29 August, 2025

Szukali Złotego Pociągu. Natknęli się na ślady „strażnika”

Szukali Złotego Pociągu. Natknęli się na ślady „strażnika”

Szukali Złotego Pociągu. Natknęli się na ślady „strażnika”

Tunel, zdj, ilustracyjne Źródło: Shutterstock / SV Production Anonimowi poszukiwacze uruchomili projekt „Złoty Pociąg 2025”. Zwrócili na siebie uwagę całej Polski i przypomnieli o legendzie, która wywołuje wielkie emocje. Niewielu pamięta, że przed laty wagonów wypełnionych cennym kruszcem poszukiwał pasjonat z Darłowa. Jego historia jest dla wielu ciekawa i warta poznania.

Grupa pasjonatów, która ogłosiła opinii publicznej, że wie, gdzie znajduje się Złoty Pociąg, szybko znalazła się w centrum uwagi polskich mediów. Twierdzą oni, że trzy wagony znajdują się w granicach otuliny Książańskiego Parku Krajobrazowego, na terenie gminy Wałbrzych (na Dolnym Śląsku). Zespół „ZP 2025” otrzymał już zgodę od Lasów Państwowych na rozpoczęcie pierwszego etapu prac. Jego członkowie chcą dotrzeć do tunelu, który znajdować ma się pod ziemią – póki co jednak mogą użyć we wskazanym przez siebie miejscu jedynie detektorów metali, by usunąć z obszaru badań wszelkiego rodzaju przedmioty z nich wykonane. Serwis o2.pl rozmawiał się niedawno z jednym z nadleśniczych, który informował, że temat jest jednak „zawieszony” – LP czekają bowiem na ruch ze strony grupy poszukiwaczy, która, zanim rozpocznie prace, „musi o tym poinformować” nadleśnictwo.

Zespół, którego szefem jest anonimowa osoba, ukrywająca się pod inicjałem „M”., nie był pierwszy, gdy mowa o poszukiwaniach legendarnego Złotego Pociągu. Wcześniej zajmował się tym miłośnik militariów i pasjonat historii – Marian Laskowski. Blisko trzy dekady temu, razem z innymi odkrywcami, wybrał się w Góry Sowie (Sudety Środkowe) – jak opowiada redakcji slawno.naszemiasto.pl. Mieszkaniec Darłowa (Zachodnie Pomorze) ujawnił wiele szczegółów, także nieznanych powszechnie, dotyczących wyprawy – m.in. to, że miał otrzymać pół procenta wartości znalezionego skarbu.

Dolny Śląsk. Szukali Złotego Pociągu w Górach Sowich. Nie znaleźli go, ale ustalili nieznany nikomu fakt

Głodni przygód przeznaczyli w 1997 roku swoje prywatne środki, by jesienią móc rozpocząć poszukiwania. Mieli dostęp do koparki, byli wyposażeni w młoty udarowe czy wiertnię. Zlecali też badania geologiczne trzech wskazanych przez siebie trzech lokalizacji ekspertom.

Gdy w końcu wybrali się na Dolny Śląsk by przemierzyć zakamarki Gór Sowich, ostatecznie nie natknęli się tam na Złoty Pociąg. Udało im się jednak ustalić coś zaskakującego – skład mógł bowiem mieć swojego „strażnika” – czytamy.

Laskowski nie żałuje dzisiaj tamtej wyprawy – wspomina ja jako „niesamowitą”. Znany „w środowisku” pasjonat wciąż pielęgnuje swoje zamiłowanie do historii – prowadzi dziś muzeum militarno-historyczne w Malechowie (Fort Marian).

Podobne artykuły