22 March, 2026

“Stan Wyjątkowy”. Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim

Za swej władzy PiS zafundował nam wszystkim przyspieszone korepetycje z wszelakich instytucji państwa i ich konstytucyjnej roli. Któż wcześniej zdawał sobie sprawę ze znaczenia Trybunału Konstytucyjnego? Kto zacz przejmował się decyzjami Krajowej Rady Sądownictwa? Azaliż któżże podniecał się izbami w Sądzie Najwyższym? Po rządach PiS wszyscy jesteśmy mądrzejsi. Do tego niewątpliwego wkładu Jarosława Kaczyńskiego w edukację obywatelską dochodzi właśnie nowy komponent — ekologiczny.

Otóż lider PiS w ramach kampanii wyborczej zarządził natarcie na politykę klimatyczną Unii Europejskiej. Twórcy słuchowiska politycznego “Stan Wyjątkowy” Dominika Długosz i Jacek Gądek przewidują, że edukacyjna pasja prezesa doprowadzi do tego, że już wkrótce każdy z nas będzie miał w małym palcu zasady działania systemu handlu emisjami gazów ETS, będzie znał bieżącą cenę wypuszczenia w niebo jednej tony dwutlenku węgla i w myślach przeliczy, ile zielonego podatku prezes zapłaci za ogrzanie swego domu oraz napełnienie baku partyjnej limuzyny.

Tym gra PiS — wyższymi cenami energii, za które wini “lewackie szaleństwo” Unii

Wygląda na to, że Jarosław Kaczyński znalazł motyw przewodni na kampanię parlamentarną PiS, która właśnie startuje. W 2015 r. PiS wygrał dzięki obietnicom, takim jak “500 Plus”. W 2019 r. ponownie zwyciężył, obiecując kolejne programy socjalne. Z kolei 2023 r. przegrał, strasząc tym, że Tusk to pachołek Berlina, który chciał oddać Polskę w jasyr Putinowi. Tym razem kampanijnym paliwem będzie straszenie Unią Europejską, którą Kaczyński oskarży o codzienną drożyznę. Proszę zapamiętać ten skrót — ETS, czyli Emissions Trading System. Politycy PiS dopiero nas zapoznają z ETS, ale te trzy litery mogą być kluczowe w kampanii. Kilka cytatów.Jarosław Kaczyński: “ETS to nie transformacja, to rewolucja! Upadłość firm, masowe zwolnienia i kolejne podatki. UE przyspiesza degradację gospodarki” Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Przemysław Czarnek: “ETS to podły, chamski, niemiecki szwindel przyjęty przez Radę Europejską pod rządami Donalda Tuska”. Mateusz Morawiecki: “ETS to gospodarcze samobójstwo Europy! Europa wypycha przemysł poza swoje granice, tracąc miejsca pracy, konkurencyjność, innowacyjność, inwestycje i bezpieczeństwo”. "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Joachim Budziński, Jarosław Kaczyński i Mateusz MorawieckiPaweł Supernak / PAP Do tej pory system ETS — choć obowiązuje w UE od dwóch dekad — był dla zwykłych ludzi niedostrzegalny. To system ograniczania emisji szkodliwego dwutlenku węgla, działający wedle prostej zasady: kto zanieczyszcza — ten płaci. Dlatego też duże firmy energetyczne i przemysłowe, żeby działać, muszą nabywać uprawnienia do emitowania dwutlenku węgla. Szkopuł w tym, że firmy przerzucają te koszty na nas, konsumentów. W dodatku ceny uprawnień do emisji wciąż rosną. W efekcie opłaty związane z ETS stanowią w Polsce około 20-25 proc. ceny energii. I tym gra PiS — wyższymi cenami energii, za które wini “lewackie szaleństwo” Unii. "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Zbigniew Ziobro na wiecu przedwyborczym Suwerennej Polski w 2023 r.Wojtek Jargiło / PAP Oddajmy Ziobrze to, co ziobrowe — to Solidarna Polska jako pierwsza polska partia krytykowała unijną politykę klimatyczną. Po odejściu z PiS w 2011 r. ziobryści za wszelką cenę szukali czegoś, co ich wyróżni — a to ich odróżniało od PiS, które wówczas w pełni akceptowało unijne projekty ekologiczne. "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Mateusz Morawiecki i Zbigniew Ziobro w 2021 r.Leszek Szymański / PAP Ziobro przestrzelił — w tamtym czasie to nie był nośny temat. Ale teraz ETS może się okazać dobrym paliwem. Przede wszystkim w ostatnich latach elektorat prawicy dokonał radykalnego zwrotu w patrzeniu na Unię. Według pracowni OGB w 2019 r. za pozostaniem w Unii Europejskiej opowiadało się prawie 90 proc. wyborców PiS. Dziś to pół na pół. W całym elektoracie prawicy zwolenników polexitu jest już więcej od jego przeciwników — 50 proc. wobec 40 proc.To znaczy, że wyborcy prawicy patrzą dziś na Unię i jej programy bardziej krytycznie i łatwiej w nich zbudować niechęć, strach i uprzedzenia wobec brukselskich pomysłów. Właśnie na tym chce bazować Kaczyński. "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Przemysław Czarnek i Jarosław KaczyńskiRadek Pietruszka / PAP

