14 March, 2026

Spór o upamiętnienie kontrowersyjnego kardynała na Litwie. Wciąż pozostaje honorowym obywatelem

“Wiadomo, że dopóki większość w radzie rejonowej jest taka, jaka jest, żadnych zmian nie będzie, chyba że zaapeluje o to Kościół katolicki, którego AWPL-ZChR, przynajmniej formalnie rzecz biorąc, się słucha” — pisze na łamach “Tygodnika Przegląd” Tomasz Otocki. Chodzi o sprawę skazanego przez Watykan za pedofiię kard. Henryka Gulbinowicza.

Posłuchaj artykułu

x1 x2 x1.75 x1.5 x1.25 x1 x0.75 00:00 / 00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Spór o upamiętnienie kontrowersyjnego kardynała na Litwie. Wciąż pozostaje honorowym obywatelem PAP/Maciej Kulczyński / PAP Kard. Henryk Gulbinowicz Lata temu region zasłynął z intronizowania Chrystusa Króla w obliczu politycznych niebezpieczeństw. Długo rządzony przez polską partię narodowo-katolicką, dziś współadministrowany także przez litewską socjaldemokrację, której przedstawicielem jest młody mer Robert Duchniewicz, wciąż boryka się z problemami politycznymi. W ostatnich miesiącach dyskutuje się tu o tym, czy odebrać honorowe obywatelstwo skazanemu przez Watykan m.in. za pedofilię kard. Henrykowi Gulbinowiczowi (zm. 2020 r.). W grę wchodzą także trzy ulice jego imienia. Rada rejonowa podzieliła się, większość członków umyła ręce. Gulbinowicz więc pozostaje na Wileńszczyźnie kontrowersyjnym patronem i honorowym obywatelem.

Odebrać te honory

— Moim zdaniem sprawa upamiętnienia kard. Gulbinowicza już dawno przestała być wyłącznie kwestią historyczną. Dziś to w dużej mierze spór o postawy i odpowiedzialność w życiu publicznym, który ma również wymiar polityczny — zaczyna rozmowę ze mną Daniel Ilkiewicz. Radny wileńskich liberałów urodził się w 1998 r., Gulbinowicza (od 11 lat honorowego obywatela rejonu) nie może dobrze pamiętać. Zresztą, jak informuje mnie lokalna dziennikarka katolicka Rūta Tumėnaitė, urodzony na przedwojennej Wileńszczyźnie kardynał nie jest osobą znaną wśród ogółu litewskich katolików. — To raczej bohater dla lokalnych Polaków — podkreśla dziennikarka katolickiej sekcji państwowej rozgłośni LRT. Ilkiewicz, absolwent nauk politycznych na Uniwersytecie Wileńskim, były asystent litewskiej minister sprawiedliwości Eweliny Dobrowolskiej, od 2023 r. radny podstołecznego samorządu, mówi wprost: — Na całą sprawę patrzę przede wszystkim przez pryzmat ofiar. Wierzę, że prawda i odpowiedzialne podejście do polityki pamięci są po właściwej stronie i dlatego będę konsekwentnie poszukiwał kolejnych kroków prowadzących do godnego rozwiązania tej sprawy.

  • Czytaj także: Polski biskup przestanie patronować ulicom na Litwie. Jest jasny powód

Słowa Ilkiewicza należy czytać wprost: Gulbinowiczowi trzeba odebrać honorowe obywatelstwo oraz patronat nad ulicami. Młody polityk Partii Wolności ma już nawet pomysł na nowe nazwy, dosyć na czasie: Obrońców Ukrainy oraz Rzeczypospolitej Obojga Narodów.Rejonowa awantura trwa od kilku miesięcy, ale zaczęła się jeszcze w 2015 r. Wtedy rządząca niepodzielnie rejonem od 20 lat polska partia o profilu narodowo-katolickim, czyli Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL), postanowiła uczcić urodzonego w 1923 r. w Wilnie kard. Gulbinowicza tytułem honorowego obywatela rejonu wileńskiego. “Za” głosowali prawie wszyscy radni, tylko jeden się wstrzymał. Tytuł honorowego obywatela ówczesna mer rejonu Maria Rekść wręczyła osobiście kardynałowi w 2017 r., podczas partyjno-samorządowej pielgrzymki do stolicy Dolnego Śląska. Specjalnie dla Gulbinowicza wystąpił wtedy Zespół Pieśni i Tańca Ludowego “Zgoda” z podwileńskiego Rudomina. Sam kardynał przypomniał, że przez rok pracował w tej miejscowości jako kleryk. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Zagrał "Króla dopalaczy". "Stałem się ojcem, perspektywa mi się zmieniła"

