07 March, 2026

“To doprowadziło go do takiej wściekłości, że pociągnął za spust”. Eksperci dopowiadają to, co Trump przemilczał w sprawie ataku na Iran

Wojna rozpętana przez Stany Zjednoczone i Izrael w Iranie trwa już niemal tydzień, ale póki co zachowanie Donalda Trumpa i jego administracji dostarcza więcej pytań niż odpowiedzi na jej temat. Po co ją wywołał? Kto go namówił? Jak długo potrwa? Panel ekspertów POLITICO zebrał się, by wyjaśnić wszystko, co się da.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy "To doprowadziło go do takiej wściekłości, że pociągnął za spust". Eksperci dopowiadają to, co Trump przemilczał w sprawie ataku na Iran Andrew CABALLERO-REYNOLDS / AFP, Atta Kenare AFP / AFP Kolaż zdjęć przedstawiający prezydenta USA Donalda Trumpa na tle bombardowanego Teheranu Od rozpoczęcia amerykańsko-izraelskich nalotów na Iran zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy. Ceny ropy rosną. Państwa Zatoki Perskiej odpierają kontrataki Iranu. To uderzające, jak zmieniła się sytuacja za sprawą prezydenta, który zdobył kiedyś lojalność swoich zwolenników, obiecując, że nie będzie nowych wojen. Teraz Donald Trump wydaje się coraz bardziej ośmielony serią udanych (amerykańskich) ataków wojskowych.W miarę jak Bliski Wschód pogrąża się w niepewności, nie jest jasne, jaki jest ostateczny cel administracji Trumpa, kto może przejąć władzę w Iranie, a nawet kiedy wojna może się zakończyć. Aby lepiej zrozumieć, jak może się rozwinąć sytuacja, zwołaliśmy okrągły stół z udziałem czołowych reporterów POLITICO, którzy zajmują się Białym Domem i polityką zagraniczną Trumpa — i którzy uważnie śledzą działania administracji. W dyskusji wzięli udział reporter ds. obrony Paul McLeary, reporterka z Białego Domu Diana Nerozzi, korespondentka dyplomatyczna Felicia Schwartz oraz reporter ds. energii James Bikales. Omówili m.in. malejące zapasy broni Stanów Zjednoczonych, reakcje krajów sojuszniczych oraz polityczne konsekwencje rozpoczęcia kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie na osiem miesięcy przed wyborami uzupełniającymi. Jessica Meyers: Osiem miesięcy temu Stany Zjednoczone zaatakowały Iran i teraz znowu to robimy. Jak zmieniła się w tym czasie administracja Trumpa i czym różnią się obecne ataki od poprzednich? Paul McLeary: W przeciwieństwie do pierwszej administracji Trumpa, w której zasiadali ludzie, których nie znał ani nie darzył zaufaniem, tym razem jest ona pełna jego lojalistów, którzy dobrze rozumieją sposób jego działania. Szybko podejmują działania w kwestiach międzynarodowych, bo wiedzą, że czas Trumpa jest ograniczony przez wybory śródokresowe i akceptują fakt, że prezydenci mogą być ograniczeni przez sądy i Kongres w kraju, ale za granicą mogą działać tak, jak uważają za stosowne. Felicia Schwartz: Myślę, że są oni również bardzo zainspirowani sukcesami z przeszłości. Pod koniec pierwszej kadencji Trump zabił przywódcę Islamskich Strażników Rewolucji Kassema Soleimaniego — to coś, przed czym tzw. blob (negatywne określenie na urzędników opierających się zmianom) polityki zagranicznej i regionalni sojusznicy ostrzegali, że podsyci konflikt na Bliskim Wschodzie. Takie same opinie usłyszał w związku z planami uznania Jerozolimy za stolicę Izraela i przeniesienia ambasady, co zrobił w 2018 r. bez większych negatywnych reakcji. Dodajmy do tego to, co on i jego zespół postrzegają jako sukces operacji w Wenezueli, a dostaniemy bardzo zuchwałego prezydenta, który lubi sprawować władzę militarną.Diana Nerozzi: Zgadzam się. Trump stoi przed ostatnią kadencją prezydencką i czuje się zainspirowany udanym pojmaniem Maduro. Administracja postrzega Iran jako głównego sponsora globalnego terroryzmu, a obalenie irańskiego rządu osłabi jego powiązania z zagranicznymi przeciwnikami, takimi jak Rosja i Chiny. Trump mówił o swoim pragnieniu pozostawienia globalnego śladu i dziedzictwa w polityce zagranicznej, a zmiana reżimu w Iranie znacznie by się do tego przyczyniła. James Bikales: Jeśli chodzi o energię, administracja uważa, że ma nieco większą swobodę działania w sposób, który mógłby zakłócić globalny rynek ropy, ponieważ w ciągu ostatnich kilku lat Stany Zjednoczone umocniły swoją pozycję jako eksporter netto ropy naftowej. Pomogło to utrzymać ceny ropy na niższym i bardziej stabilnym poziomie od czasu objęcia urzędu przez Trumpa, nawet pomimo konfliktów na Bliskim Wschodzie i w Wenezueli. Z drugiej strony Trump skupił się na utrzymaniu niskich cen benzyny, a atak na Iran z pewnością nie pomoże w tym zakresie.