Tak naprawdę Nawrocki chciałby upadku Unii

Wspiera go w tym prezydent Karol Nawrocki, który wysłał do rządu list w sprawie ETS. On z kolei uważa, że cała Unia powinna porzucić ETS. “Pozwoliłoby to natychmiast ograniczyć presję kosztową na przemysł, przywrócić bardziej zrównoważone warunki globalnego handlu oraz zatrzymać postępujący proces deindustrializacji” — przekonuje w nim.Tak naprawdę Nawrocki chciałby upadku Unii — takie jest jego polityczne DNA. Swą polityczną drogę zaczynał w Samoobronie, która przed referendum w sprawie przystąpienia Polski do UE, wzywała do głosowania przeciwko. Dla porównania — PiS wsparło wówczas integrację europejską.Na studiach Nawrocki obnosił się też z sympatią do “Opcji na Prawo”. To nacjonalistyczne czasopismo było siedliskiem wrogów Unii. Publikowali tam m.in. Wojciech Cejrowski, Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun i Stanisław Michalkiewicz.

Politycy PiS chcą w kampanii wywołać wściekłości wyborców na Unię

Z jednej strony politycy PiS chcą w kampanii wywołać wściekłości wyborców na Unię za to, że muszą przez nią więcej płacić za energię. A to tylko wstęp. Bo w drugim etapie przyjdzie straszenie wprowadzeniem ETS2. A ten program — który ma wejść w życie w 2028 r. — nadaje się do straszenia idealnie. Bo o ile pierwszy ETS dotyczył firm energetycznych i przemysłu, to drugi będzie bezpośrednim obciążeniem dla kieszeni zwykłych Europejczyków, w tym Polaków.Opłatami zostaną bowiem objęte osoby fizyczne — będziemy płacić za ogrzewanie domów węglem lub gazem, a także za tankowanie paliwa na stacjach benzynowych.Premier Donald Tusk rozumie polityczne ryzyko, które wiąże się z takimi zmianami. I widzi, że Kaczyński przygotowuje kampanię wyborczą w oparciu o frontalny atak na ETS i na Unię. x.com Z jednej strony Tusk mobilizuje więc prounijny elektorat, powtarzając, że Kaczyński z Nawrockim brali kurs na polexit. Ale z drugiej strony zabiega o takie zmiany w ETS, żeby jak najbardziej zmniejszyć jego dolegliwość dla zwykłych ludzi.W ubiegłym tygodniu podczas szczytu UE Tusk wszedł do koalicji państw domagających się reformy ETS. Na szczycie uzgodniono, że Polska znajdzie się w grupie krajów objętych pomocą dzięki uwolnieniu rezerw uprawnień do emisji CO2. Środki, uzyskane z uwolnienia uprawnień do emisji, będą przekształcone w pomoc finansową dla mniej zamożnych państw, dla których ETS jest istotnym obciążeniem — takich jak Polska. "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Donald Tusk i szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen 19 marca w BrukseliWiktor Dąbkowski / PAP Podczas szczytu udało się też uzgodnić przedłużenie udzielania darmowych uprawnień do emisji dla przemysłu.Tusk przekonuje, że powstała bardzo silna grupa państw, które są za uelastycznieniem ETS i udało się im przekonać do zmian proklimatyczne kraje Unii. Jak to będzie wyglądać w praktyce — zobaczymy. Kluczowe jest to, czy Polacy wystraszą się ETS2 i czy w wyborach 2027 r. będzie to dla nich kluczowa obawa. Dla jasności — pieniądze z ETS nie wędrują do Brukseli, tylko zasilają polski budżet. Od 2013 r. polskie państwo zarobiło na ETS niemal 140 mld złotych.Ale, rzecz jasna, wyborców to mało interesuje. Dla nich kluczowe jest to, ile sami muszą płacić.