Poznaj kontekst z AI

Jakie są powody sporu o upamiętnienie kard. Gulbinowicza? Jakie zmiany w upamiętnieniu kardynała proponuje Daniel Ilkiewicz? Jakie hasła pojawiały się podczas protestów przeciw Gulbinowiczowi? Jakie były głosy radnych AWPL-ZChR w sprawie odebrania honorowego obywatelstwa Gulbinowiczowi? Biogram Gulbinowicza na stronie rejonu składa się tylko z kilku zdań. Możemy przeczytać, że wrocławski kapłan “urodził się w 1923 r. w rejonie wileńskim, gdzie spędził dzieciństwo i młodość, po wojnie był zmuszony do opuszczenia swej ojczyzny”. Strona internetowa samorządu informuje też, że Gulbinowicz “swoje życie ofiarował Bogu i ludziom. W czasach sowieckich walczył o przetrwanie Kościoła Katolickiego (pisownia oryginalna). Wspierał parafie Wileńszczyzny, przyczynił się do remontów kościołów, organizował wycieczki uczniów z Wileńszczyzny do Polski”.[REKLAMA] Jeśli chcesz poznać bliżej Litwę, zapoznaj się z książką naszych dziennikarzy pt. “Z widokiem na Polskę. Sąsiedzi, kciuk Stalina, czeski dług i KGB”. Książkę możesz zamówić tutaj! Spór o upamiętnienie kontrowersyjnego kardynała na Litwie. Wciąż pozostaje honorowym obywatelem Z widokiem na Polskę. Sąsiedzi, kciuk Stalina, czeski dług i KGBOnet O jednej z takich wycieczek opowiada publicznie na Facebooku, a później w litewskich mediach, przewodniczka wileńska Alina Obolewicz, ofiara Gulbinowicza. Wchodzę jeszcze raz na stronę internetową rejonu wileńskiego, przeglądam listę honorowych obywateli samorządu. Oprócz księży znajdują się na niej politycy związani z lokalną partią AWPL-ZChR, w tym europoseł Waldemar Tomaszewski. “Tym tytułem oceniono jego zasługi, wkład w dobrobyt i rozkwit rejonu wileńskiego”, widnieje w notce o nim. Tomaszewski był w przeszłości wicemerem rejonu, obecnie jest m.in. prezesem ogólnorepublikańskiej, ale także rejonowej organizacji Związku Polaków na Litwie. Przede wszystkim jednak kręci jako prezes z wieloletnim stażem AWPL-ZChR (człon ZChR, Związek Chrześcijańskich Rodzin, ugrupowanie dodało do nazwy w 2016 r.) partią narodowo-katolicką, choć przeciwnicy Tomaszewskiego powiedzieliby, że “narodowo-sowiecką”, ale zostawmy te uszczypliwości.

Watykan jedno, Wileńszczyzna drugie

Gulbinowicz stał się również patronem trzech ulic w rejonie wileńskim. Żaden inny samorząd, w tym stołeczny, choć kardynał formalnie urodził się w Wilnie, a nie w samym rejonie, nie poszedł tą drogą. Jednak w stolicy Litwy AWPL-ZChR nigdy nie miała większości, jedynie od czasu do czasu współrządziła tym samorządem.W 2020 r. Watykan nałożył na Gulbinowicza sankcje polegające na zakazie udziału w publicznych celebracjach i używania insygniów biskupich oraz odebraniu prawa do nabożeństwa pogrzebowego i pochówku we wrocławskiej katedrze. Opublikowane w polskich mediach zarzuty pod adresem kardynała o przestępstwa seksualne i współpracę z SB trafiły jakiś czas temu do litewskich środków przekazu, w tym na Wileńszczyznę. Kwestia ta stała się polityczna jesienią 2025 r., gdy lokalna organizacja pozarządowa Centrum Przeciwdziałania Handlowi Ludźmi i Wykorzystywaniu zaczęła się domagać, by honorowe obywatelstwo zostało odebrane polskiemu duchownemu. “Pedofile nie są naszymi honorowymi obywatelami”, “Politycy, chrońcie nasze dzieci”, “Pedofile nie mogą chować się pod sutanną” — z takimi hasłami protestowano pod gmachem samorządu rejonu. Jednocześnie radny Ilkiewicz zarejestrował projekt uchwały dotyczący odebrania Gulbinowiczowi tytułu.Radni AWPL-ZChR przerazili się. Wniosek liberała poparło 11 radnych litewskiej socjaldemokracji i konserwatystów, “przeciw” zagłosowała czwórka radnych AWPL-ZChR, a 12 polskich radnych wstrzymało się od głosu. Politycy partii litewskich wskazywali przykład Polski, gdzie w 2020 r. rada Wrocławia pozbawiła kardynała tytułu honorowego obywatela miasta. Mówili, że Gulbinowicz nie jest godny być honorowym obywatelem rejonu ani patronem ulic w Niemenczynie, Pakałniach i Punżanach. Arcybiskup wileński Gintaras Grušas podkreślił już po obradach rady, że “nie ma wątpliwości co do powagi popełnionych przez Gulbinowicza przestępstw”. Nikogo z polityków odwołujących się do katolicyzmu to nie przekonało. — Zmianę nazw mogą zainicjować sami mieszkańcy tych ulic — argumentowali politycy AWPL-ZChR. Gdy rozmawiam z jednym z nich, Waldemarem Urbanem, zresztą byłym kandydatem polskiej partii na mera, mówi mi, że to najlepsza droga do rozwiązania problemu: — Oddajmy tę kwestię ludziom.Krytycy wskazują, że AWPL-ZChR jak diabeł święconej wody boi się tematyki związanej z Kościołem i wolałaby mu się nie narażać na forum publicznym, zwłaszcza że partia utrzymuje kontakty z narodowo-katolickimi środowiskami w Polsce, a Waldemar Tomaszewski ma zawsze otwarte drzwi do Radia Maryja i Telewizji Trwam. Nie bez powodu partia przyjęła w 2016 r. nazwę Związek Chrześcijańskich Rodzin, współpracując z analogiczną organizacją w Polsce, kierowaną przez byłego europosła LPR Bogusława Rogalskiego, stałego felietonistę partyjnego portalu l24.lt.