  • “Tym razem to najgorsza zdrada”. Kolejna wojna USA. Amerykanie czują się oszukani przez Trumpa. “Upokorzył najbardziej zagorzałych zwolenników”

W związku z tym, James, jak szybko konflikt wpłynie na ceny benzyny? Jaki jest najgorszy scenariusz i jak mogłoby do niego dojść? Bikales: To naprawdę zależy od tego, jak długo potrwa ten konflikt. Głównym czynnikiem powodującym wzrost cen ropy są zakłócenia w żegludze przez Cieśninę Ormuz, przez którą codziennie przepływa 20 proc. światowego transportu ropy naftowej. W rezultacie w ciągu ostatnich kilku dni ceny ropy znacznie wzrosły i nie minie dużo czasu, zanim amerykańscy konsumenci odczują to na stacjach benzynowych. Niektórzy analitycy przewidują, że jeśli konflikt potrwa dłużej niż trzy lub cztery tygodnie, ceny ropy mogą osiągnąć poziom trzycyfrowy, co byłoby poważnym wstrząsem dla systemu i miało wiele kaskadowych skutków.Diana, komunikaty administracji są niejasne, a urzędnicy podają różne powody rozpoczęcia wojny, od broni jądrowej, przez represje wobec zwolenników demokracji w Iranie, po zemstę za kryzys zakładników z 1979 r. (irańscy studenci zajęli ambasadę USA w Teheranie, biorąc zakładników na 444 dni) Dlaczego komunikaty administracji są tak niejasne? Nerozzi: Powodem tych sprzecznych komunikatów jest różnorodność głosów wypowiadających się na temat uzasadnienia. Jest prezydent, który bardzo otwarcie odpowiada na pytania dziennikarzy, ale ta otwartość wiąże się z wieloma różnymi odpowiedziami. Jest też Marco Rubio, Pete Hegseth i inni urzędnicy administracji. Powodem jest połączenie wszystkich tych czynników. Jednak w bardziej bezpośrednim ujęciu administracja twierdzi, że ataki zostały przeprowadzone z powodu odmowy Iranu podjęcia uczciwych negocjacji w sprawie broni jądrowej. Dwóch urzędników administracji szczegółowo opisało we wtorek, w jaki sposób Irańczycy “prowadzili grę” podczas negocjacji, ukrywając materiały jądrowe głęboko pod ziemią i nie zamierzając podjąć uczciwych rozmów. To, w połączeniu z represjami wobec protestujących i wrogimi działaniami Iranu wobec Stanów Zjednoczonych w ciągu ostatnich dziesięcioleci, doprowadziło Trumpa do ostateczności. McLeary: Ataki na Iran są również kolejnym sposobem na cofnięcie tego, co Republikanie uważają za największą porażkę administracji [prezydenta Baracka] Obamy — porozumienia z Iranem w sprawie wspólnego kompleksowego planu działania. Trump uznał za priorytet cofnięcie praktycznie wszystkich działań, które Obama i [prezydent Joe] Biden przeprowadzili podczas swoich kadencji.Schwartz: Uważam za interesujące, że administracja zdecydowała się nie brać udziału w niedzielnych programach telewizyjnych ani nie podejmować typowych działań, takich jak przemówienie na żywo w prime timie [najlepszym czasie antenowym], aby uzasadnić swoje działania przed narodem. Wyglądało to tak, jakby najpierw zaczęli działać, a potem pracowali nad komunikatem. Sytuacja uległa zmianie w miarę reakcji Kongresu, opinii publicznej i republikańskiej bazy wyborczej. Na przykład sekretarz stanu Rubio powiedział, że Stany Zjednoczone oceniły, iż ich aktywa na Bliskim Wschodzie zostaną zaatakowane, jeśli Izrael podejmie działania, a Izrael planował je podjąć, więc równie dobrze [USA] mogły się przyłączyć. Jednak postrzeganie Izraela jako kraju, który wciągnął Trumpa w wojnę, nie spotkało się z