Kaczyński bronił Zielonego Ładu, Morawiecki — ETS, zaś Czarnek założył panele

W kampanii PiS jest rzecz jasna masa hipokryzji. Czarnek, gdy był ministrem w rządzie PiS, to ekspresowo założył sobie panele fotowoltaiczne. Teraz — gdy mu wypomniano, że ma przydomowe “oze-sroze” — odgrywa szopkę zatytułowaną “zdemontuję to świństwo, jak tylko mi się to spłaci”.Ale tak naprawdę przestał być panem własnych paneli w momencie, gdy przepisał chałupę na żonę. A zatem to pani Katarzyna zdecyduje, czy zdjąć panele i więcej płacić za energię. Słyszymy, że pani Czarnkowa słynie z chłodnego i raczej racjonalnego podejścia do życia — a zatem zapewne demontaż nie będzie pilny. Swoją drogą Czarnek przepisał dom na żonę tuż po utracie władzy przez PiS jesienią 2023 r. Ewidentnie bał się, że nowa władza dobierze mu się do skóry za program “Willa Plus”, czyli rozdanie 40 milionów organizacjom związanym z PiS, aby kupiły sobie nieruchomości. "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Katarzyna i Przemysław Czarnkowie w 2022 r.Waldemar Deska / PAP Sądził, że odpowie za to finansowo — stąd przepisanie majątku. Jak widać, do dziś pan Przemek może spać spokojnie. Mimo że przedstawiciele obecnej władzy wielokrotnie mówili o “Willi Plus” jako przekręcie, to prawnie do dziś nic z tego nie wynika.Ale wracając do hipokryzji — przoduje w niej Mateusz Morawiecki. Były premier ma potężny problem. Już dziś jest w radykalizującym się PiS na marginesie — partia odcina się od wielu decyzji, które podejmował jako szef rządu. Do całej palety dołącza właśnie polityka europejska, w ramach której Morawiecki akceptował kolejne fazy wprowadzania ETS. Jeszcze w 2023 r. — tuż przed oddaniem władzy — bronił systemu ETS. “Polityka klimatyczna jest rdzeniem polityki gospodarczej całej Unii. I wszyscy, którzy znają się na Unii Europejskiej, wiedzą, że gdybyśmy chcieli sobie wyjść z polityki klimatycznej, tak po prostu zrezygnować z niej, to byłoby to jednoznaczne z wyjściem z UE” — mówił. Nawet jeśli werbalnie krytykował ETS, to nie kiwnął palcem, by go zmienić. W dodatku to on ostro walczył z ziobrystami, którzy domagali się takich zmian.Teraz ten sam Morawiecki mówi, że z ETS trzeba wyjść. Prawda jest banalnie prosta — ponieważ Czarnek i Nawrocki głośno mówią o wypowiedzeniu ETS, to Morawiecki nie może być gorszy. Ma nadzieję, że nikt nie będzie pamiętał, że za rządów PiS mógł próbować renegocjować ETS.Rzecz jasna miał Morawiecki zgodę Kaczyńskiego na zieloną rewolucję. “Odrzucanie Europejskiego Zielonego Ładu oznaczałoby ustawienie się na marginesie i innego rodzaju kłopoty to plan, w którym warto uczestniczyć nawet za pewną cenę” — mówił Kaczyński w maju 2021 r., gdy był wicepremierem. Mimo to Morawiecki ponosi dziś konsekwencje takiej polityki PiS, a Kaczyński udaje, że nie miał z tym nic wspólnego.I ten zwrot dużo mówi o tym, gdzie jest dziś PiS. Z partii umiarkowanie proeuropejskiej u swego zarania, stał się za swych rządów formacją permanentnego konfliktu z Unią w kwestiach praworządności, ale jednocześnie pragmatycznie dogadywał się w trudnych kwestiach gospodarczych, takich jak ETS czy Zielony Ład. "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak i Grzegorz Braun na spotkaniu u prezydenta Andrzeja DudyRadek Pietruszka / PAP Dziś partia Kaczyńskiego pod wpływem konkurencji Konfederacji Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka oraz Korony Grzegorza Brauna przesuwa się na pozycje wprost antyunijne — dlatego udaje, że nie ma nic wspólnego z ETS ani Zielonym Ładem.

