego, ale dotyczy “życia Ukraińców, bezpieczeństwa Ukrainy i bezpieczeństwa Europy”.
Koniec łagodności z Trumpem
Orban nie jest jednak jedynym politykiem, wobec którego Zełenski przyjmuje ostrzejszy ton. Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, które odbyło się w lutym, zaskoczył europejskich przywódców tym, że większość swojego przemówienia poświęcił na krytykę ich działań — jego zdaniem nie były one wystarczające, by pomóc Ukrainie, a także zapewnić obronę kontynentowi.— Zbyt często w Europie jest coś pilniejsze. Europa uwielbia dyskutować o przyszłości, ale unika podejmowania działań dzisiaj — powiedział.Z racji tego, że słowa te padły dzień po tym, jak prezydent USA Trump poddał europejskich przywódców ostrej krytyce, miażdżące uwagi Zełenskiego wprawiły europejskich przywódców w osłupienie. — To było dość zaskakujące — mówi Natia Seskuria, analityczka z londyńskiego think tanku Royal United Services Institute. — Zełenski jest niezadowolony ze sposobu, w jaki Europejczycy mobilizują wsparcie. Prezydent Ukrainy już wcześniej krytykował europejskich przywódców — m.in. w pierwszych miesiącach wojny i w zeszłym roku w Davos. Tym razem jednak jego ton był niemal szyderczy, gdy wyrecytował długą listę zarzutów — zaczynając od decyzji UE o niewykorzystaniu zamrożonych w Europie rosyjskich aktywów do finansowania Ukrainy. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Ekspert wskazuje na "błąd" Zełenskiego w rozmowie z Trumpem. "Mógł sobie darować" Zełenski stał się również odważniejszy w swoich wypowiedziach na temat Trumpa — odchodząc od ostrożności, którą przyjął w zeszłym roku po napiętej wymianie zdań w Gabinecie Owalnym, podczas której wiceprezydent USA J.D. Vance oskarżył go o niewdzięczność.Po tym incydencie Zełenski w dużej mierze trzymał się strategii nieprowokowania Trumpa, mając nadzieję, że to prezydent Rosji Władimir Putin sfrustruje amerykańskiego przywódcę, jako pierwszy odrzucając propozycję pokoju. W dyplomatycznej walce między Zełenskim a Putinem o to, kto jest przeszkodą dla pokoju, ukraiński przywódca przez chwilę wydawał się wygrywać. Po współpracy z brytyjskim premierem Keirem Starmerem i innymi europejskimi przywódcami w celu naprawy stosunków z Waszyngtonem, Kijów wierzył w to, że osiągnął przełom, gdy Trump zasygnalizował gotowość do udziału w gwarancjach bezpieczeństwa dla powojennej Ukrainy.
- Złagodzenie sankcji wobec Rosji? Były ambasador USA: to fatalny pomysł
W ostatnich tygodniach ton ponownie się jednak zmienił. Zełenski publicznie skrytykował Trumpa za to, że naciska na Kijów, a nie Moskwę w kwestii ustępstw, nazywając to podejście “niesprawiedliwym”. Również w tym tygodniu skarżył się, że Trump nie wywarł jeszcze poważnej presji na Rosję.
Miecz obosieczny
W wywiadzie dla POLITICO Zełenski zasugerował, że Waszyngton ignoruje kwestię odpowiedzialności Rosji za wojnę. — Prezydent Trump nie poruszył kwestii odpowiedzialności i nikt o tym nie mówi — powiedział, dodając, że Kijów poczynił już znaczące ustępstwa w dążeniu do pokoju. — Ukraina wykazała się już wieloma kompromisami. Zełenski nie powstrzymał się również od innych złośliwych uwag pod adresem Trumpa. Po tym, jak prezydent USA poprosił Ukrainę o pomoc w przechwytywaniu irańskich dronów, Zełenski został zapytany podczas konferencji prasowej w zeszłym tygodniu o to, czy to Kijów ma teraz przewagę. — Sam mi powiedz — odpowiedział z uśmiechem jednemu z dziennikarzy.
Wołodymyr Zełenski i Donald Trump na Florydzie, 28 grudnia 2025 r.Joe Raedle / Getty Images Problem polega jednak na tym, że krytyka ta “nie przynosi namacalnych rezultatów” — mówi były doradca Zełenskiego ds. polityki zagranicznej.W zeszłym tygodniu Trump powrócił do swojej retoryki i uznał Zełenskiego za główną przeszkodę w osiągnięciu porozumienia z Rosją, opisując Putina jako osobę skłonną do współpracy. Dodał, że ukraiński przywódca “musi się wziąć do roboty” i pójść na kompromis.To pokazuje, że ostrzejsza retoryka Zełenskiego odbija się głośnym echem poza Kijowem. Tym samym istnieje ryzyko, że Waszyngton i niektóre europejskie stolice wykorzystają komentarze ukraińskiego prezydenta i przedstawią je jako dowód na to, że to Ukraina — a nie Rosja — stoi na przeszkodzie do zawarcia porozumienia.— Powinien być nieco ostrożniejszy, jeśli chodzi o krytykowanie swoich sojuszników — mówi Seskuria. — Dla Zełenskiego kluczowe znaczenie będzie miało pozyskanie poparcia wszystkich europejskich sojuszników w kwestii postępowania z administracją Trumpa.