dobrym przyjęciem. "To doprowadziło go do takiej wściekłości, że pociągnął za spust". Eksperci dopowiadają to, co Trump przemilczał w sprawie ataku na Iran Irańczycy płaczący nad trumnami ofiar wojny między Iranem a Stanami Zjednoczonymi i Izraelem w mieście Kom w środkowym Iranie, 5 marca 2026 r.PAP/EPA/MEHDI ALAVI / PAP Felicia i Diana, czy wiemy, kto wywarł największy wpływ na Trumpa w sprawie Iranu? Czy jest to ktoś z administracji, na przykład Rubio lub Hegseth? A może ktoś z zewnątrz, na przykład premier Izraela Binjamin Netanjahu?Schwartz: Nasze doniesienia i doniesienia naszych kolegów sugerują, że Netanjahu miał duży wpływ. Senator Lindsay Graham, od dawna zwolennik twardej polityki wobec Iranu, naciskał na Trumpa w tej sprawie od momentu jego powrotu do urzędu. Myślę, że sukces w Wenezueli, który był modelowym przykładem zmiany reżimu, pomógł przekonać go do podjęcia tej decyzji. Silnym zwolennikiem tej decyzji był również ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee. Co więcej, choć nie było wielu innych głośnych zwolenników, nikt z zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego nie lobbował przeciwko niej.Nerozzi: Administracja bardzo uważała, aby nie ujawniać, kto dokładnie ma wpływ na Trumpa w sprawie Iranu. Trump ma bardzo bliskie relacje z Netanjahu, a Stany Zjednoczone współpracowały z Izraelem przy atakach, więc premier odegrał pewną rolę. Uważam jednak, że Trump od początku miał na celowniku Iran, a działania Irańczyków podczas negocjacji i zabijanie protestujących doprowadziły Trumpa do takiej wściekłości, że zdecydował się pociągnąć za spust. Kim są obecnie główni kandydaci do sukcesji w Iranie? Czy Biały Dom ma na oku kogoś konkretnego, zwłaszcza że Trump powiedział, że osoby, które administracja miała na myśli, zginęły w atakach?Schwartz: Chociaż sytuacja jest nadal płynna, syn zmarłego ajatollaha Alego Chameneia stał się faworytem do zastąpienia swojego ojca. To Mojtaba Chamenei, który jest znany z bliskich powiązań z irańskimi Strażnikami Rewolucji. Inni kandydaci to Alireza Arafi, członek obecnej rady przejściowej powołanej pod nieobecność Chameneia seniora, oraz Sejed Hassan Chomejni, wnuk ajatollaha Ruhollaha Chomejniego, przywódcy irańskiej rewolucji z 1979 r., która doprowadziła do powstania Islamskiej Republiki Iranu.Administracja i Izrael mają nadzieję, że atakując irańskie siły bezpieczeństwa i cele reżimu, stworzą warunki do zastąpienia obecnego systemu innym rodzajem rządu. Jednak reżim nadal kontroluje wojsko i broń, więc jest to bardzo mało prawdopodobne. Nerozzi: Trump odmówił odpowiedzi na pytanie, czy Stany Zjednoczone mają na myśli kogoś, kto mógłby zostać następcą, co pozwala mi sądzić, że nie są jeszcze na tym etapie planowania. W odpowiedzi na pytanie dziennikarza powiedział, że jest otwarty na kandydaturę Rezy Pahlawiego. Jednak ogólna odpowiedź administracji brzmiała, że przywódcy, których mieli w głowie, zostali zabici, a obecnie głównym celem jest pokonanie irańskiego wojska.Niektórzy urzędnicy Pentagonu martwili się malejącymi zapasami broni jeszcze przed atakiem. Paul, w którym momencie rezerwy amunicji mogą się wyczerpać na tyle, że Stany Zjednoczone staną się bardziej podatne na ataki?McLeary: Amunicja, której używamy, jest droga, a jej produkcja trwa miesiące. Zapasy są duże, ale nie są nieograniczone, jak