To, co proponują liderzy PiS wspierani przez prezydenta, to kurs na opuszczenie Unii

Widać wyraźnie, że w kampanii przed wyborami w 2027 r. PiS zamierza ostro atakować Unię Europejską. Zaczęło się od unijnego kredytu na zbrojenia SAFE, z którego Kaczyński zrobił niemiecki plan gospodarczego podboju Polski. Teraz na tapecie jest ETS, a za rogiem są już kolejne unijne tematy na kampanię. Choćby rejestracja związków jednopłciowych, na którą — po orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości UE — zgodził się właśnie polski Naczelny Sąd Administracyjny. Premier Donald Tusk od lat straszy, że Kaczyński planuje polexit. Tym razem jednak PiS rzeczywiście jest tak bliski rzucenia tego hasła, jak nigdy dotąd. Właściwie wszystko, co proponują liderzy PiS wspierani przez prezydenta, to kurs na opuszczenie Unii — tyle że bez mówienia o tym głośno. "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Konrad Szymański i Mateusz MorawieckiAlbert Zawada / PAP Na alarm bije Konrad Szymański, były minister do spraw europejskich w rządach PiS i bliski współpracownik Morawieckiego. W “Rzeczpospolitej” Szymański wieszczy Polexit — a pisze to człowiek z rządu PiS, który po antyeuropejskim zwrocie przestał się mieścić w partii. “Nie przekonują mnie zapewnienia, że do antyeuropejskiego przesilenia w Polsce droga jest wciąż daleka. Liczy się trend i całkowita bezbronność prawicy wobec antyeuropejskiego resentymentu.” — pisze Szymański. I dalej: “wiele elementów brytyjskiej drogi do Unii Europejskiej i poza nią ma swoje bliskie analogie w dzisiejszej Polsce. Nasza prawica w przygniatającej większości była czynnikiem wprowadzającym kraj do UE w tym sensie, że — poza marginalną Ligą Polskich Rodzin — wypowiedziała się za członkostwem w Unii w referendum po zakończeniu negocjacji przez rząd SLD-PSL. Przez długie lata członkostwa, wraz z resztą klasy politycznej, kultywowała jednak płytki obraz korzyści z unijnej integracji zredukowany do bezpośrednich transferów z budżetu UE. Były one kolosalne (170 mld euro) i nadal odgrywają bardzo ważną rolę w modernizacji i rozwoju, ale integracja to coś znacznie więcej. Kiedy wyświetliły się bardziej złożone dylematy polityki UE w obszarze zarządzania gospodarczego, polityki handlowej, klimatu czy konkurencji, wielu liderów opinii robiło wrażenie szczerze zaskoczonych, że UE to nie tylko, i nawet nie przede wszystkim, dopłaty do rolnictwa i dróg. Autentyczność tych reakcji (“nie do takiej Unii wchodziliśmy”) po 15 latach członkostwa jest chyba najbardziej tragiczna. Uderzająco przypomina brytyjskie rozczarowania lat 80. (…) Jest arcyparadoksem, że odrzucenie Europy następuje w Polsce w momencie, gdy Bruksela zaczyna rewidować te polityki w duchu polskich postulatów. Ta zmiana dotyczy nie tylko reakcji na rosyjską wojnę, ale także polityki migracyjnej i klimatu. (…) Stworzona z półprawd i kłamstw zasadnicza nieufność do Europy wymusza dryf całego PiS w ślepą uliczkę eurofobii. Niejako przy okazji, jeszcze niedawno marginalni politycy prawicy mogą dziś odgrywać wiodącą rolę w całym obozie (…) Litania prawdziwych i nieprawdziwych wad i win Brukseli jest co prawda wciąż poprzedzana zapewnieniami o poparciu dla członkostwa Polski w UE, ale zdanie to brzmi coraz bardziej pusto i nielogicznie. Nie mam wątpliwości, że deklaracje te są szczere przynajmniej w przypadku Jarosława Kaczyńskiego czy Mateusza Morawieckiego, ale u wyborców prawicy powstaje w pełni uzasadnione pytanie o powody poparcia dla integracji, skoro jednocześnie słyszą, że Bruksela nas okrada, oszukuje, chce odebrać państwowość, anihilować naród, a Polski zasadniczo nie szanuje. Nawet chiński akrobata nie wytrzyma dłużej w takim rozkroku”.