  • Czytaj także: Polacy na Litwie mieszkają w “ślepej kiszce”. Ich słowa mogą zaskakiwać

Pytam Urbana, czy rzeczywiście to nie rada rejonu powinna podjąć decyzję, czy trzeba obarczać nią obywateli, ale ten robi unik. Gdy dopytuję o jego zdanie, mówi, że “opinie na temat kardynała są podzielone”.Ilkiewicz odpiera to w ten sposób: — Kard. Gulbinowicz dla części mieszkańców pozostaje ważną postacią i naturalne jest, że nie wszyscy chcą zmian. Jednocześnie rolą odpowiedzialnych polityków jest nie tylko odzwierciedlanie nastrojów społecznych, ale także prowadzenie wspólnoty w stronę standardów opartych na faktach i wartościach. Musimy jasno mówić: ochrona dzieci i reagowanie na przypadki pedofilii nie mogą podlegać relatywizacji.Litewska znajoma, której rodzina pracuje w samorządzie rejonu wileńskiego (woli pozostać anonimowa, bo rejon potrafi być “mściwy”), rysuje postawę lokalnych polskich urzędników i sposób myślenia tutejszej społeczności ostrą kreską: — “Liberałowie idą! To walka z chrześcijaństwem!”. Tak myślą ci ludzie. “Przecież my go znaliśmy, spotykaliśmy go wiele razy, jak mógłby zrobić takie rzeczy?”. Nie przekonuje ich Watykan ani stanowisko archidiecezji wileńskiej. Nepotyzm, klerykalizm. Solidarność plemienna, którą zmieni dopiero demografia. Młodzi Polacy wstydzą się tego, ale co mogą zrobić? Nic się nie zmieni jeszcze przez jakiś czas — dodaje pesymistycznie.

Wzdychał i wzdychał

Działalność kardynała poznała dobrze lokalna przewodniczka Alina Obolewicz, która sprawę opisała mediom litewskim. “Wzdychał i wzdychał. Potem, przez otwory w konfesjonale, zobaczyłam nie tylko ruchy pod jego sutanną, ale także jego genitalia i spermę. Nie wiedziałam, co to było, ale zobaczyłam obrzydliwy i odrażający widok, jego zachowanie, i usłyszałam dźwięki. Nie wiedziałam, co robić, bo nie usłyszałam trzech stuknięć. Z opuszczoną głową cierpiałam dalej, czekając. Potem skończył i usłyszałam trzy stuknięcia — to moje wspomnienia z pierwszej w życiu spowiedzi świętej”.Artykuł ze wspomnieniami Obolewicz ukazał się 20 lutego br. w portalu LRT pod tytułem “Ślady Gulbinowicza na Litwie: przerażające doświadczenia 11-latki wciąż ją prześladują”. Tekstu nie skomentowali politycy lokalnej AWPL-ZChR. Zresztą było już po obradach rady rejonowej. Nieco wcześniej w internecie pojawiła się zaś petycja Stowarzyszenia Sceptyków i Centrum Przeciwdziałania Handlowi Ludźmi i Wykorzystywaniu dotycząca odebrania Gulbinowiczowi honorowego obywatelstwa. Na petycję zareagowała kontroler sejmowa Jolita Miliuvienė. W piśmie skierowanym do mera rejonu, socjaldemokraty Roberta Duchniewicza, wskazała, że brak decyzji lub jej odwlekanie może mieć wymiar społeczny. Wtedy w końcu zadziałał lokalny samorząd, którym od 2023 r. kieruje Duchniewicz, swego czasu bohater tekstu w “Przeglądzie” o litewskiej lewicy. On klerykałem nie jest, ale współrządzi w dość egzotycznej koalicji z AWPL-ZChR, która wciąż wystawia jego dwóch zastępców.