sugerowali Trump i Hegseth w ciągu ostatnich kilku dni. Przemysł obronny nie ma możliwości szybkiego zwiększenia produkcji — problemy kadrowe i słabe łańcuchy dostaw sprawiają, że to prawie niemożliwe. Stany Zjednoczone mogą prowadzić taką kampanię przez kilka tygodni, zanim stanie się to poważnym problemem. Istnieje obawa, że w pierwszej kolejności ucierpią zapasy precyzyjnych bomb przeznaczonych do sprzedaży sojusznikom, jeśli Pentagon zechce przekierować je z powrotem do własnych magazynów. Mogłoby to spowodować poważny rozłam z kluczowymi sojusznikami z NATO, którzy już szukają alternatyw dla amerykańskiego przemysłu obronnego.Europejscy sojusznicy nie wydają się być pewni, co sądzić o tej wojnie. Jak sądzisz, Felicia, będą się jej sprzeciwiać, pozostawią się na uboczu, czy ostatecznie ją poprą?I jak reagują sojusznicy USA na Bliskim Wschodzie? Czy państwa arabskie odczuwają pewien dyskomfort z powodu bycia po tej samej stronie wojny co Izrael?Schwartz: Nikt w Europie nie jest smutny z powodu śmierci ajatollaha Alego Chameneia, a wiele rządów podziela obawy Waszyngtonu dotyczące programu jądrowego Iranu, rakiet balistycznych i wsparcia dla sojuszników w regionie. Wolałyby one, aby Stany Zjednoczone zajęły się tą sprawą dyplomatycznie, ponieważ [europejskie władze] są generalnie bardziej ostrożne niż Trump i znajdują się bliżej Iranu niż my, więc mogą szybciej odczuć skutki konfliktu. Mimo to, gdy Iran zareagował tak zdecydowanie i zaczął atakować cele cywilne w całej Zatoce Perskiej, gdzie mieszka i prowadzi działalność wielu Europejczyków, a wiele krajów ma swoje zasoby wojskowe, rządy tych krajów ogólnie poparły kampanię USA.Jeśli chodzi o Bliski Wschód, ich niepokój nie wynika z faktu, że są po tej samej stronie co Izrael. Wiele z tych krajów od lat utrzymuje silne stosunki wywiadowcze i wojskowe z Izraelem, zbliżone przez wspólne zagrożenie ze strony Iranu. Niektóre kraje, takie jak Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn, sformalizowały i upubliczniły te więzi. Ich niepokój wynika z faktu, że Iran atakuje ich obywateli i infrastrukturę, a oni martwią się o swoją zdolność do obrony w przypadku długotrwałej wojny. W przeciwieństwie do Izraela, który dysponuje alarmami i schronami, kraje te nie mają żadnych systemów ostrzegawczych ani środków ochrony ludności. Martwią się też o swoje zapasy środków obrony powietrznej. Nerozzi: Na Bliskim Wschodzie ataki Iranu na sąsiednie kraje arabskie mogą być dla Stanów Zjednoczonych okazją do zawarcia silniejszych sojuszy z tymi, którzy krytykowali ataki na Iran. Kraje arabskie są wciągane w wojnę poprzez kontrataki Iranu, a państwa Zatoki Perskiej odczuwają bezpośredni wpływ Iranu.Bikales: Kraje europejskie są również bardzo zaniepokojone wpływem wojny na ceny energii — dobrze pamiętają skutki szoku cenowego po inwazji Rosji na Ukrainę zaledwie kilka lat temu. Widzieliśmy już gwałtowny wzrost cen gazu ziemnego w niektórych częściach Europy po zamknięciu przez Katar niektórych zakładów eksportujących LNG, więc jest to kolejny powód, dla którego Europa chce szybkiego zakończenia walk. "To doprowadziło go do takiej wściekłości, że pociągnął za spust". Eksperci dopowiadają to, co Trump przemilczał w sprawie ataku na Iran Dym z przechwyconych pocisków na niebie nad Dochą w Katarze, 5 marca 2026 r.PAP/EPA/HANNIBAL HANSCHKE / PAP