Nawrocki jest wobec Kosiniaka hardy i upaja się władzą

Jedną z takich zaskakujących, antyunijnych karier jest Karol Nawrocki, który jeszcze kilka lat temu nie miałby szans nawet na nominację wyborczą od PiS. Dziś Nawrocki jest głównym hamulcowym w sprawach unijnych — i realnie utrudnia rządowi działanie. Najbardziej wyrazistym przykładem jest rzecz jasna weto do ustawy o SAFE. To jednocześnie klęska wicepremiera od armii Władysława Kosiniaka-Kamysza, który liczył, że uda mu się zbudować w miarę poprawne i racjonalne relacje z Nawrockim. Pamiętać należy, że panowie znają się od roku 2021, gdy Nawrocki głosami PiS i PSL został wybrany na prezesa IPN. "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Od prawej: Karol Nawrocki i Władysław Kosiniak-KamyszPaweł Supernak / PAP Kosiniak pielgrzymował do Nawrockiego w sprawie SAFE — bezskutecznie. “Stosunki zerwane” — twierdzi nasz rozmówca, bliski Kosiniakowi. Opowiada, że na spotkaniach Nawrocki był wobec Kosiniaka hardy, że upajał się władzą. Kosiniak się nie poddaje. Właśnie ogłosił, że PSL złoży w Sejmie projekt ustawy, która ma być “poprawioną wersją” propozycji Nawrockiego o tzw. polskim SAFE 0 proc. Pierwotną wersję do kosza wyrzucił marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, opierając się na ekspertyzach, wedle których jest on sprzeczny z Konstytucją. "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Włodzimierz Czarzasty (tyłem po prawej) i Karol NawrockiRadek Pietruszka / PAP Twórcy “Stanu Wyjątkowego” wierzą w szczere intencje Kosiniaka, nawet jeśli jego gesty wyglądają nieco naiwnie. x.com Na pewno Nawrocki wciąż traktuje go inaczej niż ludzi Tuska. W ekshibicjonistyczny wręcz sposób pokazał to w mijającym tygodniu, rozdając pierwsze stopnie oficerskie w armii i w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, podczas gdy wciąż odmawia nominacji w ABW, która podlega koordynatorowi specsłużb Tomaszowi Siemoniakowi. "Stan Wyjątkowy". Tusk straszy, że Kaczyński planuje polexit. Czarnek walczy z panelami. Kosiniak chce się dogadać z Nawrockim Donald Tusk i Tomasz SiemoniakLeszek Szymański / PAP Ale to znaczy tylko tyle, że Nawrocki próbuje rozgrywać ministrów, zaś ze ścieżki konfrontacyjnej z rządem i Unią nie zejdzie na pewno. HtmlCode

Podobne artykuły