  • Czytaj: Dlaczego Litwini tak pokochali jeden konkurs? Polaków to może zadziwić

Na początku lutego 2026 r. media poinformowały, że trwają prace nad zmianą nazw ulic upamiętniających byłego kardynała. Władze rejonu, czytaj współrządząca samorządem socjaldemokracja, stwierdziły, iż na takie wyróżnienie o wiele bardziej zasługuje m.in. nieżyjący już lokalny działacz kulturalny Gabriel Jan Mincewicz, skądinąd również polityk AWPL-ZChR, ale dość powszechnie szanowany. Inna ulica Gulbinowicza miałaby się stać po prostu ulicą Bujwidzką. Działania lokalnego samorządu były wynikiem stanowiska litewskiego rządu, współtworzonego obecnie przez socjaldemokrację, która zasugerowała zmiany nazw ulic w rejonie.Mimo stanowiska władz rejonu rada samorządowa odrzuciła w połowie lutego propozycje zmiany nazw dwóch ulic. Głosowanie przebiegło podobnie jak jesienią 2025 r. Za zmianą nazw zagłosowało 10 radnych, przeciw była trójka, a 15 wstrzymało się od głosu. — Dzisiejsza decyzja rady jest haniebna, mimo to powinniśmy szukać innych sposobów rozwiązania tej sprawy — grzmiał Ilkiewicz. Radna lewicy Rūta Carik, przypominając o decyzji Stolicy Apostolskiej, zwróciła uwagę na wrażliwość ofiar. — Czy nie potrafimy czytać? Czy nie rozumiemy faktów? A może wybieramy je selektywnie? — pytała podczas posiedzenia.Z kolei liberalny radny Stasys Mušeikis podkreślał, że decyzja może mieć “długofalowe konsekwencje prawne, moralne i wizerunkowe” dla rejonu, który będzie się kojarzył z obroną pedofilii. Spór o upamiętnienie kontrowersyjnego kardynała na Litwie. Wciąż pozostaje honorowym obywatelem "Tygodnik Przegląd" nr 11Tygodnik Przegląd Paradoksalnie radni AWPL-ZChR, mimo że w praktyce zablokowali decyzję o zmianach, w ocenie kardynała się podzielili. Tadeusz Andrzejewski, partyjny intelektualista i szef think tanku ugrupowania, stwierdził, że zarzuty wobec kardynała należy uznać za “dezinformację”. — To bardzo bolesny temat. Nikt z nas nie chciałby bronić osoby związanej z takimi oskarżeniami. Jednak w mojej ocenie zarzuty nie zostały udowodnione — dodała Maria Rekść, prosząc Ilkiewicza, by nie używał słowa pedofil, skoro “niczego nie udowodniono”. Stosunkowo “liberalnie” na tle całej AWPL-ZChR wypadł Urban, który sprawę chciał scedować na mieszkańców rejonu.

  • Zobacz: “Raport Międzynarodowy z widokiem na Polskę”. Subskrybenci Onetu Premium odwiedzili nas w redakcji

Najbardziej popłynął zaś młody radny polskiej partii Robert Rackiewicz: — Chciałbym tylko podać trochę statystyki: w całym Kościele katolickim i na świecie odsetek przypadków pedofilii jest niższy niż w większości parlamentarnej utworzonej w latach 2020-2024 przez konserwatystów, Partię Wolności i partię skazaną za przestępstwa korupcyjne. Trudno to nawet komentować. Wiadomo tylko, że dopóki większość w radzie rejonowej jest taka, jaka jest, żadnych zmian nie będzie, chyba że zaapeluje o to Kościół katolicki, którego AWPL-ZChR, przynajmniej formalnie rzecz biorąc, się słucha.Czy sprawa Gulbinowicza stanie się tematem kampanii w wyborach samorządowych w 2027 r.? Raczej nie, bo ludzi bardziej jednak interesują służba zdrowia, oświata czy dostęp do kultury.— Gulbinowicz niech zostanie, on w końcu swój. Kto wie, jak to naprawdę było — mówi mieszkaniec rejonu. Niezwiązany z AWPL-ZChR. Opracowanie: 

  • DWW
Podobne artykuły