Trump powiedział jednak, że kampania wojskowa przeciwko Iranowi może trwać cztery do pięciu tygodni, a nawet dłużej. Czy Stany Zjednoczone mają ostateczny cel? Jeśli tak, to jaki? Nerozzi: Trump podał termin czterech do pięciu tygodni. W środę Pete Hegseth powiedział: “Dopiero zaczynamy”. Nie ma w 100 proc. określonego ostatecznego celu, ale Hegseth powiedział, że Stany Zjednoczone i Izrael atakują irańskich generałów i “wyszukują, niszczą i likwidują rakiety oraz bazę przemysłową irańskiej armii”. Ostatecznie Stany Zjednoczone stanowczo twierdzą, że nie chcą, aby Iran zdobył broń jądrową, więc koniec może nadejść, gdy uznają, że zniszczenie irańskiego wojska i wzbogaconego uranu jest wystarczające.McLeary: Przedstawiciele resortu obrony przedstawili dotychczas taktyczne sukcesy i cele, takie jak zniszczenie irańskiej marynarki wojennej, baz rakiet balistycznych i obiektów jądrowych, ale nie słyszeliśmy nic o “dniu po”, jeśli irański reżim upadnie. Zniszczenie zdolności Iranu do przeprowadzania ataków poza granicami kraju jest celem, ale bez szerszej wizji strategicznej dotyczącej tego, jak Iran powinien wyglądać w przyszłości, cele te niekoniecznie rozwiązują większe problemy związane z istnieniem wrogiego reżimu w Teheranie. Schwartz: Kiedy Trump ogłosił kampanię [przeciwko Iranowi], mówił o zmianie reżimu. Teraz jest to raczej sytuacja w rodzaju “byłoby miło, gdyby się udało”. W miarę jak administracja dopracowywała swoje przesłanie, urzędnicy opisywali irańskie pociski balistyczne i inne zaawansowane pociski jako tarczę, którą Iran szybko buduje i która ostatecznie uniemożliwi Stanom Zjednoczonym podjęcie jakichkolwiek działań w sprawie jego programu jądrowego. Chcą więc wyeliminować irański program rakietowy, zniszczyć jego marynarkę wojenną, aby nie mogła nękać amerykańskich i innych statków na morzu, oraz zakończyć wsparcie Teheranu dla jego sojuszników. Jednak nie jest jasne, jak Iran powinien wyglądać w przyszłym roku, jaką rolę powinien odgrywać w regionie i jakie powinny być jego długoterminowe cele strategiczne. Chociaż reżim jest obecnie najsłabszy, nadal ma monopol na broń i przemoc. Stany Zjednoczone będą miały trudności z zniszczeniem tego monopolu z powietrza. Jeśli chodzi o uwagę Diany dotyczącą wzbogaconego uranu, to kolejna kwestia, której nie wyjaśniono dokładnie, jak zostanie rozwiązana. W czerwcu ubiegłego roku zrobiono wszystko, co było możliwe z militarnego punktu widzenia, aby zniszczyć irański program jądrowy. Cały wzbogacony uran Iranu został pogrzebany pod gruzami. Myślę, że w tej kwestii chcą wywrzeć presję na Iran, aby zrobił to, czego dotychczas nie zaakceptował: zobowiązał się do zerowego wzbogacania uranu i wywiózł cały pozostały wzbogacony materiał poza granice kraju.Bikales: Informowaliśmy, że administracja Trumpa weszła w konflikt, nie mając żadnego planu na wypadek gwałtownego wzrostu cen ropy. Zasadniczo liczyła, że szybko się on zakończy, a ceny naturalnie spadną. W ciągu ostatnich kilku dni musiała jednak w pośpiechu opracować plan uspokojenia rynków. W pewnym sensie daje to Iranowi szansę. Teheran wie, że prezydent Trump bardzo skupia się na obniżeniu cen paliwa, zwłaszcza przed wyborami uzupełniającymi, więc może wykorzystać ceny ropy jako środek nacisku, aby zmusić go [Donalda Trumpa] do potencjalnego zakończenia wojny.James, skoro mowa o ropie, Iran ogłosił zamknięcie Cieśniny Ormuz. Czy to możliwe? Jakie są konsekwencje utrudnienia przez nią przepływu? Czy istnieje jakieś obejście?Bikales: Krótka odpowiedź brzmi: nie. Iran ma dość ograniczone możliwości morskie, zwłaszcza po pierwszej fali amerykańskich ataków, więc nie zaminował ani nie zamknął fizycznie cieśniny w żaden sposób. Ostrzegł jednak statki, aby nie próbowały jej przepływać, i ostrzelał niektóre tankowce, co skłoniło firmy ubezpieczeniowe do anulowania ubezpieczenia i podwyższenia stawek, co zasadniczo spowodowało wstrzymanie ruchu przez cieśninę. We wtorek administracja Trumpa ogłosiła plan zapewnienia eskorty morskiej i rządowego ubezpieczenia od ryzyka dla tych tankowców. W najbliższych dniach będziemy obserwować, czy dzięki temu ruch statków zostanie ponownie uruchomiony.Warto zwrócić uwagę na jedną ważną kwestię: sam Iran eksportuje większość produkowanej ropy przez Cieśninę Ormuz, więc jej zamknięcie mogłoby zaszkodzić jego własnej gospodarce, a także gospodarce jego głównego klienta, Chin.Schwartz: Jestem bardzo ciekawy, jak rynek zareaguje na zapewnienie przez rząd ubezpieczenia dla statków i czy w obecnej sytuacji będzie to miało realny wpływ.Bikales: Z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych jest to z pewnością kreatywna strategia, ale nawet mając ubezpieczenie, nie jestem pewien, czy jako właściciel statku chciałbym, aby próbował on teraz przepłynąć przez Cieśninę Ormuz. McLeary: Iran posiada zdolność do zaminowania cieśniny lub wykorzystania dronów do nękania przepływających przez nią statków. Gdyby wystrzelili roje dronów w kierunku amerykańskiego okrętu wojennego, trudno byłoby obronie powietrznej statku zestrzelić wiele dronów jednocześnie. Sytuacja pozostaje więc niezwykle niebezpieczna i niepewna. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Gen. Polko o działaniach Iranu. "Zachowanie szczura zapędzonego pod ścianę" Paul, Biały Dom odrzuca wojenną nomenklaturę w odniesieniu do operacji w Iranie. Czy Stany Zjednoczone są w stanie wojny? Jak ta kampania wpływa na deklarowany przez Trumpa cel skupienia się bardziej na zachodniej półkuli, np. na Wenezueli i Kubie?Schwartz: Czas na żart: to jest wojna tylko wtedy, gdy dzieje się w regionie wojennym we Francji (To parafraza i nawiązanie do słów “To szampan tylko jeśli pochodzi z regionu Szampanii we Francji. Inaczej to tylko musujące wino”, którymi wiele osób poprawia tych, które o każdym winie musującym mówią “szampan”). McLeary: Kwestia wojny przypomina zmianę nazwy Departamentu Obrony na Departament Wojny. Nazywaj to, jak chcesz, ale strzelanie do innego kraju jest aktem wojny, kropka.Jeśli chodzi o zachodnią półkulę, grupa uderzeniowa lotniskowca USS Gerald R. Ford — która w październiku została wycofana z Morza Śródziemnego i skierowana na Karaiby — powróciła na Morze Śródziemne wraz z eskortującymi ją niszczycielami.Można argumentować, że statki te nigdy nie były potrzebne do przechwytywania łodzi motorowych, ale można również argumentować, że wycofanie statków z Karaibów podważa niedawno opublikowaną Strategię Obrony Narodowej i Strategię Bezpieczeństwa Narodowego, które poświęcały niewiele uwagi Bliskiemu Wschodowi, skupiając się na zachodniej półkuli i bezpieczeństwie wewnętrznym. Ostatecznie dokumenty strategiczne są tylko dokumentami — kawałkami papieru — gdy prezydent kieruje swoją uwagę gdzie indziej. Schwartz: Obecnie na Bliskim Wschodzie stacjonuje 50 tys. amerykańskich żołnierzy, a do tej pory zginęło sześciu z nich. Trump powiedział nam, że możemy spodziewać się kolejnych ofiar. Myślę, że przeciętny człowiek postrzega to jako wojnę, niezależnie od tego, jak nazwie ją administracja.Oznacza to, że Republikanie mają obecnie wiele do stracenia: poparcie dla Trumpa jest niskie, ataki są dość niepopularne, a zbliżają się wybory uzupełniające. Jak waszym zdaniem wpłynie to na sytuację polityczną Republikanów i Demokratów?Nerozzi: Sondaże pokazują, że większość Amerykanów nie popiera ataków, ale znaczna większość republikanów, około 75 proc., jest za. Partia Republikańska przystępuje do wyborów uzupełniających w niekorzystnej sytuacji, ponieważ jest partią rządzącą. Wynik wojny w ciągu najbliższych kilku miesięcy może wpłynąć na opinię publiczną, która stanie się bardziej przychylna wojnie, ale może również zniechęcić wyborców, zwłaszcza jeśli sytuacja się pogorszy. Trump będzie musiał osiągnąć sukcesy na arenie międzynarodowej i krajowej, aby Republikanie mogli uzyskać przewagę i utrzymać zarówno Senat, jak i Izbę Reprezentantów. Schwartz: Wyborcy rzadko głosują głównie na podstawie polityki zagranicznej, ale przedłużające się wojny lub wynikające z nich wzrosty cen mają duży wpływ na nastroje przed wyborami i opinie ludzi na temat kierunku, w jakim zmierza kraj. Jeśli Trump zdoła ograniczyć wojnę do kilku tygodni i zminimalizować jej skutki, być może będzie to tylko chwilowa sytuacja, która nie będzie miała wpływu na wybory uzupełniające. Może to również stanowić dla Demokratów okazję do zdobycia przychylności wyborców, jeśli ceny benzyny będą nadal rosły, a inflacja się pogorszy.McLeary: Wojna zawsze jest nieprzewidywalna. Amerykanie mają tendencję do jednoczenia się wokół flagi w czasach konfliktu, nawet jeśli nie widzieliśmy tego jeszcze w przypadku Iranu. Jednym z powodów jest to, że Biały Dom po prostu nie zadał sobie trudu, aby przedstawić argumenty amerykańskiej opinii publicznej. Warto jednak przypomnieć sobie, jak George W. Bush wygrał reelekcję w 2004 r., kiedy sytuacja w Iraku była fatalna, a co miesiąc dziesiątki żołnierzy ginęło w wyniku wybuchów bomb przydrożnych podczas walk z irackimi milicjami wspieranymi przez Iran. Wiele będzie zależało od tego, jak szybko Trump zdoła wycofać się z konfliktu. Nie wydaje mi się, aby Amerykanie mieli dużo cierpliwości do długiej wojny rozpoczętej przez prezydenta, który w kampanii wyborczej obiecał “żadnych nowych wojen”. Bikales: Prezydent Trump uczynił przystępność cenową energii kluczowym elementem swojego przesłania przed wyborami uzupełniającymi — dosłownie kilka godzin przed atakami był w Corpus Christi w Teksasie, gdzie chwalił się rekordową produkcją ropy w USA i niższymi cenami na stacjach benzynowych.Demokraci widzą teraz szansę w tej kwestii w związku z Iranem i już rozpoczęli ataki, twierdząc, że Trump bardziej koncentruje się na wojnach zagranicznych niż na utrzymaniu niskich cen energii. Jak dotąd Republikanie w dużej mierze odrzucili te obawy, twierdząc, że ceny spadną w naturalny sposób. Jednak nawet jeśli globalne ceny ropy spadną, ceny benzyny zazwyczaj powracają do normy wolniej — a do wyborów uzupełniających pozostało tylko osiem miesięcy.

Podobne artykuły